mój synek

Urodziny

Pięć lat temu.
Tańczyłam i śpiewałam, dosłownie, kiedy prałam malusieńkie ubranka. Rozwieszałam malusieńkie ubranka. A potem godzinami prasowałam malusieńkie ubranka.
Czekałam.
Wiedziałam, że nic nie jest pewne, przesądzone. Była tylko możliwość. Nadzieja.
W moim sercu było szczęście i strach.
Dostałam szansę, ale byłam całkowicie zależna od decyzji innego człowieka. Wielu innych ludzi.
Dzisiaj to takie odległe. Dzisiaj jestem Mamą. A jutro mój Synek kończy 5 lat.
To już nie jest dzidziuś, ten drobniutki okruszek. To już prawie facet :)

Drzewa i motylki

Moje dziecko uważnie obserwuje przyrodę. Ale wnioski z tych obserwacji są jakby...odmienne od moich ;)
Wczoraj, na ten przykład, idziemy sobie na spacer z psami i Miniek mówi:
- A to jest drzewo-tata.
- Drzewo-tata? - pytam
- Tak, to taki kształt ma, drzewo-tata. I jeszcze jedno tam. (pokazuje łapką w stronę bliżej nieokreślonego drzewa, lasy wokoło, bladego pojęcia nie mam o które drzewo chodzi).
- A drzewo-mama jest? - dopytuję
- Nie. Tylko tata. I jeszcze drzewo-poziomka.
- Yyyy -udaję, że wiem o co chodzi.

czy kwiaty mają tyłki...

Mój syn zrywał dla mnie kwiatki. Koniczynkę.
Przyniósł mi garść.
I mówi- Proszę mamusiu.
Mówię - śliczne kwiatki!
A synuś na to - Tak, ale tych z TYŁKAMI to nie wolno zbierać!
Z jakimi TYŁKAMI?? - pytam, zaciekawiona jak wygląda kwiatek z tyłkiem ;)
- Nooooo maaaamaaa, nieee wieeesz? - pyta moje dziecko zdumione - takie że nektar się robi!
Aaaa, PYŁKI...
Łeeee, miałam nadzieję na coś bardziej odjazdowego ;)

mikołaj

Mój syn , jak to wspaniale brzmi , myślałam że nigdy ne bedzie mi dane powiedzieć te słowa, ależ się myliłam .
Mikołaj ma prawie 4 tygodnie , jest wsmaniały , głowa pełna włosów ciemnych , oczy niebieskie i jest kopią mojego m jak był w tym samym wieku , jest bardzo grzeczny choć nauczył się że jak zapłacze mama weźmie go na ręce i tak też robi ,uwielbiam gonosić tulić ,całować i uwielbiam na niego patrzeć .Kocham cię synku nad życie.

Życie płynie

Dawno nie pisałam. Jakoś czasu na wszystko brak. Praca, dom, dzieci, zwierzyniec.
Miniek chodzi do żłobka. Jest już taki duży!
Niesamowite jak szybko dzieci rosną.
Miniek zaczął mówić. I to jest absolutnie niesamowite.
Uwielbiam słuchać jego neologizmów, np. nosijka (chusteczka do nosa).
Ustalił sobie też ostatecznie kto jest kim w rodzinie.
Po kilku tygodniach mówienia do mnie po imieniu (pod wpływem przyrodnich braci), ostatecznie i nieodwołalnie zostałam mamą ;)
Za to tato jest albo "atuś", albo... "prziszet" :D Zapewne na skutek moich stwierdzeń "tatuś przyszedł" :D

Drugie urodzinki

Dziś Mój Synek kończy 2 latka :)
I od rana mamy zalew życzeń!
Ciocie i wujkowie z całej Polski i ze świata składają nam życzenia.
Odezwała się też MB.
Mój synek jest tak strasznie mocno kochany przez tyle osób!
Mam nadzieję, że kiedy będzie starszy, będę mogła pokazać Mu to wszystko, pokazać Mu jak ważny jest dla tylu ludzi, jak bardzo mocno Go wszyscy kochamy.

Wszystkiego najlepszego Mój Cudowny Syneczku :*

Dobra matka?

Wiecie co mnie zastanawia?
Dużo ostatnio się mówi, że matki (czy szerzej - rodzice) mają prawo być zmęczeni swoim rodzicielstwem, mają prawo do negatywnych emocji związanych z posiadaniem dziecka. Mają prawo odczuwać złość i zniechęcenie.
Ale... zauważyłam, że dotyczy to wyłącznie rodziców biologicznych.
Jako matka adopcyjna powinnam być nieustannie zachwycona swoim macierzyństwem i po kilkadziesiąt razy dziennie dziękować Opatrzności, że dane było mi w ogóle poznać smak macierzyństwa.

Szeptem do mnie mów...

a moje dziecko powiedziało wczoraj do mnie "mamuś" :)
i ooo chodzę dumna i blada :)
a dziś mnie rozłożył Miniek na łopatki.
którąś noc z kolei nie śpi. a razem z Mińkiem nie śpię ja.
wstawałam dziś w nocy 4 razy, średnio co godzinę. po czwartym razie uznałam, że lepiej będzie wziąć gada do naszego łóżka.
przytuliłam bydlądko w nadziei, że zaśnie, a bydlątko uznało, że skoro mama wyciągnęła z łóżeczka, nadszedł czas zabawy! godzina 4.15 nad ranem, a moje szczęście naparza coś po swojemu. powtórzyć nie powtórzę, coś na kształt:

Rozmowa

Wczoraj rozmawiałam przez internet z MB Miniulka.
Od dłuższego czasu kontakt był ograniczony.
Rozmawiałyśmy jak dobre znajome.
I chociaż rozmawiałyśmy o Mińku, ona w żaden sposób nie poruszała wątku swojego macierzyństwa. Cieszyła się tylko tym, że tak pięknie się rozwija.
A ja po raz pierwszy nie czułam złości, zazdrości, strachu czy niepewności.
Ona jest dla naszej rodziny kimś bardzo ważnym.
Ale Ona ma swoje życie, a my swoje.
Dobrze,że porozmawiałyśmy.
Jestem spokojna :)

Przepraszam Cię Synku

Miniulku, Syneczku Mój Ukochany,
Przepraszam Cię Skarbie za to, że nie potrafiłam dać Ci tego, co należało Ci się od zawsze i na zawsze.
Przepraszam, że nie jestem w stanie zapewnić Ci czegoś, co jest należne każdemu dziecku.
Z każdym mijającym dniem jestem coraz bardziej przekonana, że postąpiłam bezmyślnie i egoistycznie chcąc, być ze mną był.
Bo mogłeś mieć inne życie, innych Rodziców.
Takich, którzy nie obarczą Cię ciężarem ich problemów, takich, którzy są zwykłym, normalnym małżeństwem, ze swoimi wzlotami i upadkami, ale tworzą normalny, spójny związek.

Subskrybuje zawartość