badania

Badania genetyczne - mutacje vs kariotyp?

Postanowiłam. Wbrew temu, co mówi mój lekarz (przyp. jestem młoda, od ostatniej ciąży minął dopiero rok), postanowiłam zrobić badania genetyczne.
Oczywiście wczoraj dostałam okres - wiedziałam, że nie ma co robić sobie nadziei, a jednak tliła się ona w sercu. Ten pierwszy dzień okresu, skłonił mnie do poszukiwań w internecie...

Natknęłam się na bardzo ciekawą ofertę badań genetycznych: 6 badań: czynnik V Leiden, mutacja genu protrombiny 20210, mutacja C677T genu MTHFR, mutacja A1298C genu MTHFR, PAI-1 / SERPINE1 i V R2.

Kolejne badania czas zacząć...

Postanowiliśmy. Nie ma już czekania na cud, nie ma cierpliwości. Stwierdziliśmy, że bierzemy się ostro do roboty! Do tej pory badałam tylko cyklicznie hormony i owulację (JEST!). I nic więcej... teraz stwierdziliśmy, że czas najwyższy pójść dalej. Mam 29 lat, czas leci. 9 lutego idę z kompletem świeżuteńkich (dzisiaj odebranych), prawidłowych badań hormonalnych do ginekologa... Może pora zrobić HSG? Może trzeba zbadać geny? Może czas pomyśleć nad inseminacją? Trzeba zacząć działać, bo młodsza nie jestem - co z tego, że w pierwszą ciążę zaszłam naturalnie - to było już ponad rok temu.

TSH- WTF?

Wynik tsh 14,8 przy normie 0,2- 4,0. Jedyne pocieszenie to takie ze jak mój mąż następnym razem powie ze jestem leń i śpioch to pokaże mu wyniki badań... Kurwa mać. W piątek wizyta u endokrynologa, dziewczyny jeśli któraś w Was ma podobne doświadczenie to dajcie znać jaki ma to wpływ na podejście do invitro.

Biopsja

To miało być zwykle kolejne badanie z przydługiej listy która dostałam w Invimed.
Przestawiłam sie na tryb autopilota i kolejno odchaczałam z listy przebyte badanie. Do dziś, bo przy USG piersi lekarza zaniepokoiły niewielkie ale jednak odchylenia od normy, mają one swoją arcytrudną nazwę, ale nawet nie będę próbowała jej sobie przypominać. Dzialam błyskawicznie bo wszystkie wiemy ze czas nie jest naszym sprzymierzeńcem, szybka wizyta u gina po skierowanie i jeszcze dziś BIOPSJA SUTKA.

Dziwne rzeczy się dzieją...

Wczoraj byłam u mojego lekarza w klinice...Po krótce tydzień temu byłam na wizycie i się okazało, że mam duży pęcherzyk, duże endometrium i wskazuje to wczesną ciąże. Nie wierzyłam w to bo przy moich nieregularnych cyklach nie zawsze miesiączka jest taka jak powinna, na moje oko to pozostałość po wcześniejszym cyklu.
A wczoraj? pęcherzyk jeszcze większy, tak samo endometrium, więc dzisiaj idę na test z krwi (zwykłe płytkowe były ujemne).
Nie liczę, że się udało ale może faktycznie coś w tym jest, wynik będzie dzisiaj po godzinie 15...

Kolejne badania

Długo mnie nie bylo, bylam w Polsce przez ostatbnie 2 tyg i zrobilam wiecej badan. Zmienilam tez lekarza prowadzacego na ginekologa endokrynologa. Pierwszw wrazenie bylo dobre, zerknal na badania i przepisal kolejne. Dzis dostalam wynik a ALLO MRL i nie jest zbyt dobry bo hamowanie wynosi 21.3% a z tego co mi mowily dziewczyny powinno wynosic 40%. Pierwsza rzecz ktora wyszla nie tak :( Nie chce szczepionek. No i co dalej? Mam nadzieje ze ten lekarz mnie poprowadzi i nie bedzie na przymus wysylal na szczepionki. Boze ile to jeszcze bedzie trwalo?

smutki, smuteczki...

Małpka jest znowu w szpitalu. Miał mieć tylko ct. Ale zostaje na weekend. Usłyszałam, że mam do Niego nie przyjeżdżać bo... ma inną lekarkę prowadzacą i ona nie jest tak życzliwa jak poprzednia. Nie wiem co o tym myśleć, serce mi rwie się do Małpeczki. Przecież On mnie teraz potrzebuje. Nie rozumiem dlaczego mamy nie odwiedzać Małego, od kiedy lekarka prowadząca decyduje kto może odwiedzać dziecko? To chyba wola opiekuna prawnego :-(
Mam doła. Męczy mnie ta niemoc. Ja już chcę moje dziecko, móc decydować i dbać o Jego potrzeby. Jutro się okaże czy dam radę spotkać z moim Małpką.

święta... święta...

Nie udało się urlopować Małpki. Przyjmuje antybiotyki więc lekarze postanowili zatrzymać Go na święta w szpitalu. Zaraz po świętach ciąg dalszy badań. Dzielny ten nasz Małpka. Pogodne serduszko takie, pielęgniarki chwalą Go sobie, pewnie, że chwalą. Jak wsadzą do łóżeczka tak siedzi,nie trzeba się Nim zajmować.

Oslabienie organizmu

Od niedzieli jestem oslabiona, dopadlo mnie przeziebienie i okropny kaszel, ciagle mi zimno i nie mam energii. Musialam zaczac brac leki ale jakos niezbyt pomagaja. Musze jakos podniesc swoj uklad odpornosciowy bo jak przychodzi przeziebienie to i zaraz infekcja kobiecych spraw. Nie chce brac antybiotykow bo na jedno pomagaja a na drugie szkodza. Czytam wpisy kolezanek i bardzo zazdroszcze tym ktorym sie udalo, z jednej strony pokrzepiaja ze jak innym sie udalo to mi tez ale z drugiej przychodzi mysl czemu mi sie jeszcze nie udalo a wszystkim dookola tak?

Badania genetyczne- Wrocław

Hej, podpowie ktos gdzie we Wrocławiu mozna najtaniej zrobic badania genetyczne? Chodzi dokładnie o kariotyp.
Wiem, że mozna je zrobic na NFZ ale podobno strasznie długo sie czeka :/
Bede wdzięczna za pomoc.

Subskrybuje zawartość