ciagle mamy nadzieję i wiarę

Serduszko Kropeczki bije!:)

Hejka,
dziś byłam u lekarza, serduszko naszej Kropeczki, bije:)
Bardzo się cieszę!!!
Oczywiście nie jest to takie proste od 2 tygodni biorę 9 tabl. dziennie i zastrzyk, ale damy rade:)

moja walka:(

Witam was goraco.....czytam was od ponad roku,i dopiero teraz zebralam sie na podzielenie sie z WAMI moja historia....tak naprawde niewiem od czego zaczac....ponad trzy lata temu wyszlam za milosc molego zycia,cudowne wesele,najpiekniejszy dzien w moim zyciu...choc daleko od domu(mieszkam we Wloszech)moi najbliszsi byli przy mnie,czulam sie ze chodze trzy metyry nad ziemia,bo bylam dumna z nas,zrobilismy wszystko sami,dom,weseleitd.zaczelismy od zera,a jednak udalo sie,pokazalam wszystkim ze Polki dadza rade zawsze!!!!!!Po kilku miesiacach,zaczela sie gonitwa po lekarzach....u jednego mam nadz

Ciągle walczymy, ciagle mamy nadzieję i wiarę

Mijają dni, tygodnie, mija kolejny miesiąc. Niedługo koniec roku. Obiecałam sobie, że w tym roku będę w ciąży. Rok się jeszcze nie skończył, więc mam nadzieję. Ostatnim czasem moje leczenie nabrało trochę innego tempa. Tzn. wyjechałam na uprgniony urlop, wypoczęłam w ciplutkim klimacie. Wyjazd ten pozwolił mi nabrać nowego, świeżego oddechu. Zarzegnałam smutek, rozpacz i inne złe uczucia. Postanowiłam basta, nie mam już siły aby ciągle się smucić. Zawierzyłam siebie, swoje macierzyństwo Bogu. Ostatnio dużo z Nim rozmawiam. To mi bardzo pomaga. Czuję się lżejsza, czuję opiekę i mam przeczucie.

Subskrybuje zawartość