in vitro

Transfer

Transfer odbył się zgodnie z planem. Mój ginekolog i pani embriolog powiedzieli, że zarodek idealny, 95% szansy. Cieszę się, ale nie pajam optymizmem przy pierwszym transferze nie udanym też był super zarodek. Dziś 4 dzień zero objawów żadnych skurczy martwi mnie to. Przy drugim transferze jak zaszlam w ciążę miałam straszne boleści i skurcze zarodek się zagniezdzil A teraz nic czasami jajnik zakluje ale ten ból jest od punkcji. Staram się nie myśleć i nie nakrecac. Rzadko roZmawiam z brzuchem bo boje się ze 6kolejna porażka złamie mi serce. Jednak póki co żyjemy nadzieja.

Beta HCG - 434 :))

3 lata starań, w końcu in vitro - i jest fasolka - za pierwszym podejściem :)))

PUNKCJA

Dzisiaj miałam punkcję. Wszystko poszło dobrze. Za drugim razem wszystko jest łatwiejsze także i stres był mały. Jedynie martwilismy się o komórki. Ostatnio pobrano na styk tylko 6 bo pęcherzyki były puste. Dziś było o wiele lepiej. 20 komoreczek z czego 13 prawidłowych. Teraz czekamy. Wstępnie transfer zaplanowany jest na sobotę. W niedzielę mam obronę pracy dyplomowej. Weekend zapowiada się gorący. Teraz najgorszy czas czekamy na tel ile mamy zarodków. Mam nadzieję że będzie lepiej niż ostatnio.

30.12.2016 r.

Cisnienie mierzylam od polowy ciazy. Zdarzaly sie pojedyncze wyskoki, ale rzadko. W

szok, płacz, nadzieja....

Cześć dziewczyny!

11 dpt Pomału się cieszę - maluszki zostańcie ze mną !! Jutro beta !

Dawno nie pisałam bo te ostatnie 10 dni to było jakieś istne szaleństwo ...

15.12.2016 TRANSFER
Niezwykłe przeżycie.
Najpierw szybkie spotkanie z embriologiem - rozmowa o zarodkach.
Podali mi dwa najlepsze zarodki z 5 zapłodnionych 8B
3 pozostałe postanowili, że pohodują do stadium blastka
szybki zastrzyk rozkurczowy, 5 minut i dwa maleństwa są już ze mną
Zostawili mnie na fotelu z nogami w górze na 10 min - zostałam sama ... trzymałam się za brzuch i myślałam że to wspaniałe uczucie - już wtedy mocno pragnęłam by oba zarodeczki zostały ze mną

A gdyby tak...

A gdyby tak zmieniła się władza? Mielibyśmy jeszcze dwa podejścia w programie rządowym... dwie szanse na dziecko

36 tc

Jestesmy na koncowce.
Wszystko jest ok. Wyniki, usg, ktg i co tam jeszcze.
Jedyny stres to wtedy gdy Mala nie chce sie poruszac. Wtedy chodze po scianach.
Poza tym wlancza sie przedporodowy stres. Boje sie.
Hormony tez dokladaja swoje. Czasami sama siebie nie rozumiem. Do tego brzuch ogranicza sprawnosc.
Czuje sie zmeczona i nie mam na to wplywu. Jest to dla mnie trudna lekcja. Zawsze staralam sie byc maksymalnie niezalezna.
Duzo sie zmienilo i w naszym zyciu i w moim organizmie i samopoczuciu.

przygotowanie do ICSI

Dzisiaj byliśmy na wizycie "przed". Dostaliśmy skierowanie na kilkanaście badań, wraz z genetycznymi.
Za kilka tygodni zaczynam moją pierwsza stymulacje w życiu. Oby los okazał się dla nas łaskawy, oby następne Swięta Bożego Narodzenia były W KOŃCU szczęśliwe!

Godzina 0 - PUNKCJA i hiperstymulka

Od euforii, przez złość do strachu ... taka w skrócie ta droga u mnie
Nadszedł dzień punkcji
Wszystko zapowiadało się dobrze. Nocleg w ładnym hotelu, prysznic - kosmetyki bezzapachowe. Spałam średnio - budziłam się zaniepokojona.
Rano wizyta w klinice.
Chwile oczekiwania i od razu na punkcję.
Badań mi już nie robiono.
W sali oczekującej - 3 inne pary.
Sama punkcja moment - max 10 minut. Po narkozie doszłam do siebie szybko.
Lekkie pobolewania jajników i brzucha ale ogólnie humor znakomity.

Subskrybuje zawartość