in vitro

Lekkie zawirowania.

Dzień dobry !
Troszkę się u mnie działo ostatnio, zacznę od początku...
Punkcję miałam mieć wczoraj w Warszawie,ale tak urosły mi pęcherzyki,że nie donosiłabym do poniedziałku, więc padła spontaniczna decyzja o punkcji w sobotę w Białymstoku (dwa pęcherzyki, estradiol 711). Więc wróciłam po pracy w pt koło 22, zdrzemnęłam się, zapakowaliśmy się w auto i o 1 w nocy wyjechaliśmy. Mąż nie pozwolił mi prowadzić, więc wzięłam kocyk i położyłam się na tylnej kanapie i usnęłam. Na miejsce dotarliśmy około godz 7.

Sikańce- oszukańce?

Dzis 8 dzien po transferze. Od dwóch dni totalna histeria. Bóle w podbrzuszu jak na okres, jajniki kłuja, buzia wysypana. Dziś pierwszy raz miałam silny skurcz macicy złapało mnie w sklepie myslalam ze padne. Placzliwa jestem strasznie poryczalam się do męża ze nie mam juz planów co dalej zrobimy. W nocy nie mogłam spac śniło mi sie ze pomyliłam leki, wzięłam nie te co trzeba. Boje się wstać w nocy do toalety, boje się ze zobaczę krew ciągle sprawdzam. Betę mam zrobić we wtorek. Dziś nie wytrzymałam zrobiłam test. Odstawiłam, mąż obserwował. Mówi jedna kreska.

wizyta, punkcja w poniedziałek.

Witam Was, kochane !
Do in vitro podchodzę na własnym cyklu, troszkę jedynie stymulowanym clostilbegyt x5. Dwa pęcherzyki. W poniedziałek 10mm i 12mm. Dzisiaj 12mm i 14mm. Małe, ale wyniki hormonów dobre także jeśli utrzymają się pęcherzyki w poniedziałek jedziemy do Warszawy na punkcję.
Dostałam zastrzyki: menopur600j.m, orgalutran0,25mg.
Bardzo wzrósł mi estradiol (12.01 był poniżej 5) 508,3. Wszystko wskazuje na to,że mimo to,że jajeczka małe to może coś tam się skrywa.

Transfer

Transfer odbył się zgodnie z planem. Mój ginekolog i pani embriolog powiedzieli, że zarodek idealny, 95% szansy. Cieszę się, ale nie pajam optymizmem przy pierwszym transferze nie udanym też był super zarodek. Dziś 4 dzień zero objawów żadnych skurczy martwi mnie to. Przy drugim transferze jak zaszlam w ciążę miałam straszne boleści i skurcze zarodek się zagniezdzil A teraz nic czasami jajnik zakluje ale ten ból jest od punkcji. Staram się nie myśleć i nie nakrecac. Rzadko roZmawiam z brzuchem bo boje się ze 6kolejna porażka złamie mi serce. Jednak póki co żyjemy nadzieja.

Beta HCG - 434 :))

3 lata starań, w końcu in vitro - i jest fasolka - za pierwszym podejściem :)))

PUNKCJA

Dzisiaj miałam punkcję. Wszystko poszło dobrze. Za drugim razem wszystko jest łatwiejsze także i stres był mały. Jedynie martwilismy się o komórki. Ostatnio pobrano na styk tylko 6 bo pęcherzyki były puste. Dziś było o wiele lepiej. 20 komoreczek z czego 13 prawidłowych. Teraz czekamy. Wstępnie transfer zaplanowany jest na sobotę. W niedzielę mam obronę pracy dyplomowej. Weekend zapowiada się gorący. Teraz najgorszy czas czekamy na tel ile mamy zarodków. Mam nadzieję że będzie lepiej niż ostatnio.

30.12.2016 r.

Cisnienie mierzylam od polowy ciazy. Zdarzaly sie pojedyncze wyskoki, ale rzadko. W

szok, płacz, nadzieja....

Cześć dziewczyny!

11 dpt Pomału się cieszę - maluszki zostańcie ze mną !! Jutro beta !

Dawno nie pisałam bo te ostatnie 10 dni to było jakieś istne szaleństwo ...

15.12.2016 TRANSFER
Niezwykłe przeżycie.
Najpierw szybkie spotkanie z embriologiem - rozmowa o zarodkach.
Podali mi dwa najlepsze zarodki z 5 zapłodnionych 8B
3 pozostałe postanowili, że pohodują do stadium blastka
szybki zastrzyk rozkurczowy, 5 minut i dwa maleństwa są już ze mną
Zostawili mnie na fotelu z nogami w górze na 10 min - zostałam sama ... trzymałam się za brzuch i myślałam że to wspaniałe uczucie - już wtedy mocno pragnęłam by oba zarodeczki zostały ze mną

A gdyby tak...

A gdyby tak zmieniła się władza? Mielibyśmy jeszcze dwa podejścia w programie rządowym... dwie szanse na dziecko

Subskrybuje zawartość