oczekiwanie

Procedura adoocyjna...

Naprawdę myślałam, że będzie łatwiej i szybciej. Poszliśmy do OA w kwiwtniu 2016,3spotkania z pedagog, 2z psycholog i testy...na wizytę czeka się po 2mce.Podejście pedagoga było ok,pod górę jest z psycholog, pytania są trudne i każda wizyta zniechęca do kolejnej, oczywiście zaciskamy zęby i idziemy na kolejne spotkanie.Czasem jednak zadaje sobie pytanie czy tak to powinno wyglądać, kto układa takie procedury z dupy.Przecież jakby było łatwiej to więcej dzieci miało by rodziny.

ruszyła maszyna...

Od rana dzwoniłam do sądu, ciężko było się dodzwonić. Ale wreszcie po godzinach, udało się! Mamy nadaną sygnaturę, a termin wyznaczą w przyszłym tygodniu. Cosik się ruszyło, ale ile jeszcze to potrwa?
Smutno mi ostatnio, mam dołka, jakoś ciężko mi uwierzyć, że Ostryga naprawdę do nas trafi.
Nie umiem się cieszyć, nie wierzę, że się uda. Gdzieś we mnie jest lęk, że nie wyjdzie.

znów malujemy ściany...

Ostatni mój wpis był dawno temu, liczyłam, że po tamtej akcji będzie lepiej, jednak nie było. Kolejna wizyta i szok, Mała na nasz widok nie chciała wstać z łóżka, udawała, że śpi. Staraliśmy się jak mogliśmy ale nic nie pomagało!

droga do szczęścia

W końcu podjęliśmy decyzję o adopcji i byliśmy na pierwszym spotkaniu..... trochę przeraża mnie cała procedura...... i tak długi okres przebrnięcia przez wszystkie wymogi..... a ja bym chciała już, jak najszybciej, w nowym roku...... na razie zebraliśmy część dokumentów i czekamy na następną wizytę...... najwięcej problemów sprawił mi mój życiorys...... a i w podaniu nie wpisałam jakiej płci dziecko byśmy chcieli........ chciałabym adoptować dziewczynkę.... nie wiem jednak czy "wybieranie płci" będzie pozytywnie, czy negatywnie odebrane.....

Ten telefon...

Oczekiwanie na upragnione dziecko jest wspaniałe, i trudne. Radosne ale i trudne czasem do udźwignięcia. Szczególnie, gdy chodzi o proces adopcyjny. W ciąży widzisz dwie kreski, potem USG odkrywa skałki noszone tajemnicy. W oczekiwaniu adopcyjnym jest więcej niepewności, nigdy nie wiadomo kiedy urodzi się dziecko, nigdy nie wiadomo kiedy spotkamy dziecko, ani ile potrwają procedury.

Sama i czasem samotna...

Jestem przybita, dzieci mają dzień wyjca. Wiszą mi na nogawkach spodni i wyją, jęczą albo dla odmiany drą się w niebo głosy. Mam dość na dzisiaj, trudno mi nawet skupić myśli i sklecić sensowną myśl. Nie mogę się dogadać z mężem, w zasadzie wcale nie rozmawiamy. On albo gra albo śpi po pracy.

Plany na przyszłość

Ostatnio było mi bardzo ciężko. Może to zmęczenie bo Małpka miał okres buntu, wrzaski i wycie niemal non stop. Głowa pękała. Zupełnie nie wiedziałam o co chodzi. Któregoś dnia instynktownie Go przytuliła i powiedziałam, że Go kocham. Przestał płakać. Zaczęliśmy rozmawiać i tak o to znalazłam remedium na Jego wycia. Nagle uświadomiłam sobie, że On te kryzysy ma zawsze w tych terminach gdy zmieniał opiekunów. Trafił do nas na stałe w czerwcu. A w styczniu do PO. I tak dwa razy do roku mamy okres wzmożonego napięcia u Małpki. Wtedy źle śpi, całą noc pilnuje czy jestem obok.

Niecierpliwością dni malowane

Moje czekanie stało się wielką udręką. Czekam raptem niepełny rok a już jest bardzo ciężko. Mam dołki, mimo, że staram się nie myśleć i cieszyć tym co mam. Bo mam tak wiele. Jednak to we mnie siedzi i zżera od środka. Tak bardzo już tęsknię. Tak wyczekuje.

Trudy, troski i tęsknoty. . .

Każdego dnia mierze się z własnym macierzyństwem, nie jest to proste. Nigdy nie planowałam wielodzietnej rodziny. Wszystkiego jednak się zmienia. Dzieci są moją największą radością. Bywa ciężko, maluchy chorują, wtedy są głośne, stękające, wciąż któryś siedzi u mnie na rękach. Bywam zła, niewyspana. I zawsze gdy patrzę na maluchy serce mi mięknie, słyszę słodkie oddechy podczas snu, śmiech gdy wspólnie się bawią, rozmowy które rozumieją tylko oni. Wspólna zabawa, wzajemne bójki. Rodzeństwo. Małpka i Ślimaczek. Dwa słodziaki, dwa trudne charaktery. Dwa wyzwania. Dwie radości.

Sekret różowego wózka. . .

Wiele osób pyta mnie skąd różowy wózek. Z uśmiechem odpowiadam, że został po starszym bracie. Oczywiście, większości to nie wystarczy i drążą temat. No ale dlaczego różowy, tak dla chłopaków? No tak... właśnie tak...

Subskrybuje zawartość