IUI

Razem z okresem przychodzi gorycz porażki....

Niestety @ przyszła. Nadzieje miałam do samego końca. Nie udało sie...

boli bardzo...

To już rok

Właśnie rozpoczął się 12 cykl starań. Za nami 10 cykli naturalnych i jedna IUI. Jak widać bez efektu :(
Co czeka nas w kolejnym roku starań? Może za rok o tej porze dzidzia będzie już z Nami?
Kochanie tak bardzo kochamy Cię jako Twoi rodzice :*
To dla Ciebie budujemy dobrą przyszłość, to dla Ciebie budujemy dom. Skarbie zechciej ugościć nas tylko swoją obecnością.
Jeszcze Cię nie ma ale już bardzo bardzo Cie kochamy :*
Mamusia i Tatuś :*

Wpis nr1 bo oszaleje z niewygadania....

Rozumek nie pracuje i zdrowy rozsadek szlak trafil( nigdy nie wiem szlak czy szlag?) wybaczcie brak polskich liter ale bede klikala z telefonu siedzac w pracy. 7 lat staran , cale moje zycie podporzadkowane owulacji i zblizajaca sie wielkimi krokami pierwsza IUI....A dzisiaj mam zly dzien i mysle sobie ze ja juz nie chce i dziekuje za takie wymeczone macierzynstwo, nie to nie, laski bez.... Bo cala moja energia poszla na starania i ja to juz nie ja tylko jakas franca ktorej nie poznaje, ktora walczy ale juz nie pamieta o co.....

pierwsze IUI nie udane

nie wiem czy mam siły na dalsze starania dużo mnie to kosztowało teraz

pytanko do doświadczonych

Witam ponownie Bocianowiczów.

druga IUI

Wczoraj była nasza druga inseminacja. Pierwsza w kwietniu niestety się nie udała.
Najgorsze jest to czekanie. Chciałabym JUŻ wiedzieć, czy się udało. Mój mąż tak samo. A potem to rozczarowanie po dwóch tygodniach płonnych nadziei... To boli.
Mój mąż przy każdej IUI ma słabe wyniki nasienia. Brak plemników o ruchliwości A, prawie połowa lub połowa martwych i do tego niewielka ich ilość 5-6 mln. Tak jakby leczenie i jego wszystkie wyrzeczenia nie miały sensu.

37,1

Tydzien po iui - za wczesnie na test.
Odżyła nadzieja.
Chcę wierzyć, ale tak bordzo boję się rozczarowania.

I chyba nic z tego:-(

Już poniedziałek, piąty ranek po IUI i nic się nie zmieniło. Temperatura stoi w miejscu. Dzisiaj było zaledwie 36,7. Tak jakby termometr się zawiesił. Nie pojechałam do lekarza, bo i po co ? Co to zmieni? Tylko się ośmieszę tymi swoimi pomiarami temp. rodem ze średniowiecza. Nie zaczynam brać luteiny żeby nie wyhodować kolejnej torbieli. Próbuje sobie wmówić, że to nic i że wcale mi nie zależy. Ale trudno oszukać siebie. Nie da się ukryć, że żyje w stałym napięciu. Znowu zaczęły się problemy ze snem i czuję się jak w kwietniu. Budzę się o 3 w nocy. Przez głowę przelatują tysiące myśli.

Teraz czekam...

Udało się podejść do pierwszego IUI! Wczoraj pojechałam na monitoring zobaczyć jak się mają pęcherzyki. Mąż mnie podwiózł i pojechał do pracy, bo myślałam że to jeszcze nie teraz. Była środa a ja obstawiałam piątek. Okazało się że pęcherzyki są już spore: 16 i 21mm a endometrium ma 8mm. Dodatkowo bolał mnie lewy jajnik i spadła temp. Lekarz stwierdził że nie ma co czekać i że to już dziś. Zadzwoniłam do M i kazałam mu natychmiast przyjechać. Biedactwo trochę się zestresował, bo na poczekaniu musiał stworzyć jakąś sensowną wymówkę by nagle wyjść z pracy. Całe szczęście, że pracuje niedaleko.

14 dni po IUI

Dziś minęły dokładnie 2 tygodnie od mojej 3 IUI. Pierwsze dwie były stymulowane clo, ostatnia Puregon. Naczytałam się, że przy puregonie są większe szanse i co??? No właśnie nic. Nawet nie musiałam robić testu czy hcg poprostu nie zdążyłam, bo @ przyszła. Jest mi przykro, ze się nie udało, ale nie rozpaczam. Może jakaś znieczulica mnie dopadła. Najgorsze jest to, że teraz mam dylemat, jak postąpić dalej, jaką podjąć decyzję. Na pewno nie chcę się poddać, ale...

Subskrybuje zawartość