Moje

Dla Ady

Wiesz dlaczego napiszę to tu?
Bo tu się wszystko zaczęło, bo wracam tu zawsze,żeby się doładować i "wyprostować" sobie kręgosłup. Bo tu są kobiety, które rozumieją i to ten pamiętnik pokażę moim dzieciom kiedyś, kiedy będą pytały (może już jako dorosłe) skąd decyzje o in vitro i adopcji.
To tu wracam kiedy chcę, muszę sobie przypomnieć to co ważne.

Na początku traktowałam bociana jako anonimowe miejsce w wirtualnym świecie, dziś ludzie, których poznałam dzięki bocianowi są dla mnie tak realni jak powietrze, drzewa...

Do moich dzieci

Moje Kochane maluszki.
Julko- czekałam na Ciebie jako na pierwszą moją córkę, byłam młoda ale wiedziałam dobrze, że chcę Cię mieć. Miałaś być rezolutną dziewczynką z kręconymi włoskami.
Rozmawiałam z Tobą kiedy byłaś w moim brzuchu, głaskałąm. Odeszłaś 6 grudnia. Nie pożegnałam Cię, nawet nie zobaczyłam. Umarłaś. Pozwalam Ci dziś odejść, miałabyś 15 lat.

Będę Cię wspierała

Taki sam atak pani jaki miałam dziś miałam w dzień w którym dowiedziałam sie o tym,że moja bratowa jest w ciąży.
Dziś kazano im powtórnie stawić się w klinice- mieli prenatalne tydzień temu i teraz jednak dr doszedł do wniosku,ze potrzeba aminopunkcji, bo wystąpiło podejrzenie abberacji chromosomowej.
Pierwszy zadzwonił brat- płakał, pytał co to znaczy- tak jak ja bym znałą odpowiedzi na wszystkie zagadnienia- chociaż tak naprawdę to chyba chciała ciężar tej wiadomości zwalić troszkę na mnie.

Ciąża

Dziś dostałam newsa.
Mokasyny bratowa była u lekarza. 5t1d.
Termin na 7 maja. Znów moja ciąża trafiła do innego brzucha.
Jeszcze nie umiem się cieszyć. Narazie się uspokoiłam po ataku histeri.

8 dpt

HCG 0 i nie chce być inaczej, to by było na tyle.

3 dpt

Dziś 3 dzień a plecy bolą mnie tak jakby miały mi się złamać. Zaczynam tracić nadzieję. Nie mogłam dzisiaj spać. Jest strasznie.

Ten dzień

Nadszedł dzień transferu. Jesteśmy w drodze.Że strachu boli mnie brzuch i cała się trzese.

Tak bardzo bym chciała żeby się udało tym razem.

Dzień 1

Doczekałam się, dziś zaczynamy luteinę a we wtorek zabieramy bąbla do domu.
Śniło mi się,że na pierwszym usg po transferze zobaczyła 3 kropki, podzielił się...
Tym razem naprawdę jestem spokojniejsza, nie wiem czy to jest spowodowane tym,że przechodziłam to już kilka razy czy tym,że naprawdę wierzę,że się uda.
Dziś kończę 34 lata i tak bardzo chciałabym dostać od losu ten najpiękniejszy prezent.

czy jestem mamą?

Tak sobie czekam na @ już 34 dzień i nic, miałam w tym cyklu podejść do crio ale chyba z tego stresu sama zablokowałam nadejście nowego cyklu.
Boję się ,ze i tym razem nic z tego nie wyjdzie i zarodki nie zechcą ze mną zostać a tak siedzą w zamrażalce i SĄ. Daje mi to takie poczucie,że jestem mamą dwóch zarodków, które są na świecie.

Ruszaj się matka, jedziemy na wczasy.

Od rana wisielismy na telefonie. Tomek w pracy a ja w domu. Kupiliśmy namiot-dość spory w razie gdyby w przyszłym roku było nas więcej. Kupiliśmy wszystko co potrzebne do biwaku i w piątek jedziemy nad jezioro.
Pierwszy raz, my i nasze 3 psiaki. Aż nie mogę uwierzyć, że nasze życie skręca w stronę normalności. O in vitro rozmawiamy coraz mniej. Mamy dwa mrozaczki po które pojedziemy w przyszłym cyklu ale narazie jesteśmy we dwoje. I będzie wszystko dobrze. Nawet jak już tak zostanie. Na chwilę wyłącze myślenie. Radość moja nie zna granic. Wracamy do młodości!

Subskrybuje zawartość