leczenie niepłodności

O naprotechnologii raz jeszcze

W moim wcześnijeszym poście napisałam o wizycie u owej instruktorki napro w Radomiu. Dwa lata temu była w trakcie szkolenia i jest nadal, wykształcenia medycznego brak. Podaję jej nazwisko (osoba jest z Radomia) tak aby przestrzec innych: Katarzyna Kaszo-Stanik.
Ps. A oto co znalazłam w jakimś medycznym pisemnku w aptece parę dni temu:

Moje doświadczenie z naprotechnologią

Na naszej drodze leczenia niepłodności zetknęliśmy sie z ta metodą...zacznę od początku. Opisuję poniżej nasze doświadczenia i rozterki po zetknięciu się z Naprotechnologią.

Błagam, proszę o odpowiedź, czy jest szansa na dziecko?? co robić dalej?

Witam. Bardzo prosze o poradę w moim przypadku. Razem z partnerem staramy sie juz od dłuższego czasu o dziecko po kilku miesiącach zaczęłam się niepokoić i wysłałam partnera na badania... oto wyniki.. sposob dostarczenia: w gabinecie, uplynnienia: 5min; objętość: 3.5ml; pH: 7.4; lepkosc: prawidlowa; kolor: szaro opalizujący( badanie makroskopowe) - wyniki

Wyniki badań

Mam już wyniki badań:
1. kariotyp prawidłowy 46XX - badania robiłam prywatnie, niestety czas oczekiwania na badanie ze skierowaniem to kilka miesięcy :/
2. AMH 1,6 ng/ml - w zeszłym roku było 1,1 ng/ml, czyli chyba w zasadzie ten sam poziom. Dobrze, że nie ma spadku.
3. FSH na początku sierpnia 3,62 mIU/ml a dziś 5,36 mIU/ml, estradiol beznadziejny, poniżej normy..

nic się nie dzieje...

Na USG nic nie było widać. Torbieli nie było ale i śluzówka cieniutka, tak jakby w ogóle nie było żadnej stymulacji 2 tygodnie wcześniej... Brak reakcji mojego organizmu jest naprawdę dobijający :( ale grunt to mieć plan działania.

Do przodu...

Ostatnio nie miałam czasu by pisać. Byłam na urlopie. Udało nam się nawet spędzić kilka dni nad morzem. Noclegi rezerwowałam w ostatniej chwili, bo nie wiedziałam jak to będzie z tym naszym leczeniem. To mój pierwszy cykl na CLO i fajnie że wszystko tak się poukładało, że mogliśmy wyjechać. Bałam się trochę działań niepożądanych po klomifenie ale niepotrzebnie. Poza wkurzeniem i drażliwością żadnych nie zaobserwowałam. Od razu po powrocie w piątek miałam pierwsze USG. 8dc – za wcześnie pojechałam. Były tylko drobne pęcherzyki i cieniutkie endometrium 3mm. Rozczarowałam się trochę.

Dobre i złe wieści.

Jestem po USG. Zacznę od dobrych - torbiel zniknęła! Wystarczył miesiąc bez luteiny i tylko jeden miesiąc na Mercilonie. Nie ma po niej śladu wiec powinnam być pełna nadziei. Wkrótce zaczynam pierwszy cykl na CLO i może tym razem uda się podejść do IUI.

Kilka słów o sobie

Zaglądam na Bociana już od kilku miesięcy, czytam Wasze wpisy i dyskusje na forum i, co tu dużo mówić, oswajam się z tematem niepłodności.

Pieniądze…

Wczoraj odwiedzili nas znajomi z cztero miesięcznym synkiem Stasiem (cudowny szkrab). Po pewnym czasie rozmowa zeszła na temat pieniędzy. Dodam tylko tyle, że do biednych nie należą. I zaczęło się… narzekanie jak drogie jest utrzymanie malucha min. 2000 - wózek, 1000 - fotelik, 500 - szczepionki, 50/tyg. - pieluchy, ? - ubranka, kosmetyki, zabawki i inne gadżety. OK. zgodzę się, że to nie mało, ale trzeba mieć tupet żeby przy niepłodnych narzekać na takie wydatki. Czy to miało nas zniechęcić? Czy jak nie mam dziecka to mam być szczęśliwa, że pieniądze zostają w kieszeni?

Laparoskopia

We środę przeszłam laparoskopię z histeroskopią. Doktorek zrobił resekcję jajników, usunął mięśniaka i polip.
Od wczoraj jestem już w domku. Trochę obolała, ale daję radę:)
Mężyk mi pomaga, kochany jest.
Co przeszłam, to moje.
Ale to kolejny mam nadzieję, milowy krok w walce o dzidzię.

Subskrybuje zawartość