nasze historie

a oto moja historia

Zaczęliśmy z mężem starania o dziecko ok 3 lata temu. Po roku nieudanych prób postanowiliśmy się przebadać. U mnie zawsze ginekologicznie było w porządku. Na każdej wizycie wszystko ok. Ja mam co prawda chorobę tarczycy-ale jestem pod kontrolą endokrynologa, wyniki w normie. Dlatego zaczęliśmy od męża. Okazało się, że ma słabe nasienie. Oligoasthenozosperia- dokładnie tak brzmiała diagnoza. Trochę byliśmy zszokowani, ale lekarz zlecił kurację, po której jakość nasienia miała być lepsza. I faktycznie wyniki znacznie sie polepszyły. Były w dolnej granicy ale jednak w normie.

Znowu się nie udało

Witam wszystkich.
Może moja historia nie różni się niczym od wielu innych, ale ja naprawdę nie wiem co mam dalej ze sobą zrobić gdzie szukać pomocy.
Mam 38 lat za sobą 4 poronione ciąże. Posiadamy z mężem 15 letnią córkę.
Córkę urodziłam przez CC stan przedrzucawkowy 2 tygodnie przed terminem, jest zdrową nastolatką i przede wszystkim dobrym dzieckiem.
Niestety kolejne ciąże kończyły się poronieniem.

Walczę i na pewno się nie poddam!

Witajcie.
Jestem nowa.Mam problem z zajściem w ciąże o czym pisałam na forum.Na razie bez odzewu.
Mam już 9-letniego Synka i jestem szczęśliwą mężatką. Od 6 lat walczę bezskutecznie o drugie dziecko.Z pierwszą ciążą nie miałam żadnych problemów.
Wierzę ,że kiedyś mi się uda, choć jestem z tych,u których nie wiadomo dlaczego nie może dojść do zapłodnienia.
Mój Synek jest moim szczęściem. Zaszłam z nim w ciąże bez żadnych problemów w pierwszym cyklu starań.
Tym bardziej nie rozumiem dlaczego???? Dlaczego ja nie mogę mieć drugiego dziecka???? To boli, spowodowało, że się załamałam, ale i podniosłam. Znalazł się ktoś kto pozwolił mi spojrzeć inaczej na życie,kto pozwolił zapomnieć o przeszłości, przykrych sprawach. Czasami potrzeba nam pomocy nie dla ciała lecz dla duszy. Ale nie wiem czy to pozwoli, że będę miała jeszcze dzieci, że będę spokojniejsza?!?
Wiem jedno, że nigdy się nie poddam!!!! Przynajmniej dotąd dopóki nie osiągnę wieku,który mnie już całkiem zdyskwalifikuje:-(
A najgorsze jest to, że się nie wie dlaczego?? Może gdyby się wiedziało byłoby łatwiej zrozumieć?!
Pocieszam jednak wszystkie "starające się" - nie wolno nam się poddawać!!!! Pamiętajcie. Trzeba walczyć!! Choć często się ma dość, nie chce się nawet oddychać. Często jestem w takim stanie, bez wsparcia.
Dla mnie dziecko to radość, coś cudownego. I jeszcze taki jeden Bąbelek byłby dla mnie takim szczęściem.
Trzymam za wszystkie "starające się" mocne kciuki i serdecznie pozdrawiam. Głowa do góry.

Staranie by zostac mama - jak przetrwac.

Nie mam siły z walką o potomstwo. Jestem zrozpaczona, osamotniona...
Bardzo pragnę dziecka i nic nie wychodzi już od 3lat. Mąż ma wyniki super, problem dotyczy mnie...

Zaczęło się od nadziei

Mam 27 lat.O swoim PCO wiem od kilku lat...kilku zmarnowanych lat.Czasem gdy siedzę sobie wieczorem i rozmyślam,zastanawiam się czy gdybym zaczęła walczyć wcześniej,kiedy tylko się dowiedziałam,czy byłoby łatwiej?
To był inny czas...nauki,pierwszych kroków w dorosłe życie z całym szaleństwem niezależności,tysiąca gorących imprez,uczuć,spontanicznych podróży w nieznane...Nie myślałam wtedy o tym tak wiele,choć cały czas To było w mojej głowie.Chwilami siało strach,nutkę niepokoju.

nie mam siły :(

Witam Cię. Czytam Twoją historię i chyba mogę się też pod nią podpisać.Jestem po operacji-mam usunięty lewy jajnik,ponieważ 2 lata temu utworzył się na nim torbiel-endometrioza. Lekarz nie widzi żadnych problemów z zajściem w ciążę,a nam w kwietniu stuknie 3 rocznica ślubu,a dziecka jeszcze nie mamy. Ja też cały czas popłakuję,jak dopadają mnie chwile zwątpienia,ale u mojego boku jest najukochańszy mężczyzna,który trzyma mnie "w pionie". Musimy być dzielne. Trzymam za nas kciuki.

Bezplodnosc meska i rozstanie

Wita.Chcialam napisac o bezplodnosci Meskiej.Najczesciej dotyczy to kobiet.Bedac z mezczyzna 3 lata wspolnego zycia mieszkania nasze zycie sie rozsypalo. Pewnego dnia powiedzial mi ze mysli nad rozstaniem.Bedac szczesliwymi o malo nie zwariowalam myslac dlaczego.W tajemnicy przede mna zrobil badania i okazalo sie ze jest nie nieplodny a Bezplodny. Nie da sie w jego przypadku nic zrobic.

Ruszamy... kierunek Białystok!!!

Miał być najpierw 3 sierpień. Teraz będzie to 24 lipiec… to data mojej pierwszej wizyty w Białymstoku. Wreszcie się odważyłam, wybrałam lekarza, wykręciłam numer i zarejestrowałam, ręce mi drżały, głos się łamał…
Miał być najpierw 3 sierpień bo tak sobie wyliczyłam że będzie to dobry termin, ale @ zrobiła mi niespodziankę, przyszła 5 dni wcześniej (a przesunięcie zdarza mi się raz na rok…) więc zadzwoniłam jeszcze raz i spytałam czy można by było wcześniej. Może tak to miało być…

wezbranie miłości

Wreszcie trochę lata,ciepło,a nawet gorąco,a ja w tym wszystkim lubię wieczory,gdy po całym dniu czasem dobrym czasem trudnym przychodzi takie ukojenie.Lubię siadać wtedy na schodach swojego domu i słuchać żab.Dziś też na tych schodach zeszło ze mnie powietrze które skumulowało się przez ostatnie dni.Było dobrze,biegałam,załatwiałam różne sprawy,uśmiechałam się,ale gdzieś w środku było coś nie tak i brak czasu na rozmowę z M.

o oszczędnościach i monetkach ;)

-Mamo mamo chciałabym mieć Chudego!Albo Baza,albo tą kowbojkę Jessy!!!-woła moja córcia po obejrzeniu bajki Toy Story.
Czasem sobie myślę,że powinno zabronić się produkowania podobizn z bajki,bo kosztują fortunę!Odpowiadam więc Karolci:
-Chciałabyś mieć te wszystkie zabawki?Skąd na to wziąć pieniądze?
-no właśnie skąd pieniądze...-zamyśla się Karolcia :)
Wstukuję w allegro kowbojkę,koszt bagatela-120 zł... Karolka woła:
-tak tak, ta mi się podoba!
Tłumaczę więc:ona jest bardzo droga,może zaoszczędzisz na nią pieniążki?

Subskrybuje zawartość