Życie po in vitro

Czas na przerwę

Nie wiem kiedy pragnienie posiadania dziecka stało się obsesją tak silną, że niszczy wszystko co spotka na swojej drodze. Nie wiem od kiedy racja mojego istnienia jest uzależniona od tego czy urodze dziecko. Nie wiem od kiedy przestało chodzić o dziecko i rodzinę, a zaczęła się walka z samą sobą i Bogiem.
In vitro i leczenie jest jak nałóg wciąga coraz bardziej, uzależnia. Podchodzisz znowu i znowu i już nie wiesz po co właściwie...

Odpoczynek

Idąc za radą udzielaną mi przez wszystkich, staram się ODPOCZĄĆ. Nie wiem do końca na czym ten odpoczynek polega - termin jest mi zupełnie obcy. Ja wolę działać, planować, iść do przodu. Dalej i dalej i dalej... Rozumiem jednak sens tego odpoczynku i wierzę w to, że faktycznie jest mi potrzebny. Ale JAK SIĘ ODPOCZYWA? Staram się nie myśleć o dziecku, cieszyć się chwilą i na nowo odkryć w sobie radość życia i poczucie własnej wartości mnie jako mnie - nie mnie jako matki. Raz mi się udaje, a raz nie. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

Subskrybuje zawartość