czekanie...

14 dni czekania

1 dzień po inseminacji. Za 14 dni testuje czy spełni się cud? .....trzymajcie kciuki proszę....

Co się odwlecze..:(

Dziś mój mały mężczyzna skończył 8 miesiecy :)
To już taki duży chłopak..umie wstać trzymając się mebli, raczkuje i czołga się po całym mieszkaniu, umie sam siedzieć, gaworzy jak najęty..za mamą taki pleciuga :) :) kocham go do szaleństwa, i nie wyobrażam sobie życia bez niego <3
Za trzy tygodnie wracam do pracy..już wiem, że będzie mi strasznie ciężko się z młodym rozstać..spędzamy ze sobą całe dnie i noce, i nagle będę musiała zostawić go na 9 godz dziennie 5 dni w tygodniu..masakra..

Nadzieja umiera ostatnia...

Nie mam już siły myśleć, kiedy...co...ale nadal mam nadzieje i ona umrze u mnie ostatnia.Rok temu, w czerwcu, straciłam swoją pierwszą ciąże, 5tydzień...pozamaciczna... a ból pozostał nadal i nie potrafię się go pozbyć w żaden sposób.Zaczęliśmy się starać, ale pojawiły sie znowu problemy, niski progesteron, wysoka prolaktyna...brak miesiączki:( nie mam czasem siły juz naprawdę i czekam na cud... Tak bardzo chciałabym móc nosić w sobie maleństwo.Mam dwójkę chrześniaków, kocham je bardzo ale to już zupełnie co innego. Miesiące uciekają, ale ja muszę wierzyć, że w końcu się uda.

Szaro i buro

I znowu kolejny szaro bury dzień, tak szaro bury jak moje myśli. Staram się żyć normalnie, funkcjonować jak dawniej, ale w mojej głowie tylko jedna myśl "straciłam cię synku". Próbuję się ratować i myśleć o kolejnym dziecku. Na ciążę już się chyba nie zdecyduję, a na podjęcie decyzji o adopcji chyba jeszcze za wcześnie. Ale pomału właśnie to się staje moim celem. Dać dom i miłość jakiemuś szkrabowi, którego ktoś odrzucił. A ja mam w sobie masę miłości, tak bardzo chcę je pokochać. Na razie jednak muszę ukołysać ból, a to trudniejsze niż myślałam. Tak więc nadal czekam.

Pierwsza bolesna data.

Dzisiaj miałby miesiąc. Mój wyczekany Synek. Tyle na niego czekaliśmy, tyle starań, a teraz go nie ma. I znów czekam, aż nauczę się z tym żyć, aż każda myśl nie będzie bolała.

Całe życie jest czekaniem

Dziś jest piątek trzynastego. Może to odpowiedni dzień. Odpowiedni tylko na co? Na pogodzenie się z życiem, z decyzjami Boga? Sama nie wiem co myśleć i jak myśleć. Jutro mija miesiąc od narodzin naszego Synka, który dziś jest wśród aniołków, jest jednym z nich. Nigdy nie zrozumiem dlaczego Bóg najpierw nam go podarował a później tak brutalnie odebrał. Staram się jednak wierzyć w słuszność jego decyzji i w jej celowość. Dużo o tym myślę i mam wiele koncepcji na ten temat, ale jeszcze nie odkryłam która jest słuszna. Może czas mi da odpowiedź.

ZARODEK!!!

Mam juz blizniaki i jestem szczesliwa ale tak nie do konca bo zostal 1 zarodek w Novum a ja go nie moge zabrac .Mieszkam w USA i to nie jest oczywiscie przeszkoda tylko moj tata jest bardzo chory i nie moge go zostawic. Mam juz 37 lat i nie wiem czy zdaze...boje sie znow zaczynam plakac po nocach

Może teraz się uda...?:)

Dawno nie pisałam, ale to dlatego, że w środę miałam robioną laparoskopię...

Byłam w klinice w Bielsku - polecam:) Miła atmosfera, fachowa opieka:)

Sam zabieg nie należał do najprzyjemniejszych, już na samym początku chciało mi się strasznie płakać, bo dopiero za piątym razem anestezjologowi udało się dobrze wbić igłę do kręgosłupa...:( No i już po wszystkim, najgorszy był ten brak czucia w nogach...:( Nie chce tutaj nikogo straszyć, bo jestem zadowolona, że mam to już za sobą...
Zrobili mi dziurki na jajnikach, więc...

...teraz będzie chyba dobrze... Musi być:)

Subskrybuje zawartość