zgoda na ciasteczka

niskie amh

Trzecie podejscie - in vitro z komorka dawczyni

Chwile sie nie odzywalam, potrzebowalam resetu. Musialam wyczyscic glowe z zalu. Musielismy zrobic w naszym zyciu miejsce na czegos wiecej niz in vitro. Kilka dni temu odwiedzilismy doktorka, rozmowa przebiegala tak jak sie spowiedzialam. Mozemy probowac dalej, ale najrozsadniej bedzie podejsc do iv z komorka dawczyni. Teraz trzeba znalezc klinike, porownac programy...i uzbierac kase. Dziewczyny czy ktoras z was podchodzila do iv z komorkami dawczyni? Jakie macie doswiadczenia? Czy szanse sa duzo wieksze? Sciskam Was mocno.

Witaj Bocianie

I na mnie przyszedl czas, zeby podzielic sie moja historia. Prawie trzy lata temu wyszlam za maz za milosc mojego zycia. Sukcesy w pracy, nowy domek. Wszystko perfekcyjne i zrealizowane wedlug planu. Jak zawsze. Po slubie odstawilam tabletki i zaczelismy sie starac o dziecko. Tylko jego brakowalo nam do pelni szczescia. Pierwsza proba...druga...trzecia...dziesiata...i nic. Troche glupio sie przyznac, ale bylam pewna, ze wina lezy po stronie meza - jest sporo ode mnie starszy. Po roku zdecydowalismy sie pojsc do lekarza. Badania, rozmowy, stres. Diagnoza zrownala mnie z ziemia. Nieplodnosc?

Chcę Wam dodać otuchy i wiary!

Dawno mnie tu nie było. W końcu jest chwila wytchnienia i weny więc napiszę. Kochane dziewczyny! Mam 27 lat, przeszłam dwie pełne stymulacje, mam tylko 1 jajnik, który przy AMH 0,7 wyprodukował raz 8, raz tylko 5 komórek. Załamana byłam słysząc za parawanami pań po punkcji, że mają po 10, 15, 19 szans. Ja miałam ich tak mało, oprócz tego komórki dziwnie "nieprawidłowe".

My i nasza kulka

Od wczoraj jesteśmy w domu. My i nasza kuleczka. To mój pierwszy transfer i nie wiem jak mam się czuć. Jesteśmy w szoku. Dużo leżę i obchodzę się ze sobą jak z jajkiem. Podano mi 8kómorkowy 3dniowy silny zarodek. Jeden - bo tak nakazuje ustawa :(. Pozostałe dwa walczą do 5 doby oby się im udało. Jak się embriolog wyraziła ciezko powiedziec cos o 4 dobie ale zarodki żyją i pròbują. Za 5 razem nie mieliśmy nic więc jest i tak dużo lepiej. Czy mamy szansę? Jak nie mysleć? Bardzo się modlę bo już przecież nic więcej od nas nie zależy...

Tyle pytań bez odpowiedzi

Druga stymulacja dobiega końca. Dziś zastępcza wizyta u innej dr po której wyszłam bardzo przygnebiona. Poĺykam łzy bo czuję się strasznie wybrakowana nawet spośród wszystkich innych staraczek. W niedzielę punkcja a dziś? Tylko 4 lub 5 obiecujących pęcherzyków. Estradiol 1111. Co mogę więcej wykrzesać z jednego jajnika i przy tak słabym amh. Nie poszłam po to by usłyszec - jest mało szans ale że jest ich aż 5 :( nie potrzebuje 5 dzieci a chociaż jedno :( dlaczego przyszło mi się juz tak bać :( nigdy nie odkladałam ciąży. Tak bardzo poczułam się beznadziejna,chora, słaba...

Może znów dziś...

Być może to dziś uda się rozpocząć kolejny cykl... Może dziś doktor powie , że jest wystarczająca ilość pęcherzyków, ale czy uda się mnie zbadać mimo plamienia miesiączkowego, które dziś rano zdecydowało się niespodziewanie zawitać? Dziś mija dokładnie 2 miesiąc od kiedy przyjmuję DHEA ... obym była w tej grupie kobiet na które to działa. Tak bardzo chciałabym spróbować jeszcze w tym roku. Co więcej zdecydowałam się inaczej niż poprzednio - nie mówić nikomu z rodziny ani znajomym. Trzymajcie kciuki.

Połączyła nas miłość, połączył problem. Młodzi ludzie i niskie rezerwy czyli modlitwa o in vitro.

Urodziłam się inna... Jak tylko ledwo wyszłam z brzucha mamy, już mnie pokroili żebym przez życie leciała na jednym silniku jajniku.
Wiadomość : 27 lat, AMH 0,7, skrócone cykle...

No to lecę....

Spotkałam mężczyznę on też leci na jednym silniku... właściwie leciał przez 7 lat, teraz są jąderka dwa ale funkcjonują bardzo słabo.

Wiadomość : lat 36, plemników 2 miliony

W dodatku jesteśmy po rozwodach bo nasi byli partnerzy nie chcieli mieć z nami dzieci. My tak bardzo ich pragniemy ale nie możemy mieć.

Subskrybuje zawartość