ślub

Nadzieja, ślub, adopcja...

Trzy słowa które ostatnio mi towarzyszą...

Nadzieja.. Przez ostatnie 3 lata nadziei nie miałam. Robiłam testy bo tak trzeba. Chodziłam do lekarza bo tak trzeba... Nadziei nie dawali za dużo. Pojawiła się dopiero w kwietniu. Klinika daje man ogrom nadziei:) Jestem w pierwszym naturalnym cyklu (bez tabletek anty) po HSG. I naprawdę mam świadomość że mogę zajść w ciążę:) W tym cyklu raczej się nie uda bo laparoskopia. Ale nadzieja jest ogromna :)

13 września 2008 roku godzina 13:00 Istebna-Stecówka

Bilans 7 lat spędzonych razem w związku małżeńskim?
Trzy stracone ciąże i jeden zarodeczek, który też nie dał rady.
Smutno mi. Najdzieja się ulatnia.
:(

Subskrybuje zawartość