.........................

po wizycie

I mam już po wizycie wszystko się wyjaśniło nie ma dla mnie żadnej innej szansy aby zostać mamo aby pozostało in vitro .Boże nie wiem czy jestem gotowa na taki krok wszystko mnie przeraża na co innego liczyłam.Dzisiejszy dzień był jednym z najgorszych w życiu .Skąd wezmę pieniądze na leczenie z skąd wezmę wiarę i siłę.Niema już sił i bardzo boje się.

totalna beznadzieja....

Dawno nie pisałam..Zycie mi sie troche pokomplikowało...
Początek..Wizyta u lekarza...Niema owulacji ani jednego pęcherzyka...ani nawet pół..Potem rozpoznanie...polip w szyjce macicy który należy natychmiast usunąć.Więc szybko umówiona wizyta i wczoraj zabieg....Dzisiaj wyszłam ze szpitala i mam L4 do piątku.
W poniedziałek mąż był zrobić badania nasienia.We wtorek odebrał wyniki i znowu "kopniak"......Wyniki złe.Ostatecznie stwierdzono AZOOSPERMIE.....Z tego co zdołałam sie dowiedzieć to przypadek beznadziejny.Niewiem co mam dalej robić i co począć..

mija 2rok...................

14.06
jakże pamiętna dla mnie data.......................
pozostanie w mojej pamięci o wiele dłużej niż każda inna.....................
dokładnie 2 lata temu mój mąż miał wypadek.
mieszkamy na wsi,a mój mąż jest z wykształcenia sadownikiem. więc jak co roku zaczyna się sezon pryskania sadu. godzina późna popołudniowa, już ostatnia beczka oprysku i nagle krzyki....................
mój teść znajduje męża przy ciągniku leżącego ,nieprzytomnego i nie dającego oznak życia. szok.....................

Subskrybuje zawartość