Program rządowy invitro

Jak to możliwe?

Jak to możliwe,że zostawia się na lodzie pary, które mimo tego,że zakwalifikowały się do programu ministerialnego, nie mają najmniejszej szansy z niego skorzystać?

Udało się!

Udało się:

https://uslyszectato.wordpress.com/2016/01/06/male-duze-szczesce/

Oby teraz wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Rządowy program - zatrzymany?

Jak to w końcu jest?
Zakazują całkiem? Czy wstrzymują czasowo in vitro?
Ja już się w końcu pogubiłam, już nic nie wiem.
Wszędzie tylko audycje, z których nic nie wynika... Jedna zaprzecza drugiej.

Co mówią lekarze w Klinikach?
Swoją drogą, muszę poszukać jakichś rozporządzeń na ten temat...

Środki z programu wstrzymane.

Po nieudanej próbie in vitro nie mieliśmy jeszcze wizyty kontrolnej. Ta miała być w poniedziałek. Dostaliśmy telefon z kliniki ze mamy sobie wziąć gotówkę bo środki wstrzymane. Maja tylko dla tych co co podchodzą i co mają zamrożone. Jeśli nie znajdziemy kasy na wizytę to nie sprawdza nawet stanu zdrowia pacjentki? Zaczyna mnie to irytować.

W programie rządowym

Wczorajsza wizyta wypadła bardzo pozytywnie. Po pierwsze dowiedzieliśmy się, że jesteśmy w programie rządowym, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Pod tym względem faktycznie tutaj jest lepiej w sensie szybciej, bo dokumenty złożyliśmy na pierwszej wizycie pod koniec listopada.
Druga wiadomość, to że estradiol jest na dobrym poziomie i w tej chwili mam w sumie 12 pęcherzyków, czyli organizm dobrze zareagował na stymulację. To jeszcze będzie się zmieniać, ale i tak według zasad programu mogą pobrać najwyżej 6 komórek, tych największych tzn. od 17 mm.

NOWY ROK - NOWE SIŁY

Teraz jesteśmy na fali wznoszącej.. Po fatalnych rodzinnych świętach wśród dzieci i ciężarnych, dochodziliśmy do siebie na przyjemnym Sylwestrze wśród bezdzietnych znajomych (rówieśników i starszych), co pozwoliło odpocząć i zdystansować się trochę.

Świętowanie Nowego Roku zakończyliśmy piątkową wizytą w klinice i pierwszym zastrzykiem menopuru. Idziemy zgodnie z planem, punkcja prawdopodobnie 12 stycznia.

DRUGI POCZĄTEK

Z dna ciemnej otchłani, w której spędziłam weekend, zebrałam się w sobie, w poniedziałek potwierdziłam ostatecznie, że nie jestem w ciąży, we wtorek odwiedziłam mojego "starego" ginekologa, pobrałam dokumentację i w piątek ruszamy z kolejną stymulacją, tym razem w programie rządowym.

Swoje przepłakałam, ale jeśli będę łkać skulona w kącie problemy nie znikną. Jeśli ktoś mnie zapyta - o co ja pytałam na początku drogi - skąd masz na to siłę?
Odpowiedziałabym: nie wiem skąd.

Program rządowy Invitro ciąg dalszy

Macie dużo racji. Targaja mną emocje i nie widzę swojego problemu z boku. Ale czy tak naprawde ktoras z nas po tak dlugim leczeniu widzi siebie sama z boku i jest w 100% myslec racjonalnie?Czas sie wyciszyć...chyba czas najwyższy zwłaszcza po dzisiejszym dniu!
Właśnie wracam z Warszawy z Invimedu. Kolejny raz wprowadzono nas w błąd i chyba nie tylko nas.
Miałam sie pojawić w 12 dniu cyklu na wizycie u Dr Dworniaka żeby kontynuować dalszy cykl procedury rządowej. Tak tez zrobiłam. Z mężem o 3 rano wyruszylismy do Warszawy.

Subskrybuje zawartość