rodzicielskie rady

głupota, czy złośliwość?

Normalna wizyta u mojej mamy. Moja bratowa bawi swą trzytygodniową córeczkę.Moja mama zaczyna opowiadać o wczorajszej wizycie u mojej siostry. Brat był u niej z moimi rodzicami i ze swoją córeczką. Mama opowiada jak to trzyletnia córka siostry zaglądała do wózka i jak opiekowała się maleństwem. Na moje stwierdzenie, że pewnie by chciała siostrę lub braciszka, moja mama odpowiada: "Tato też im to mówił. I pewnie będą się starać, bo ona już będzie po egzaminie na mianowanie i nawet by się im przydało. Poszłaby na roczny macierzyński". I znów mnie zdenerwowała!

Nie ma to jak mama... :-(

W piątek miałam przykrą rozmowę z moją mamą. Powiedziałam jej, że zapisałam się na leczenie i zaczęłam sarkać na to, że nie mamy ciągle dzieci i że coś jest nie tak, że pewnie pozbierałam wszystkie choroby od rodziny od celulitu po bezpłodność.

Subskrybuje zawartość