sztuka optymizmu

Tydzień pozytywnych wzmocnień - dzień siódmy - FINAŁ!

Ostatni, finalny dzień pozytywnych wzmocnień, przyniósł wiele sympatycznych chwil.
1)Rano odwiedzili nas znajomi z dziećmi z córką i synkiem
2)Ja marzę o takiej małej księżniczce, mój mąż marzy o synku, ale jak wziął małą na rączki i ona złapała go za palca to już stało mu się obojętne, czy będzie córcia czy synuś, cieszę się, bo nie będziemy w Ośrodku ustalać płci dziecka i pozwolimy Bogu zdecydować :)
3)dostaliśmy w prezencie stolik do śniadań w łóżku ( teraz w końcu może moje marzenie się spełni i kiedyś obudzi mnie słodki zapach kakao i croissantów!!! <3)

Tydzień pozytywnych wzmocnień - dzień piąty

Pozytywów ciąg dalszy :)
1)przeżyłam wczorajszy dzień, udało mi się na 'rodzinnym' spotkaniu nie pyskować i nawet prowadzić w miarę sympatyczną rozmowę, opanowałam swoje negatywne emocje... to naprawdę dla mnie było wyzwanie!

Tydzień pozytywnych wzmocnień - dzień czwarty

No i jest majówka! Jupi!!!! W końcu!
A wczorajszy dzień przyniósł następujące pozytywy:
1)mieliśmy spotkanie w Naprocentrum i omówiliśmy moje obserwacje obserwacji, mój Kot obejrzał zdjęcia wszystkich możliwych form śluzu szyjkowego ( jego mina była warta milion dolarów ;D, teraz jak będę badać swój to będę Go musiała wołać, żeby mi poógł określić, który to z omawianych ;D;D;D haha )
2)zrobiłam ciasto krówkę dla dzisiejszych gości
3)udało nam się trafić i kupić 8-paka moich ulubionych lodów w Lidlu ( waniliowe z polewą czekoladową z migdałami )

Subskrybuje zawartość