5 lat po adopcji

warsztaty w styczniu

Warsztaty
dla rodzin adopcyjnych i zastępczych

Adopcja dziecka to bardzo ważna decyzja w każdym małżeństwie. Adoptując dziecko adoptujemy również jego historię.
Czy na każdą sytuację, zachowanie, pytanie dziecka jesteście przygotowani?
Jeśli chcecie posiąść wiedzę na temat rozwoju emocjonalnego dziecka adoptowanego.
Przygotować się do trudnej rozmowy o prawdzie jego pochodzenia. Zrozumieć słowa i czyny swego adoptowanego dziecka.

Zapraszamy na warsztaty indywidualne lub grupowe
(do 5 osób)

Warsztaty prowadzone przez

walcze ze sobą o dziecko...

Długo niepisałam wiele się działo. w końcu po kilkuletnich namowach pediatry zdobyłam sie na zgłoszenie myszki do fundacji, ale to co najtrudniejsze było dla mnie to napisanie apelu i wyslanie go do znajomych, zanim to zrobiłam ryczałam wiele razy, musiałam zrozumieć że teraz już niedamy rady sami. Myszka straci słuch, pomocy z NFZ nawet niema co wyglądać albo jest w tak dalekiej przyszłości że zbyt wiele może dziecko stracić i już nie odzyskać.

utrata słuchu i inne dołki

byłyśmy na neurologii aż 2 tyg. tylko dlatego że był problem z rezonansem a ja byłam niepokorną matką która niezgodziła się na leki psychotropowe na żekome tiki bez pogłębionej diagnostyki czy to tiki czy może alergia jak twierdzi laryngologów 3. córka traci słuch już w drugim uchu nic rezonans nie wyjasnił oprócz tego że okazało się iż ma jeszcze torbiel a skąd sie wzieła nie wiem. problemy ze słuchem i wzrokiem nie pomagaja jej w funkcjonowaniu w szkole.

córka traci słuch

leże z córka na neurologii czekamy na rezonans i boje się że by nie usłyszeć kolejne diagnozy.Czasami mam dosyć. w listpadzie okazało się że oprócz niedosłuchu centralnego ma niedosłuch w lewym uchy, chociaż jeszcze niedawno był w normie. audiolog był zdumiony badania powtarzaliśmy kilkakrotnie i mamy podejrzenie otosklerozy i czekamy na termin do instytutu w kajetanach. a ja bym chciała żyć jeszcze też troszkę dla siebie a tu ciągle coś jak króliki z kapelusza. Ile jeszcze na todziecko może spaść.

a miał być zespół downa

Ja sobie teraz siedzę po bardzo fajnym popołudniu z małą u znajomych i przypominam lekarskie podejrzenia z przed 5 lat to moja radość z postępów jest jeszcze większa wprost nie do opanowania miał być zespół downa, zespół kociego oka itd, oczywiście z niedorozwojem umysłowym wszystko. A jest radosne dziewcze i niedowierzania wszystkich z przed 5 lat że tak świetnie funkcjonuje. Codziennie dziekuje Bogu że dopomógł nam

badania i radość

Przeczytałam część książkę o śmierci i poczułam żę dzięki świadomości że umrę mogę pełniej żyć tu i teraz. Więc ciesze się że jestem że mała będzie miała w sobotę kompleksowe badania słuchu i w końcu będę wiedzieć ile słyszy i co ze słuchem centralnym i to nic że musiałam zapłacić za wizytę i to sporo że w ciągu jednego dnia zrobili jej badania, widzę pozytywna stronę równie dobrze mogli mi kazać zapłacić za wszystko a nie tylko wizytę i tez bym zapłaciła a pieniądze jakoś bym zdobyła zawsze zdobywałam dla dzieci chociaż bywało bardzo ciężko.

miłość do brata i geny

Dzisiaj krótko : Córcia przysłuchiwała się rozmowie naszej z synem o jego wyprowadzce z domu ( kiedyś) i nagle podbiegła do niego przytuliła go i mówi: O nie nie zgadzam się Ty się nigdy nie wyprowadzisz bo jesteś moim kochanym bratem i ja się nie zgadzam nigdy nie nie nie.. i już koniec kropka. Ja się też nigdy nie wyprowadzę+- od rodziców i zawsze będziemy razem" . I jak go tak ściskała a syn ją i uśmiechali się do siebie serce biło mi mocniej z radości, że się kochają chociaż dzieli ich wiele lat tak wiele że jeszcze klika lat temu nazywała go drugim tatą .

Wakacyjny skok rozwojowy

Tak... tyle się dzieje... Nasza córka przez te kilka miesięcy w rozwoju poczyniła nie jeden a kilka milowych kroków. Nie wiem czy to nerostymulacja takie cuda działa ale to nieważne, co ważne, że: jest kontaktowa, refleksyjna , pyta o znaczenie słów i nawet pamięta, cały dzień śpiewa i tańczy, no chyba, że idzie do przedszkola to wtedy trudno jej poradzić sobie z emocjami kiedy bije ja agresywny czterolatek z którym panie nie mogą sobie poradzić. Jak tylko nie będę musiała to nie pójdzie do przedszkola. lepiej niech będzie ze mną w pracy, tam nikt jej nie bije a i cieszy się że jest ze mną.

narada rodzinna i zasady

Wczoraj po trudnym powrocie z placu zabaw i okładaniu mnie pięściami zebrałam rodzinę bez małej i poprosiłam o pomysły na poradzenie sobie z atakami wściekłości córki i umówiłam się że dzisiaj już w czwórkę ustalimy ponownie zasady takie jak wszystkim pasują. Poświęciłam czas synowi na wyjaśnienie ponowne przyczyn zachowania córki i dałam przestrzeń na zrozumienie jego reakcji na ataki jego siostry. Cieszę się ponieważ wysłuchał i dzisiaj z własnej inicjatywy zadzwonił żeby zapytać kiedy będzie zebranie rodzinne i bez nerwów czekał na nasz powrót, a wróciliśmy godzine wcześniej.

zmiany

Tak... Dawno nie pisałam a działo się. Syn stracił pracę, córka sama siebie nie ogarniał a my jej. ale sięgneliśmy po pomoc i widać postępy. Córka ma pomoc specjalistów i my tez, Kupiłam książkę "zranione dzieci uzdrawiające domy- polecam wszystkim rodzinom adopcyjnym i przyszłym adopcyjnym i zastępczym. przeczytałam jednym tchem , mąż też jest w trakcie czytania i dyskutujemy co jeszcze u naszej córki jest do zrobienia a co już się zmieniało. Myślę też o bliskich znajomych którzy są w bardzo trudnej sytuacji adopcyjnej.

Subskrybuje zawartość