dlugie starania

nie do wiary

Nie mów te uwiezyc .... jeszcze mi się ręce trzęsą .... miał być okres było plamienie takie brązowe .... raz plamka,może zwiastun ze @ się zbliża ... druga plamka i nic więcej ..... piersi chce pęknąć ... rano poszłam do apteki ... siedzę w pracy i myślę nie wytrzymam .... zrobiłam test ... patrzę jedna gruba kreska .... myślę jakieś zaburzenia ... pewnie zaraz @ przyjdzie. jak co miesiąc .... a Tu pojawia się 2 kreska... i jak mam wytrzymać do końca dnia w pracy ???
7 lat staram i nic ... dopuściła obudziłam się N Wszystkich lekarzy ... a Tu taką niespodzianka

Wznowienie starań:)

Po 3 tygodniach wstrzymania w końcu wczoraj było serduszkowanie <3 Cudowne uczucie:) Czułam się super więc wznawiamy starania :) Dzisiaj 5dc. Mierzę temperaturę. Od 9 dc bedę robić testy owulacyjne. I biorę:
-Glucophage
-Witaminy
-Kwas foliowy
-Acard
-I piję inofem...

I w tym cyklu włączamy żel wspomagający plemniki... Może coś się uda... Na razie modle się o owulację:)

Jutro...

Jutro wizyta w klinice...zaczynamy kolejną stymulację, były tabletki a teraz pewnie seria zastrzyków...oby tym razem się jakoś udało...

Trzymajcie kciuki za mnie, nie chce się poddawać...ale powoli z każdym przegranym cyklem tracę siły :(

pozdrawiam ! :*

Adopcja ???

Coraz częściej myślę o adopcji. Czytam dużo na forach i zadzwoniłam dziś do paru miejsc popytać o proces adopcyjny. Mam już dość badan, ginekologów, szpitali. Ja po prostu chce być mama. Chce żeby ta pustka, stany depresyjne, zal znikły. Chce zacząć żyć tak jak każda normalna rodzina mająca dzieci. Jest we mnie jeszcze dużo wątpliwości ale myśl o adopcji kiełkuje coraz bardziej. Moze to jest moja droga do bycia mama? Ja wierze ze w życiu wszystko ma swój cel i dzieje się z jakiegoś powodu. Oby moje cierpienia były wynagrodzone, oby los, Bóg dal nam to czego pragniemy najbardziej....

Po kolejnych badaniach...

Dzis wróciliśmy z Polski, miałam wizytę u dr Milewicza z Krakowa. Lekarz stwierdził ze "nie ma się do czego przyczepić". Nie wiem co to ma oznaczać dla nas bo jak nic nie ma to czemu do cholery to wszystko mi się przydarzylo? Dalej jestem w punkcie wyjścia, dalej nic nie wiem. Lekarz jest bardzo rzeczowy, konkretny i nie owija w bawełnę co mi pasuje. Jako pierwszy wzbudza we mnie zaufanie i miejmy nadzieje ze dalsze wizyty tez będą ok. Nawet nie przeszkadza mi tak bardzo ze wizyta zawsze się opóźnia o 2 lub 3 godziny oby tylko coś nom pomógł.

Czekam...

W lipcu zrobiłam sporo badan zaleconych przez ginekologa-endokrynologa. Staram się nie myśleć, czekam na wizytę którą mam 8go września. Taki stan mi nawet odpowiada bo przynajmniej nie myślę. Po prostu czekam na wyniki i na diagnozę lekarza. Tylko czy tak na pewno jest?...tak naprawdę to oszukuje sama siebie, mowie sobie ze nie myślę ale jednak.... Raz mam przeczucia ze będzie jeszcze dobrze a potem ze oszukuje sama siebie. Moze marnuje czas na coś co nigdy nie da mi upragnionego dziecka.

Kolejne badania

Długo mnie nie bylo, bylam w Polsce przez ostatbnie 2 tyg i zrobilam wiecej badan. Zmienilam tez lekarza prowadzacego na ginekologa endokrynologa. Pierwszw wrazenie bylo dobre, zerknal na badania i przepisal kolejne. Dzis dostalam wynik a ALLO MRL i nie jest zbyt dobry bo hamowanie wynosi 21.3% a z tego co mi mowily dziewczyny powinno wynosic 40%. Pierwsza rzecz ktora wyszla nie tak :( Nie chce szczepionek. No i co dalej? Mam nadzieje ze ten lekarz mnie poprowadzi i nie bedzie na przymus wysylal na szczepionki. Boze ile to jeszcze bedzie trwalo?

Oslabienie organizmu

Od niedzieli jestem oslabiona, dopadlo mnie przeziebienie i okropny kaszel, ciagle mi zimno i nie mam energii. Musialam zaczac brac leki ale jakos niezbyt pomagaja. Musze jakos podniesc swoj uklad odpornosciowy bo jak przychodzi przeziebienie to i zaraz infekcja kobiecych spraw. Nie chce brac antybiotykow bo na jedno pomagaja a na drugie szkodza. Czytam wpisy kolezanek i bardzo zazdroszcze tym ktorym sie udalo, z jednej strony pokrzepiaja ze jak innym sie udalo to mi tez ale z drugiej przychodzi mysl czemu mi sie jeszcze nie udalo a wszystkim dookola tak?

Poczatek nowego dzialu

Caly cykl mi sie pomieszal, @ przyszedl duzo szybciej niz przypuszczalam ale dobra strona jest to ze zaczynam picie ziolek ojca Klimuszki. Jakos mnie to dobrze nastawilo, w sumie smakuja okropnie ale dam rade. To dla mnie taki nowy poczatek pewnego rozdzialu, mam nadzieje ze zakonczy sie pozytywnie czyli udana ciaza i dzidzusiem na rekach. Z dnia na dzien nadzieja znow kielkuje i boje sie tego ze sie znow rozczaruje ale warto probowac przeciez nie mam nic do stracenia. Nastawiam sie pozytywnie ale tez mysle realistycznie. Wazne ze sie cos ruszylo.

Plan

Wczoraj mialam kryzys, w pracy mi nie idzie, czepiaja sie a w domu nic mi sie nie chce tylko plakac. Staram sie zyc ale to nie jest latwe. Po rozmowie z Iwonka zrobilam plan, to bedzie mnie trzymac przy zyciu.
1.Najpierw zaczne brac ziola ojca Klimuszki na oczyszczenie i acard,
2.Potem w maju robie reszt badan na immunologie i wymaz zeby sprawdzic czy sie pozbylam tej okropnej bakterii,
3.Maz ma zbadac zolnierzyki.
4.Planuje tez pojscie do ginekologa endokrynologa zeby zerknal na nasze wyniki.

Subskrybuje zawartość