adopcja

Jest woman I jest cry...

Jak w mojej rodzinie na świat przychodziły dzieci, młode mamy brały je w ramiona i tańczyły.
Dziś ja tanczyłam z córką w ramionach.
Jej małe rączki oplatały mi szyję A buzia się śmiała.
"Mama jeszcze..." A ja tanczyłam dalej I płakałam.
Płakałam kiedy nie miałam dziecka i dziś płaczę kiedy je już mam.
Zupełnie dwa różne powody A jednak łzy lecą tak samo.
Jestem niewyobrażalnie szczęśliwa.

uważaj matko, dzicko patrzy

Moja Ptysia teraz śpi, codziennie o tej same porze mamy odlot. Wstanie, zje drugie śniadanie i tak do obiadu pobawi się.
Potem zje obiad (albo tylko poskubie).
Moja córka jest obserwatorką, bardzo zresztą spostrzegawczą.
Naśladuje mnie i Tomka. Nie jest tą samą dziewczynką, która wsadzaliśmy do auta prawie miesiąc temu.
Dziś zauważam jak bardzo powiększył się jej zasób słów i wyostrzył humor.

Moja córka

Wczoraj odbyła się rozprawa preadopcyjna. Zabraliśmy młodą do domu.
Teraz kiedy to piszę ona śpi obok mnie z tyłkiem wypiętym do góry, otwartą buzią I burzą z włosów na głowie.
Moja córka Hanna. Nie mogłabym sobie nawet wyśnić piękniejszego dziecka. Moja Ptysia.

Kwalifikacja

Mamy kwalifikację, oficjalnie usłyszymy to w poniedziałek, nieoficjalnie usłyszeliśmy wczoraj.
Nie mogę opisać uczuć,które mam. Radość, niedowierzanie, podniecenie, obawa- wszystko razem...
Zaczynamy oczekiwanie. To tak jakby zobaczyć dwie kreski na teście i czekać na rozwiązanie.

o tym co czuję

Do końca kursu zostały dwa spotkania+ rozmowa z psychologiem.
W grudniu kwalifikacja.
Idę wraz z małżonem tą drogą od lutego, każde z tych spotkań mnożny przde mną miliony pytań, staram się zadawać je na tych spotkaniach ale nie uzyskuję odpowiedzi.
Odnoszę wrażenie,że wiem coraz mniej.
Jak bardzo chciałabym przejść to wszystko z pozytywnym wynikiem... jak bardzo mocno chciałabym móc już poznać swoje dzieci.
Czuję w sercu olbrzymią tęsknotę. Widzę u Tomka takie wielkie pragnienie tego,żeby to się już dokonało.

Lata Swietlne..

Długie piec lat minelo odkad po raz pierwszy zawitalam na bociana. Niespokojna o proces adopcyjny zaczelam pisać ten pamietnik jako swoista studnie smutkow. Przygotowywania do adopcji to byl ciezki okres, trudno mi było uwierzyc, ze jestem na tyle dobra matka by dostać dziecko. myślałam o sobie, ze nie nadaje sie do tego. Jednak pozytywnie przeszliśmy szkolenie, otrzymalismy kwalifikacje. Oraz wymarzone dziecko. Malpiszonka. Ci, ktorzy czytali moj pamietnik, wiedza, jak bardzo bylam przejęta rola rodzica adopcyjnego!

Wciąż czekamy...

Hej długo mnie tu nie było. od ostatniego wpisu minął prawie rok. Co się zmieniło> nic prawie nic, a że prawie robi wielką różnice to przeszliśmy pozytywnie kurs i dostaliśmy kwalifikacje na rodzinę adopcyjną. na Ten telefon czekamy już pół roku. Jest cisza, przerażająca cisza- w takiej ciszy jesteśmy po zakończeniu kursu. ostatnio złapałam się na tym, że zaczęłam przeglądać wyprawki dla maluszków. ale czy to jakiś znak, że może już niedługo zadzwonią czy może tęsknota za dzieckiem? zaczynają się wakacje więc napewno się nie odezwą do nas w tym czasie.

Nowy "cudowny" pomysł "dobrej zmiany"

Zatrzęsło mną!
https://oko.press/sto-dni-udreki-dla-matki-i-dziecka-rzad-chce-nekac-kob...

"Rząd chce, aby kobiety oddające dzieci do adopcji po porodzie mogły podjąć taką decyzję dopiero po 14 tygodniach. To aż 60 dni więcej niż w tej chwili. W tym przejściowym okresie dzieci będą przebywać w ośrodkach adopcyjnych."

Krok do przodu

Jesteśmy po testach. Nie taki diabeł straszny.
Po wszystkim siedzieliśmy z pracownikami ośrodka I rozmawialiśmy tak na luzie o wszystkim.
Dosiadł się nawet kierownik I było miło i wesoło.
Mam nadzieję, że to dobry znak.
Wracając do domu nad nami krążyły bociany :)

Mamy córcię <3

Wpadłam się pochwalić !
Tuż przed świętami zadzwonił do nas Magiczny Telefon! Mamy 4,5 letnia córcię . Jest cudowna, mądra, śliczna . lepiej jej sobie wymarzyć nie mogłam. Uwielbia ciastolinę i kolorowanki. Pięknie liczy do 20 , zna kolory, cudnie śpiewa a jej śmiech jest tak zaraźliwy, że boki zrywamy.
Na ten moment odwiedzamy ją u OP prawie każdego dnia. Zaczynają się trudne pytania. Kim jesteśmy, czy mamy dzieci?
Czekamy na powierzenie pieczy i lada moment będziemy juz na zawsze razem.

Subskrybuje zawartość