adopcja

Kwalifikacja

Mamy kwalifikację, oficjalnie usłyszymy to w poniedziałek, nieoficjalnie usłyszeliśmy wczoraj.
Nie mogę opisać uczuć,które mam. Radość, niedowierzanie, podniecenie, obawa- wszystko razem...
Zaczynamy oczekiwanie. To tak jakby zobaczyć dwie kreski na teście i czekać na rozwiązanie.

o tym co czuję

Do końca kursu zostały dwa spotkania+ rozmowa z psychologiem.
W grudniu kwalifikacja.
Idę wraz z małżonem tą drogą od lutego, każde z tych spotkań mnożny przde mną miliony pytań, staram się zadawać je na tych spotkaniach ale nie uzyskuję odpowiedzi.
Odnoszę wrażenie,że wiem coraz mniej.
Jak bardzo chciałabym przejść to wszystko z pozytywnym wynikiem... jak bardzo mocno chciałabym móc już poznać swoje dzieci.
Czuję w sercu olbrzymią tęsknotę. Widzę u Tomka takie wielkie pragnienie tego,żeby to się już dokonało.

Lata Swietlne..

Długie piec lat minelo odkad po raz pierwszy zawitalam na bociana. Niespokojna o proces adopcyjny zaczelam pisać ten pamietnik jako swoista studnie smutkow. Przygotowywania do adopcji to byl ciezki okres, trudno mi było uwierzyc, ze jestem na tyle dobra matka by dostać dziecko. myślałam o sobie, ze nie nadaje sie do tego. Jednak pozytywnie przeszliśmy szkolenie, otrzymalismy kwalifikacje. Oraz wymarzone dziecko. Malpiszonka. Ci, ktorzy czytali moj pamietnik, wiedza, jak bardzo bylam przejęta rola rodzica adopcyjnego!

Wciąż czekamy...

Hej długo mnie tu nie było. od ostatniego wpisu minął prawie rok. Co się zmieniło> nic prawie nic, a że prawie robi wielką różnice to przeszliśmy pozytywnie kurs i dostaliśmy kwalifikacje na rodzinę adopcyjną. na Ten telefon czekamy już pół roku. Jest cisza, przerażająca cisza- w takiej ciszy jesteśmy po zakończeniu kursu. ostatnio złapałam się na tym, że zaczęłam przeglądać wyprawki dla maluszków. ale czy to jakiś znak, że może już niedługo zadzwonią czy może tęsknota za dzieckiem? zaczynają się wakacje więc napewno się nie odezwą do nas w tym czasie.

Nowy "cudowny" pomysł "dobrej zmiany"

Zatrzęsło mną!
https://oko.press/sto-dni-udreki-dla-matki-i-dziecka-rzad-chce-nekac-kob...

"Rząd chce, aby kobiety oddające dzieci do adopcji po porodzie mogły podjąć taką decyzję dopiero po 14 tygodniach. To aż 60 dni więcej niż w tej chwili. W tym przejściowym okresie dzieci będą przebywać w ośrodkach adopcyjnych."

Krok do przodu

Jesteśmy po testach. Nie taki diabeł straszny.
Po wszystkim siedzieliśmy z pracownikami ośrodka I rozmawialiśmy tak na luzie o wszystkim.
Dosiadł się nawet kierownik I było miło i wesoło.
Mam nadzieję, że to dobry znak.
Wracając do domu nad nami krążyły bociany :)

Mamy córcię <3

Wpadłam się pochwalić !
Tuż przed świętami zadzwonił do nas Magiczny Telefon! Mamy 4,5 letnia córcię . Jest cudowna, mądra, śliczna . lepiej jej sobie wymarzyć nie mogłam. Uwielbia ciastolinę i kolorowanki. Pięknie liczy do 20 , zna kolory, cudnie śpiewa a jej śmiech jest tak zaraźliwy, że boki zrywamy.
Na ten moment odwiedzamy ją u OP prawie każdego dnia. Zaczynają się trudne pytania. Kim jesteśmy, czy mamy dzieci?
Czekamy na powierzenie pieczy i lada moment będziemy juz na zawsze razem.

Małpka i Jego osiągnięcia

Długo mnie tu nie było! Poprzedni rok był długi i trudny. Skupiłam sie na swoich złych przeżyciach, oddalając sie od chłopców. Dużo czasu zajęło nam powrócenie do stanu sprzed poznania Ostrygi. Dziś mogę napisać, że zakończyłam żałobę. Po córce, której pragnęłam za wszelka cenę. Nasza rodzina znowu cieszy się sobą i chłopaki rosną pięknie!

Wątpliwości

Cześć. Od wielu lat marzę o adoptowaniu dziecka. Trafił mi się mąż ktory też tego chce i mimo ze mamy synka niespełna dwu letniego czegos brakuje. Nie decyduje sie na drugą ciążę bo pierwszą poronilam i zle to psychicznie znioslam. Druga ciąża byla koszmarem. Mialam wszystkie "skutki uboczne". Lezalam tylko i beczalam bo juz nie moglam wytrzymac i oczywiscie na końcu cesarka i brzuch mnie boli do tej pory.Chcemy pomóc jakiemus dziecku bo mamy w sobie duzo miłości i mozylismy o trójce dzieci. Tylko jestem bardzo wrazliwa i boje się wszystkiego.

Adopcja. ...czemu to tak długo trwa.

Eh. ....wizyty co 2 mce i wieczne czekanie na kolejne maglowanie . 1,5roku i tkwimy w tym samym miejscu- w czarnej d...niewiedzy jak dlugo będzie się czekać na werdykt czy zakwalifikujemy się na kurs aaaaa...czas leci....jak dotrwam do końca będę na emeryturze. Każdy mówi, ze procedura tyle trwa-tak musi być, a lata leca -w tym tempie to jeszcze z 5lat

Subskrybuje zawartość