poronienie/ ciąża

I znów od początku

Ten czas mógł być najpiękniejszym okresem w moim życiu, na listopad miałam termin porodu. Niestety stało się inaczej. Od poronienia minęło pół roku. Tak otrząsnęłam się, lecz zapomnieć się nie da. Od trzech miesięcy nie stosuję już żadnej antykoncepcji, znów zaczęliśmy się starać. I znowu ten sam ból co wcześniej. Uświadomiłam sobie, że mam tak naprawdę dwa problemy. Jeden to taki, że nie mogę zajść w ciążę, a drugi to, że jak już zajdę po kolejnych latach starania to i tak nie wiadomo czy ją donoszę.

Waham się

Jestem trzy miesiące po poronieniu i trzech latach starania się o dziecko. Kiedy stał się cud miesiąc przed planowanym in vitro zaszłam w naturalną ciąże spełniły się nasze marzenia. W końcu nasze upragnione, wyczekane dziecko. Niestety los chciał inaczej, szczęście trwało krótko, serce dziecka nie biło, trzeba było wywołać poronienie, były małe komplikacje, ale fizycznie doszłam do siebie. Psychicznie jest trochę gorzej. Z jednej strony zniknęło to ogromne parcie na dziecko, ta zazdrość wobec innych bo wiem, że jednak mogę mieć dzieci. Z drugiej strony dalej chcę mieć dziecko, ale się boję.

niestety

niestety nie udało się 25 grudnia poroniłam :( dziękuje wszystkim którzy trzymali za nas kciuki
teraz czekan nas masa różnych badan miedzy innymi genetycznych i 4 stycznia wizyta w Artemidzie ,mam nadzieje ze tam wreszcie mi odpowiedzą co się dzieje

pierwszy wpis

20.09.11 najgorszy dzień mojego życia. Moje pierwsze dziecko umarło w 6 tygodnia życia (liczone od dnie ostatniej miesiączki), a właściwie to był jego 28 dzień życia bo wiem kiedy się maleństwo poczęło. Byłam mamą 28 dni. A równy miesiąc wcześnie zostałam żoną a nasze maleństwo poczęło się w noc poślubną (trochę spóźnioną bo oboje byliśmy zmęczeni po imprezie ślubnej i długiej drodze na podróż poślubna). Bolał mnie brzuch i do dziś nie mogę sobie wybaczyć że wtedy nie pojechałam do szpitala. Nie miałam swojego ginekologa żeby do niego zadzwonić.

Subskrybuje zawartość