Po kontrowersyjnych wypowiedziach pani Kai Godek z Fundacji PRO – Prawo do życia w programie "Bez retuszu" nadanym w TVP info 22 marca 2015 napłynęło na skrzynkę mailową Stowarzyszenia "Nasz Bocian" wiele listów od zbulwersowanych i dotkniętych wypowiedziami pani Godek rodziców. W tym miejscu zebraliśmy je i opublikowaliśmy. Zrobiliśmy to by pokazać że nie zgadzamy się z językiem jakiego używają przeciwnicy leczenia niepłodności w mediach i że nie jesteśmy w tym sprzeciwie odosobnieni.

Trzy listy od matek.

Temat: 
Nasze historie

matkaList od Pani Anity:

"Moje dzieci są piękne, mądre, wrażliwe, zdolne.

Moje dzieci mają matkę, dla której są największymi cudami świata, najbardziej dumnego z nich ojca, babcie i dziadka, którzy uważają ich za wyjątkowych i ciocie, wujków i kuzynów, dla których są ważną częścią świata.
Moje dzieci urodziły się dzięki metodzie in vitro. Procedurze medycznej (nie politycznej i nie religijnej), która pozwoliła na wyleczenie naszej niepłodności.
Tak, uważam się za wyleczoną, bo mam dzieci!
Klinika i lekarze, którzy nas leczyli są światowej klasy specjalistami, pasjonatami swojego zawodu, a także pięknymi ludźmi, którzy dbali o nas, nasze zarodki i cieszyli się z naszych dzieci.
Co dzień staram się ze wszystkich sił wychowywać moje dzieci z miłością i szacunkiem. I uczę ich jak żyć szanując innych ludzi. I ich poglądy.
Ale uczę ich również sprzeciwu wobec kłamstwa, ubliżania, niegodziwości...
Ale nie żyjemy w próżni....
Choć unikamy mediów, które prezentują poglądy urągające naszym umysłom oraz poczuciu przyzwoitości, to czasami docierają do nas wypowiedzi kłamliwe oraz obrażające nas i nasze dzieci. Nie chcę nazywać autorów tych wypowiedzi, bo nie zależy mi na ich popularności. Ale nie wyobrażam sobie, żeby misja publicznej telewizji zawierała oszczerstwo, nienawiść i pogardę.

Mama"

List od Dagmary, mamy Lilly, Leona i Noela:

"Właśnie zjedliśmy kolacje i Noel wdrapał się na moje kolana. Położył głowę na mojej piersi. Dwie rączki i dwie nóżki (żeby nie było wątpliwości, bo z in vitro ) objęły mocno moje ciało. Cudowne uczucie takie tulenie. ”Jesteś moim wazonem a ja Twoim kwiatkiem mamuś” powiedział mój pięciolatek. Odpłynęłam. To właśnie jest szczęście. Od siedmiu lat. Od czasu kiedy urodziło się nasze pierwsze dziecko. Lilly. I nasze życie stało się inne.

O dziecko staraliśmy się piec lat. Podeszliśmy do procedury ivf. Udało się przy czwartym transferze zarodka. Każde niepowodzenie opłakiwaliśmy, przechodziliśmy żałobę. Dwa lata po urodzeniu córki, urodziły się nasze chłopaki. Noel i Leon.
Żaden z naszych zarodków nie został wylany do zlewu, żaden nie został sprzedany.
Nasze dzieci wprawiają nasz świat w ruch. Są naszym słońcem. Bez nich nasze życie pogrążone było w ciemności. Nie przesadzam. Kochaliśmy się bardzo. Szanowaliśmy się bardzo. Oprócz miłości łączyło nas wspólne nieszczęście. Żyliśmy jakby w zawieszeniu. W szarej sferze bezdzietności.
Moja sielankę mąci mi nieustannie Polska. Ojczyzna. Każdy kto wyjechał za granice zna to uczucie patriotyzmu. Jesteśmy ambasadorami poza granicami naszego kraju. Ja również, chcę być dumna z Polski. Nie tylko z Kowalczyk, czy z drużyny piłki ręcznej, nie ze smaku naszych kabanosów ale z poziomu intelektualnego Polaków, naszej wiedzy, tolerancji, szacunku dla odmienności, dla drugiego człowieka. Chcę żeby Polska była krajem cenionym na arenie europejskiej, krajem przodującym, nie jej zaściankiem.
Oglądam po raz kolejny ”Bez retuszu” z dnia 22 marca 2015 i wciąż nie mogę uwierzyć, że słowa Pani Godek, jednej z zaproszonych do programu osób, zostają wypowiedziane na antenie telewizji polskiej, bezkarnie, bez odpowiedzialności. Czy chodzi o tania rozrywkę? O ”Chleba i igrzysk”, czy o dyskusje o projekcie ustawy, której jako ostatni kraj Unii Europejskiej nadal nie mamy. Przeżyłam Pieronka, de Berier , Terlikowskich, Kaczyńskiego, i wiele innych postaci, które w dyskursie na temat in vitro wykazały się nie tylko brakiem wiedzy, ignorancja a także brakiem empatii. Słowa Godek są kropla, która przepełniła czarę goryczy...
Godek zieje jadem, mówi o przedmiotowości naszych dzieci o poczęciu uwłaczającemu ich godności, egoizmie ”invitrowcow”, handlu, produkcji, businessie, masturbacji, gardzeniu dziećmi, wylewaniu do zlewu ludzi....
Jej słowa z siłą uderzają w moja rodzinę. W mój wazon, w moje kwiaty. W szacunek, miłość, tolerancję. We mnie, w mojego męża i nasze ukochane dzieci. Jej słowa ranią. Jej słowa naruszają godność naszej rodziny. Są perfidne, niesprawiedliwe i złe. Jestem wazonem, którego nie jest pani w stanie rozbić. Nie potrafię jednak zrozumieć przyzwolenia na medialne oszczerstwa w stosunku do rodzin in vitro. Polsko nie zawódź mnie więcej. Nasze dzieci poczęte są z wielkiej miłości, wiary i nadziei. Najwidoczniej są to wartości obce Pani Godek, podobnie jak i wiedza na temat procedury in vitro.

Dagmara Weinkiper-Häling mama dzieci z in vitro"

List Matki dwóch synów

"Jestem matką dwóch synów. Jeden urodził się dzięki in vitro. Te dwa zdania wyjaśniają, dlaczego zdecydowałam się napisać ten list po występie Kai Godek w programie "Bez Retuszu".

Zaczynając od faktu, że kompletnie nie rozumiem, w jakiej roli pani Godek została zaproszona do programu poświęconego projektowi ustawy o leczeniu niepłodności: czy pani Godek jest społeczną ekspertką? Jaki jest Jej mandat? Ma dzieci urodzone dzięki in vitro? Jest lekarką, embriolożką? Reprezentuje pacjentów? Jest współautorką projektu ustawy? Czy może po prostu jest jedną z tych medialnych pieniaczek, które publiczna telewizja uwielbia zapraszać do programów, bo gwarantują wysoki poziom adrenaliny i oglądalności, a także dają potem powód do wielkich medialnych jeremiad, jak to media się intelektualnie pauperyzują? Co ciekawe autorami tych jeremiad są zazwyczaj sami dziennikarze.
Chcę powiedzieć jasno: to Wy, dziennikarze, psujecie jakość debaty nad in vitro.
Zapraszając ludzi pokroju Kai Godek i dając im wolny dostęp do mediów w porze wysokiej oglądalności, zmieniacie życie nasze i naszych dzieci w niekończący się społeczny koszmar.
Słuchaliśmy, że jesteśmy realizatorami idei Frankensteina. Dziękujemy ci, biskupie Pieronku, za wzbogacenie naszego życia nową wykładnią chrześcijańskiej miłości.
Słuchaliśmy idiotyzmów o bruździe dotykowej na twarzach naszych dzieci. Dziękujemy ci, księże Franciszku Longchamps de Berier za Twój wartościowy wkład w tę debatę.
I dziękuję Ci, Kaju Godek, za autorytarne stwierdzenia o tym, że moi synowie są pozbawieni godności, którą ja, ich matka, im zabrałam, ponieważ zrobiłam wszystko, aby mogli się urodzić.
Nikt nie ma prawa orzekać o godności moich dzieci. Ja, matka, zabraniam Wam tego: księża, prawicowi publicyści, Kaju Godek i wszyscy małostkowi ludzie, dla których wytrysk nasienia do pochwy kobiety stanowi o godności zapłodnienia. Dla których geografia poczęcia jest wartością samą w sobie i którzy nie mają skrupułów, aby miażdżyć godność moich synów na drodze do osiągnięcia ideologicznego celu.
Nie wiecie nic o sile wzajemnej miłości dwójki ludzi, którzy przechodzą przez próby, cierpienie i cierpliwość oczekiwania na dziecko. O naszym poświęceniu. O wydeptywaniu ścieżek pod gabinetami.
Ani o tym, że kochamy nasze dzieci jeszcze przed ich zaistnieniem tak bardzo, że jesteśmy gotowi przejść bolesne, obnażające naszą intymność procedury, aby te dzieci mogły się urodzić.
Wynoście się z mojego życia. Wynoście się z publicznej debaty.
Jeśli wciąż mylicie język dyskusji z językiem nienawiści i oszczerstw skierowanych pod adresem naszych dzieci i nas samych, nie ma dla Was miejsca w tej debacie.
Publiczne media, ogarnijcie się wreszcie.
To wy jesteście za to odpowiedzialne.
To Wy pozwalacie na to, aby dorosłe dzieci urodzone dzięki in vitro, ich rodzice, dziadkowie i przyjaciele mogli słuchać, że:

"nadużycia wynikają z istoty in vitro"
"invitrowcy są proaborcyjni"
"niektórzy ludzie są wylewani do zlewu"
”Biznes in vitro i zwolennicy tej ustawy, gardzą dziećmi z in vitro, handlują nimi, poczynają je w sposób, który uwłacza człowiekowi”

Uwłacza mi fakt, że medium, na które płacę abonament, serwuje mi podobne obelgi. Panie Redaktorze Czyż, Pan jest osobiście za to odpowiedzialny. Naprawdę słupki oglądalności są największą wartością polskich mediów?
Naprawdę prawda leży pośrodku?
Bo widzi Pan, Redaktorze, jeśli Kaja Godek twierdzi, że gardzę swoimi dziećmi, a ja twierdzę, że nimi nie gardzę, to wypadająca pośrodku prawda stanowi, że gardzę nimi połowicznie.
Chciałabym, aby Pan i Pana koleżanki oraz koledzy wytłumaczyli moim dzieciom, dlaczego ich matka nie może spełnić danej im obietnicy "lepszego świata". Kiedy byłam w ciąży z obydwoma chłopcami marzyłam o tym, aby móc zmienić ten świat na trochę lepszy. Dla nich. Ponieważ kocham ich ponad wszystko i wszystkich. Dziś moi synowie słyszą w publicznych mediach o wykupowaniu poczętych dzieci, o wylewaniu ich do zlewu i o tym, że złamałam ich godność, ponieważ pani Godek uroiła sobie tę wizję, a Pan pozwolił Jej się wypowiedzieć w domach milionów Polaków i na ich oczach. I nie przerywał Pan.
I niech nie pisze Pan, że nie jest Pan osobiście odpowiedzialny. Żyjemy w czasach rozmytej odpowiedzialności, gdzie jako usprawiedliwienie zawsze wskazujemy politykę medialną, wewnętrzne zalecenia działu PR czy inne bezsensowne dokumenty, które zebrane razem niszczą życie półtora miliona niepłodnych polskich rodzin.
I tak, również Pan jest za to odpowiedzialny.

Matka dwóch synów"

Zdjęcie jamesgoodman (CC BY-NC-ND 2.0)

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 4 (4 votes)