Po kontrowersyjnych wypowiedziach pani Kai Godek z Fundacji PRO – Prawo do życia w programie "Bez retuszu" nadanym w TVP info 22 marca 2015 napłynęło na skrzynkę mailową Stowarzyszenia "Nasz Bocian" wiele listów od zbulwersowanych i dotkniętych wypowiedziami pani Godek rodziców. W tym miejscu zebraliśmy je i opublikowaliśmy. Zrobiliśmy to by pokazać że nie zgadzamy się z językiem jakiego używają przeciwnicy leczenia niepłodności w mediach i że nie jesteśmy w tym sprzeciwie odosobnieni.

List od Jarosława

Temat: 
Nasze historie

pełna skrzynkaList od Jarosława

Szanowna Pani!

Po Pani wypowiedziach telewizyjnych, pełnych profesjonalnej retoryki, dowodów dogłębnej znajomości tematu in-vitro, a także typowej dla chrześcijanina tolerancji i miłości do bliźniego swego jak do siebie samego, postanowiłem napisać ten list.

Ja rozumiem Pani parcie na szkło. Rozumiem chęć zaistnienia w mediach, choćby na 5 minut, bez względu na to jaką komedię się rozgrywa. Ale nie ma Pani moralnego prawa wypowiadać się w temacie, który jest Pani tak odległy, jak uderzenie asteroidy w jeden z księżyców Jowisza.

Nie ma Pani bladego pojęcia o emocjach targających ludźmi, dla których straszna diagnoza bezpłodności zawaliła świat i sprawiła, że zegar ich życia się zatrzymał.
Nie ma Pani bladego pojęcia, bo w przeciwnym razie nie wygadywała by Pani takich bzdur.

To, że zobaczyła Pani krewetki na dziale rybnym w Tesco, nie oznacza, że może się Pani wypowiadać na równi z profesorami ichtiologii, w temacie zakazu połowów dorsza w akwenach północnych.

To, że Pani ze swoją bezczelnością zagada niejednego adwersarza (łącznie z redaktorem prowadzącym ) nie uchroni Pani przed dostrzeżeniem, że  zgłębianie tematu in-vitro
zakończyła Pani najprawdopodobniej na etapie wikipedii.

Ja jestem ojcem dwumiesięcznego Jasia. Pięknego chłopca, urodzonego dzięki metodzie in-vitro.
Mógłbym wypisywać całe tomy ksiąg na temat bólu, strachu, nadziei, zwątpień i niepewności jakie towarzyszyły nam na każdym etapie starania się o dziecko.
Ale to nie ma znaczenia.
Znaczenie dla mnie ma uśmiechnięta buzia, pokazująca bezzębne jeszcze dziąsełka i śliczna malutka dłoń kurczowo trzymająca mnie za palec.
To jest szczęście którego nikt mi nie odbierze.

A moje wspaniałe dziecko ma prawo godnie żyć i dorastać. Bez idiotycznego podziału według sposobu jego spłodzenia.

I nie życzę sobie, aby kiedykolwiek, jakikolwiek podobny Pani,  stuprocentowy katolik, z typowym chrześcijańskim miłosierdziem poinformował moje dziecko, że jego tatuś kogokolwiek zabił, zamordował lub spuścił do zlewu.

Morderstwo w Polsce jest przestępstwem.
Jeżeli posiada Pani wiedzę na temat zamordowania przeze mnie kogokolwiek, zabicia jakiegokolwiek dziecka, czy spuszczenia go do zlewu, ma Pani prawny obowiązek zgłosić ten fakt do prokuratury.
Jeżeli Pani tego nie zrobi, popełnia pani przestępstwo zatajenia wiedzy o popełnionym przeze mnie przestępstwie, co jest ścigane z urzędu.

Proszę więc ważyć słowa i nie bronić heroicznie wyssanych z palca bezsensownych tez.
Taka zakrawająca na obłęd postawa nie wnosi nic do sprawy, a jedynie obraża mnie, mojego synka i całą naszą rodzinę.

Może rzeczywiście niech już lepiej pikietuje Pani Parlament Europejski w temacie tego dorsza.
Przynajmniej rozgłos międzynarodowy Pani zyska.

Jarosław P.

0
Twoja ocena: Brak