logo Powiedzieć i rozmawiać Kampania jest finansowana z 1% podatku przekazywanego nam przez sympatyków i dzięki bezinteresowności naszych Partnerów oraz Ekspertów.
TY także możesz ją wesprzeć!
  • Debata: jawni dawcy czy anonimowi?

    logo radio szczecin10 kwietnia 2015, w Radiu Szczecin miała miejsce debata inspirowana pracami nad kolejną ustawą dotyczącą zapłodnienia pozaustrojowego. Tematem debaty była jawność dawstwa gamet i zarodków. W debacie udział wzięli:

    • prof. Sławomir Wołczyński, kierownik Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, 28 lat temu w tej właśnie klinice pod kierownictwem prof. Mariana Szamatowicza dokonano pierwszego w Polsce udanego zabiegu zapłodnienia in vitro
    • Anna Krawczak, prezes Stowarzyszenia Nasz Bocian, najstarszego w Polsce forum, wspierającego rodziców z in vitro, adopcyjnych i bezdzietnych
    • mecenas Andrzej Zajda
    • sędzia Tomasz Szaj - rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie
    Audycji można wysłuchać na stronie radia lub pobrać plik mp3.

  • "Od początku wiedziałam, że będę szczera ze swoim dzieckiem, bo miłości nie wolno się wstydzić" - rozmowa z Kasią, mamą dzięki darowi komórki od anonimowej dawczyni

    wywiad/rozmowaNasz Bocian: Jak wyobrażałaś sobie siebie w przyszłości? Marzyłaś o rodzinie?

    Kasia: Marzyłam o wielodzietnej, pełnej, wielopokoleniowej rodzinie od czasów liceum. Wtedy byłam w pełni płodna i bardzo silnie reagowałam na każde niemowlę, które wywoływało we mnie burzę hormonów i pragnienie by urodzić. Nie wiedziałam, że moja płodność jest zagrożona przedwczesną menopauzą, która nastąpiła kilka lat później. Choroba Hashimoto, a być może i inne choroby autoimmunologiczne, może Czarnobyl, nie wiem co, doprowadziły do zaniku nie tylko miesiączek ale też jajeczek. 15 lat później nie było już co stymulować.

  • Rozmowa z Martą i Pawłem

    wywiad/rozmowaNasz Bocian: Kiedy po raz pierwszy dojrzała w Was myśl o gotowości do zostania rodzicami? Jak wyobrażaliście sobie Waszą rodzinę?

    Marta: Moja rodzina się szybko rozpadła. Tata zmarł gdy miałam 14 lat. Poumierali ukochani dziadkowie. Rodzeństwo wyjechało z Polski, widujemy się głownie poprzez Skype. Nie wyobrażałam sobie życia bez własnej rodziny. Dom, dzieci, zwierzaki… tęskniłam za takim dopełnieniem.
    Paweł: Ja dość długo dojrzewałem do decyzji o małżeństwie i rodzicielstwie. Sam jestem późnym dzieckiem, może to dlatego? Sądzę, że byłbym równie szczęśliwy będąc samotnikiem, albo realizując się w inny sposób. Miałem swoje pasje, swój świat…
    Marta: Wiem, że to ja byłam motorem napędowym naszego rodzicielstwa.

  • "Dziecko należy do matki, która je urodziła" - Rozmowa z Kasią, dawczynią komórek

    wywiad/rozmowaNasz Bocian: Zdecydowałaś się na zostanie dawczynią w ramach programu dzielonych komórek. Innymi słowy, sama będąc pacjentką i walcząc o dziecko metodą in vitro przekazałaś część swoich komórek jajowych innej kobiecie, która nie mogła zostać biologiczną matką. Jak wyglądała Twoja własna droga do dziecka?

    Kasia: Nasze starania o dziecko zaczęliśmy z mężem w 2007 roku, byliśmy wówczas sześć miesięcy po ślubie. Po pół roku niepowodzeń udałam się do ginekologa. Usłyszałam, że wszystko jest w porządku i muszę się jedynie uspokoić, wyluzować. Dostałam jednak mimo wszystko skierowanie na podstawowe badania, które wówczas nie wykazały nieprawidłowości. Czas mijał, maleństwa nie było, a ja z cyklu na cykl czułam coraz większy niepokój.

  • "Nie nadaję się na dawczynię, zrozumiałam to w porę" - Rozmowa z Izą, która odmówiła zostania dawczynią.

    wywiad/rozmowa
    Nasz Bocian: bierzesz udział w konferencji dotyczącej dawstwa i biorstwa gamet oraz zarodków, choć sama nie jesteś dawczynią. Co tobą kieruje?

    Iza: chciałabym opowiedzieć o mojej historii i moim punkcie widzenia, jako osoby, która podjęła decyzję na „nie”. Mam poczucie, że dawstwo jest wspaniałą ideą, ale jedynie wówczas, gdy wszystkie osoby w nie zaangażowane podejmują tę decyzję w zgodzie ze swoimi odczuciami i świadomie.

    Nasz Bocian: Jak wyglądała twoja własna droga do dziecka? Kiedy pojawiła się możliwość zostania dawczynią?

    Dotknęła nas niepłodność wtórna, mamy już jedno dziecko. Po latach oczekiwania na kolejne dzieci dotarło do nas, że jednak osławione wyluzowanie i witaminy nie wystarczą. Mieliśmy typowy dla większości niepłodnych par etap chodzenia do zwykłych ginekologów, obfitujący w wiele ciekawych rozmów dotyczących „relaksowania się”, leżenia z nogami w górze po stosunku, picia coca coli, badania śluzu i innych bzdur, na szczęście otrzeźwieliśmy po dwóch latach i nie marnowaliśmy więcej czasu na „najlepszych ginekologów w mieście”. Poszliśmy do kliniki leczenia niepłodności. Okazało się, że mamy poważny problem z czynnikiem męskim. Nie do obejścia w sposób naturalny. Leczyliśmy się w klinice kolejne lata, aż doszliśmy do punktu o nazwie „in vitro”, ponieważ wszystkie mniej zaawansowane metody nie przyniosły w naszym przypadku skutku.

  • Rozmowa z Magdaleną, dawczynią komórki

    wywiad/rozmowa„Dlaczego nie miałabym dać komuś szansy zostania matką?”
    Rozmowa z Magdaleną, Dawczynią komórki.

    Nasz Bocian: Kiedy po raz pierwszy usłyszałaś o możliwości zostania dawczynią? Jakie myśli i uczucia to w Tobie wzbudziło?

    Magdalena: Po raz pierwszy usłyszałam o możliwości bycia dawczynią od swojego lekarza prowadzącego naszą procedurę in vitro. Poprosił mnie o przemyślenie jednego punktu w umowie i wytłumaczył, o co chodzi. Miałam sporo myśli i uczuć, głównie kierowały się one w stronę pomocy innej parze.

  • Rozmowa z doktorem Sławomirem Sobkiewiczem, dyrektorem kliniki leczenia niepłodności Salve Medica w Łodzi

    Dr n. med. Sławomir SobkiewiczRozmowa z doktorem Sławomirem Sobkiewiczem, dyrektorem kliniki leczenia niepłodności Salve Medica w Łodzi. Salve Medica jest kliniką będącą w czołówce polskich klinik, jeśli idzie o ilość wykonywanych procedur z wykorzystaniem komórek dawczyni i komórek dawcy.

    Nasz Bocian: Panie doktorze, jaką liczbę spośród zgłaszających się do ośrodków leczenia niepłodności stanowią według Pańskich szacunków pacjenci, którzy będą musieli skorzystać z biorstwa gamety lub zarodka, aby zostać rodzicami?

    Sławomir Sobkiewicz: Wszystko zależy od tego, czy mówimy o biorstwie obu rodzajów gamet tzn. plemników i komórek jajowych czy tylko o komórkach jajowych. Myślę, że nasza klinika nie jest pod tym względem reprezentatywna, ponieważ ze względu na fakt prowadzonych przez nas programów dawstwa komórek jajowych zgłasza się do nas wiele pacjentek, dla których komórka dawczyni jest jedyną szansą na ciążę i macierzyństwo. Sądzę więc, że jeśli mówimy o dawstwie obu gamet to może ono dotyczyć ok. 20% zgłaszających się par.