Wyświetl temat - PORONIENIE SAMOISTNE

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 16 mar 2010 10:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 cze 2007 00:00
Posty: 2012
Lokalizacja: kraków
Tydzien temu dowiedzialam sie ostatecznie, ze moja ciaza sie nie rozwija. Poniewaz zatrzymanie rozwoju nastąpiło na wczesnym etapie, po lekturze róznych artykułow zdecydowałam czekać na poronienie samoistne, a nie iść na zabieg łyżeczkowania (ponieważ to moje drugie poronienie, boję się zrostów, ryzyka przebicia macicy i innych "przyjmemności"). Teraz siedze i gryze paluchy, bo nie wiem co jest: duphaston odstawiłam 2 tygodnie temu, tydzien temu gin mnie poinformowal, ze nie potrwa to juz dlugo. Od wczoraj mam lekkie plamienie.
Jak długo to jeszcze może potrwać? Czy wszystko jest ok? CZy w czasie poronienia można pracować?
Bardzo prosze, podzielcie się swoimi doświadczeniami.
Ja będę na bieżąco opisywać co się ze mną dzieje i postaram się także porównać ten sposob smutnego zakończenia ciąży z łyżeczkowaniem.

Od moderatora: źródło http://parenting.pl/portal/poronienie-samoistne

Poronienie samoistne

Poronienie samoistne to przedwczesne ukończenie ciąży, które następuje z przyczyn naturalnych. Poronienie sztuczne to aborcja. Poronienie samoistne polega na oddzieleniu się elementów jaja płodowego w macicy bez możliwości rozwoju płodu poza organizmem matki. Samoczynne zakończenie ciąży przed dwudziestym tygodniem jej trwania uważane jest właśnie za poronienie. Uważa się, że około 15% wszystkich ciąż kończy się poronieniem samoistnym, nie uwzględniając przy tym tzw. ciąż biochemicznych.

1. Rodzaje poronień samoistnych

Poronienie samoistne to przedwczesne zakończenie ciąży trwającej krócej niż dwadzieścia tygodni, wskutek wydalenia obumarłego zarodka lub płodu. Wyróżnia się różne rodzaje poronień samoistnych. Występuje poronienie samoistne całkowite i poronienie samoistne niecałkowite. Poronienie całkowite polega na wydaleniu w całości elementów obumarłego jaja płodowego – najczęściej następuje przed ósmym tygodniem ciąży. Po ósmym tygodniu ciąży częściej występuje poronienie niecałkowite, które polega na wydaleniu tylko części obumarłych elementów płodowych z pozostałymi w jamie macicy resztkami utkania łożyskowego. Wówczas konieczne jest łyżeczkowanie jamy macicy.

Poronienie zakażone występuje w następstwie stanu zapalnego, obejmującego elementy jaja płodowego lub żeńskie narządy płciowe. Poronienie posocznicowe występuje w następstwie rozprzestrzeniania się bakterii lub ich toksyn w obrębie układu krwionośnego i narządów rodnych. Wyróżnia się również poronienia nawykowe – trzy lub więcej następujących kolejno po sobie poronień samoistnych. Poronienie zatrzymane albo inaczej poronienie chybione to obumarcie jaja płodowego, po którym nie następuje wydalenie obumarłego płodu w okresie ośmiu tygodni. Jedynym objawem poronienia jest niepowiększanie się macicy przez kilka tygodni. Postępowaniem z wyboru jest farmakologiczne wywołanie czynności skurczowej macicy i łyżeczkowanie.

Ze względu na możliwość utrzymania wczesnej ciąży wyróżnia się:

:arrow: poronienie zagrażające – oddzielenie się jaja płodowego na niewielkim odcinku, objawia się zwykle bezbolesnym krwawieniem i niewielkimi skurczami macicy albo pobolewaniami brzucha bądź okolicy krzyżowej; przy leczeniu zachowawczym objawy poronienia niekiedy przechodzą – jeśli się nasilają, rokowanie dla ciąży jest złe;
:arrow: poronienie nieodwracalne (poronienie w toku) – oddzielenie się jaja płodowego na większym odcinku, któremu towarzyszy skracanie się szyjki macicy i rozwieranie jej wewnętrznego ujścia; rozpoznawane w każdym przypadku pęknięcia błon płodowych przed dwudziestym tygodniem ciąży; objawia się obfitym krwawieniem z pochwy i bólem brzucha o różnym nasileniu; postępowaniem z wyboru jest wyłyżeczkowanie jamy macicy.

2. Przyczyny poronień samoistnych

Generalnie, wyróżniamy dwa typy poronień – zależne od matki oraz od jaja płodowego. Te drugie to najczęściej wady rozwojowe. Jajo poronne nie wykazuje właściwego wzrostu. Sytuacja taka ma miejsce najczęściej w wyniku:
:arrow: anomalii chromosomowych,
:arrow: zaśniadu zarodkowego,
:arrow: pustego jaja płodowego,
:arrow: zaśniadu krwistego,
:arrow: zaśniadu groniastego.

Przyczyny poronienia zależne od matki, to:

:arrow: wady macicy, np. niedorozwój macicy, macica dwurożna, macica częściowo przegrodzona, tyłozgięcie macicy, zrosty wewnątrzmaciczne, mięśniaki macicy,
niewydolność ciałka żółtego w pierwszych sześciu tygodniach ciąży,
niewydolność cieśniowo-szyjkowa,
:arrow: choroby zakaźne, m.in. chlamydioza, toksoplazmoza, zakażenie HSV, różyczka, listerioza,
:arrow: urazy i wstrząsy psychiczne, nadmierny stres,
:arrow: czynniki autoimmunologiczne, np. zespół antyfosfolipidowy,
:arrow: zaburzenia czynności tarczycy,
:arrow: cukrzyca i choroby nerek,
:arrow: stosowanie używek i nadużywanie leków,
:arrow: czynniki środowiskowe, np. chemia, promieniowanie, zmiany temperatur i ciśnienia.

3. Przebieg poronienia samoistnego

Poronienie samoistne może mieć przebieg jednoczasowy lub dwuczasowy.

:arrow: Poronienie jednoczasowe – poronienie wczesne, do którego dochodzi najczęściej do dwunastego tygodnia ciąży. W tym okresie jajo płodowe stanowi jednolitą całość i jest pokryte kosmkami. Gdy dochodzi do poronienia, kosmki łatwo oddzielają się od śluzówki macicy i jajo płodowe najczęściej wydalone zostaje w całości, tzn. zarodek wraz z workiem owodniowym. Poronienie jednoczasowe jest poronieniem zupełnym, a pierwszym jego objawem jest krwawienie z dróg rodnych.
:arrow: Poronienie dwuczasowe – poronienie późne, towarzyszące całkowitemu ukształtowaniu się łożyska, co następuje ok. 13 tygodnia ciąży. Ten typ poronienia odbywa się dwuczasowo, a więc w sposób zbliżony do porodu naturalnego. Najpierw pojawiają się skurcze, po których następuje pęknięcie pęcherza, wypłynięcie wód płodowych i rozwieranie się kanału szyjki macicy. Najpierw zostaje wydalony płód, a potem łożysko. Poronienie dwuczasowe jest poronieniem niezupełnym, a pierwszymi jego objawami są skurcze i odpływ płynu owodniowego.

Przy poronieniu samoistnym niepowikłanym przeważnie nie występuje zapalenie narządu rodnego kobiety, ani gorączka – temperatura ciała osiąga wartości zbliżone do 37,9°C. Niekiedy podwyższona temperatura sięga 38-39°C, a dodatkowo rozwija się zapalenie endometrium. W niektórych przypadkach, w trakcie poronienia dochodzi do miejscowego zapalenia otrzewnej oraz zapalenia przydatków. Najrzadziej spotykane jest poronienie, któremu towarzyszy ogólne zakażenie, a także liczne dolegliwości poboczne, takie jak dreszcze, zaburzenia świadomości, upławy ropne, niskie ciśnienie i zaburzenia krzepliwości krwi, rozdrażnienie, sztywność karku, oliguria, bóle brzucha i mięśni, przyspieszony oddech, a nawet zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

_________________
Kubunio
Kacperek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 mar 2010 20:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lip 2008 00:00
Posty: 145
ja tez nie chcialam lyzeczkowania bo sie balam zrostow. Czyszczenie mi zrobili odssysarka, nie wiem czy to lepiej czy gorzej. Tym razem zrobili patologie materialu no i wlasnie tez nic nie wykazalo.

Zanim sie zdecydowalam na interwencje lekarza to przez 10 dni lekko plamilam/krwawilam. Podobno samoistne poronienie moze trwac 2 tygodnie albo dluzej. Wiec sie musisz uzbroic w cierpliwosc. A co do zakazenia, to mi sie wydaje ze przy lyzeczkowaniu masz szanse na infekcje tez, moze nawet wieksza.
Przez te 10 dni to sie czulam calkiem dobrze i pracowalam, chociaz moze niezbyt wydajnie bo jakos sie nie moglam na niczym skupic. Wlasciwie dlatego zdecydowalam sie na czyszczenie, bo psychicznie nie wyrabialam.

Jedyne badania co robilam to na progesteron po pierwszej stracie, wyszlo OK. Ja mam teraz 42 lata, wiec jestem przekonana ze powodem byly wady chromosomowe zarodka ze wzgledu na moj wiek.

Jak dasz rade czekac, to czekaj na naturalne, albo moze ci sie uda farmakologiczne. Jak juz mowilam, teraz zaluje troche ze nie poczekalam.

_________________
XII 2007 - 8tc Aniolek
2009 - coreczka
II 2010 - 10 tc Aniolek
X 2010 - 5 tc (cp) Aniolek
Czekamy na druga dziewczynke - grudzien 2011


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 mar 2010 21:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 cze 2007 00:00
Posty: 2012
Lokalizacja: kraków
Co do łyżeczkowania, to masz rację, tam też jest szansa na infekcję. [treść niezgodna z tematem wątku] O odsysarce nie slyszalam :?
[treść niezgodna z tematem wątku]

Co do genetyki, to ja mam wrazenie, ze oni nam tymi wadai buzie zatykaja. Mam 34 lata, a przy pierwszym poronieniu słyszalam o statystyce i kiepskim materiale genetycznym, i podobnie teraz. Byc moze tak jest, ale chcialabym miec pewnosc, ze zrobiono wszystko co można - jakos przy jedynej ciąży gdzie podano mi clexane wszystko sie udalo.

Co do badan, to ja bym jednak kilka zrobila, przynajmniej przeciwciala antykardiolipinowe, tarczyce, MUCHę.

_________________
Kubunio
Kacperek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 mar 2010 23:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2002 00:00
Posty: 3438
Lokalizacja: Kraków
Madmaddie na Twoim miejscu nie pracowalabym, tylko poszla na zwolnienie. Bazuje na swoim przykladzie. Dwa razy mialam lyzeczkowanie, raz pozniej laparo bo mialam cp. A 3 moje lyzeczkowanie bylo rok temu. Chcialam poronic samoistnie, nie chcialam lyzeczkowania. Odstawilam leki i czekalam. Tydzien to trwalo, zero wielkiego krwawienia. Brzuch bolal, lekko plamilam i tyle. Poszlam na usg i po nim zaczal sie krwotok, ale nadal zarodek byl w macicy. Jak zglosilam sie do szpitala, to juz byl tydzien po obumarciu zarodka, obawiano sie ryzyka stanu zapalnego, a zarodek utkwil w szyjce i ani drgnal. Nie ominelo mnie jednak 3 lyzeczkowanie.
Po nim nadal nie moge zajsc w ciaze.
Mialam ostry stan zapalny po drugim, zachorowalam na endometrioze.
Jedno co moge radzic jesli chcesz poronic samoistnie to w domu, nie w pracy, w spokoju czekajac az ciaza sie zakonczy.
Badz w stalym kontakcie z lekarzem, gdyby cos sie zlego dzialo.
Jak po mnie widac czasem wlasnie lyzeczkowanie przynosi gorszy skutek, a czasem rowniez nie da sie go uniknac.
[treść niezgodna z tematem wątku] przeciwciala antykardiolipinowe zrob chocby.
Ja po dwoch straconych ciazach, przy malej ilosci lekow urodzilam zdrowego syna, pozniej znowu poronilam. W kazda ciaze mam wielkie problemy zeby zajsc i poza roznymi chorobami stawiam u siebie na genetyke.

_________________
Mama Antosia- 24.05.2006 najwspanialszy dzień w życiu oraz:
2002- Aniołka Groszka- 8 tc, cp
2004- Aniołka Biedroneczki- 10 tc
2009- Aniolek Maluszek- 9 tc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 17 mar 2010 04:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lip 2008 00:00
Posty: 145
Madmaddie - mialam na mysli metode prozniowa - rozwieraja szyjke i odkurzaja macice z zawartosci. Podobno ryzyko komplikacji jest mniejsze bo nie dlubia cie ostrymi narzedziami. Mam nadzieje.
Pysia1 - i wlasnie dlatego lekarz odradzal mi naturalne poronienie, bo sie moze skonczyc na krwotoku i moze i tak i tak potrzebna bedzie interwencja.
Ja pracuje z domu, to sobie moglam czekac, nie bylo ryzyka ze mi sie zacznie gdzies na ulicy albo jak bede dawala wyklad grupie studentow. Jakby byla taka mozliwosc to tez bym raczej nie pracowala, bo poczytalam sobie na czatach opisy poronien naturalnych i sporo dziewczyn pisalo o krwotokach i bolach jak przy porodzie. A to bym raczej wolala przechodzic we wlasnej lazience a nie publicznej.
Jakbym miala 34 lata to tez bym watpila ze to tylko wady genetyczne. Ale ze mam > 40, to sie nie chce klocic.

_________________
XII 2007 - 8tc Aniolek
2009 - coreczka
II 2010 - 10 tc Aniolek
X 2010 - 5 tc (cp) Aniolek
Czekamy na druga dziewczynke - grudzien 2011


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 17 mar 2010 09:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2002 00:00
Posty: 3438
Lokalizacja: Kraków
Eva ja na 3 ciaze urodzilam jedno dziecko, do trzech razy sztuka ale rowniez pewne prawdopodobienstwo jakis wad genetycznych jest, gdyz urodzona ciaza nie byla wspierana nie wiem jakimi lekami.
[treść niezgodna z tematem wątku]

_________________
Mama Antosia- 24.05.2006 najwspanialszy dzień w życiu oraz:
2002- Aniołka Groszka- 8 tc, cp
2004- Aniołka Biedroneczki- 10 tc
2009- Aniolek Maluszek- 9 tc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 18 mar 2010 16:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lip 2008 00:00
Posty: 145
Madmaddie - wydaje mi sie ze teraz to juz niedlugo. Mi jak sie zaczelo takie intensywne krwawienie ze skurczami i bolem, to trwalo moze ze 3-4 godziny i bylo po wszystkim.
[treść niezgodna z tematem wątku]

_________________
XII 2007 - 8tc Aniolek
2009 - coreczka
II 2010 - 10 tc Aniolek
X 2010 - 5 tc (cp) Aniolek
Czekamy na druga dziewczynke - grudzien 2011


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 18 mar 2010 16:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 cze 2007 00:00
Posty: 2012
Lokalizacja: kraków
Ewa40 To trwa od 2 w nocy i nadal nic? A moze juz? Ja nie wiem :? W kazdym razie boli nadal.

_________________
Kubunio
Kacperek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 18 mar 2010 22:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2007 01:00
Posty: 138
Lokalizacja: mazowieckie
Jesli moge sie wtracic.

U mnie wygladalo to tak ze plamic zaczelam w srode,w piatek bylo strasznie...w sobote znow tylko plamilam a w niedziele "wydalilam" pecherzyk plodowy.
Potem przez dwa dni krwawilam jak przy okresie,a przez kolejne 4-5 dni "brudzilam" na brazowo. teraz juz jest czysto ale beta jeszcze wysoka i zastanawiam sie jak dlugo potrwa az sie wyzeruje???

_________________
PCO/ HASHIMOTO-niedoczynnosc tarczycy/ INSULINOOPORNOSC/ Maz asthenoteratozoospermia //poczatek zmagan 12 grudnia 2007 NOVUM
13.03.08 IUI + :)
TP 06.12.2008

Aniolek 6 tc 3.03.2010


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 mar 2010 12:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2010 01:00
Posty: 5
kochane
8marca zobacyzłam po 4 latach walki II krechy a już 9marca plamienie,szpital i...poroniłam-samoistne poronienie wczesnej ciązy,wczoraj kontrola-wszystko czyste,gładkie i....mam przez 3 miesiące brac pigułki anty. :evil: pozniej 3 miesiace bardzo uwazac i dpiero za 6 miesiecy starac sie o dziecko,badan zadnych nie potrzeba-[treść niezgodna z tematem wątku]lekarz powiedział,ze jak samo się wyczyscilo i to moja pierwsza ciaza i to poroniona w 3 tc to nic nie musze robic....[treść niezgodna z tematem wątku]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 mar 2010 22:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 cze 2007 00:00
Posty: 2012
Lokalizacja: kraków
aldona29 jak wysoka? Bo mnie gin powiedzial, ze moze byc na poziomie kilkaset. PO dwóch tygodniach od zakonczenia krwawienia powinnna sie mniej więcej wyzerować.
[treść niezgodna z tematem wątku]
0704magda [treść niezgodna z tematem wątku]
Na pewno trzeba zrobić Mycoplasma, Ureaplazma, chlamydię, toxo, CMV ew. różyczkę, przeciwciała antykardiolipinowe, TSH Ft3 i 4 anty TPO i ew. FSH, LF (1-3 dc) oraz PRL (12) i prog. (10 dni po owu).

A mnie sie poronienie samoistne nie udało. Wczoraj, gdy krwawiłam nadal jak z sikawki, a zadne tkanki sie nie pojawialy, zdecydowalam sie pojechac do szpitala. Tam stwierdzili, ze pecherzyk jest w szyjce i kazali przyjechac rano. Przyjechałam o 11 i okazalo sie, ze niestety nie raczyl sie ruszyc. Czesc kosmowki, pecherza plodowego wyjeto pensetą, reszte trzeba bylo wylyzeczkowac :cry: Ale czuje sie juz lepiej, przynajmniej nie boje sie caly czas o infekcje. Generalnie sam zabieg ok[treść niezgodna z tematem wątku]

_________________
Kubunio
Kacperek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 21 mar 2010 15:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2007 01:00
Posty: 138
Lokalizacja: mazowieckie
Bete mam/mialam na ostatnim badaniu 100 [treść niezgodna z tematem wątku]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 mar 2010 13:26 
Awatar użytkownika
Mam pytanie odnośnie pornienia samoistmego- poroniłam 10 dni temu, cały czas plamienie, było brązowe, 5 dni antybiotyk i leki zmniejszające krwawienie i teraz pojawiło sie plamienie żywo czerwone- co z tym robić, czy nadal grozi mi łyżeczkowanie?


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 mar 2010 14:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 cze 2007 00:00
Posty: 2012
Lokalizacja: kraków
[treść niezgodna z tematem wątku]
Kluczowa sprawa czy zarodek opuscil macice: obserwowowalas u siebie skrzepy, fragmenty tkanki? Jesli nie, to najprawdopodobniej nadal tam jest i nadal moze byc konieczny zabieg. W razie watpliwosci idz do lekarza.
U mnie bylo tak: kilka dni plamienia, nastepnie bardzo silne skurcze i silne krwawienie, zadne fragmenty tkanki sie nie pokazaly; nastepnie krwawienie zaczelo ustepowac. Bardzo balam sie infekcji (choc wzielam oslonowo antybiotyk) wiec zdecydowalam sie na wizyte w szpitalu; tam fragment jaja plodowego wyciagnieto penseta a czesc niestety zaklinowala sie w szyjce, wiec mialam zabieg.
[treść niezgodna z tematem wątku]

_________________
Kubunio
Kacperek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 maja 2010 22:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lip 2007 00:00
Posty: 52
Jak rozpoznać, że to tkanka? Jestem w trakcie poronienia i w stresie :cry:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group