Wyświetl temat - Spotkanie z rodziną biologiczną

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 09 sie 2003 13:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2002 00:00
Posty: 6235
Dzisiaj w Wysokich Obcasach jest tekst JESTEM MATKĄ PANI TROJGA DZIECI

Jeden fragment bardzo mnie poruszył:
Zaczęłam przedstawiać dzieci, radość w oczach i gestach Matki była widoczna. Stałyśmy w drzwiach na przeciwko siebie, a ja w dalszym ciągu nie wiedziałam, jak się przywitać. Podałyśmy sobie ręce. Powstrzymując łzy, przez kilkanaście sekund stałyśmy ze splecionymi rękoma. Miałam wrażenie, że to trwa w nieskończoność. Wreszcie Pani B. przerwała ten impas i objęła mnie. Zaczęłyśmy płakać. I tak w tych drzwiach wejściowych płakały dwie matki i niematki - jedna, bo urodziła i nie wychowywała, druga, bo wychowywała, a nie urodziła.



Co o tym sądzicie?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 sie 2003 14:24 
Offline

Rejestracja: 21 cze 2003 00:00
Posty: 224
Lokalizacja: Francja, Angers
Wlasnie przeczytalam artykul z zapartym tchem i z mokrymi oczami.

Podziwiam bardzo matke adopcyjna, pania Grazyne, jest z pewnoscia wspaniala kobieta, matka i wspanialym czlowiekiem. Przezwyciezyla wlasne obawy, leki, niepewnosci i otwarla sie na mozliwosc spotkania jej dzieci z matka biologiczna.
Od poczatku staran o adopcje wiedzialam ze dam dzieciom mozliwosc wyboru, czy chca sie zobaczyc z rodzina biologiczna czy nie. Pewnie tez bede podszyta ogromnym strachem czy nasza wiez sie zmieni, czy beda mnie nadal kochac. Ale czuje ze inaczej nie mozna, ze byloby to pojsciem na latwizne, wsadzeniem glowy w piasek udajac ze nie ma zadnego problemu.

Mnie zapadl w serce i pamiec inny fragment wypowiedzi:
"Namawiam wszystkich rodziców znajdujących się w podobnej sytuacji jak my: doprowadźcie do spotkania swoich dzieci z ich rodzicami, każde spotkanie jest ważne - zarówno pozytywne, jak i negatywne, bo każde jest odpowiedzią na wiele egzystencjalnych pytań."

Mam kilka zaprzyjaznionych rodzin z adopcyjnymi dziecmi (adopcja zwykla czy tez ze wskazaniem). W kazdym przypadku rodzice adopcyjni nie unikaja spotkania z rodzicami lub matka biologiczna i nie znam ani jednego przypadku aby dzieci odeszly lub mniej kochaly tych ktorzy wychowywali je przez dlugie lata. Niektore dzieci zreszta wcale tego nie chca, ale bardzo sie ciesza ze rodzice adopcyjni sa otwarci na taka ewentualnosc.

Znam jeden ciekawy przypadek. Zaadoptowana dziewczynka czesto zarzucala matce adopcyjnej jej wiek, az do momentu kiedy okazalo sie ze matka biologiczna jest jeszcze starsza. To spotkanie wzmocnilo wiez z matka ...adopcyjna.

Bardzo sie ciesze ze ten temat ponownie zostal poruszony na forum dzieki Madzce, ale rowniez dzieki wzruszajacej, prawdziwej relacji.

Ewa


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 sie 2003 15:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 paź 2002 00:00
Posty: 493
... Nic dodac, nic ujac - Ewa powiedziala wszystko to, co kotluje sie w mojej skolowanej emocjami glowie....
Jestem pod wrazeniem artykulu. Beksa ze mnie - srednia, tym razem - splakalam sie ze wzruszenia setnie....
Ilona


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 sie 2003 21:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
Madźka pisze:
Co o tym sądzicie?

Ja na dzień dzisiejszy jestem otwarta na takie spotkanie, ale... co będzie za te kilkanaście lat? Czy nadal będę taka chętna? Być może teraz jest mi o tym łatwiej myśleć, bo zdaję sobie sprawę z odległości czasu, w jakim może dojść do konfrontacji? Obecnie więcej obaw mam przed pytaniami o biologiczny dom. Bo jak tu mówić pozytywnie, gdy zna się przede wszystkim jego negatywną stronę?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 sie 2003 21:46 
Offline
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 20 lut 2002 01:00
Posty: 3190
Lokalizacja: Warszawa
My mamy ten "komfort", ze z info nam przekazanych obraz matki biologicznej jest - w moim odczuciu - bardzo pozytywny, albo inaczej po prostu nie ma w nim niczego, co mogloby wplynac na negatywne postrzeganie jej sytuacji i decyzji. Nie mam wiec obciazenia, ze musze wyszukiwac pozytywnych cech rodzicielki lub przemilczac jakies znane mi negatywne fakty z jej zycia przed dzieckiem. Z takim poczuciem - mam nadzieje - bedzie mi duzo latwiej mowic Malgosi o jej korzeniach i pielegnowac szacunek dla matki biologicznej. No wlasnie: mam nadzieje, a jak to bedzie w rzeczywistosci, za 5 czy za 15 lat, to sie dopiero przekonamy, bo niezaleznie od naszych najlepszych intencji i przygotowan, sprawy moga zawsze potoczyc sie w innym kierunku niezaleznie od nas. Ale poki co jestesmy dobrej mysli.
PS. Ciesze sie, ze artykul ten zostal zamieszczony w WO.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 sie 2003 11:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 kwie 2002 00:00
Posty: 431
Lokalizacja: Łódź
Tez sie zastanawiam, co by było gdyby... Mam dla mamy Wiktorii stosunek bardzo pozytywny, wspolczujacy raczej niz oskarzajacy. Jestem jej wdzieczna, ze zrobila tak, jak zrobila, i ze dala mi mozliwosc posiadania takiej cudownej córki. Nikt inny nie sprawil mi nigdy takiego prezentu... Zycze jej jak najlepiej, ale jesli chodzi o spotkanie... no wlasnie, chyba jednak boje sie tego. To dziwne, ale boje sie, ze wypadloby ono na moja niekorzysc. To irracjonalne, ale moze sie okazac, ze ona jest ladniejsza, mlodsza (to wiem na pewno), sympatyczniejsza... Moze Wika by zalowala, ze to ja a nie ona jestem teraz jej mamą... Moze zaczelaby nas porównywac... Wiem, ze te moje lęki biorą się z jakichś tam moich nie do konca zdrowych przekonan o sobie, moze z czasem sie ich pozbędę. Będę nad tym pracować. Na szczęście mam jeszcze trochę czasu. Chcę, żeby moja córeczka rosła z przekonaniem, że będziemy ją wspierać a nie utrudniac jej poznanie prawdy.
Ale kiedyś miałam straszliwy sen, że idę do ośrodka z wizytą, a tam mówia mi, że nastąpiła pomyłka i musimy oddac dziecko. Nie wyobrażam sobie teraz nic straszniejszego...

_________________
dora130


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 sie 2003 12:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 442
Lokalizacja: Lublin
Jestem tu być może najbliżej takiego spotkania i jakoś dziwnie nic w związku z tym nie czuję-ani niepokoju, ani ciekawości, i bynajmniej się na to nie cieszę(może z matkami jest inaczej). Wiem że ma być to (jeśli będzie) ważne dla kazikowego poczucia tożsamości, ale co do mnie to mam nadzieję że nic w moim życiu nie zmieni-potrzebuję stabilizacji, a nie zmian i wcale się do tego nie palę, zwłaszcza po przeczytaniu artykułu.
jędrek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 sie 2003 12:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2002 01:00
Posty: 2259
Lokalizacja: Wroclaw
Artykul zrobil na mnie duze wrazenie. Na dzien dzisiejszy chyba nie potrafiłabym podjąć się takiego wyzwania i doprowadzic do konfrontacji mojego dziecka z rodzina biologiczna. Bałbym się wszystkich możliwych konsekwencji takiego spotkania – i tych pozytywnych i negatywnych. Bardziej bałabym się pewnie tych pozytywnych, bo co jeśli dziecko zachęcone pozytywnym obrazem rodziny i reakcja ze strony rodziny biologicznej pobiegnie do nich z otwartymi ramionami? I wcale nie trafiaja do mnie argumenty, ze przeciez ono nie zna tych ludzi i cale zycie było z nami, ale może jego potrzeba wejścia w tamto środowisko jest silniejsza niż wiezi z nami? Wiem, ze wychodzi tu moja niska samoocena albo zbytnie analizowanie każdej sytuacji, ale zawsze wolalam być przygotowana na to co może być najgorszego, aby potem niepotrzebnie nie rozczarowac się.
Aga, cieszysz się ze przekazany Wam obraz matki biologicznej jest pozytywny, mogłabym uznac, ze w naszej „niedokończonej sytuacji” obraz matki tez był pozytywny i to wlasnie najbardziej mnie zaniepokoilo, bo wydaje mi się, ze im bardziej pozytywny obraz rodziny biologicznej, tym wieksza moze byc chęć poznania swoich korzeni w dziecku.

_________________
Chica i Chic- szczęśliwi rodzice Oleńki:-) (ur. 16.10.03r, z nami od 24.10.03r.):-) http://foto.onet.pl/0,18279706,710070,user.html


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 sie 2003 22:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00
Posty: 2263
Ja czuję strach, wieki strach przed takim spotkaniem i nie dlatego, że ja mogę coś stracić, że dziecko się odwróci, bo w to nie wierzę ja boję się tego co będzie czuł mój synek, jak go przyjmie matka, jakie jest jego rodzeństwo jak ułożą się ich stosunki, najbardziej obawiam się jego odrzucenia przez tamtą rodzinę. To wszystko mnie przeraża, ale może gdy mój syn będzie miał 19 lat to i ja do tego dojrzeję. Wiem, że pomogę mu spotkać sie z jego biologiczną rodziną.

_________________
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 sie 2003 14:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2002 00:00
Posty: 1637
Lokalizacja: Toruń
U mnie tez jeszcze do tego daleko, jakies 17 lat. Ale na dzień dzisiejszy myslę, że pomoge w tym synkowi, co dziwne na razie nie mam żadnych obaw, ale co będzie dalej, to dopiero sie okaże, cały proces wychowywania Przemcia i jego efekty może to zmienić, albo tylko upewnic w tym. Zobaczymy.

_________________
Misiaczek
Szczęśliwa mama Przemusia (lipiec 2002)
www.misiaczek70.bobasy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 sie 2003 20:01 
Offline

Rejestracja: 27 kwie 2003 00:00
Posty: 76
treść postu usunięta na
prośbę użytkownika


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 sie 2003 21:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2003 00:00
Posty: 1058
Lokalizacja: 100 km od morza
Robin!
Dzięki takiej kobiecie jak Ty będę matką. I będę Jej za to wdzieczna.
Na pewno nie przekażę jakiegoś spaczonego, wyolbrzymionego obrazu matki biologicznej dziecku, po to tylko żeby nie dopuścić do ich spotkania. Nie mogę odciąć dziecka od jego korzeni.
Ale nikt i nic nie wyrwie ze mnie podskórnego lęku, że może potraktowana zostanę jak "przechowalnia".
Bo minął kryzys, jest praca, dobrobyt, a dziecko odchowane jak się patrzy. Więc czemu nie odebrać?
To moja własna, prywatna psychoza


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 sie 2003 22:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 lip 2003 00:00
Posty: 75
Lokalizacja: Łódź
Jestem wdzięczna matce moich córeczek. Modlę się za Nią często. Urodziła moje córeczki wtedy kiedy ja nie mogłam tego zrobić.
Moje uczucia do Niej są poplątane - jest mi jej bardzo żal, staram się zrozumieć co czuła. To co o Niej wiem nie jest ani proste, ani miłe, ale jestem jej wdzięczna i nie myślę o Niej źle.
Nigdy Jej nie spotkałam mimo że było dużo okazji. Nawet Madźka nie widziała Jej twarzy, tylko plecy. Widać tak miało być.
Kiedy moje dziewczynki będą Ją chciały odnaleźć, postaram się im pomóc. Chciałabym żeby poznały swoją siostrę. Ale tak naprawdę czy One (matka, siostra i babcia moich córeczek) będą chciały nas poznać?
Kiedy byłam na spacerze z dziewczynkami, zaczepiła mnie starsza Pani, mówiąc: "ma pani szczęście w czasie ciąży opiekowały się panią trzy anioły, była pani bezpieczna". Ja sobie pomyślałam, że te anioły nie latały nade mną, a osoba nad którą czuwały chyba tego nie zauważyła. Za to mam nadzieję, że teraz ten jeden właściwy anioł czuwa nad Nią by nie spotkało Jej żadne zło.
Ja nie mam nic przeciwko temu by Ona wiedziała ile mamy lat, jakie mamy wykształcenie, że mamy starszego synka, że dziewczynki wrosły w naszą rodzinę, wszyscy je zaakceptowali, że dobrze się rozwijają, rosną, że je bardzo kochamy.
Zawsze kiedy rozmawiam z matkami dzieci w adopcji mówię im o rozwoju ich dzieci (o ile wiem), nowej sytuacji rodzinnej. Są to tylko ogólne fakty, ale uważam, że maja prawo wiedzieć, że ich dziecko żyje całe i zdrowe, nikt mu nie robi krzywdy.

_________________
Gabi


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 sie 2003 23:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2002 00:00
Posty: 6235
Robin pisze:
Zastanawiam się jak będzie wyglądało moje życie po oddaniu dziecka do adopcji, jeśli nie będe nawet wiedziała czy dziecko żyje ( z OAO wiem że ludzie , którzy je adopyują będą znali tylko nasz wiek , a my nie będziemy wiedzieli nawet tego).
Adopcje , które znam, to właśnie adopcje ze wskazaniem i rodziny adopcyjne nigdy z tego powodu nie miały kłopotów.
Dzieci są bardzo związane emocjonalnie z rodzicami adopcyjnymi (znają swoje rodziny biologiczne od dawna) teraz są dorosłe i nic się nie zmieniło.
Może dlatego czuję żal że nie znalazł się nikt, kto zechciałby poznać naszą rodzinę i wtedy podjąć decyzję.
Nie wyobrażam sobie ingerencji w życie rodziny adopcyjnej, przecież dziecko będzie miało swoją mamę i nikt i nic tego nie zmieni i ja też nie chciałabym tego robić, ale uważam że wszystkim byłoby łatwiej z tym żyć.
Oburzam się gdy czytam posty , gdzie wszystkich rodziców biologicznych stawia się pod jedną kreską, a przecież nie na wszystko w życiu możemy mieć wpływ. W naszej rodzinie nie ma mowy o piciu alkoholu, czy jakiejkolwiek przemocy.
Jestesmy przeciętną kochającą się rodziną, na chleb nam też nie brakuje a mimo to życie zmusiło nas do podjęcia takiej decyzji.

Robin


:cmok:


Ostatnio zmieniony 15 kwie 2008 00:24 przez Madźka, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 sie 2003 23:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 wrz 2002 00:00
Posty: 324
Dorcia, przepraszam, a niby jak odebrac? To rzeczywiscie psychoza :mur:
Biala


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group