Wyświetl temat - Rodzeństwo "biologiczno-adopcyjne"

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 02 kwie 2003 08:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2003 01:00
Posty: 522
Podczas rozmowy w OAO, pani psycholog zasiała mi nową wątpliwość, twierdząc, że wychowanie razem dziecka biologicznego i adoptowanego stwarza szczególne trudności i większe problemy, niż te, które zwykle niesie adopcja. Miała tu na myśli relacje między takim rodzeństwem - rywalizacja, porównywanie się, zazdrość... Co o tym myślicie? Moje obawy dotyczą nie tyle naszych trudności jako rodziców, ale tego, czy nie postawię dzieci przed dodatkowymi problemami, które je przerosną...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 kwie 2003 09:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 442
Lokalizacja: Lublin
Zajżyj do kącika "nasi milusińscy" - tam Dorunia trochę pisała o tym jak jej syn Daniel przyjął adoptowanego Adasia. Na razie nie wiadomo co Adaś o tym myśli-trzeba parę lat poczekać.
Trudności o których piszesz dotkną wszystkich (jeśli będą-bo to że tak bywa nie oznacza, że tak ma być), nie tylko dziecka adoptowanego.
Problem w tym czy będziecie w stanie jako rodzina to unieść, dajcie sobie czas na przepracowanie tych wątpliwości.
jędrek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 kwie 2003 09:53 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Ja myślę że rywalizacja powstaje również między rodzeństwem biologicznym, czemu powstaje sporo publikacji na temat "Rodzeństwo bez rywalizacji" :?:
My baliśmy sie zupełnie inne sprawy, raczej naszego podejścia do dzieci, na razie czas pokazuje że nie widzimy różnicy, moze dlatego że Adaś jest malutki. Może dlatego że to jest prawie naturalna sytuacja, jedne odstąpienie to to że nie nosiłam Adasia pod sercem, ale w sercu.

A jeśli chodzi o Adasia, to planujemy adopcję jeszcze jednego dziecka za może 2- 3 lat, by i Adaś miał poczucie zwyczajności zjawiska w przyszłości.

Myślę równiez że dużo zależy od naszego podjeścia do sprawy, gdy podjedzie się do adopcji jak do poprostu innej formy przyjścia dziecka do naszej rodziny, a nie do dziwactwa, to raczej wszystko powinno być ok.

nasza rodzina również przyjeła Adasia w sposób zupełnie naturalny, z racji że jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie to babcie zwariowały na jego punkcie i licytują się do której więcej wysyła Adaś uśmiechów. Mój ojciec zaskoczył mnie bo rozpoczął hodowlę królików specjalnie dla Adasia, a teraz chodzi dumny bo wiedział że najbardziej Adasiowi przyda się króliczek na obiadek, bo to zdrowe mięsko. Teściowa tak bardzo pokochała Adasia że nie pozwoli nawet sąsiadce powiedzieć coś dziwnego na teat adopcji. Nawet Adasia Chrzest był bardzo wyjątkowy i rodzina nas zaskoczyła że okazała się tak bardzo dojrzała do sprawy adopcji. Moja babcia kobieta w wieku 83 lat, wychwala urodę i bieze chłopaków dwóch na kolana i cieszy się z prawnuków.
Może na to wszystko wpłynął fakt że my od dnia złożenia dokumentów do ośrodka nie kryliśmy przed nikim tego w jaki sposób pojawi się u nas kolejne dziecko, zeresztą rodzina wiedząc o naszych kłopotach odnosiłą się do naszej decyzji z dużą aprobatą.

Na razie wszystko idzie dobrze, a na resztę jak to Jędrek już npaisał musimy poczekać :D

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 kwie 2003 10:22 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika
Administrator

Rejestracja: 01 sie 2002 00:00
Posty: 3736
Lokalizacja: Warszawa
Moim zdaniem "rywalizacja, porównywanie się, zazdrość..." jest w pewnym stopniu (zapewne zdarza się że niekiedy bardzo malutkim) nieodłącznie związane ze współżyciem ludzi w grupie, rodzeństwa także... Nie wypowiadam się na temat adoptowanych dzieci bo jeszcze się na tym nie znam... chciałabym tylko zauważyć że pewne problemy istnieją także w rodzinach biologicznych i niekoniecznie trzeba je wiązać ze specyfiką adopcji. Mam siostrę i brata to cokolwiek wiem o tym porównywaniu się rodzeństwa i oskarżaniu rodziców że są "niesprawiedliwi"... :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 kwie 2003 14:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 gru 2002 01:00
Posty: 158
Lokalizacja: Wrocław
A czy ktoś z Was ma może doświadczenia związane z adopcją kilkulatka w sytuacji, gdy w rodzinie jest już kilkuletnie dziecko "biologiczne"?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 04 kwie 2003 08:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 mar 2002 01:00
Posty: 37
Kiedy pojawiła się u nas Ewa mój starszy syn miał 13 lat, a młodszy 9. Mała była dwuletnim, chorowitym drobiażdżkiem, niesty po wykorzystaniu urlopów przezemnie i mężą mała musiała iśc do przedszkola i wtedy tak naprawde chłopcy poczuli co to znaczy mieć młodszą siostrę. Prosiłam ich o różne drobne przysługi z nią związane, jak również o zerkanie na nią gdy musiałam czymś się zająć. Po dwóch latach widzę, że więcej chłopcy rywalizują między sobą niż małą. Zresztą ona jakby "zmiękcza" napięte sytuacje, ciągle biega za nimi żadając buziaka. Owszem młodszy, który teraz jest sredni nagle jakby zdziecinniał, ale sądzę, że taka reakcja jest naturalna gdy pojawia się młodsze dziecko. Znam kilka wielodzietnych rodzin i po wymianie uwag z mamami nie widzę różnicy w zachowaniu względem siebie dzieci, które są biologiczne i moich, które są adopcyjno-biologiczne.
Pozdrawiam Kasia.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 kwie 2003 18:29 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 24 lip 2002 00:00
Posty: 4119
A nam na pierwszej rozmowie w OAO powiedziano, że to bardzo OK!, że jest już biologiczne dziecko i jeżeli adoptowane nie będzie malutkim niemowlakiem to jest ogromna szansa na to by dzieci lepiej się dogadywały ze sobą niż z nami.
Pani w ośrodku była bardzo na tak.
Więc się kochana nie przejmuj!
Zazdrość i tak będzie. Zdarza się u bliźniąt
i do przodu!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 paź 2004 20:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2003 01:00
Posty: 522
Dzięki kasience zajrzałam do tego starego wątku... Uśmiecham się teraz ... kasiavirag, nie wiem, jak tam u Ciebie, ale u nas to istna sielanka... :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 paź 2004 20:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2003 00:00
Posty: 2420
Lokalizacja: Chotomów k./Warszawy
Tereniu napisz coś więcej o relacjach siostrzano- braterskich :)

_________________
Kasia - mama Oleńki:)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 paź 2004 08:33 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 24 lip 2002 00:00
Posty: 4119
Oj Terenia, u nas teeeeeżżżżżżżżżz
tyle, że maluch maluteńki do nas zawitał....eh życie. Jest tak pięknie zwyczajnie, że nie pamiętam jak było "przed".

_________________
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 paź 2004 21:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3014
Lokalizacja: Warszawa
chciałam tylko dorzucić, że u nas na tym punkcie tez sielanka :)

szwankują zupełnie inne 8O :? na styku starszaki ze sobą, starszaki każde osobno ze szkołą i kolegami, Szymek i jego wymagania wobec każdego z nas z osobna i nasze bezczelne nierozumienie go (jak odróznić czy "edee" znaczy "pić" czy "miśkopta" czy "spać" :hihi:)

natomiast starszaki bawią się z Szymkiem tak samo chętnie, jak pierwszego dnia, a on wrósł w nas kompletnie i naturalnie :) no i na dodatek zostanie starszym bratem (niewiele starszym dodać należy) wobec czego mądrzejsza o wcześniejsze doświadczenia raczej tutaj spodziewam się mega konfliktów, ale to raczej za lat kilka...

_________________
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 paź 2004 09:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2002 00:00
Posty: 1513
Tereniu, plizzz, napisz coś, proooszę :D

We mnie decyzja o adopcji jest praktycznie 100% ... u mojego męża ... znalazłoby się może jakieś 60% :?
Myślę, że każde spostrzeżenia odnośnie relacji adoptusiowo-rodzynkowych i odwrotnie byłby dla mnie i innych mam w podobnej sytuacji bardzo cenne.

Serdeczności.
Mysz_A


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 paź 2004 11:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 paź 2004 00:00
Posty: 216
Lokalizacja: Cambridge, UK
Mysz_a ma racje ! PISZCIE prosze duzo, bo i mojego meza trzeba jeszcze przekonywac :( Dzisiaj rano zapytany, czy szukal czegokolwiek na ten temat , burknal tylko, ze czytal. I wiecej nic .... "ani meee, ani beee, ani kukuryku" .... zadnej opini !!!


Ewa


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 paź 2004 13:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2003 01:00
Posty: 522
:D Moja córka (9 lat) jest po prostu niesłychanie szczęśliwa, że ma brata - jest nim zachwycona od pierwszego wejrzenia, a przy tym bardzo chce być pomocna, każdą wolną chwilę chce spędzać w pobliżu braciszka, wybaczyła mu nawet poważne zniszczenie pewnego delikatnego prezentu urodzinowego. Od dawna wiedziała, że jej rodzeństwo będzie niekonwencjonalne, chociaż raczej spodziewała się dziewczynki i to starszej - rzeczywistość zaakceptowała z entuzjazmem. Bez żadnych oporów przyjmuje również wszelkie problemy zdrowotno-rozwojowe brata, chętnie włącza się w rehabilitację. W innych dziedzinach życia również "wydoroślała"... Co do relacji odwrotnej - trudno jeszcze coś wiążącego powiedzieć, maluch bacznie przygląda się temu "średniemu" człowiekowi i często darzy go tym uroczym bezzębnym uśmiechem...

Problemy pewnie będą, ale - tak, jak zostało to wcześniej napisane - tak samo jak w rodzeństwie biologicznym. Potwierdzam to, co już pisały "mieszane" mamy - ja nie czuję różnicy :D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 29 paź 2004 15:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 paź 2004 00:00
Posty: 216
Lokalizacja: Cambridge, UK
Dzisiaj podczas czytania postu Mysz_y, wyrwalo mi sie westchnienie " i jak my przekonamy tego Tate? ". Oczywiscie nasze domowe "gumome uszko" od razu zapytalo, a do czego mamy go przekonac. Po moim wytlumaczeniu, Ola swierdzila: "powiemy mu zeby sie staral najlepiej jak umie - tak jak ja" :lol:
Chcialo mi sie smiac i plakac jednoczesnie ..... wyglada na to, ze dzieci sa madrzejsze od doroslych, bo nie stwarzaja sztucznych problemow :!:

Ewa


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group