Wyświetl temat - Dlaczego nie mówimy prawdy?

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC




 [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: ndz mar 16, 2003 9:16 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 24, 2002 10:00 pm
Posty: 6235
:roll: Dalczego niektórzy boją się mówić prawdę i nie ujawniają adopcji :?:
Czy zatajenie prawdy przed dzieckiem jest oszustwem :?:


Właśnie przygotowuję się do wtorkowych warsztaów na temat jawności adopcji i ciekawa jestem, co Wy myślicie na ten temat???
Pozdrawiam wieczornie :)


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz mar 16, 2003 9:46 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 28, 2002 10:00 pm
Posty: 1209
Witaj - O ... to bardzo proste pytanie ;-)

Najprostsza odpowiedz to: dla dobra dziecka. Aby nie bylo wytykane palcami bo jest inne, aby nie bylo przezywane, itp, itd.

Po drugie - bo sasiedzi z ulicy sie ze mnie smieja ze jestem impotentem, a jak zobacza ze mam dziecko to "im rura zmieknie"

Po trzecie - bo rodzina nigdy nie zaakceptuje "bekarta"

UWAGA - disklajmer: Powyzsze wypowiedzi nie odzwierciedlaja moich pogladow. Takie argumenty przygotowalem na moje spotkanie.

Na marginesie - nikt inny z calej grupy nie chcial bronic decyzji o nieujawnianiu adopcji. Wszyscy byli za szczeroscia. To jest budujace.

Marek


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn mar 17, 2003 10:36 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 05, 2003 11:00 pm
Posty: 77
Wiem, że ludzie potrafią być podli i dziecko kochane przez swoich rodziców(czasem miłością gorętszą, niż ta, jaką dają "biologiczni") potrafią nazwać znajdą itp. Jednak to dziecko jest najważniejsze i nie wyobrażam sobie, bym mogła je oszukać co do jego tożsamości, pochodzenia, po prostu jego korzeni. Jak bym się czuła, gdyby przyszło do mnie któregoś dnia i powiedziało "okłamałaś mnie". I co z odpowiedziami na nieuchronne pytania "czu mnie nosiłaś w brzuszku", czy mnie urodziłaś"- też kłamać?!!!!Moje kochane Dziubki zasługują na trochę więcej szacunku, więc muszę im powiedzieć prawdę. Jakkolwiek będzie to dla nas bolesne.....

_________________
ewa


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn mar 17, 2003 10:45 pm 
Offline

Rejestracja: śr kwie 03, 2002 10:00 pm
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
A może po prostu, zapominamy się w tym wszystkim, tak bardzo dziecko się wtapia w rodzinę i ucieka nam gdzieś fakt że Ono jest adoptowane.

Moja babcia nawet ostatnio przez godzinę klarowałą mi po co ja tak się upieram przy tym że wyznam dziecku co i jak. Moja mam skwitowała to słowami właściwie to po co mówić, przecież On taki Wasz i nikogo innego!!

Ostatno stwierdziłam że musze również przygotować rodzinę do faktu gdy zacznie mały zadawać pytania, by nie kłamali dziecku, by potrafili stawić temu czoło, bo co to da gdy ja bede mówić prawdę, a babcia coś namiesza. :?

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pn mar 17, 2003 11:11 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 05, 2003 11:00 pm
Posty: 77
Dorunia, ja jestem w trakcie tych rozmów z moją córką. Przyjmuje to co mówie bardzo spokojnie, pierwsze informacje, że jest adoptowana przekazałam jej, gdy miała 4 lata- była to naturalna (choć ciśnienie mi skoczyło chyba do 200) odpowiedż na jej naturalne pytanie "czy byłam w Twoim brzuszku". Teraz jest ciąg dalszy i chyba ja bardziej to przeżywam, niż ona. Chociaż, czy człowiek wie, co w tej małej głowince się dzieje? Wiem tylko, że zwłaszcza teraz muszę jej okazywać jeszcze więcej miłości, niż dotychczas i za wszelką cenę nie ulec emocjom .

_________________
ewa


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: śr mar 19, 2003 11:28 pm 
Offline

Rejestracja: śr kwie 03, 2002 10:00 pm
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Ja właśnie rozpoczełam edykację rodziny t.j babć i dziadków. Co z tego że Adaś ma dopiero 3 miesiące, ale gdy przyjdzie dzień mam nadzieję ze uda mi się siebie i rodzinę przygotowac.......

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 20, 2003 11:27 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sty 12, 2002 11:00 pm
Posty: 5298
Lokalizacja: Warszawa
madzka,
sadze, ze ludzie klamia, bo wydaje im sie na poczatku, ze tak bedzie lepiej dla wszystkich, a potem problem ich przerasta i ..... jest jak w argentynskim serialu "zbuntowany aniol", gdzie nikt nie jest slubnym dzieckiem sowich rodzicow i wszyscy to skrzetnie ukrywaja, bo juz nie pamietaja komu co naklamali (przyznam, obejrzalam kilka odcinkow podczas urlopu macierzynskiego :oops: ). ludzie chca wymazac z pamieci tamtych rodzicow, zapomniec, ze oni dali zycie ich dziecku, chca wchlonac, wessac wlasne dziecko i zlikwdowac wspomnienia o przeszolsci.
mowienie o tym jest trudne i dlatego juz z misiem zaczelismy sie przygotowywac do powiedzenia prawy (choc wiem, ze nika i tak nas zaskoczy i zada to pytane w najmniej spodziewanym momecie, ale i na to chce sie przygotowac). dlatego juz teraz jej mowimy, ze jest adoptowana.
sorki, pewnie juz nie jest ci to potrzebne, po warsztatch.

_________________
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 20, 2003 1:06 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 09, 2002 11:00 pm
Posty: 37
No właśnie, nigdy nie wiadomo kiedy padnie to pytanie i jak będzie brzmiało. Moja 4 letnia córka któregoś wieczoru kiedy zasypiała zapytała "mamusiu, a czy ja się urodziłam" ? Okazało się, że któreś "z lepiej poinformowanych" czterolatków powiedziało jej, że się nie urodziła bo jest adoptowana. Spotkać to może każde z naszych dzieci, bo zawsze jedna pani drugiej pani... lepiej nie ryzykować dziecko musi poznać prawde z naszych ust i to jak najwczesniej. Ja niekiedy w czasie takich babskich pogaduszek z moim dzieckiem pytam czy pamięta domek, w którym kiedyś mieszkała z innymi dziećmi, albo czytam jej książke o niej czyli "Jeża".


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: czw mar 20, 2003 3:16 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 19, 2003 11:00 pm
Posty: 55
Lokalizacja: Warszawa
Witam,

Jesteśmy z zoną po spotkaniu gdzie tematem przewodnim była jawność adopcji wobec dziecka. Muszę przyznac, że byłem pod wrażeniem argumentów Pani prowadzącej, że prawdę należy przekazac dziecku przy pierwszej okazji (dziecko pyta) lub z własnej inicjatywy (gdy za dlugo nie pyta).

Po przemyśleniu tego trudnego tematu musze stwierdzić, że nie widzę innej drogi do harmonijnego rozwoju emocjonalnego dziecka i jego relacji z rodzicami adopcyjnymi. Z pewnościa będzie to trudne, ale od czego wiedza i doświadczenia innych :) , z pewnością pomoga znaleźć własny sposób na bezstresowe uświadomienie dziecka.

Pozdr,
Ralf


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: pt mar 21, 2003 8:13 pm 
Offline

Rejestracja: sob gru 07, 2002 11:00 pm
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
My też jesteśmy za jawnościa adopcji - chociaż okropnie boimy się tej chwili. Ja chyba bardziej się boję, żeby nam nie umknęła - bo potem jest coraz trudniej :!: Mój kolega gdy usłyszał, że adoptujemy dziewczynki od razu powiedział: tylko nie ukrywajcie przed nimi, że są adoptowane, moja mama dowiedziała się gdy była już pełnoletnia i przeżyła najgorze chwile w swoim życiu.


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob mar 22, 2003 1:43 pm 
Offline
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: wt lut 19, 2002 11:00 pm
Posty: 3190
Lokalizacja: Warszawa
Myślę, że w tym gronie nie ma chyba osob, ktore nie deklarują jawności adopcji wobec dziecka i wiele na ten temat mówi się w ośrodkach przygotowujących kandydatów na rodziców adopcyjnych, jednak - jak do tej pory zauważyłam - są tylko dwie osoby, które z tymi problemami już się spotkały (nie liczę jędrka i joli :D ).
Ewa, kama i inni, którzy też mają takie doświadczenia - czy możecie, o ile nie wkracza to zbyt daleko w waszą rodzinną intymność, opisać szerzej jak wyglądała ta PIERWSZA rozmowa i ewentualne kolejne, jesli takie pytania sie powtarzały. Jak dzieci was pytaly, jak wy odpowiadalyscie, jak one reagowaly, jak wy zareagowalyscie - no po prostu taka scenka, jak to jest juz w praktyce. Pozdrawiam.


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob mar 22, 2003 5:34 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 14, 2002 11:00 pm
Posty: 408
Lokalizacja: Gdańsk
Kuzynka mojego męża adoptowała córeczkę (niemowlaka). Pamiętam nasze spotkanie gdy mała miała 3 lata, a ja wstrzymywałam się od gadania tekstów pod tytułem, oczy ma po Tobie, a nosek po Tacie. To jest niesamowite jak maluchy powielają mimikę i gesty rodziców :D.
Jednak pamiętam naszą rozmowę, gdy poprosiłam ją, żeby poinformowała mnie kiedy mała dowie się o tym, że jest adoptowana. Jeśli będzie o tym wiedziała, to dlatego że tak chcą jej rodzice i od nich ma się o tym dowiedzieć.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob mar 22, 2003 9:33 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 24, 2002 10:00 pm
Posty: 6235
Nasza pierwsza scenka wyglądała następująco:
Leżymy wieczorem w łóżku, czytamy ksiązki i nagle Ola (wtedy 2 lata i 7 miesięcy)pyta:
A kto Cię urodził?
Ja- Babcia B.
Ola - A babcię B.
Ja - Babcia K.
Ola - A babcię K?
Ja - Babcia A.
Ola - A mnie kto urodził?
Ja (trochę zamurowana, ale tylko trochę!)- jedna Pani.
Ola - a dlaczego nie ty?
Ja (zgodnie z prawdą)- Bo nie mogłam.
Ola - A tata nie mógł?

I na pierwszy raz temat sie skończył. Po kilku miesiącach zapytała czy znamy te panią, która ją urodziła?
Później było wiele rozmów na ten temat, jak to było gdy ją odwiedzalismy w Domu Dziecka i przywieźliśmy do domu. Oglądamy przy tym zdjęcia, filmy video. Byłam też z nią w DD.
Ostatnio (chyba we wtorek) Ola zapytała, czy nie mogłabym jej urodzić, bo ona by chciała, żebym ja ją urodziła.


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: sob mar 22, 2003 11:47 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 15, 2002 11:00 pm
Posty: 1348
Nie mam doświadczenia jeżeli chodzi o adopcję ale slyszałam kiedys bardzo piekne moim zdaniem wytłumaczenie tego faktu dziecku.Kiedy spytalo swojej mamy skąd się "biorą" dzieci?Czy ty mnie urodziłaś?itp.Ta kobieta odpowiedziala.Nie urodziłam Cię,ja sobie Ciebie wybrałam?A dlaczego?-spytalo to dziecko?Bo cie pokochalam kiedy tylko Cie zobaczyłam?Myslę,ze gdybym byla dzieckiem adoptowanym to chcialabym byc właśnie takim WYBRANYM dzieckiem i chcialabym o tym wiedzieć.Trzymajcie się ciepło.PA


Na górę
  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: ndz mar 23, 2003 9:24 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sie 05, 2002 10:00 pm
Posty: 485
Malgosia w tym roku kończy siedem lat. Zabralam ją z domu dziecka , gdy miala ponad trzy lata. Trochę pamieta zdarzeń z tamtego okresu.
Wie, ze nie ja ją urodzilam. Czasem prosi, aby jej poopowiadać o naszym pierwszym spotkaniu, o tym jak się o niej dowiedzialam, jak ją pokochalam .
Opowiadam więc jak bylo w rzeczywistości. Przyjmuje to jak najbardziej naturalnie.
Niedawno zapytala mnie o swoją mamę, która ją urodzila. Odpowiedzialam, zgodnie z prawdą, ze jej nie znam. Dodalam też, że jeżeli będzie chciala poznać ją , gdy będzie dorosla, to jej pomogę odszukac tamtą panią.
Malgosia miala wielkie szczęście, iż w domu dziecka trafila na panią Zosię, która często zabierala ją do domu i dawala wiele milości. Czasem więc jeździmy do domu dziecka, aby odwiedzić panią Zosię, co raduje i panią Zosię i moją Malgosię.


Na górę
  
 
 [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group