Wyświetl temat - adopcja a jednoczesne leczenie

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 12 mar 2003 03:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 kwie 2002 00:00
Posty: 103
Lokalizacja: Lublin
Witam Panią serdecznie!
Chciałabym sie dowiedzieć jak Ośrodki traktują pary, które nie maja jeszcze zakończonego leczenia niepłodności (np. które jednocześnie ze zgłoszeniem się do ośrodka podejmują próby zajścia w ciąże poprzez inseminację). Czy takie pary są raczej odsyłane - do czasu aż wybiorą tylko drogę adopcji, nie próbując iść jednocześnie dwiema drogami... ?

Czy miałą Pani takie przypadki?

Pozdrawiam
Misia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 mar 2003 15:36 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1941
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani, to jest bardzo trudne pytanie. Z moich doświadczeń wynika,że różnie sa te sytuacje traktowane przez ośrodki.
My również mielismy takie przypadki, ale nie odsyłamy rodzin, ktore nadal lecza się na bezpłodność. Dlaczego ? Przede wszystkim dlatego, że ktoś , kto zostanie postawiony przed wyborem, albo - albo, najprawdopodobniej zatai sprawę leczenie (bo i kto to sprawdzi ?) i NIBY wszystko będzie ok. A po co wpędzać ludzi w paranoję ? Jaki ma to sens ? Uważam,że lepiej jest, gdy uczciwie sobie pewne rzeczy powiemy. A ile razy (a często) zdarza się, że np. PO adopcji i bez leczenia "nowa" mama zachodzi w ciąże? I dobrze. Adopcja nie mam być substytutem, można miec dziecko własne i adoptowane. Pracownicy ztrudnieni w Ośrodku i tak sa w stanie sprawdzic i zbadać faktyczną GOTOWOŚĆ do adopcji. Jeżlei rodzina nie czuje sie na siłach nawet po pomyslnej kwalifikacji, to zawsze może nam o tym powiedzieć. Myslę,że to jest jak w życiu - nie tylko "białe/czarne" ale jeszcze cała gama kolorów. Można być gotowym do rodzicielstwa adopcyjnego lecząc się lub mając dziecko a można nigdy do tego nie dojrzeć mimo 100% wiedzy o tym, że nie ma szans na ciążę. Jak zwykle - wszystko jest w ludziach. Serdecznie pozdrawiam. D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 mar 2003 19:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 kwie 2002 00:00
Posty: 103
Lokalizacja: Lublin
Droga Pani Ekspert,
Dziękuję bardzo za odpowiedż. Chciałabym bardzo, żeby w moim ośrodku tak właśnie potraktowano sprawę jednoczesnego leczenia i starania się o adopcję... - aby nas nie odesłano, tylko byśmy mieli szanse wykazać się jako ludzie zdecydowani na adopcję, niezależnie od powodzenia leczenia... Pani odpowiedż naprawdę uradowała mnie. tak jak Pani mówi - wszystko w ludziach...
Wiosennie pozdrawiam :flowers:
Misia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 mar 2003 16:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2003 01:00
Posty: 1906
Lokalizacja: Sulejówek
Misiu jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Od listopada jesteśmy zarejestrowani w OAO a mimo to się leczymy. Doszliśmy do wniosku ze nie mozemy wykluczać żadnej z tych dróg. I tak np. właśnie oczekujemy na rezultat inseminacji (czas oczekiwania - jeszcze 6 dni, tik-tak,tik-tak), a mimo to nadal uczęszczamy na spotkania i wierzymy ze jeszcze w tym roku zostaniemy rodzicami :lol: I nie ma to znaczenia czy naturalnymi czy adopcyjnymi.
Podjeliśmy również decyzję że jak już będziemy na końcu drogi adopcyjnej i okaże się że jestem w ciąży, to mimo to nie zrezygnujemy. Zawsze chcieliśmy mieć duzą rodzinę :D
Pozdrawiam i życzę podjęcia dobrej decyzji...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 mar 2003 00:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 kwie 2002 00:00
Posty: 103
Lokalizacja: Lublin
Księciu - a jak na to spogląda Wasz Ośrodek? Czy przyznaliście się do tego, że kontynuujecie leczenie? Jaka była reakcja?

Ja jeszcze nie wybrałam się do Osrodka - bylismy tylko na taki rekonesans, ale nie jesteśmy jeszcze formalnie zarejestrowani. Na razie zbieram wszystkie informacje... Lubię być przygotowana.

Pozdrawiam cieplutko :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 mar 2003 08:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2003 01:00
Posty: 1906
Lokalizacja: Sulejówek
W ośrodku się nie pytali a ja nie byłam wylewna.... :lol: , Nie chciałabym aby ten fakt przesądził o tym że jesteśmy nie odpowiednimi kandydatami na rodziców, a czekać też nie chcieliśmy bo tyle razy się rozczarowaliśmy... :? i podchodzimy do tej próby pesymistycznie....
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 mar 2003 12:23 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1941
Lokalizacja: Rzeszów
Kochani, bardzo się ciesze, że jest tak jak Pisze pani Misia - albo się chce byc rodzicem albo nie - niezaleznie w jaki sposób (a czasem udają się oba !). Serdecznie pozdrawiam na zimowo, bo w Rzeszowie zima. D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 mar 2003 23:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sty 2003 01:00
Posty: 52
Lokalizacja: Piaseczno
Myślę, że każdy powinien przeanalizować szczerze swoją sytuację.
Często niestety bywa i tak, że rodzice po adopcji dziecka nadal próbują mieć swoje biologiczne dzieci i dziecko adoptowane traktują jako pocieszenie, wypełnienie lub chwilowe zasopkojenie uczuć rodzicielskich do czasu kiedy się nie urodzi "swoje".
Co innego , nie bronić się przed ciążą po adopcji, a co innego przeprowadzać metody wspomagania, bo to tak jakby się dążyło do upragnionego celu, który już przecież siedzi w domu.
W Waszej sytuacji sprawa jest pewnie inna i życzę wielu radości z rodzicielstwa (zrówno adopcyjnego jak i biologicznego), ale ja byłabym ostrożna z zapewnieniami o równej miłości do dzieci.To piękne słowa ale to też trudne emocje.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 04:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 kwie 2002 00:00
Posty: 103
Lokalizacja: Lublin
Kasiulku,
przyznaję, że bardzo długo męczyłam się z problemem - czy rzeczywiście można równo kochać dziecko biologiczne i to adoptowane. Ale już tego się nie boję. Przecież to będą MOJE dzieci. Bo, może to i proste nie jest - ale przeanalizowałam problem, doszłam do ważnych wniosków, jestem osobą dojrzałą - a życie zweryfikuje moje poglądy (wierzę, że mi się uda!).
A co do metod wspomagania po adopcji - to nie za bardzo sobie wyobrażam, abym mogła na to znaleźć i czas i siły mając w domu absorbującego maleńkiego ludzika. :wink: (wspomagac bedziemy jedynie jeszcze tylko kilka miesiecy - jednoczesnie zaczynając drogę adopcyjną)
serdecznie pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 06:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2002 01:00
Posty: 277
Kasiu i tak każde dziecko kocha się inaczej,nawet jeśli wszystkie są "urodzone", choć każdemu rodzicowi wydaje się, że kocha wszystkie dzieci jedankowo. Każde dziecko jest inne, urodziło sie w innych okolicznościach, ma inną osobowość, inne zdolności inną urodę.itd. A to chcąc nie chąc wpływa na uczucia, których nawet nie jesteśmy w stanie kontrolować.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 09:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 wrz 2002 00:00
Posty: 1208
Witajcie,

my juz podczas drugiej rozmowy (pierwsza mial taki bardziej zapoznawczy charakter) powiedzielismy wprost ze nie przerywamy leczenia i bedziemy sie starac dalej. Zostalo to przyjete zupelnie naturalnie, bez zadnych komentarzy, wrecz powiedzialbym ze dla Pani psycholog bylo to oczywiste. Faktem jest, ze mamy dosc nienajlepsze rokowania medyczne, szanse sa bardzo malutkie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 09:27 
Offline
Awatar użytkownika
Zarząd Stowarzyszenia
Administrator
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 1674
Lokalizacja: Warszawa
Chciał bym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt jednoczesnego starania i ciąże zwykłą i adopcyjną. Z moich rozmów w ośrodku wynika, że tak naprawdę to chodzi o zapobieżenie sytuacji, kiedy wraz z pojawieniem się w domu dziecka adoptowanego pojawia się również ciąża. I akurat takie obawy doskonale rozumiem, większość ciąż powstałych metodami wspomaganego rozrodu to ciąże co najmniej trudne, poza tym, samopoczucie kobiet w ciąży troszkę różni się od zwykłego, a noszenie na rękach 6 kg przylepy nie koniecznie musi wpływać pozytywnie. Wiele dziewczyn które zachodzą w ciąże po latach walki, po prostu leży plackiem przez 9 miesięcy obawiając się o, z takim trudem spłodzone potomstwo. No a co zrobić w sytuacji kiedy matka ma zagrożoną ciąże i powinna właściwie leżeć plackiem, a tu trzeba nakarmić, przewinąć, utulić i pocieszyć (że o kąpaniu nie wspomnę) ryczącego malucha? Ja wiem, że miłości jest w nas dosyć, ale podstawcie się w opisaną sytuacje i zastanówcie się co byście zrobili.

_________________
--
Pozdrawiam
Michał

Niepłodność boli. Porozmawiajmy.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 09:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 sty 2003 01:00
Posty: 52
Lokalizacja: Piaseczno
Chciałam tylko dodać, że piszę ogólnie, nie odnoscie wszyscy tego do siebie.
Czesto niektórzy sobie nie uświadamiają, że ich nadrzędnym celem jest urodzenie dziecka, a nie posiadanie (że tak to nazwę brzydko)Chodzi mi o tę szczególną sytuację kiedy myslą (w dobrej wierze), że adopcja rozwiąże ich wenętrzny problem (jakim jest bezpłodność ) ale okazuje się że cały czas tkwi w nich pragnienie "własnego" dziecka.
Zgadzam się z Tobą Łezka, że każde dziecko kocha się inaczej, ale każde musi się czuć i być odbierane przez rodziców jako równie wartościowe.
Jesli ludzie, tak jak Wy , zdają sobie sprawę jaką rolę pełni adopcja w ich życiu to wszystko jest pięknie, ale wielu jest takich , którzy się nad tym nie zastanawiają (bo wydaję się to oczywiste) a potem cierpią dzieci.
Jesli chodzi o pracowników Osrodków, którzy mają weryfikować gotowość do adopcji, to mam mieszane uczucia.czasem bowiem, sami rodzice nie zdają sobie sprawy z w nich siedzi głęboko, skupiają się na adopcji i na pewno są to tego gotowi, ale jeśli nie "rozprawili się" wewnętrznie ze swoją bezpłodnością to adopcja nie uszczęśliwi ich do końca, a w konsekwencji ucierpi dziecko, które nie spełniło roli bo nie jest "z genów"
Moze to brutalne, ale nie można cąły czas cukierkować adopcji.
Jeszcze raz proszę, nie bierzcie mojej wypowiedzi jako atak na siebie, chciałam tylko pokazać jaka jest inna strona medalu, oby Was to nigdy nie spotkało.(dla jasności mnie nie spotkało :wink: )

Kasia-mama adopcyjna najukochańszej pod Słońcem Juleni


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 mar 2003 18:26 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1941
Lokalizacja: Rzeszów
Witam wszystkich serdecznie;
bardzo sie wywiązała ciekawa dyskusja, dla mnie to bardzo pouczające i w sumie to każde z Państwa ma PO CZĘŚCI rację;
1. Każde dziecko kocha się inaczej, i to dotyczy NIE TYLKO dzieci adoptowanych i biologicznych
2. To, o czym pisze Michał tez jest ważne (antycypowanie, JAK będzie wyglądała ciąża, jej prowadzenie i finał PO adopcji, np. leżenie plackiem, choroba), ALE w tej sytuacji (u nas przynajmniej jak sie tak zdarza), rodzina mobilizuje swoje zasoby (dziadkowie, teściowie, rodzeństwo, przyjaciele) do opieki i pomocy.
3. A ja się będę upierac, że dojrzałość decyzji i gotowość do adopcji ma niewielki związek z tym, czy są jeszcze szanse na ciąże, czy nie - taki podobny wątek pojawił się chyba u Pani Kasi, ktora napisała o pogodzeniu się (zaakceptowaniu ) bezpłodności.
Serdecznie pozdrawiam.
I mam taka refleksję, (i jestem z tego bardzo dumna), że "Bocian" jest NAJLEPSZYM portalem dot. tej tematyki. Posprawdzałam inne, poczytalam, owszem , tez ciekawe, ale "Bocian górą". Także dzięki mądrym Bocianowiczom. Jeszcze raz serdeczności. D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 19 sty 2006 09:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2005 01:00
Posty: 170
Lokalizacja: okolice Łodzi
Witam serdecznie :)
Mam taki nietypowy problem: czy powiedzieć (od razu) w OA o tym, że mamy zamiar dalej się leczyć?
Decyzję o adopcji podjeliśmy świadomie - ogromnie pragniemy naszego adoptusia (jesteśmy na początku procesu adopcyjnego) a niedawno okazało się, że są szanse na to, że może w przyszłości będziemy mieli i biologiczne dziecko...
Chcemy spróbować (chodzi o dalsze leczenie), jednak nie chcemy rezygnować z adopcji!! Nawet jeśli okazałoby się, że nagle cudem zaszłam w ciążę - to i tak nie zrezygnowalibyśmy z adopcji.
Jednak boimy się powiedzieć o tym w OA - żeby nie wstrzymali nam procesu adopcyjnego...
Co nam pani radzi??

_________________
Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię. J.W.Goethe


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group