Wyświetl temat - Nasze watpliwosci i obawy - choroby rodzicow biologicznych

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 02 cze 2005 14:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 mar 2005 01:00
Posty: 1711
Lokalizacja: Wa-Wa
Wczoraj będąc na spotkaniu w OAO "nasza pani" zapytała nas o preferencje - o ile można to tak nazwać - co do rodziców biologicznych naszego przyszłego dziecka 8O
Przyznam szczerze, że tak na prawdę to na tem temat nie rozmawialiśmy ze sobą, może kiedyś, zdawkowo... :oops:
Gdy pytająco spojrzeliśmy w kierunku pani prowadzącej i wzruszyliśmy ramionami - powiedziała, że tą rozmowę przełożymy na kolejne spotkanie. Czy chciała abyśmy się zastanowili nad tą kwestią, czy może z braku czasu odwlekła ten temat na później? Zastanawiam się...

Powiedzcie mi, proszę, co powinniśmy brać pod uwagę, jeśli chodzi właśnie o rodziców biol. dziecka. O ich pochodzenie? Sytuację życiową?
Na prawdę mam pustkę w głowie :oops: :? :oops:

Ps.
Ewentualnie jeżeli taki wątek już się kiedyś pojawił, będę wdzięczna za linki.

_________________
Szymon (04.2006)
Matylda (05.2011)
:love:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 14:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 gru 2004 01:00
Posty: 621
Lokalizacja: k/Warszawy
Witaj Haniulek!!!
To jest przynajmniej dla mnie w tym momencie jeden z trudniejszych tematów adopcyjnych. A pytanie chyba podstawowe przy adopcji. My już jesteśmy po przemyśleniach i wiemy że trudno byłoby nam zaakceptować dzidzie z rodziny gdzie występuje choroba psychiczna resztę akceptujemy jeżeli dzidzia będzie zdrowa (tzn. nie ciężko chora) i tu nie chodzi o jakiś kaprys, przy adopcji niemowlaczka nikt nie stwierdzi czy maluszek odziedziczył chorobę a jest to możliwe to jest nasz lęk ale może spowodować że będziemy obserwować nasz dziecko i czekać ujawni się coś czy nie - to nie jest dobre uczucie, my się go boimy,ale wcale nie jest nam łatwo powiedzieć że z takiej rodziny nie, źle się z tym czujemy a jednocześnie nie chcemy skrzywdzić w ten sposób dziecka bo innej rodzinie to może zupełnie nie przeszkadzać i to samo dotyczy innych grup patologii tzn.:alkoholizm, narkomania, hiv to jest bardzo trudne
Rozpisałam się troszkę
Ilona


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 15:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 mar 2005 01:00
Posty: 1711
Lokalizacja: Wa-Wa
ilo dzięki za odzew :D mam przynajmniej już jaśniejszy obraz zagadnienia.

ilo28 pisze:
trudno byłoby nam zaakceptować dzidzie z rodziny gdzie występuje choroba psychiczna resztę akceptujemy jeżeli dzidzia będzie zdrowa (tzn. nie ciężko chora) i tu nie chodzi o jakiś kaprys


Co do rodzin w której występowały choroby psychiczne raczej nie będziemy mięli uprzedzeń, choć podkreślam - raczej.
Tak się składa iż u nas w rodzinie była chora psychicznie kobieta (nabyta choroba związana z przeżyciami) i urodziła dwójkę dzieci, w pełni zdrowych i ładnych i mądrych i jak na razie jest ok. -odpukać :judge:

Ale z pewnością musimy przedyskutować sobie ten temat i zastanowić, może po rozmowie z lekarzem fachowcem, podjąć właściwą decyzję, ponieważ zdajemy sobie sprawę iż nie ma reguły.

ilo28 pisze:
to samo dotyczy innych grup patologii tzn.:alkoholizm, narkomania, hiv to jest bardzo trudne


Jeśli chodzi o tego typu patologie - to "nasza pani" powiedziała nam wczoraj iż dzieci obciązone poalkoholowym zespołem FAS (o ile zostanie tak wcześnie wykryty), dziecko narkomanki/ów, dzieci z hiv i ewentualnie kalekich lub niedorozwiniętych umysłowo, nie powierzają, u nas w OAO, do adopcji, chyba, że kandydaci świadomie wyrażą taką chęć.

Ale czy jeszcze coś, jeśli chodzi o rodziców biol. :?: bo wydaje mi się, że nie odwlekałaby tej rozmowy na kolejne spotkanie - skoro o większości oczekiwań co do samego dziecka rozmawialiśmy już wczoraj...

_________________
Szymon (04.2006)
Matylda (05.2011)
:love:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 15:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2002 01:00
Posty: 299
Haniulku!!Nasze drugie spotkanie też tego tematu dotyczyło. Jeżeli chodzi o rodziców biologicznych to chodzi właśnie o choroby psychiczne, często są to dzieci nieletnich, mamy np są po szkołach specjalnych, mogą to byc kobiety bezdomne, lub mieszkające w ogródkach działkowych, kobiety "lekkich obyczajów". Często te kobiety nadużywają alkoholu, narkotyków, palą.
Mi trudno by było osobiście zaakceptować chorobę psychiczną i epilepsję u mb, ale to wiadomo że każdy ma inne strachy 8O
pozdrowionka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 16:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sie 2003 00:00
Posty: 772
Lokalizacja: Warszawa
My szczerze powiedzieliśmy, że obawialibyśmy się adopcji dzieci, których rodzice cierpieli na ciężką(!) chorobę psychiczną oraz dziecka, którego matka (w czasie ciąży!) piła, ćpała. Wszystko inne nas nie przeraża.

_________________
pozdrawiam,
JOKI


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 16:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 paź 2004 00:00
Posty: 263
Lokalizacja: DOLNOŚLĄSKIE
TO TAK JAK MY , też się tego obawiamy i powiedzieliśmy szczerze w ośrodku jakie dziecko ciężko by nam było zaakceptować ,


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 cze 2005 23:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 sty 2003 01:00
Posty: 2161
Lokalizacja: Piaseczno
Haniulek, dokładnei tak jak pisały dziewczyny - zasadniczo chodzi o obciążenia (ewentualne, bo np. przy chorobach psychicznych nie zawsze istnieje ryzko, że się dziedziczy) zdrowotne, sposób "prowadzenia" się matki (rodziców), wiek, wykształcenie, kolor skóry. My też "bylismy nieprzygotowani" i nasza prowadząca nas "naprowadzała" wymieniając różne potencjalne sytuacje, a my się zastanawialiśmy co jestesmy w stanie zaakceptować a czego nie. Na pewno jest to też istotna kwestia do przemyślenia i jak zawzse trzeba być szczerym przed soba samym - wstyd sobie w buty wsadzić (a pewnie, że mi było wstyd powiedzieć, że się "boję" dziecka schozofreniczki!), powiedziec jak się czuje, żeby później nie doszło do rozczarowań :wink:

_________________
Mama Martusi (zwanej Starą Kozą) i Mateusza (zwanego Dudkiem)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 cze 2005 08:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2003 01:00
Posty: 1906
Lokalizacja: Sulejówek
Haniulek nie moge Wam doradzac ale moge napisac co my powiedzielismy, czego sie obawialismy:
Dla nas bylo to zadanie domowe, zastanowic sie czego nie bylibysmy zaakceptowac z wiedzy o matce biologicznej. Na kolejnym spotkaniu temat ten byl omawiany. Bardzo sie go balismy bo nie chcielismy wyjsc 'zle' :wink: a jednoczesnie pewne cechy byly dla nas nie do zaakceptowania.
Przede wszystkim balismy sie wszelkich chorob psychicznych, potem narkomania i alkoholizm w ciazy.
Powiedzielismy o tym wszystkim nieco zmieszani ale Nasza prowadzaca pocieszyla nas ze to normalne, ze wiekszosc rodzicow boi sie wlasnie tych 'cech'.
Musicie siasc z mezem na spokojnie i zastanowic sie jakie moga byc konsekwencje dla dziecka jesli rodzice biologiczni (a glownie matka) beda mieli jakies choroby.

Pozdrawiam.

_________________
ObrazekAdas - 29.04.2003r.
Obrazek Patrysia - 26.01.2006r.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 cze 2005 09:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 maja 2004 00:00
Posty: 206
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wtrącę trzy grosze, trochę prowokacyjnie, jeśli można - i tylko przykładem naswietlając moje nastawienie do tematu (bardzo się teraz spieszę, a aż mi synapsy zadzwoniły...)

Otóż zadawanie pytań tego typu przez pracowników OAO (czego i sam zresztą doświadczyłem) BEZ UPRZEDNIEGO wsparcia fachową analizą problem przypomina mi sytuację, w której moja żona, ze wspaniałym wstrząsnieniem mózgu - jak się PÓŹNIEJ okazało, bredząca trzy-po-trzy, została zapytana przez mityczną Siostrę Oddziałową, czy chce zostac w szpitalu, czy też pójść do domu.
Zanim zrobiłem awanturę, zapytałem tylko, czy żona ma rówbnież podyktować lekarzowi treść recepty.

_________________
Vred & Synowie


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 cze 2005 09:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 sty 2003 01:00
Posty: 2161
Lokalizacja: Piaseczno
no sorry Vred, ale nie rozumiem :? że niby co? ze pracownik ośrodka ma lepiej wiedziec, na co jesteśmy wyczuleni, czego się obawiamy? a skąd, z Ducha Świetego? To nie jest tak w OAO (przynajmniej naszym), że masz "odpytki" tylko, toczy się rozmow tez w tej kwesi, a jak masz watpliwości albo nie wiesz czym moz eskutkowac ćpanie w ciąży, to panie Cię fachową wiedza wespra...szczerze do bólu, kreślac scenariusz najczarniejszy - tak na wszelki wypadek, żeby świadomie podejmować ryzyko lub go nie podejmowac jeśli nei czujemy się na siłach.

p.s. co raz częściej, czytając różne watki stwierdzam, że nasz ośrodek jest naprawdę super! :wink:

_________________
Mama Martusi (zwanej Starą Kozą) i Mateusza (zwanego Dudkiem)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 03 cze 2005 15:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 wrz 2002 00:00
Posty: 1095
Lokalizacja: Warszawa
To trudny temat - w końcu właściwie na podstawie opisu rodziców możemy wnioskować cokolwiek o dziecku, które będzie naszym dzieckiem. To w pewnym sensie decyzja, jakiego "dziedzictwa" nie jestesmy w stanie świadomie przyjąć.

Możnaby sobie wyobrazić na przykład idealną mamę biologiczną (tylko z góry uprzedzam, przejaskrawiam i prowokuje) - studentka, uwiedziona przez swojego profesora, zdrowa i do końca mająca niczym nie zmąconą nadzieję, że będzie szczęśliwą żoną profesora, dopiero kilka dni przed rozwiązaniem dowiaduje sie, ze jedynym wyjściem jest oddanie dziecka do adopcji. Dlaczego idealna? Mądra, zdrowa, szczesliwa i dbajaca o siebie w trakcie ciąży. Luz blues.

Przykład przeciwny można sobie łatwo wyobrazić - nie chce tu opisywać drastycznych przykładów.

Nie chcieliśmy, by rodzice mieli stwierdzoną schizofrenię lub podobną chorobę psychiczną, choc zdajemy sobie sprawę, że w końcu mogli to zataić. Nie chcieliśmy rodziców uzaleznionych. Było nam właściwie wszystko jedno, jakie wykształcenie będą mieli rodzice i czy matka skończyła szkołę specjalną - bo zdajemy sobie sprawę, że to głownie wpływ środowiska, a nie uwarunkowań genetycznych.

_________________
Lidka, mama Stasia i Basi


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 04 cze 2005 23:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3014
Lokalizacja: Warszawa
My zaś powiedzieliśmy jakoś tak: drogie Panie, mamy w domu już dwoje dzieci, nasze trzecie dziecko, skoro ma być adoptowane (no, na rodzone nie ma się wpływu większego) może dostać 1/3 czasu (sorry za brytalność, tym większą, że jak się okazało, czasu tego Szymon otrzymuje 1/4) ;) nie możemy zatem przyjąć dziecka, które wymagać będzie półrocznego leczenia sanatoryjnego, albo stałej opieki jakiejśtam;

ZA TO nie boimy się nieuregulowania prawnego (hm... nie do końca wiedzieliśmy mimo naszego wykształcenia na co się decydujemy, ale była to nie kwestia wiedzy, ale tego lęku, co jeśli nam go odbiorą);

potem na rozmowach (różnych) padały szczegółowe pytania: matka alkholiczka, FAS, narkomanka, AIDS, chora psychicznie - nie dziedziczna, chora psychicznie-dziedziczna etc.

Pamiętajcie jednak, że w momencie telefonu albo spotkania w ośrodku PRZED kontaktem dowiadujecie się o TYM KONKRETNYM dziecku i już wtedy PRZED kontaktem możecie powiedzieć "nie, nie udźwigniemy, mimo że wcześniej dopuszczaliśmy taką możliwość"; i dnia następnego lub tego samego (!!!) dziecko znajdzie SWOICH rodziców, którymi nie bylicie widać Wy;

_________________
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 cze 2005 20:48 
Offline

Rejestracja: 07 sty 2004 01:00
Posty: 107
Witam wszystkich, czytam wasze posty i zastanawiam się nad tym, co napisaliście. Mam piątkę dzieci i dziękuję Bogu, że nigdy nie zadałam sobie takiego pytania jak Wy, one przyszły do mnie takie, jakie były ja ich nie wybrałam nas połączył los. Mają poważne schorzenia wynikające z obciążeń genetycznych, zaniedbania, ale są moje i reszta to tylko historia zamknięta starym rozdziałem. :D :D :)

_________________
R-pozdrawia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 cze 2005 21:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 wrz 2002 00:00
Posty: 1095
Lokalizacja: Warszawa
Wiara, szczerze mówiąc, ja i mój mąż też nie wybraliśmy naszego synka - wybrał za nas ośrodek adopcyjny.

Ja myślę jednak, że dobrze zadawać sobie pytania - tylko odpowiedzi mogą być różne - inne w moim, inne w Twoim przypadku.

_________________
Lidka, mama Stasia i Basi


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 07 cze 2005 08:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sie 2003 00:00
Posty: 772
Lokalizacja: Warszawa
Wiara pisze:
Mam piątkę dzieci i dziękuję Bogu, że nigdy nie zadałam sobie takiego pytania jak Wy


Myślę, że ośrodki bardzo słusznie zadają takie pytania i każą nam się nad tym zastanawiać. Lepiej wcześniej "przepracować" temat, żeby potem nie dochodziło do dramatów. Sorry, ale jesteśmy tylko ludźmi.

_________________
pozdrawiam,
JOKI


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group