Wyświetl temat - pierwsze tygodnie po adopcji dziecka

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 21 kwie 2004 11:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2003 00:00
Posty: 46
Długo się nie odzwyałam... w tamtym tygodniu zaczeliśmy z mężem kurs. Bardzo się cieszę, w naszej grupie jest 8 małżeństw.

Chcemy adoptować dziecko mniej więcej między 1 a 3 lata i oczywiście zaczynają się powoli pojawiać pytania...

Możecie się podzielić jak wyglądały u Was pierwsze tygodnie gdy dziecko było już w domu? Czy od razu było super, wszyscy byli zachwyceni, czy może mieliście jakieś kryzysy? trudności?
jakie wynikneły problemy? czy od razu kochaliście to dziecko czy więź rodziła się stopniowo?
i co z pracą? czy od momentu przyjęcia dziecka rezygnowaliście z pracy? braliście urlop wychowawczy? na ile?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 21 kwie 2004 15:05 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2002 01:00
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
Miki strasznie duuużo pytań :D Poczytaj wątki Sowy, Klary35.
My adoptowaliśmy dziewczynki jak miały 13 miesięcy. I było trudno. Akurat zaczynały chodzić, my musieliśmy się przestawić (szczególnie ja) na nowy tryb życia, ciągłe odwiedziny znajomych i rodzinki :? Teraz wiem, że zrobiłabym zupełnie inaczej. Ale moje dziewczyny były wyjątkowo cierpliwe.
Nie od razu wpaliśmy w euforię na widok dziewczynek. Wiedzieliśmy, ze to nasze córeczki, ale nie powaliła nas na kolana miłość itd. Byliśmy jakoś na to przygotowani. Miłość rodziła się powoli. Tym bardziej, że większe dzieci (niż niemowlaki) już bardziej świadomie reagują, nie chciały na pierwszym i drugim spotkaniu z nami zostać, bały się itd. To wszystko jest trochę denerwujące, bo jeszcze nie znasz dziecka i nie wiesz czym go oswoić, chciałabyś go przytulić ono się wyrywa itd.
Potem w domu przez pierwsze dni chaos :!: :!: :!: :!: Zanim ustaliłyśmy sobie tryb życia ja chodziłam niewyspana i głodna - co wpływało na mój nastrój, a małe chyba też się czuły zagubione. Chociaż nie wiem kto bardziej :? W domu był bałagan jak nigdy: ciastka, biszkopty, sterta niewypranych rzeczy, zawalony zlew, zabawki w całym mieszkaniu.
Po wzięciu dziewczynek do domu ja poszłam na urlop wypoczynkowy, a potem na wychowawczy. Ponieważ zanim wzięliśmy dziewczynki z DD trwało to miesiąc, więc mój pracodawca i koledzy byli przygotowani, że z dnia na dzień moge odejść.
P.S. Mam nadzieję, że Cię nie zniechęciłam, ale chyba lepiej się nastwić na trudności i miło rozczarować niż odwrotnie. Z tego okresu pamiętam przede wszystkim okropne zmęczenie :(
My też chcieliśmy dzieci w wieku od roku do 3 lat :D
Ale życie mamy jest piękne. Już po kilku dniach nie wyobrażałam sobie, jak to bylo jak ich nie było :D :D :D

_________________
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 21 kwie 2004 20:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2002 01:00
Posty: 628
Lokalizacja: Lodz
U mnie bylo podobnie. Demolka mieszkania. Wszystko upackane jedzeniem. Pobudki o jakis absurdalnie wczesnych godzinach. Dzieciak z napedem na cztery kola, caly czas w biegu, na wszystko wchodzi i spada, nabija guzy. Straszne zmeczenie.
Do tego kompletnie nie znalam sie na dzieciach. Nawet nie wiedzialam, czym toto karmic. Gdybym mogla cofnac czas, na pewno lepiej bym sie przygotowala praktycznie: jakies warsztaty u kogos, kto ma male dziecko, albo blizniaki (Nata, zaluje, ze nie przyjechalam do Ciebie na szkolenie chocby na jeden dzien).
Mysle, ze bylo mi trudno przestawic sie z Klary na Mame-Klare. Takze psychicznie. Gdyby nie "Bociek" i dziewczyny, chyba bym sie zalamala.
Moje rady:
1/ Kupic ksiazke"Drugi i trzeci rok zycia dziecka" - to najlepsza instrukcja obslugi dziecka.
2/ Zabezpieczyc meble tapicerowane, gniazdka, pochowac klucze.
3/ Zrobic zapas chusteczek mokrych, recznikow papierowych, chustek do nosa, proszku do prania.
Jesli chodzi o zachwyty: zachwycona synkiem bylam od poczatku. I tak mi zostalo.
Pozdrawiam Klara


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 kwie 2004 08:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2003 00:00
Posty: 46
Wielkie dzięki za odpowiedzi.
Wcale nie liczyłam na to, że będzie różowo od początku. Wręcz wydawało mi się podejrzane trochę, że zwykle słyszę, że jak pojawia się dziecko w rodzinie to jest wielki zachwyt, wszyscy są zakochani i jest jak w bajce...
Jak znajdę trochę czasu postaram się trochę "przekopać" forum by znaleźć więcej informacji. Niestety dostęp do netu mam w pracy a tu nie zawsze jest czas stąd zamiast od razu przekopywać postanowiłam sama zapytać... Dziewczyny, uświadomiłyście mi jedno - i za to bardzo dziękuję - na to dziecko trzeba się dobrze przygotować od strony organizacyjnej.
Klara dzięki za praktyczne rady, naprawdę nie przyszłoby mi do głowy by o tym pomyśleć
Trochę się boję jak to będzie jak dziecko zobaczy trzy nasze koty... Jak od początku nauczyć, że z kotem należy delikatnie...
Niby kończyłam studia pedagogiczne i mam trochę wiedzy teoretycznej ale dziecko to dla mnie na razie jeszcze abstrakcja. Tym bardziej, że to, co nauczyłam się na studiach zdążyłam już zapomnieć bo pracuję w drugim zawodzie.
Mam prośbą, ponieważ nie wiem kiedy będę mogła sobie pozwolić na poczytanie różnych innych wątków, jeśli ktoś z Was znalazłby jeszcze trochę czasu i podzielił się swoimi doświadczeniami i radami na co zwrócić uwagę i jak się przygotować do przyjęcia dziecka... Jakie mogą być problemy przy dziecku w takim wieku...
Będę wdzięczna za wszelkie informacje...
pozdrawiam gorąco
miki
ps
A my jutro idziemy dopiero na drugie spotkanie kursu :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 kwie 2004 10:18 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2002 01:00
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
Miki widzę, że jesteś baaardzo odpowiedzialną osobą i że chciałabyś się jak najlepiej przygotwać :D Ale pamiętaj, że nie przewidzisz wszystkich przypadków :!: Każde dziecko jest inne, inaczej reaguje, a przede wszystkim my inaczej reagujemy na tę sytuację. Najczęściej probelemy dotyczą nas a nie dziecka. Ja się dowiadywałam jak wyglądał dzień dziewczynek w DD, żeby zachować ten rytm w domu. Myślę, ze to ważne, bo i ta miały dużo zmian w swoim życiu. Ale okazało się, że wstawanie codziennie o 6 jest ponad moje siły i musiałam powoli przystosowywać je do dłuższego snu. Na pewno odradzałabym Ci odwiedziny rodzinki i znajomych w pierwszych dniach, zanim się do siebie nie przywyczacie, ale z drugiej strony to włąśnie pierwsze dni są najtrudniejsze i czasami pomoc babci może okazać się niezbedna: w ugotowaniu obiadu, wyjściu z dzieckiem na spacer żebyś mogła troszkę odpocząć. Ja myśle, że tutaj nie ma dobrej recepty. Fajnie by było gdybyś miała wszystko przygotowane, ale to chyba nie możliwe.
Uważam tak jak Klara, że książka"Drugi i trzeci rok życia dziecka" jest super. Poczytaj żebyś wiedziała co dziecko czuje, jakie zachowania są prawidłowe. J aczytałam na bieżąco jak dziewczynki były już w domu i baaardzo mi pomogła. Pokazała, że jestem normalną matka, którą wściekają różne sytuacje, a moje dzieci są normalnymi 2 latkami, których głównym zadaniem jest wkurzać rodziców :wink: :roll:
Spokój, spokój i jeszcze raz spokój :wink:
Poczytaj o tym co może jeść takie dziecko. Jak będziesz już wiedziała, że niedługo zostaniesz mamą przygotuj trochę potraf i wrzuć do zamrażalnika, bo potem zwykle brakuje czasu na gotowanie. Znajdż jakiś fajny plac zabaw albo park w okolicy, poszukaj mam, kóre mają dzieci w podobnym wieku, bo są nieocenione gdy zgłupiejesz i nie wiesz o co chodzi.
A co najważniejsze zoragnizuj sobie Internet w domu, to Ci będziemy na bieżąco pomogać i nie będziesz się czuła samotna :D :D :D

_________________
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 kwie 2004 15:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3306
Tak tak zgadzam się z Natą wszystkiego nie przewidzisz. Ale tą książkę, o której piszą dziewczyny możesz już kupić.
Ja powiem tak: byliśmy nastawieni na adopcję niemowlaczka. Zadzwonił telefon z wiadomością że jest dziewczynka - 14 miesięcy. W ogóle nie byliśmy na to przygotowani, wcześniej czytałam tylko o niemowlaczkach. Przed pierwszym spotkaniem z córką denerwowałam się okropnie, bo po pierwsze trudno mi było wyobrazić sobie na ile duże może być takie dziecko, co może umieć, co je itd. Jednym słowem nic nie wiedziałam na temat dzieci. Pobiegłam kupić książkę, ale moje myśli były tak rozbiegane, że kompletnie nie rozumiałam co czytam. I co było dalej: po paru spotaniach czułam się tak jakbym znała Weronikę od zawsze, wydawało mi się że ja najlepiej wszystko zrobię - nakarmię, wykąpię.
Pierwsze dni Weronisi w domu byłam w takiej euforii, że nawet zbytnio sie nie denerowawłam (chociaż jestem okropnym nerwusem i panikarą).
Myślałam tylko o niej, i nawet jeść mi się nie chciało. Rodzinka zaczęła się o mnie martwić bo nagle w bardzo krótkim okresie czasu schudłam bardzo dużo (zauważyłam to dopiero kiedy ktoś zwrócił mi uwagę, że schudłam). Po tygodniu wspólnego mieszkania kiedy już jakoś tam zaczęło wszystko normalnieć, nagle znowu wszystko stanęło do góry nogami. Wrócił do domu nasz psiak, który na ten pierwszy tydzień był u teściów. Pierwszy dzień płakałam, bo bałam się, że nasze dwa maluchy się nie zaakceptują (Weronika bała się psa, a on na nią szczekał). Drugiego dnia nastąpił nagły zwrot i stopniowo zaczęli się najpierw tolerować, później lubić a teraz szaleją ze sobą.
Tutaj możesz poczytać mój wątek o Weronisi: http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?n ... 58&start=0.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 kwie 2004 08:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 kwie 2003 00:00
Posty: 46
Sowa wielkie dzięki, że się odezwałaś!
My właśnie wczoraj mieliśmy z mężem pierwszą rozmowę z psychologiem i tak jakoś dziwnie się z tym czuję :? bo na pytanie jak odczuwamy to, że nie mamy dzieci odpowiedzieliśmy, że nie mamy z tym jakichś wielkich problemów, powiedziałam, że nie oglądam się za każdym małym dzieckiem i podchodzę na zasadzie, jak będzie będzie super ale skoro nie ma to trudno, świat się nie wali, pani psycholog się bardzo zdziwiła - to po co tu przyszliśmy skoro nie odczuwamy boleśnie braku dziecka. Moje tłumaczenie, że chodzi o brak nerwowości i problemów w związku z tym, że nie mamy swojego a nie, że nie chcemy w ogóle bo chcemy i jesteśmy zdecydowani przyjeła chyba dość sceptycznie. Oboje z mężem mieliśmy poczucie, że kilka rzeczy trochę nie tak sobie zinterpretowała.
Aż się boję myśleć co to będzie jak stwierdzi, że skoro nei mamy problemu to możemy sobie na dziecko poczekać bo są inni, którym bardziej zależy...

Wiem to co piszę nie jest na temat, który sama poruszyłam ale nie chcę już zaczynać nowego wątku a chciałam podzielić się swoimi odczuciami...

Tak samo nie bardzo potrafiłam wytłumaczyć dlaczego chcemy dzieckopowyżej roczku a nie takiego noworodka ze szpitala, próbowałam coś mętnie, że takiemu maluszkowi można większą krzywdę zrobić nie znając się na pielęgnacji dzieci itp ale prawda jest taka, że nigdy mnie nie ciągneło do takich maluszków, zawsze wolałam dzieci już bardziej kontaktowe, bardziej "interaktywne" :) mój mąż również. Rany, to tak ciężko powiedzieć komuś obcemu dlaczego chce się w takim a nie innym przedziale wiekowym by znowu nie wyszło coś nie tak...
Ciekawe co to będzie, nie wyobrażam sobie tego, że mogliby nas nie dopuścić do adopcji przez tą rozmowę :( tak bardzo cieszymy się już, że za kilka miesięcy w naszym domu pojawi się mała istotka...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 kwie 2004 09:13 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2002 01:00
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
Ech Miki jak czytam Twoje posty, to w niektórych sprawach baaardzo podobnie miałam :D Też nie bardzo potrafiłam wytłumaczyć czemu nie niemowlak :? Tylko my trafiliśmy na psycholog, która nie robiła interpretacji własnych pt: "Co autor miał na myśli" :(
Trzymajcie sie i nie dajcie psychologom (prawda Madżka :wink: ) :!:

_________________
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 kwie 2004 11:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 cze 2003 00:00
Posty: 34
Lokalizacja: Łódź
Witaj Miki,
Klaudzia trafiła do nas jak miała 20 miesięcy. To straszny urwis i bardzo żywe dziecko. Najtrudniej było mi się pogodzic z tym, że słuchała nas jedynie wtedy, gdy na nią krzyknęliśmy. Nic po dobroci! I sama też bez przerwy urządzała krzyki. Przyznam się, że brakowało mi cierpliwości. Z czasem wszystko się unormowało (krzyki są już w normalnych proporcjach). Pewnie wszyscy czuliśmy się zagubieni, a Klaudzia najbardziej, bo na obcym jeszcze terenie. Zdumiało mnie, że ten mały szkrab wszystko rozumie ze swojej sytuacji. To nie prawda, że dzieci nic nie rozumieją - one są tak wrażliwe, że właśnie w takich sytuacjach możemy uczyć się od nich. Od początku nie mieliżmy z mężem wątpliwości, że to nasze dziecko.
Też bałam się, że do dziecka nie dołączają "instrukcji obsługi". Zaczęłam odwiedzać znajomą, która prowadzi pogotowie opiekuńcze i miała akurat "na stanie" dwie małe dziewczynki. Los chciał, że właśnie jedną z nich okazała się moja córcia. Tak więc szkolenie było bardzo pożyteczne.
Zobaczysz, ile miłych niespodzianek czeka Cię jeszcze na tej drodze! Życzę powodzenia!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 kwie 2004 12:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 paź 2003 00:00
Posty: 1645
Wątek mi się podpba i wtrące swoje trzy grosze...
My równiez wKrakowie czekamy an dzieciaczka od 0-4 lat..i w sumie podświadomie chciałabym już po etapie pieluszek;))nie wiem dlaczego , może dlatego że dziecko jest bardziej świadome, kontaktowe, i ma juz sowja tożsamośc i nie tylko my je będziemy akceptowac ale ono równiez nas??..nie wiem...
W naszym ośrodku uważają że jesteśmy dziwni :!: 8) że nie upieramy sie an maleństwo skoro tacy młodzi ;)
Na wizycie domowej psycholog poweidział ze kto wie ....czy nie wpadniemy w etap żłobkowo przedszkolny...co autor miał na myśli...? hmm..
Jutro po kwalifikacji jak ją ma nadzieję dostaniemy ...zacznę się przygotowywac praktycznie na takiego nieznośnego "roczniako-dwolatka"i kupie tę ksiązkę jak polecacie.
Vill przed kwalifikacją


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 maja 2004 10:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 mar 2004 01:00
Posty: 271
Lokalizacja: śląsk
vill u nas jest podobnie, na rozmowie z panią psycholog powiedzieliśmy , ze chcemy takiego 0-3 latka , na co pani zareagowała , tacy młodzi to raczej niemowlak i tak trochę dziwnie spojrzała, nie chodzi o to że źle ale była zaskoczona
a sytuacja wygląda tak , że bardzo kochamy dzieci i nie ma większego znaczenia czy niemowlak , czy troche starsze dziecko , chodzi o to by dać komuś miłość , jasne , że moje serce-przyszłej mamy skłania się ku niemowlaczkowi a to tylko dlatego , by móc razem z nim oglądać świat od jego najmłodszych dni
teraz czekamy na kwalifikację i z niecierpliwością na dzieciątko

_________________
szczęśliwa mama Julii


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 maja 2004 13:47 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2002 01:00
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
Vill raczej nie licz na to, że ominie Cię etap pieluszkowy W placówkach baaardzo żadko dzieciaki wyrastają z pieluch przed 3 rokiem życia. Dziecko jest świadome od początku. Naprawdę to nie jest tak, że maluch, kóry nie mówi nie potrafi pokazać swoich potrzeb.
Z dzieckiem starszym na pewno troszkę trudniej nawiązać kontakt, bo się boi, ucieka, czasami płacze na widok obcej osoby i trzeba się baaaaardzo napcić, żeby na pierszym spotkaniu zechciało usiąść na kolanach już nie wspomnę o buziaku :wink:
Pewnie, że jest warto :D
Ale mnie baaardzo brakuje pierwszego roku. Nie wiem dziewczyny (Sowa, Klara) czy Wy też tak macie :?: Często myślę, że gdyby małe były z nami od początku wszystko wyglądłoby inaczej :? Ale może tak miało być :?:

_________________
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 maja 2004 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3306
Wiesz co Nata, całkiem niedawno zastanawiałam się nad tym jaka byłały Isia gdyby była z nami od niemowlaczka. Czy to, że 15 miesięcy swojego życia spędziła w DD ma w tej chwili na nią jakiś wpływ? Wydaje mi się, że nie... Czy brakuje nam tego pierwszego roku? Pewnie, że tak...
Dzisiaj zastanawialiśmy się z Andy'm czy chcielibyśmy żeby drugie nasze dziecko było niemowlaczkiem czy trochę starsze. Na razie nie wiemy, chyba niemowlak. A potem odkryliśmy że nie wiemy co sie z taką np. 3- miesięczną dzidzią robi 8O .... :lol: :lol: :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 maja 2004 21:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 paź 2003 00:00
Posty: 1645
Nata w dniu kiedy otrzymalismy wiadomosc ze mamy kwalifikację, pan psycholo powiedział ze w sobote za tydzień!!! porozmawiamy o naszym wieku i o wieku dziecka;) bo komisja yuwaza nas za bzyt idealnych i musimy sprezycować...
Tylko ja nie umiem powiedziec...czy chce roczne dwu miesięczne czy dwuletnie dziecko...nie umie sprecyzowac czy to ma byc chłopczyk czy dziewczynka..
Ja i |Roberto chcemy kochac...i byc kachani przez małego człowieczka.
Jestem gotowa na "prace" w wiekszym dzieckiem...ale chyab zdaje sie na przenzaczenie..Vill zamyslona


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 maja 2004 22:38 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2002 01:00
Posty: 10965
Lokalizacja: Częstochowa
Vill :cmok: tak trzymać :D
My też nie mieliśmy sprecyzowane :!:

_________________
Karolka, Monika i Krzyś - trójka rozbójników :) :) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group