Wyświetl temat - Czas oczekiwania

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 26 wrz 2002 11:42 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Od dnia gdy złożyliśmy dokumenty w OAO zaczęło się niecierpliwe wyczekiwanie na maluszka. Odliczamy na kalendarzu miesiące które minęły i z tęsknotą patrzymy w przyszłość. Ten czas oczekiwania strasznie się dłuży, stajemy się niecierpliwi, czasem nerwowi. Zaczynamy wypełniać go przygotowaniami do przyjęcia dziecka. Od dnia gdy powiedziano nam w Ośrodku że łatwiej jest o adopcję niemowlęcia, zaczęła mnie ogarniać mania zaglądania do wózków. Wczoraj siostra mojej bratowej urodziła drugiego synka, jadąc z mężem samochodem rozpłakałam się i ja też chcę dzidzię, chcę poczuć jej zapach i ciepło. Wziąć tę bezbronna dziecinę w ramiona, ale za chwilkę mój kochany mąż rozsądnie sprowadził minie na ziemie i powiedział że w ciąży człowiek się martwi by to nie było wcześniej niż 9 miesięcy, a po za tym to czekanie powoduje że jesteśmy bardziej dojrzalsi wewnętrznie, myślę sobie, a co mnie to obchodzi. Ale po chwili dochodzę do wniosku że rodzice adopcyjni muszą również przygotować się psychicznie na przyjęcie dziecka, rozważyć wszystkie za i przeciw.
Za to po 5,5 miesiąca oczekiwania, zaczynam czuć że moje myśli prawie cały czas kręcą się w koło tej dziecinki.
Wczoraj mąż stwierdził że w październiku trzeba by kupić fotelik samochodowy, bo po co czekać, wcześniej wymalował mieszkanie, dzięki temu czujemy że dzieje się w naszym życiu kolejny cud. W naszej kochającej się rodzinie pojawi się nowy członek i wypełni lukę w naszych sercach.
Ale się napisałam, zamęczyłam czytelników na maksa pewnie. ale potrzebne mi to było, wygadać się. Przepraszam że to moje pisanie jest nie zbyt składne, ale pisałam tak jak czuję.
:oops:

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 wrz 2002 12:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 442
Lokalizacja: Lublin
Zapraszam Ciebie i wszystkich jak Ty oczekujących na warsztat, który jak już pisałem mógłby się odbyć 12 lub 13 października
jędrek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 wrz 2002 16:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 cze 2002 00:00
Posty: 1637
Lokalizacja: Toruń
Dorunia,
pisz jak najwięcej, wygadanie sie jest nam jak najbadziej potrzebne. A chyba wszyscy czujemy podobnie u nas juz całkiem blisko, ale i ten czas sie dłuży. Zaryzykuję stwierdzenie, ze jak juz zna sie swoje maleństwo to kilkakrotnie bardziej, do momentu zabrania do domu. A szczególnie, gdy jest tak jak u nas, że dzidzia jest tak daleko i nie mozna jej widywać codziennie.
Życze Tobie aby końcowe przygotowania nastapiły juz tuż tuż.
Pozdrawiam.

_________________
Misiaczek
Szczęśliwa mama Przemusia (lipiec 2002)
www.misiaczek70.bobasy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 wrz 2002 22:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
Ja podobnie jak Dorunia zaczynam się niecierpliwić.
Jędrku, błagam, napisz jak wytrzymaliście z Jolą 3 LATA!!!! (oczywiście czekając na dziecko :wink: )


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 wrz 2002 23:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3306
Ja też zachowuję się co najmniej dziwnie, zaglądam ludziom do wózków, gapię się na wszystkie dzieci. I ciągle moje myśli krążą wokół naszego maleństwa. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać. Chociaż muszę przyznać, że teraz już się tak nie niecierpliwię kiedy jestem po pierwszym spotkaniu w ośrodku, w najbliższym czasie kolejne i tak jakoś chyba zleci. Może kwalifikację będziemy mieć jeszcze w tym roku?
Mam straszną ochotę zrobić jakieś zakupy - cokolwiek choćby tylko łóżeczko. I jestem okropnie zachłanna na wiedzę dotyczącą pielęgnacji niemowląt - czytam książki, kupuję chyba wszystkie możliwe czasopisma. Ale i tak wiem, że będę miała tremę przed pierwszym spotkaniem z naszą dzidzią.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2002 00:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 sie 2002 00:00
Posty: 133
Lokalizacja: Częstochowa
Doruniu!Chciałabym nawiązać do stwierdzenia Twojego męża,że będąc w ciąży...........Urodziłam dwóch synów i wierz mi że czas ciąży był jednocześnie cudowny jak i okropny!!!!!!!!Z jednej strony cieszysz się że nosisz w sobie bobika-będzie częścią ciebie,czujesz jak kopie,ma czkawkę.....Ale z drugiej strony tą radość zakłóca obawa że coś może być nie tak,boisz się porodu i boisz się tych pierwszych chwil z maleństwem,czy będzie zdrowe,czy będzie jadło,spało-tysiące myśli masz w głowie.Miałam dwie różne ciąże(pierwszą znosiłam znakomicie,drugą fatalnie-podtrzymanie,leżenie w szpitalu,anemia),dwa różne porody(pierwszy-cesarka,drugi normalny, nienajgorszy).Teraz patrząc na moich synków(Patryk ma 6 lat a Filip 10 miesięcy) jestem szczęśliwa,ale bywało różnie,jednak pierwszy uśmiech,ząbek,kroczek,nawet pierwsza łezka wynagradzają wszystkie smutki.Np.ostatnio Filip budzi się w środku nocy i marudzi więc biorę go do naszego łóżka, budzę się połamana(bo muszę spać ostrożnie),często niewyspana.Ale kiedy kolejną noc przesypia całą brakuje mi go obok,jego zapaszku,przeciągania......A zobaczysz jak pójdzie Twój dzidziuś do szkoły,albo sam pierwszy raz na dwór z kolegami-będziesz ryczeć że taki już duzy i samodzielny!!!!!!!!!Tych wszyskich wrażeń życzę Ci Doruniu jak najszybciej i Wam pozostałe dziewczyny bo jestem pełna podziwu i sama chyba nie miałabym tyle siły co Wy.Pozdrawiam.Czarna


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2002 03:29 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Czarna, wiem dokładnie o czym piszesz, ja urodziłam wcześniaka, cała ciąża przeleżana, nawet głaskac brzuszka nie mogłam, lekarze uważali to że jestem w ciąży za cud i chcieli za wszelką cenę ten cud podtrzymać (chwała im za to) Teraz mam w domku pięcioletniego urwisa, ale o drugim biologicznym dziecku to nie mam nawet co marzyć. Zatem marzę o drugim po prostu dziecku, a może i o trzecim, kto wie :D
W domu dodatkowo nerwowe oczekiwanie wprowadza syn, bo chyba bardziej się niż my niecierpliwi :D Widać że mu brakuje podobnej do niego istotki w domu :? .
Mam nadzieję że już nie długo będziemy czekać i po woli spęlnią się nasze marzenia (zawsze z mężem marzyliśmy o trójce pociech)

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2002 10:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 442
Lokalizacja: Lublin
Pytasz Asiu o nasze trzy lata;
po pierwsze jak widać wytrzymaliśmy. Mieszkaliśmy wtedy na wsi w białostockiem, ja byłem weterynarzem i miałem zajęcie przez 24 godziny na dobę i w szczególny sposób przeżywałem cud narodzin: źrebiąt, cieląt, jagniąt i prosiąt w których porodzie pomagałem - było to jednocześnie radosne, ale też zawsze na smutno kojarzyło mi się z naszym problemem. Jola po kilku latach pracy w poradni psychologicznej zajęła się uczeniem i wychowaniem dzieci z upośledzeniami i miała szansę przećwiczyć wiele wariantów trudności wychowawczych w oczekiwaniu na adopcję. Zresztą nasz Kazik jest właśnie z podobnego środowiska. Te dzieci wypełniały też mój czas bo często nie chciały wracać do swoich domów (traktowane tam jak kłopot, a nie dziecko) i odprowadzając Panią jakoś tak zostawały w naszym domu. Dla mnie to też była szansa na oswojenie się z różnymi trudnościami i nauka, że każde dziecko można pokochać, a dzięki miłości jakoś radzić sobie z problemami, często przez stymulowanie rozwoju ich specyficznych talentów; każde z nich coś takiego miało w swych zasobach.To taka refleksja w kontekście tych postów, które niektórych z was mogły przestraszyć lub zamrozić starania o adopcję. Bardzo pracochłonnym zajęciem w tych czasach było myślenie o wyprawce; na wszelki wypadek gromadziliśmy ubranka (te bardziej unisex), pieluchy(tetrowe -inne były niedostępne) i kredyt sympatii w sklepach , w których trzeba było później wyprosić i odstać w oczekiwaniu na mleko w proszku, koncentraty typu Bebiko itp- teraz widzę jakie to było zajmujące z logistycznego punktu widzenia. I tak nam zleciało.
jędrek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 wrz 2002 21:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
Dziękuję Ci, Jędrku. Zwłaszcza za słowa:

"(...) każde dziecko można pokochać, a dzięki miłości jakoś radzić sobie z problemami, często przez stymulowanie rozwoju ich specyficznych talentów; każde z nich coś takiego miało w swych zasobach."

Ja w to wierzę a Ty potwierdzasz, że tak właśnie jest.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 12:33 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Hmmm...., zaczęłam wątek prawie półtora miesiąca temu.
Czas biegnie a ja coraz bardziej tęsknie i czekam :? .
W domu pojawił się fotelik samochodowy i inne drobiazgi, mamy datę warsztatów w ośrodku wyznaczoną i nadzieję w sercu że to już niedługo :).
W domu ostatnio wieczory spędzamy na dyskusjach gdzie położymy ubrana dziecka, gdzie będzie spało i jak wszystko się ułoży.
Ale chyba trochę brak tam tego co mieliśmy gdy byłam w ciąży, czyli daty przystanku końcowego.
Bo łatwiej wtedy rozłożyć przygotowania.
Ja np. mam cały czas przeświadczenie że czegoś nie dopatrzę, że o czymś zapomnę.
Więc sporządziliśmy z mężem listę tego co będzie potrzebne dla dziecka i jak by co to szybciutko na zakupy (upatrzone nawet są sklepy). Codziennie wieczorem gdy przed kąpielą siedzę z synkiem i Go smeram i tulę (takie wyhamowanie dnia) to tłumaczę mu że będzie starszym bratem i to że nie będzie już jedyny nie znaczy że Go mniej będziemy kochać, no i że mama będzie miała trochę mniej czasu dla niego.
Nie wiem do końca czy rozumie o czym mówię, ale wiem że bardzo chce mieć rodzeństwo i napewno będzie wspaniałym bratem.
Początek pewnie będzie dla niego trudny, jak dla większości jedynaków gdy nimi przestają być.

No i znowu się rozpisałam i zamarudziłam Was, przepraszam.

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 12:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2002 00:00
Posty: 459
Lokalizacja: Łódź
Doruniu, co Ty wiesz o marudzeniu ?

Tak 'lindowsko' zaczęłam aby Ci powiedzieć, że dobrze że tak piszesz. Wiemy, że jesteś z nami - osobami Ci bliskimi - i chcesz podzielić się swoimi rozterkami, uczuciami... tym bardziej że czekasz już długo na finał i wokół już zaroiło się od dzidzialków. Zatem :cmok: i wierzę, że wkrótce ogłosisz nam radosną nowinę.
Mam nadzieję, że zdążymy spotkać się przed finałem :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 13:03 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Dzięki Ci Dobra Kobieto :!:
Oby się Twoje słowa co do jotki sprawdziły :D

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 17:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 5298
Lokalizacja: Warszawa
dorunia,
niedlugo rodzenstwo bedzie sie moglo kapqac razem i uskuteczniac jakies prawdziwe bitwy morskie w twojej lazience :firing:

_________________
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 18:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3306
Dorunia jak ja Ciebie dobrze rozumiem. Właśnie tak sobie myślę, że to czekanie byłoby łatwiejsze, gdybyśmy znali jakiś przybliżony czas kiedy będziemy razem. Też obawiam się, że czegoś zapomnę zrobić, kupić. Wy przynajmniej macie już praktykę i wiecie co takiemu dziecku jest potrzebne. A my jesteśmy zieloniutcy. Na dodatek jeszcze nic nie mam poza czapeczką z gazety o dzieciach. Ale sklepy już oglądamy. Może weźmieny z Was przykład i kupimy fotelik. Może łóżeczko. Dzisiaj oglądałam wózki i inne rzeczy. I chciałabym wreszcie coś mieć dla naszej dzidzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 05 lis 2002 21:06 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Sówko, z jednej strony cieszę się że rozumiesz mnie i tak samo brak Ci tego namacalnego terminu. Ale z drugiej strony wolała bym byś napisała, dziś do mnie zadzwonił telefon........
Zawsze to kolejna osoba uszczęśliwiona, a mnie lżej bo widzę jak w koło przybywa dzieci i wiem że w końcu na nas nadejdzie czas.
Ech Sówko, ja nawet zasypiając myślę jak to będzie. Tuląc synka ciągle mu mówię że bardzo Go kocham i chciała bym by nie był zazdrosny i nie bał się o miejsce w naszych sercach, bo jest go bardzo dużo.
Zaczynam się rozklejać, :oops: i............
Ale człowiek to dziwne stworzenie, na syna czekała 6 lat i jakoś, jakoś się udało, a teraz chciało by się już :D

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group