Wyświetl temat - Czy mówić o adopcji obcym?

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 19 wrz 2002 19:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2002 00:00
Posty: 388
Lokalizacja: Szczecin
"sąsiadom"... tzn sąsiadom, wszystkim nieznajomym, dalekim znajomym, dawno nie widzianym znajomym, znajomym znajomych...i
Aby zadać to pytanie skłoniła mnie rozmowa z kolegą , który zasugerował, że nie powinniśmy "obnosić się" z adopcją i informować, opowiadać o tym każdemu, wręcz ukrywać ten fakt lub udawać że jestem w ciąży aby nie skłaniać np. ciekawskich sąsiadów do zadawania nam potem pytań w stylu a jak to?, a skąd to?. Jego argumenty to przyszlość naszego dziecka i chronienie go przed "szybszymi" i złośliwymi, którzy zechcą go w sposób bolesny poinformować o jego przeszłości lub nawet gdy już będzie wiedziało, dokuczać mu lub tłumaczyć tym jakiekolwiek jego potknięcia czy problemy.
Gdy opowiedziałam mężowi o rozmowie ze znajomym był bardzo zdziwiony. Oboje chcielibyśmy krzyczeć i całemu światu obwieścić że jesteśmy bardzo szczęśliwi bo będziemy mieli dziecko, nie widzimy w tym też nic wstydliwego aby ukrywać to np. przed sąsiadami. Jednak argumentacja znajomego, że może to w przyszłości dostarczyć naszemu dziecku przykrości zaniepokoiła nas.
Napewno zapytam o to w poniedziałek panią psycholog z OAO ale jestem też ciekawa co wy sądzicie na ten temat?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 wrz 2002 20:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 sty 2002 01:00
Posty: 5298
Lokalizacja: Warszawa
martyna,
jestem przekonana, ze o adopcji powinni wiedziefc wszyscy zainteresowani czyli dziecko, najblizsza rodzina. cala reszta rowniez moze wiedziec, ale po jakims sygnale ze chca wiedziec. chodzi mi o to, ze nie bede wychodzic na ulice i krzyczec, ze moje dziecko jest adoptowane, ale jesli ktos mnie o to spyta, poweim bez ogrodek. na pewno nigdy nie sklamie, postaram sie byc konsekwentna. moim zdaniem kalmstwo oprocz tego ze szkodliwe, jest takze mozno ryzykowne. ot np. jednej sasiadce sklamiesz, ze urodzilas dziecko, inna bedzie wiedziala, ze adoptowalas. a jak sie zgadaja, co zrobisz?

_________________
malgosik- mama
NIKI ( 11. 2002) i
TUSI (11. 2007)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 wrz 2002 21:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2002 00:00
Posty: 139
Lokalizacja: Toruń
Małgosik,
Masz całkowitą rację!!!I nawet nie mam co dodawać.
Ania.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 wrz 2002 22:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2002 00:00
Posty: 442
Lokalizacja: Lublin
I ja nie dodam niczego więcej; tak właœnie postępowaliœmy jak radzi Małgosik
jędrek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 wrz 2002 23:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
My powiedzieliśmy już takiej liczbie osób, że nie zliczę :D O naszej decyzji wiedzą nawet zaprzyjaźnieni sąsiedzi. Jedni nasi znajomi stwierdzili, że podziwiają nas za otwartość w tej sprawie. Jednak w wyniku naszej argumentacji przyznali, że ukrywanie nie ma sensu.
Czuję, że samo mówienie bardzo mi pomogło w oswojeniu się z adopcją. Myślę, że dziecko prędzej czy później wyczuje jaki jest stosunek rodziców do przysposobienia i w taki sam sposób będzie je traktować.
Milczenie może przynieść bardzo dużo szkody. Dlatego mówienie jest takie ważne, ale oczywiście nie należy popadać ze skrajności w skrajność.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 wrz 2002 10:41 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Asia, czy my w innym życiu nie byłyśmy siostrami :?: , bo aż mi głupio pisać że myślę dokładnie tak jak Ty :oops: .
Nawet nie mam co dodać. Dokładnie tak jak Wym postąpiliśmy i postępujemy z mężem. :)

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 wrz 2002 12:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2002 00:00
Posty: 388
Lokalizacja: Szczecin
Dziękuję wam dziewczyny.
Już nie mam żadnych wątpliwości. Zresztą od poczatku podeszłam z dużym dystansem do wypowiedzi znajomego. Wyjaśnię tylko że nie radził on nam aby okłamywać kogokolwiek a jedynie nie poruszać tego tematu z każdym kto o to zapyta.
Ja zgadzam się jednak w 100 % z wami. Po pierwsze chcemy aby nasze dziecko wiedziało i miało taki stosunek do adopcji jak jego rodzice, w żadnym wypadku nie może być to temat "zakazany" czy choćby unikany. Po drugie nigdy nie ustrzeżemy go przed całym złem świata i chyba wolimy przygotować go do zycia takiego jakie jest w rzeczywistości dając mu naszą miłość i pewność siebie niż uczyć życia w zakłamaniu.
Już mi znacznie lepiej.
Martyna


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 cze 2004 14:33 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
Mineło sporo czasu, wydawało nam się że już wszyscy wiedzą że Adaś jest adoptowany i w ciąży nie chodziłam, a tu nagle słysze na klatce schodowej że " syn to nam się udał ten młodszy, bo podobny jak nie wiem do nas" 8O

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2004 15:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sie 2003 00:00
Posty: 772
Lokalizacja: Warszawa
Martyna pisze:
Jego argumenty to przyszlość naszego dziecka i chronienie go przed "szybszymi" i złośliwymi, którzy zechcą go w sposób bolesny poinformować o jego przeszłości ...


Ja tylko dodam jedno zdanko do tego co tu już zostało mądrze powiedziane.
Martyna, nie możesz dopuścić do sytuacji, że ktoś będzie "szybszy"! Twoje dziecko musi już wiedzieć o adopcji, zanim ktoś go tym faktem zaskoczy i będzie mógł zranić.

_________________
pozdrawiam,
JOKI


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 cze 2004 15:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 mar 2004 01:00
Posty: 709
Lokalizacja: Katowice
Dorunia,
mielismy na szkoleniu spotkanie z rodzinami adopcyjnymi i to wręcz niewiarygodne - kazda z tych rodzin byla inna, a ich dzieciaki byly tak do nich podobne ze szok. Cos w tym musi byc, i Twoj berbeć z pewnością jest do Ciebie podobny.....w koncu Twoj syn! :lol:
Pozdrawki przedweekendowe


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 cze 2004 23:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
A mnie całkiem niedawno zaczepił na placu zabaw starszy pan:
-To pani dziecko?
-Tak.
-Jak pani to zrobiła: on blondyn a pani czarna?
-No wie pan, są różne na to sposoby :wink:

A na dowód tego, że jednak ludzie dostrzegają brak podobieństwa niech będzie fakt, że przyszła do mnie do pracy nowa dziewczyna, która jeszcze o adopcji nie wie (jakoś nikt jej w to nie wtajemnicza ;-)) i gdy zobaczyła zdjęcie Adasia, powiedziała:
-Nie gniewaj się ale on wcale nie jest do Ciebie podobny. Może do męża?- spytała z nutką nadzieji w głosie :wink:

Ja osobiście odnoszę wrażenie, że ci co wiedzą o adopcji bardziej się doszukują podobieństwa niż pozostali.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 cze 2004 08:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lut 2004 01:00
Posty: 213
Lokalizacja: Białystok
Witajcie Dziewczyny :D

chciałam dopowiedzieć kilka słów do tego co pisałyście,

sąsiedzi to tacy ludzie, że zauważą wszystko tylko jeden powie i zapyta wprost inny nie,
W naszym przypadku jak powiedzieliśmy sąsiadce o adopcji i że może będzie Krzyś to bardzo mocno się rozpłakała i dosłownie nas wycałowała, że jesteśmy wspaniali i że w końcu podjeliśmy tę decyzję, potem dowiedzieli się inni, nikt nas -- jak narazie -- nie potępił wręcz przeciwnie pomagają nam, wspierają jak mogą a jak z Krzysiem nie wyszło to wszyscy ryczeli jak nie wiem co-- nie spodziewałam się, że obcy ludzie tak zareagują i będą przeżywać, wy też bocianki po przeczytaniu moich postów reagowaliście tak, że w zyciu bym nie przypuszczała, jestem szczęsliwa, że jest ta strona i że się wspieramy nawzajem

a teraz czekamy na malutkie dziecko wszyscy razem :D
własnie jesteśmy w trakcie remontu mieszkania

MOże już niedługo :wink:

Pozdrawiam Wszystkich bocianków gorąco :cmok:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 cze 2004 18:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwie 2004 00:00
Posty: 1221
Lokalizacja: Polska
Ja nie zamierzam ukrywać adopcji przed nikim, ale co zrobić z takimi co to będą właśnie dopatrywać się podobieństwa (dalecy znajomi, obcy). Nie chcę trąbić komu popadnie na prawo i lewo, bo po co? chyba podoba mi się wersja o blondynie i czarnej- są na to sposoby, lub że jest podobny do siebie... :wink:

_________________
Obrazek
Wielki Mały Człowiek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 cze 2004 17:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 3014
Lokalizacja: Warszawa
My mówimy wszystkim, którzy pytają wprost :) Czasem tylko nie mówię, jeśli kogoś nie lubię - ostatnio jeden sąsiad zapytał: "aaaa to Państwa ten wózek, a ja Pani w ciąży nie widziałem" a ja na to "a widzi Pan" :hihi:

A o Szymku wszyscy mówią, że do starszaków podobny, szczególnie do Jasia - ostatnio dzisiaj Pani w sklepie :)

Wiedzą zatem wszyscy, nikomu nie mówimy inaczej, nie dałoby się nawet ze względu na starsze dzieci. Szymkowi trzeba wcześnie i prawidłowo o tym powiedzieć, żeby jakiś głąb za nim nie zawołał "bękart", co mnie się dzisiaj wydaje niewiarygodne, a jak widać z innych bocianich wątków, zdarzyć się może :(

_________________
Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
www.agna01.neostrada.pl
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 cze 2004 18:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lis 2002 01:00
Posty: 1315
Lokalizacja: Lublin
Ja mówię wszystkim, którzy pytają. To dla mnie taka sama droga do rodzicielstwa, jak i "tradycyjna". Tylko mdli mnie, jak nas "podziwiają"! A niby czego się spodziewali!!!??? Ze do śmierci będę wyć i gryźć ściany, że nie mam dzieci!!!???A już piany dostaję na pytanie, czy znam rodziców Weroniki! Ostatnio powiedziałam: tak, matkę znam bardzo dobrze, a z ojcem Weroniki to nawet się wczoraj kochaliśmy i bardzo fajnie było! Zatkało ruskie kakao?!- (tak się u nas na podwórku mówiło, kiedy byłam mała :lol:)

_________________
Agusia
NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE MAMUSIA WERONIKI I MARTY
moje skarby


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group