Wyświetl temat - zdrowie fizyczne (niepełnosprawność) kandydatów do adopcji

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 13 sty 2004 19:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 mar 2003 01:00
Posty: 1005
Lokalizacja: k/Warszawy kierunek zachodni
Szanowna Pani!

cyt." Kandydaci muszą być zdrowi fizycznie"
Czy jeśli ja jestem w pewnym stopniu niepełnosprawna to czy "nadaję" się wg OA na matkę dziecka adoptowanego?

_________________
Pozdrawiam
Monika - mama Olgi (XI.2004) i Antka (V.2008)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 sty 2004 16:12 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani, wszystko zalezy od tego jakiego rodzaju jest to niepełnosprawnośc. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, aby choroba nie uniemozliwiała opieki nad maluchem oraz aby nie dochodziło do sytuacji, że zamiast osoby ,ktora zaadoptowała dziecko opieke na nim sprawuje albo babcia albo jakaś wynajęta osoba. Myslę, że liczy sie realizm - przecież opieka nad maluchem to ciężka, fizyczna praca, wymagająca leczenia, schylania się, noszenia (dziecka lub wózka np. na 4 pietro), potem biegania za dzieckiem i z dzieckiem. Poza tym chodzi także o zdrowie w sensie cięzkich chorób (np. gruźlica coraz bardziej popularna), które mogłyby zagrozić zdrowiu dziecka. Nalezy także wykluczyć takie schorzenia, które nie rokuja dobrze i mogą skrócic życie rodzica. Jednak uczulam Państwa - kazdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie i mówiąc o niepełnosprawnści nie mozna generalizować. Serdecznie pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006 12:47 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 24 lip 2002 00:00
Posty: 4119
Domineczek pisze:
jestesmy małżenstwem od ponad 5-lat przez cały czas sie staramy o dziecko w tym okresie miałam operacje w klinice w warszawie usunieta śledziona i ogon trzustki (posiadam orzeczenie o znacznym stopniu do pracy nie pobieram renty pracuje)moje pytanie to czy dyskwalifikuje nas (mój stopien )
o staranie sie o dzieci do adopcji ja mam 25-lat mąż 30 lat posiadamy dom i obydwoje pracujemy nasze dochody miesieczne to około 3000 tyś .Czy jest możliwośc podwójnej adopci dziecka około 6-8 tyg i około roku .Jak długo trzeba czekać w naszym województwie na adopcje dzieci w takim w takim przedziale wiekowym.DZiekuje!!!

_________________
Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 lis 2006 16:16 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
lekarze wydające zaświadczenia dla sadów i ośrodków adopcyjnych biorą na siebie odpowiedzialnośc w kwestii "czy osoba ubiegająca się o adopcję jest zdolna do opieki nad dzieckiem". Jeżeli Pani pracuje, to sądze, że nie powinno byc z tym problemu. Oczywiście inaczej jest, gdy ktoś ma rentę i np. całkowitą niezdolnośc do pracy. Ale tak czy owak, ośrodki konsultują się w tek kwestii z lakarzami, którzy np. uczstniczą w pracach Komsji. Pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 gru 2006 10:08 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2004 00:00
Posty: 55
treść postu usunięta na
prośbę użytkownika


Ostatnio zmieniony 03 cze 2008 08:30 przez anonymouse006, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 gru 2006 13:49 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Kochani, no i wiadomo o co chodzi. Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 kwie 2007 20:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 wrz 2006 00:00
Posty: 64
OAO Rzeszów pisze:
Szanowna Pani, wszystko zalezy od tego jakiego rodzaju jest to niepełnosprawnośc. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, aby choroba nie uniemozliwiała opieki nad maluchem oraz aby nie dochodziło do sytuacji, że zamiast osoby ,ktora zaadoptowała dziecko opieke na nim sprawuje albo babcia albo jakaś wynajęta osoba. Myslę, że liczy sie realizm - przecież opieka nad maluchem to ciężka, fizyczna praca, wymagająca leczenia, schylania się, noszenia (dziecka lub wózka np. na 4 pietro), potem biegania za dzieckiem i z dzieckiem. Poza tym chodzi także o zdrowie w sensie cięzkich chorób (np. gruźlica coraz bardziej popularna), które mogłyby zagrozić zdrowiu dziecka. Nalezy także wykluczyć takie schorzenia, które nie rokuja dobrze i mogą skrócic życie rodzica. Jednak uczulam Państwa - kazdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie i mówiąc o niepełnosprawnści nie mozna generalizować. Serdecznie pozdrawiam, D.Dominik


Przyznam że ta wypowiedz mnie zmartwiła. Coz ja z całą pewnoscią nie dam rady nosić wozka na 4 piętro ale dlatego wybralam mieszkanie z przestronną windą! Czy z dzieckiem nie moze biegac tata lub ciocią, a mama "sluzyc bedzie " do innych zabaw? I co jest zlego w wynajeciu od czasu do czasu opiekunki, ze poproszeniu babci nie wspomne?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 kwie 2007 11:29 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani, ja na podstawie opisu nie wiem, na jakie schorzenie Pani cierpi, ale istotnie, moze być ono przxeciwskazaniem. najlepiej zwrócić się do swoejgo oao, obi obiektywnie ocenią, czy jest to możliwe. Ludzie obciążeni chorobą nie zawsze decyzdują się na własne dziecko a tym bardziej na adiopcję. Poza tym warto uwzględnić fakt, że adopcja jest dla dziecka a opiekę mają zapewnić rodzice - trudno sobie bowiem wyobrazić obciążanie innych członków rodziny (babcia, ciocie) stała pomoca przy dziecku. Ci ludzie tez mają swoje życie i nie zawsze będą dyspozycyjni (nie mamy prawa od nich tego wymagać,miomo ich wstepnych deklaracji - bo żcyie jest życiem). Warto rozsądnie rozważyć także i te argumenty, bo same emocje i potrzeba macierzyństwa to niekiedy za mało... Pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 30 kwie 2007 16:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 wrz 2006 00:00
Posty: 64
Cytuj:
Poza tym warto uwzględnić fakt, że adopcja jest dla dziecka a opiekę mają zapewnić rodzice - trudno sobie bowiem wyobrazić obciążanie innych członków rodziny (babcia, ciocie) stała pomoca przy dziecku. Ci ludzie tez mają swoje życie i nie zawsze będą dyspozycyjni (nie mamy prawa od nich tego wymagać,miomo ich wstepnych deklaracji - bo żcyie jest życiem). Warto rozsądnie rozważyć także i te argumenty, bo same emocje i potrzeba macierzyństwa to niekiedy za mało..
.

Szanowna Pani

Myślę ze niezbyt dokladnie przeczytała Pani mojego poprzedniego posta. Ja napisałam:

Czy z dzieckiem nie moze biegac tata lub ciocią, a mama "sluzyc bedzie " do innych zabaw? I co jest zlego w wynajeciu od czasu do czasu opiekunki, ze poproszeniu babci nie wspomne?

Ja przecież nie pisalam o stalym obciążaniu opieką. Ja jestem w stanie opiekowac sie dzieckiem , chociaz wymagac to moze pewnych udogodnien technicznych jak winda czy samochód, ale zdaje sobie z tego sprawę i zadbam aby te udogodnienia były.

1.Być może opacznie zrozumiala pani uzyty przeemnie zwrot "biegać za dzieckiem" nie miałam na mysli znaczenia metaforycznego= 'zajmować sie dzieckiem', tylko to dosłowne, na co wskazuje druga częśc zdania.
Wzielam sobie poprostu do serca postulat o " szukaniu najlepszych rodziców dla dziecka". A w czym gorsza jest niepelnosprawna mama? No wlasnie w tym że nie nadaje się do bardziej szalonych zabaw ruchowych. Ale mogą w tych zabawach brac udzial inni czlonkowie rodziny, a mama zrekompensuje to innymi zabawami.

2. Odnioslam wrazenie z cytowanego przeze mnie wczesniej fragmentu wypowiedzi ze zabrania Pani rodzicom adopcyjnym korzystac z pomocy opiekunki lub babci, a podejrzewam, że Pani jesli ma dzieci równiez z takiej pomocy korzystała. Oczywiscie nie chodzi o stałą opiekę

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 cze 2007 14:10 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
ja nikomu nie "zabraniam" adopcji - bron Boże ! Nie widze też nic złego w korzystaniu z pomocy najblizszej rodziny w opiece nad dzieckiem, bo to chybna norma (jak się ją ma w pobliżu). Jednak zachęcam gorąco do realizmu w ocenie sytuacji a nie działania w rodzaju "ja wam pokazę". O czym w ogóle mówimy ? Asystentka ? w USA ? Przy tej okazji warto wspomnieć, ze rygory w USA i wielu innych krajach co do stanu zdrowia rodziców adopcyjnych są o wiele większe i lepiej doprezyzowane niż w Polsce. Ale to sprawa drugorzędna. Odnosze wrażenie, ze ta wymiana informacji to czysty krąg teoretyczny, o wielu aspektach juz pisałam, o urealnienieu wyobrażeń i żadań też (m. innymi sprawa zawarcia związku małżeńskiego), więc chyba nie będę się powtarzać. Serdecznie pzodrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 13 cze 2007 17:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 wrz 2006 00:00
Posty: 64
trissmerigold pisze:

2. Odnioslam wrazenie z cytowanego przeze mnie wczesniej fragmentu wypowiedzi ze zabrania Pani rodzicom adopcyjnym korzystac z pomocy opiekunki lub babci, a podejrzewam, że Pani jesli ma dzieci równiez z takiej pomocy korzystała. Oczywiscie nie chodzi o stałą opiekę


Rozumiem powody dla ktorych niewlasciwe jest powierzanie dziecka opiekuncena stale. Kasiaviarg nawet pisala o lekarce ktora adoptując nie chciala przerwac prywatnej praktyki....
Jednak zastanawia mnie taki przypadek: co gdy osoba o znacznym stopniu niepelnosprawnosci korzysta z pomocy asystentki. Przecież jest to zupelnie innnna sytuacja, bo matka jest przy dziecku caly czas tylko do wykonania pewnych czynnosci "pozycza ręce" innej osoby. Oczywiscie taki przyklad na gruncie polskim pozostaje raczej teoretyczny z powodow finansowych, no ale gdyby...?
Zastanawia mnie jak to jest np w USA gdzie instytucja asystenta jest powszechna

Dodane po: 10 minutach:

trissmerigold pisze:

2. Odnioslam wrazenie z cytowanego przeze mnie wczesniej fragmentu wypowiedzi ze zabrania Pani rodzicom adopcyjnym korzystac z pomocy opiekunki lub babci, a podejrzewam, że Pani jesli ma dzieci równiez z takiej pomocy korzystała. Oczywiscie nie chodzi o stałą opiekę


Rozumiem powody dla ktorych niewlasciwe jest powierzanie dziecka opiekuncena stale. Kasiaviarg nawet pisala o lekarce ktora adoptując nie chciala przerwac prywatnej praktyki....
Jednak zastanawia mnie taki przypadek: co gdy osoba o znacznym stopniu niepelnosprawnosci korzysta z pomocy asystentki. Przecież jest to zupelnie innnna sytuacja, bo matka jest przy dziecku caly czas tylko do wykonania pewnych czynnosci "pozycza ręce" innej osoby. Oczywiscie taki przyklad na gruncie polskim pozostaje raczej teoretyczny z powodow finansowych, no ale gdyby...?
Zastanawia mnie jak to jest np w USA gdzie instytucja asystenta jest powszechna

Dodane po: 40 minutach:

Oczywiscie ostatni post nie dotyczy mojej osobistej sytuacji tylko sytuacji teoretcznej


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 cze 2007 09:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 wrz 2006 00:00
Posty: 64
P.S.

Rozumiem oczywiscie znaczenie pielęgnowania niemowlęcia wlasnoręcznie przez mamę dla jego psychiki. Ale co jeśli stajemy przed alternatywą mama ze znacznym stopniem niepelnosprawnosci wymagająca asystentki ale z pelnym zapleczem finansowym, albo Dom Dziecka bo np dziecko rowniez jest niepelnosprawne (rozszzczep kregoslupa chociazby)

Dodane po: 41 minutach:

OAO Rzeszów pisze:
Szanowna Pani,
ja nikomu nie "zabraniam" adopcji - bron Boże ! Nie widze też nic złego w korzystaniu z pomocy najblizszej rodziny w opiece nad dzieckiem, bo to chybna norma (jak się ją ma w pobliżu). Jednak zachęcam gorąco do realizmu w ocenie sytuacji a nie działania w rodzaju "ja wam pokazę". O czym w ogóle mówimy ? Asystentka ? w USA ? Przy tej okazji warto wspomnieć, ze rygory w USA i wielu innych krajach co do stanu zdrowia rodziców adopcyjnych są o wiele większe i lepiej doprezyzowane niż w Polsce. Ale to sprawa drugorzędna. Odnosze wrażenie, ze ta wymiana informacji to czysty krąg teoretyczny, o wielu aspektach juz pisałam, o urealnienieu wyobrażeń i żadań też (m. innymi sprawa zawarcia związku małżeńskiego), więc chyba nie będę się powtarzać. Serdecznie pzodrawiam, D.Dominik


Byc moze moj tok wypowiedzi jest niejasny, za co przepraszam. Sprobuje to teraz naprawic: Moje wypowiedzi w tym są swoistym gdybaniem nt adopcja a niepelnosprawnosc tzn co jest mozliwe a co nie. Natomiast o mojej osobistej sytuacj piszę w watku "niepelnosprawnosc ruchowa mamy"
Zastanawia mnie czy mogłaby adoptować np taka Joni Eareckson- Tada. Przecież to też osoba niepelnosprawna w stopniu znacznym wymagająca asystentki, a jednoczesnie Czlonek Kongresu USA i szefowa fundacji, szczęsliwa męzatka i posiadaczka wygodnego domu i samochodu :) Niepelnosprawnosc nie ma jednego oblicza...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 paź 2007 22:48 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 18 sty 2005 01:00
Posty: 4220
ayelet, dnia 27.10.2007 pisze:
Witam,
jesteśmy 6 lat po ślubie, jesteśmy rodzicami (biologicznymi) 4 latka. Chcielibyśmy adoptować 8 letniego chłopca. Chłopiec jest zgłoszony do adopcji zagranicznej, bow kraju nie znaleziono dla niego rodziców (do czasu aż my się zgłosiliśmy).
Ja pracuję, mój mąż jest na rencie z powodu dyskopatii kręgosłupa, jest sprawny, to mąż wychowywał nasze dziecko do 3 rż a ja wróciłam do pracy. Oprócz dyskopatii 3 lata temu usunięto mu jedną nerkę z powodu niezłośliwego nowotowru. Oprócz operacji nie przechodził żadnego leczenia ani naświetlań ani chemii i do tej pory jest zdrowy. Czy to mogłoby być przeciwskazaniem? Z uwagi na to, iż renta jest tylko z powodu dyskopatii powinnyśmy "wychodzić przed szereg" i informować sąd o tej sprawie z nerką?
Mieszkamy w domu z ogrodem, nasze dochody to. ok 7000zł

Jak pani ocenia tą sprawę ze zdrowiem?

Będę wdzięczna za odpowiedź

Ayelet
________________
Ayelet (vel Roma) z Kacprem 13.07.2003r.

PCO, insulinooporność
IV 2002 nieudana IUI w Novum
IX 2002 laparoskopia na Karowej
X 2002 ciąża
13.VII.2003r.rodzi się Kacper



Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 lis 2007 22:12 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1965
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
nerka to mały problem. Wydaje mi się, że większym problemem będzie adopcja dziecka starszego niż Wasz synek. Poza tym kwestia stanu zdrowia i rozwoju samego dziecka - dlaczego nie znalazł rodziny w kraju ? czy jest chory , upośledzony ? Jezeli tak, to na tej adopcji może ucierpieć Waszsyn,a nie o to chodzi. jednak co do stanu zdrowia, to ja nie widze tego jako szczególnego problemu.
Pozdrawiam serdecznie
D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 paź 2008 17:37 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 18 sty 2005 01:00
Posty: 4220
Sandra_123, dnia 22.10.2008 pisze:
Szanowna Pani
interesuje mnie jeszcze taka sprawa a mianowicie czy osoba z orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepelnosprawnosci (zaznacze, ze orzeczenie to nie ma nic wspolnego z jakas choroba typu nowotwor albo inna choroba utrudniajaca funkcjonowanie). Orzeczenie to jest wydane na podstawie wady genetycznej w skutek ktorej nie jest mozliwe zajscie w ciaze ma szanse na adopcje?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group