Wyświetl temat - Szkolenia dla przyszłych rodziców

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 26 lis 2003 11:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2002 00:00
Posty: 6235
Założyłam ten wątek w związku z artykułem Czego się boimy V? Pranie mózgów czyli szkolenie dla kandydatów na rodziców adopcyjnych i zastępczych i nie tylko.
Ciekawa jestem jak to było, czy jest u Was? Jakim programem, ile spotkań, czy coś wam to dało? Jak myślicie, jakie tematy powinny być konieczne w przygotowaniu kandydatów na rodziców adopcyjnych? Czego Wy chcielibyście dowiedzieć się na warsztatach? Co było nie potrzebne Waszym zdaniem? idt.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 lis 2003 13:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2002 01:00
Posty: 2259
Lokalizacja: Wroclaw
Przeszlismy szkolenie PRIDE - obejmowalo 9 spotkan grupowych po 3 godziny. Oprocz tego 3 indywidualne spotkania z psychologiem, 1 z pedagogiem z DD, wstepna rozmowa i wypelnianie roznych papierow na pierwszej rozmowie oraz oczywiscie usg domu. Spotykalismy sie raz w tygodniu.
Spotkania daly nam bardzo duzo. Szczegolnie w pierwszych tygodniach, misiacach po ukonczeniu kursu czulismy, ze odmienily nasze zycie, bo mocno analizowaly malzenstwo nie tylko pod katem adopcji . Ale jak to w zyciu bywa z czasem wszystko blednie i choc pamietemy dalej o tym co nam przekazano na kursie, problemy dnia codziennego i natlok obowiazkow skutecznie przeszkadzaja w realizacji tych chwalebnych idei. Co oczywiscie nie znaczy, ze calkowicie zapomnielismy o tym co bylo i nie podejmujemy wysilku, by nadal realizowac to, co nam przekazano. Potrafimy wrocic do tamtego czasu, wydaje mi sie, ze pomimo natloku codziennych spraw udaje nam sie to, choc zawsze moze byc lepiej i do tego staramy sie zmierzac.
Wydaje mi sie, ze na kursie przydaloby sie troche informacji na temat pielegnacji dziecka-karmienia, przewijania, chorob wieku dzieciecego, itp.itd.
Obowiazkowym tematem, mocno przeanalizowanym, powinno byc to jak rozmawiac z dziecmi o adopcji na kolejnych etapach ich zycia.

_________________
Chica i Chic- szczęśliwi rodzice Oleńki:-) (ur. 16.10.03r, z nami od 24.10.03r.):-) http://foto.onet.pl/0,18279706,710070,user.html


Ostatnio zmieniony 27 lis 2003 16:38 przez chica4, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 lis 2003 14:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2003 00:00
Posty: 150
Lokalizacja: pomorskie
Mielismy szkolenie w programie "NOWY DOM". Było to 5 spotkań grupowych raz w tygodniu po 4 godziny. Program obejmował tez 2 spotkania indywidulane z psychologiem i po 1 spotkaniu z pedagogiem oraz prawnikiem. Oprócz tego tradycyjna rozmowa wstępna.
Szkolenie bardzo ciekawie prowadzone na zasadzie dyskusji. Dużo ćwiczeń pomagajacych nam się wczuć w sytuacje dziecka. Zabrakło nam podobnie jak u Chicki rozwinięcia wiadomosci o pielęgnacji dziecka.
Kilka tematów które mi najbardziej utkwiły:
Struktura i rozwój zdrowej rodziny.
Konsekwencje przyjęcia nowego członka do rodziny.
Poznanie siebie
Fazy rozwoju dziecka
Prawidłowe wychowanie
Komunikowanie się w rodzinie
Trudne aspekty rodzicielstwa
Emocje
Pomogły mi te spotkania rozwiać wątpliwości które miałam, ale też usłyszałam wiele rzeczy o których nie miałam pojęcia. Mam nadzieję że wiedzie którą zdobyliśmy uda się nam wykorzystać.

_________________
SYLWIA
Mamusia szalonej 3 letniej Martusi :love: i trzech aniołków [i] [i] [i]
www.kinas.bobasy.pl
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 10:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2003 01:00
Posty: 522
Madźka, to bardzo ważny temat... napiszę tylko króciutko, bo nie mam czasu więcej: w czasie mojego półrocznego oczekiwania miewałam różne mysli i odczucia - fantastyczna pierwsza rozmowa z psychologiem, potem testy, które nas nieco rozbawiły, potem długo nic, bo wakacje i w związku z tym poczucie, że o nas zapomniano. Od października uczestniczymy w kursie PRIDE (nasz OŚrodek szkoli także programem DZIECKO CZEKA). Sam kurs budzi mieszane uczucia, ale bardzo wiele (jeśli nie wszystko) zależy od prowadzacych. I to wydaje mi się niesamowicie ważne w całej pracy Ośrodka - umiejętność nawiazywania istotnych relacji z "kandydatami na rodziców". Kurs prawie się kończy i z jednej strony wydaje mi się, że o wiele więcej dowiedziałam się tu, na Bocianie, ale z drugiej - w czasie kursu przeżyłam coś bardzo istotnego, i teraz - jeśli otrzymamy kwalifikację - wiem, że nie zostanę sama z moimi problemami i watpliwościami.
Z braku czasu piszę mało konkretnie - może kiedy już będę miała wolne soboty i nie będę musiała wypełniać Ksiegi Życia :wink: - przyłożę się solidniej do tego tematu.
Pozdrawiam serdecznie
Terenia


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 15:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00
Posty: 2263
8O
rany jakie wy jestescie przeszkolone mamy
Bardzo wam zazdroszcze.
U nas nic nie bylo tzn byo tak:
1. spotkanie we wrzesniu - usyszelismy z jakich patologicznych rodzin sa nasze dzieci, byla pani z sadu ktora mowila o rodzinach zastepczych a nie adopcyjnych bo cos sie jej pomieszalo i nie tak sie przygotowala 8O
2. Diologi we dwoje (pazdziernik)- dwa dni my 1,5 roku po slubie ciagle w sobie zakochani i pary ktore juz nie widzialy sensu zycia we dwoje-strasznie dolujace (naszczescie byly jeszcze 2 pary czekajace na adopcje)Pary z problemami malzenskimi nierozumialy nas a my ich.
3.spotkanie (luty)- z par ktore byly we wrzesniu zostalismy my i dwie pary reszta to sami nowi i znowu jakas pani ktora w wyzszej szkole wyklada prawo miala opowiedziec o adopcji, biedna kobieta miotala sie z ospowiedziami na pytania tych nowych uczestnikow tak ze w rezultacie to my-dluzej czekajacy odpowiadalismy im na pytania, cos zostalo wspomniane, ze dziecku nalezy mowic o adopcji ale nikt nie powiedzial jak to mam zrobic
I to tyle wielkiego szkolenia pozostalismy sami z naszymi problemami i lekami. Wiem ze moj OA zawalil bardzo duzo w naszej adopcji dziecka i w przygotowaniu i potem w tym ze go nie widzielismy do sprawy, ze tak naprawde nic nie wiedzielismy o nim i nikt nie przejal sie tym ze sad nie ma czasu dla nas teraz tylko za 2 miesiace. Zazdroszcze wszystkim tych spotkan i wsparcia jakie maja w OA.
Bylo duzo zlych rzeczy a jednak zdecydowalam sie pojsc tam jeszcze raz, bo chec posiadania dziecka zwycieza brak zaufania do pan. Myslalam o zmianie OA przy drugim dziecku, ale tu sa juz wszystkie dokumenty i kwalifikacja no i chca tam nas z naszym maym stazem :? Ale boje sie, ze bedzie tak samo, boje sie tego co zdarzy sie po telefonie ze jest moje dziecko, tej szarpaniny z OA i sadem :(
Moj OA jest OA drugiej kategori a wiem to dzieki bocianowi .

_________________
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 16:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2003 00:00
Posty: 818
Lokalizacja: Malbork
U nas było tak: pierwsze wspólne spotkanie, na którym padły pytania typu: "czy jesteśmy, byliśmy karani, czy jesteśmy zdrowi na ciele i umyśle (no może nie dosłownie tak sformułowane, ale o to właśnie chodziło :wink: :hihi: ) póżniej długo nic, bo właśnie był okres wakacji i urlopów, ale za to we wrześniu ( dokładnie pierwszego :D telefon z Ośrodka-no i się zaczęło :lol: 3 spotkania z Panią psycholog i Panią pedagog, usg domku, no i TYLKO 3 spotkania grupowe -ale za to bardzo fajne :D Rozwiązywaliśmy na nich testy różnego rodzaju, odpowiadaliśmy na różnorakie pytania, pytaliśmy itp. Super było to, że nie byłam takim całkiem laikiem -DZIĘKI BOCIANOWI I WAM oczywiście, wydawało mi się, że b dużo wiem, ale na tych spotkaniach dowiedziałam się jeszcze więcej. Na ostatnie została zaproszona rodzina, która zaadoptowała wspaniałą dziewczynkę-mogliśmy zadawać im pytania a oni chętnie na nie odpowiadali :clap1: Muszę jednak powiedzieć, że na koniec czuło się taki niedosyt i pustkę, może chciało by się więcej :roll:
Nasze Panie są jednak tak wspaniałe, że ZAWSZE służą pomocą i radą. Nawet wczoraj na kwalifikacji zachęcano nas abyśmy w razie chęci i potrzeby pogadania dzwonili w każdej chwili. To właśnie jest SUPER :!: :!: :!:

Wszystkim życzę spotkania tak cudownych ludzi na tej trudnej drodze do adpcji :D :flowers:

Kala!!! Może u Was faktycznie nie było tak kolorowo, ale za to macie wspaniałego synka-on chyba zrekompensował Wam wszystkie złe wspomnienia. :wink: Pozdrawiam :cmok:

_________________
Szczęśliwa mama Milusi (3 latka) i Jasieńka (1, 5 roczku) ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 21:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2002 00:00
Posty: 6235
kala pisze:
(...) Bylo duzo zlych rzeczy a jednak zdecydowalam sie pojsc tam jeszcze raz, bo chec posiadania dziecka zwycieza brak zaufania do pan. Myslalam o zmianie OA przy drugim dziecku, ale tu sa juz wszystkie dokumenty i kwalifikacja no i chca tam nas z naszym maym stazem :? Ale boje sie, ze bedzie tak samo, boje sie tego co zdarzy sie po telefonie ze jest moje dziecko, tej szarpaniny z OA i sadem :(
Moj OA jest OA drugiej kategori a wiem to dzieki bocianowi .


Kala, to bardzo smutne, co piszesz... a może warto zaryzykować gdzie indziej ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 23:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2003 00:00
Posty: 2263
Myśleliśmy o tym ale tu juz mamy kwalifikacje i dokumenty no i juz wiem gdzie w sadzie mam zapukac o przyspieszenie sprawy i jednak 5 miesiecy czekania minelo.
Sad tez nie byl zadowolony z pracy naszego OA.
Zastanawialam sie pod czyja kontrola sa OA ?
I chyba jednak za duze sa roznice w pracy OA jak i w wymaganiach jakie stawia sie rodzicom adopcyjnym. Brak tu jakiegos ujednolicenia. Co OA to inaczej i mysle, ze nie jest to dobre bo my - rodzice starajacy sie o dziecko czasem nie wiemy czy nadajemy sie na tych rodzicow czy nie. Nam jeden OA kazał sie wyszumiec i przyjsc za 5 lat a my w tym czasie dorobimy sie dwojki dzieci :wink:

_________________
Marzenia się spełniają: Wojtek (2002) i Inga (2004)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 lis 2003 23:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 paź 2002 00:00
Posty: 6235
Kala, jest kilka organów kontrolujących Ośrodki: merytoryczny nadzór nad Ośrodkami sprawują Wydziały spraw społecznych Urzędów Wojewódzkich, finansowy - ten kto daje kasę - u nas np. MOPS, no a w niepublicznych (Katolickich, TPD) organ założycielski (Kuria, Stowarzyszenie).
Powinny byc pewne standardy pracy w OAO, ale tego chyba, mimo róznych przepisów i ustaw, nie da się zrobic - każdy jest przekonany że pracuje dobrze, a niektórzy to że nawet najlepiej i nie mają potrzeby szkoleń, konsultacji czy superwizji.
życze powodzenia, mimo wszystko :)

Powracając do tematu szkoleń...
tereniu, co masz na myśli pisząc "sam kurs budzi mieszane uczucia" ?

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 lis 2003 00:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 kwie 2002 00:00
Posty: 337
Lokalizacja: Podlasie
Już kiedyś o tym pisałem, ale powtórzę.
W naszym OAO mieliśmy kurs pt."Rodzina" Wspominam te spotkania bardzo dobrze. Najciekawsze było rozpoznawanie potrzeb dziecka i odpowiednie odpowiadanie na te potrzeby. Było też spotkanie z matką adopcyjną. W czasie tych szkoleń zaprzyjaźniliśmy się z kilkoma rodzinami i choć już minął rok dalej utrzymujemy ze sobą kontakt, spotykamy się, wszyscy już jesteśmy szczęśliwymi rodzicami. Chyba właśnie te spotkania są najlepszym owocem szkolenia. Bardzo polecam zawieranie takich znajomości. Pozdrawiam Żuczków i Janków.

_________________
Mietek - obrońca pryncypiów i przypalonych garnków


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 lis 2003 22:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2003 01:00
Posty: 522
Madźka, nie przybyło mi czasu od wczoraj, więc znów króciutko odpowiadam:
- w moim odczuciu jednak wciąż niedostosowanie do polskiej rzeczywistości, czesto rozmawia się zatem o sytuacjach modelowych, a mniej czasu poświęca się konkretnym problemom,
- sporo czasu zajęły ćwiczenia, które w rezultacie odkrywały OCZYWISTOŚCI, o których można było po prostu rozmawiać - byłoby i głębiej, i bardziej naturalnie.

To dotyczy kursu, że się tak wyrażę, "kanonicznego" - nasze trenerki wniosły do niego bardzo dużo i zrobiły wszystko, żebyśmy z tych spotkań skorzystali - wręcz mogłabym w tej chwili powiedzieć, że wszystko jedno, jaki to był kurs, najważniejsze, że spotkaliśmy ludzi, od których mogliśmy nie tylko się czegoś nauczyć, ale dzięki którym dowiedzieliśmy się sporoo sobie samych. Dzięki atmosferze wzajemnego zaufania można nawet przeżyć wypełnianie Księgi Życia
:wink: i odkryć przy okazji niejedną zagrzebaną prawdę...
Tymczasem tyle
Pozdrawiam
terenia


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 14 sie 2006 17:35 
Offline

Rejestracja: 17 lut 2003 01:00
Posty: 662
Ktoś napisał, że na szkoleniach musiał mówić, jak się nazywa, gdzie pracuje itp. Ja się zastanawiam, czy to nie koliduje z tajemnicą adopcji? Czy można na pewne pytania nie odpowiadać? Czy zawsze na szkoleniach ustalone są zasady, których trzeba / można się trzymać, a czego robić nie nalezy?

Co do samych szkoleń, to u nas rozmawiało się o tym, jak być rodzicem np. jak reagować w sytuacjach konfliktu z dzieckiem. Zabrakło rad, jak być rodzicem adopcyjnym!! Mnie by bardziej interesowały rozmowy na temat tego, jak zarejestrować dziecko do lekarza, nie mając jego nowego Pesela, albo kokmu mówić o adopcji, a komu nie, albo jak z dzieckiem o tym rozmawiać itp. Rad wychowawczych pełno jest wszędzie, gorzej z radami dotyczącymi nowej sytuacji, jaką jest rodzicielstwo adopcyjne...

_________________
Rzadko czytam forum, jeszcze rzadziej się na nim udzielam...; piszcie PW.


Ostatnio zmieniony 13 paź 2006 10:54 przez brush, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 wrz 2006 14:35 
Offline

Rejestracja: 04 kwie 2002 00:00
Posty: 9261
Lokalizacja: łódzkie
brush, my na warsztatach owszem mówiliśm - jak mamy na imie i co robimy na codzień, każdy mógł dodać coś od siebie np. że zaczął dodatkowo studia, kurs języka japońskiego itp. Ale nikt nie mówił gdzie dokłdnie pracuje (adres, nazwa firmy). Chodziło raczej o ogólne wiadomości typu - jestem Ania, pracuję jako bibliotekarka, od roku uprawiam sztuki walk wschodnich. Wiesz coś jak w teleturnieju :wink:

_________________
Daniel, Adaś i Lena - pełnia szczęścia!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: odp
PostZamieszczono: 22 maja 2007 20:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 sty 2007 01:00
Posty: 85
Lokalizacja: zachodniopomorskie
tak naprawde wszystko zalezy od pracownikow osrodka i od prowadzacych dane szkolenie. nawet program pride, ktory przerabiany jest w wiekszosci osrodkach w kazdym moze zupełnie inaczej wygladac. a to czy mowi sie o sobie bardzo dokladne rzeczy zalezy od charakteru spotkan. u nas mowiono, ale az takiego nacisku nie bylo. wszyscy w miare spokojnie, choc troche wstydliwie mowili o sobie , ogolnie sie przedstawili. szczegoly wyszły w miare spotkan.

_________________
[url=http://zp.prv.pl/i.php?ik=393:2z46vhru][img:2z46vhru]http://zpo.ath.cx/b/393.png[/img:2z46vhru][/url:2z46vhru]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group