Wyświetl temat - Wymuszanie u dziecka

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 20 maja 2016 11:31 
Offline

Rejestracja: 29 mar 2015 16:20
Posty: 6
Witam,
Jestem od 3 m-cy szczęśliwą Mamą prawie półtorarocznego chłopca. Wszystko byłoby ok tylko martwi mnie jedna sprawa - kompletnie nic nie mogę zrobić jeśli Maluch mi nie pozwoli tzn. kiedy np. powinnam mu zrobić kanapkę a on właśnie ma ochotę siedzieć na rękach to po odstawieniu na podłogę wpada w straszną histerię i później trudno jest go uspokoić. Kiedy już zaczyna swoje wrzaski i piski staram się mu tłumaczyć że wezmę Go jak tylko zrobię kanapkę lub nic nie mówię i czekam aż się uspokoi... Boję się aby to moje przeczekiwanie nie zostało odebrane przez Młodego jako jego odsunięcie bo kocham Go całym sercem... Proszę o poradę jak w sytuacjach kryzysowych powinien postąpić Rodzic. Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 maja 2016 13:26 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Dzień dobry,
przede wszystkim zachowanie Synka uważam za powód do radości, ponieważ zaakceptował Panią i lubi być blisko. Nie zawsze jest to łatwe i oczywiste w przypadku 1,5 rocznego dziecka. Tym bardziej gratuluję :)
Co zrobić w sytuacjach kryzysowych? Spokojnie tłumaczyć w momencie odłożenia go (nie zostawiać bez komentarza), patrząc w oczy, zanim będzie w tak silnych emocjach, że nic do niego nie dotrze. Można też zrobić razem z nim miejsce w kuchni obok Pani, gdzie będzie mógł usiąść i poczekać na posiłek (np. z worka sako, dużej poduszki), nazwać je jako miejsce dla niego, kiedy Rodzice coś przygotowują. Można też zaopatrzyć się w nosidło ergonomiczne lub chustę (nosidło będzie łatwiejsze w obsłudze, niż chusta, chyba, że potrafią Państwo wiązać) i mieć go pod ręką, mając jednocześnie ręce wolne. Ten okres może być niekiedy uciążliwy, ale minie. Synek potrzebuje Pani bliskości i dobrze, że potrafi się jej domagać.
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 maja 2016 22:03 
Offline

Rejestracja: 29 mar 2015 16:20
Posty: 6
Bardzo dziękuję za radę bo już zaczynałam się obawiać, że mogę zrobić dziecku krzywdę i może Młody poczuć się odtrącony a nie o to nam chodzi:( Z siedzeniem u Małego nie wyjdzie bo jest tak żywotny że nie usiedzi nawet 2 minut bez brojenia ale nosidło już zamówiłam i będziemy tak próbować:) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 maja 2016 11:38 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Pozdrawiam i życzę powodzenia!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 14 gru 2016 23:26 
Offline

Rejestracja: 29 mar 2015 16:20
Posty: 6
Nie zakładam nowego wątku bo mój powstały problem również można podciągnąć pod wymuszanie a nie chcę opisywać Naszej historii od nowa. Mój Synuś wg mnie ładnie się rozwija, zaczyna mówić i wszystko niby jest ok jednak w sytuacji kiedy tylko czegokolwiek Mu zabraniamy podchodzi do ściany lub bądź drzwi i zaczyna uderzać główką. Nie wiem w jaki sposób reagować na to jego zachowanie bo z jednej strony wydaje mi się że jest na tyle w tym ostrożny że nie zrobi sobie krzywdy ale kto wie...a później przybiega z płaczem i prosi o wzięcie na ręce. Proszę o poradę co w takich sytuacjach robić, jak się zachować i czy nie trzeba prosić o pomoc jakiegoś specjalisty????


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 gru 2016 12:15 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Dzień dobry,
nie wiem, ile dziecko ma lat (zakładam, że 1,5-2), ale grunt to przerwać ten ciąg wydarzeń i nie dopuszczać do takich sytuacji. Można go brać na ręce, kiedy czegoś mu Państwo zabraniają, przytulać w momencie, kiedy podchodzi do ściany, jednocześnie tłumacząc (np. "Jesteś zły, ale nie uderzaj się w główkę, bo będzie cię bolała"). To minie, kwestia przeczekania. To, że biegnie do Państwa po wszystkim pokazuje, że są Państwo dla niego ważni i u Was szuka ukojenia z emocjami, z którymi sobie nie radzi (dlatego uderza o ścianę - czuje złość, próbuje się sprzeciwić, a że taki sposób zna, to go wykorzystuje).
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 mar 2019 16:11 
Offline

Rejestracja: 02 mar 2018 19:39
Posty: 18
No więc i ja nie będę zakładać nowego tematu, bo też wyadaje mi się że problem mozna nazwac wymuszaniem. Moj synek ma 20 miesiecy, jest u nas od tygodnia. Jednak chcialabym sie upewnic ze postepuje wlasciwie i poradzic sie. Otóz moj synek lubi byc noszony na rekach, robi afere jak jest głodny ( je co 3 h, jak spoznie sie z posilkiem placze w krzeselku i domaga sie uwagi) kiedy robie cos w kuchni trzyma sie mojej nogi, czasami histeryzuje, kladzie sie na podloge i np. uderza glowka. Wtedy mówię do niego ze nie wolno uderzac glowka w podloge przytulam , ale nie podnoszę tylko koncze przygotowanie posilku, herbaty, sprzatania po obiedzie czy co tam robie. Synek np. uderza butelka z piciem w stoliczek swoj i czeka na moja reakcje, ma w nosie nasze komunikaty ze nie wolno przyciskac pilotow, rzucac zabawkami itp. Jeszcze sie troszke boi naszego pieska, jak piesio sie zbliza ucieka do mnie albo do meza, jak siedzimy akurat na macie wspina sie po mnie jak najwyzej ( pies nie robi mu krzywdy) nie zawsze go bierzemy na rece, ale obowiazkowo razem z nim przechodzimy obok pieska, mowiac ze nic sie nie dzieje. Kiedy widze ze jest bezpieczny a histeryzuje - nie reaguje na jego placz i histerie, wtedy sie uspokaja i przybiega sie przytulic za chwilkę. Usypianie. Staram sie przytulac go i kolysac zasypia mi wtedy na rekach, ale ostatnio duzo placze, nie umie zasnac .... Opiekunka z RZ mowi ze potrafi zasypiac sam w lozeczku jak sie go zostawi - wycisza sie uspokaja i zasypia w koncu, ale jednoczesnie potrafi sie kiwac. Ja na to sobie nie pozwolilam .... nie wiem czy tak mozna zrobic - u nas wyglada to tak ze albo zasypia u mnie na rekach, wtedy go odkladam do lozeczka i nie budzi sie - spi. Opcja druga - nie zasnie na rekach, odkladam do lozeczka takiego spiacego przytuli maskotke i zasypia ( nie wstaje) opcja trzecia - odkladamy nie uspanego do lozeczka ( po kolysaniu na rekach ) zaczyna plakac, wstaje - i wlasnie - czy mozna go wtedy zostawic ? zeby zasnal sam ?czy wziac na rece i sprobowac jednak uspic...? Usypianie wieczorne - podobie wyglada, czasami wieczorem nie mam sily go nosic i kolysac i odkladam do lozeczka nie wiem czy w nim stoi czy nie - wczoraj stal wiec maz poszedl jeszcze do niego. Jak mamy postepowac ? Jest mi przykro, że nasz dzien zaczyna sie od mojego "nie wolno" czesto to mowie, bo czestko rozrabia i nic sobie nie robi z tych zakazow, pluje, wierzga nogami przy zmianei pieluchy, rzuca zabawkami.... Z jednej strony niby nie mozna dac sobie wejsc na glowe a z drugiej ... jak wyksztalci sie miedzy nami wiez skoro ja jestem tym zlym policjantem ? Tata wraca z pracy i jest super tata, a mama przez wieksza czesc dnia ciagle czegos zakazuje....
Po czym poznam ze rodzi sie miedzy nami więź ? PO jakim czasie ona sie pojawia ?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 mar 2019 13:51 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Dzień dobry,
bardzo się cieszę, że Pani napisała, bo z cała pewnością Państwa sytuacja nie jest odosobniona.
Podstawowym celem Waszego bycia razem na wczesnym etapie jest wzajemne oswajanie się i poznawanie, nie kategoryczne wprowadzanie w zasady. Oznacza to, że nie musi być Pani "złym policjantem", wystarczy spokojnie mówić mu o tym, co jest akceptowane (raczej o tym, niż o zakazach, zawsze tłumacząc dlaczego tak).
Z mojej perspektywy Synek ma dopiero 20 m-cy i jest u Państwa niespełna tydzień. Bardzo dobrze, że noszą go Państwo na rękach. Z całą pewnością waży już swoje, ale
zdecydowanie warto to robić (w miarę swoich możliwości, ale zawsze można go podnieść, przytulić i z nim usiąść). Każda forma bliskości jest teraz na wagę złota (przytulanie, wspólne kąpiele, wspólne spanie, masażyki,...). Każda bliskość, którą Państwo i Synek akceptujecie, bo tak buduje się więź i z dzieckiem, i z dorosłym. Mają Państwo "do nadrobienia" okres jego życia płodowego i po narodzinach, cały czas, kiedy się nie znaliście.
Pisze Pani, że Synek je co 3 godz. - jak rozumiem, tak to średnio wychodzi i nie karmią go Państwo z zegarkiem w ręku, a według potrzeb :)
Domaganie się przez dziecko osierocone uwagi jest zawsze bardzo dobrym objawem i należy się z tego cieszyć. Dziecko, które by tego nie robiło, funkcjonowałoby najpewniej znacznie poniżej normy intelektualnej lub było mocno doświadczone zaburzeniami więzi. Absolutnie nie jest to histeria, czy wymuszanie. W mojej ocenie Maluch prowokuje sytuacje, w których może Państwa poznać. Tydzień to zdecydowanie za mało, żeby uznać poznawczo i emocjonalnie, że osoby sprawujące opiekę są rodzicami. Zresztą, gdyby wychowywał się w Państwa rodzinie od początku, to w tym wieku i tak robiłby to wszystko, o czym Pani pisze (od uderzania kubkiem po przyciskanie pilotów) :) Wszystko jest ciekawe i wszystko trzeba sprawdzić po tysiąc razy, bez względu na zakazy, bo ciekawość jest silniejsza. I tutaj nasza rola, żeby ograniczyć dostęp do tego, co nie wolno (piloty i sprzęt można przenieść wyżej, ograniczyć możliwą demolkę, żeby nie frustrować się ciągłym zakazywaniem i zabieraniem).
Uderzanie główką trzeba bezsprzecznie przerywać. Jest to w mojej ocenie wołanie o uwagę i bliskość połączone z ogromną bezsilnością. Syn nie umie w tej chwili inaczej, dlatego w takich sytuacjach nie można odmówić mu czułości, przytulając i będąc w tym momencie tylko dla niego. Wszystko, co nie spowoduje w domu pożaru i powodzi jest w tym momencie nieistotne :)
W kwestii pieska, aby z nim też zrodziła się bezpieczna więź, to trzeba zadbać o to, żeby Synek się nie bał. To, że ucieka do Państwa jest z jednej strony oczywiste, bo postrzega jako dorosłych, do których może zwrócić się w sytuacji lęku, co jest bardzo korzystne w kontekście nawiązywania więzi. Nie można dopuszczać do sytuacji, w której on ucieka, bo się boi. Branie go w takiej sytuacji na ręce jest bardzo istotne. Moim zdaniem, każdą sytuację, w której mogą mu Państwo okazać bliskość i czułość, należy tak właśnie wykorzystać. Pies może mu nie robić krzywdy w sensie fizycznym, ale psychicznie może prowokować lęk, który może wiązać się z brakiem doświadczeń z psami lub wprost przeciwnie, obecnością psów (choćby w rodzinie zastępczej lub biologicznej, o czym mogło nie być informacji w wywiadzie).
Bezsprzecznie zawsze trzeba reagować na jego płacz. To jest podstawowa forma komunikacji u małych dzieci (nie wiem, czy Synek już coś mówi). W ten sposób zauważy, że jest dla Państwa ważny, że reagujecie na jego potrzeby. To nie jest forma histerii, ani wymuszania, nawet na tym etapie rozwoju. Dzieci osierocone bardzo często rozwijają się emocjonalnie i społecznie później, niż ich rówieśnicy i nie można ich z nimi traktować na równi. Wynika to z zupełnie różnych doświadczeń. Zawsze mają ze sobą trudny bagaż, nawet, jeśli stosunkowo szybko trafiły do kochającej rodziny. Zdarza się też, że regresują się, cofają do wcześniejszych etapów życia, aby niejako przeżyć je ponownie w bezpiecznych warunkach. I na to też trzeba dziecku pozwolić.
Bardzo dobrze, że go Pani usypia w swojej obecności. Fakt, że kołysał się zasypiając w RZ, pozostawiony sam sobie, najdobitniej świadczy o tym, że czuł się osamotniony i radził sobie właśnie bujaniem, a w końcu zmęczony padał. RZ mają wiele dzieci, często w różnym wieku, dlatego tym ważniejsza jest obecność RA przy dziecku w trakcie jego zasypiania. To wymaga czasu i wysiłku ze strony rodziców, ale pięknie buduje więź.
Przyjęli Państwo stosunkowo małe Dziecko, które wykazuje chęć nawiązywania prawidłowej więzi. Wiele zależy teraz od Państwa, warto dać jemu i sobie jak najwięcej bliskości i odpuścić w zasadach, bo na nie przyjdzie czas. Pieski bywają w tym bardzo pomocne, jeśli tylko nie powodują lęku (w rodzinach, które prowadziłam często były psy mniejsze i większe, dzieci bardzo dobrze się z nimi czuły). Więź rodzi się stopniowo i potrzeba na to czasu, jest to indywidualny proces, ale każdy tydzień będzie przynosił coś nowego i to daje satysfakcję i energię.
Proszę pisać w razie dalszych pytań.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 20 mar 2019 19:35 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
A jak to jest w przypadku starszych dzieci?
Moja młodsza córeczka została przysposobiona przez nas gdy miała 5 lat. Teraz to już prawie 8 letnia panna. :-D Jednak cały czas bardzo intensywnie domaga się by dzień wyglądał tak jak ona chce. Sama ma decydować kiedy iść spać, kiedy odrabiać lekcje itp., itd. Jeżeli decyzje rodziców jej nie odpowiadają to głośno wyraża sprzeciw: wrzaskiem NIEEEE!!! i płaczem. To, że koniecznie chce zasypiać razem z mamą uznajemy za korzystny objaw. Ale nagminna i codzienna chęć rządzenia rodzicami czasem denerwuje.
Tym głośnym NIEEE!!! nasza córeczka podobno potrafiła ustawiać nawet wychowawców w DD (dwa lata tak im dawała w kość).
Cóż... Staramy się cierpliwie przeczekać chwilę największego oporu u dziecka ale jednak nie ulegać temu szantażowi krzykiem i płaczem. Może kiedyś jej to przejdzie.
Starsza córka (12 lat) w tej kwestii w mojej ocenie w swoim zachowaniu nie odbiega od tego co znam u innych nastolatek w jej wieku. Też ma charakterek ale jednak mniej próbuje ustawiać rodziców i łatwiej przekonać ją do swoich racji.
Siostry, a takie różne w zachowaniu...

Ps
Bardzo ciekawy wątek.

Pozdr
M (tata)

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 24 mar 2019 23:21 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Dzień dobry,
mam mało informacji, ale to, co Pan opisuje mogłabym przypisać nadmiernej chęci kontroli sytuacji, która z różną długotrwałością zdarza się wśród dzieci, które nie mogły liczyć na bezpieczeństwo i opiekę ze strony dorosłych. Nie wiem, jak to było w przypadku Pana Córek. Możliwe, że różne sytuacje, jakich doświadczyła młodsza, spowodowały, że pierwotny styl przywiązania, jaki wykształciła, jest pozabezpieczny, oparty na konieczności ciągłej kontroli i poleganiu na sobie. A może nie tu tkwi sedno wszystkiego, tylko w jej cechach osobowościowych? Na pewno potrzeba jej czasu, 5 lat zmian opiekunów to dużo. Czy potrzebna jest terapia, to pytanie do Państwa.
W wolnej chwili zajrzę na blog, super, że się Pan dzieli swoimi doświadczeniami.
Gdyby miał Pan jakieś pytania, to proszę pisać.
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 kwie 2019 14:51 
Offline

Rejestracja: 12 mar 2018 09:21
Posty: 71
Magdalena Kruk
Dziękuje za odpowiedź. Tak, obie córki wychowywały się w wczesnym dzieciństwie w warunkach odbiegających od tych jakie uznajemy, że dają poczucie bezpieczeństwa. Starsza była nawet faktyczną opiekunką dla młodszej... Szczegóły już sobie daruję ale fakt, faktem dorośli nie zapewniali dzieciom opieki.
Natomiast w poprzednim wpisie na forum chyba zbyt szybko chciałem się pochwalić sukcesem w przypadku starszej córki. W domu idzie na układy z rodzicami ale w szkole... Odkryłem kilka nieprzeczytanych uwag od nauczycieli. Uff... Odmawia napisania kartkówki. Dyskutuje z nauczycielem i uparcie odmawia wykonania zadania. Odmawia udziału we wspólnym śpiewaniu...
Nazbierało się. Już nie wiem czy w domu gra bardziej "pokorną" by lepiej wypaść w oczach rodziców? Czy to szkoła (obcy ludzie) uwalnia w niej taką chęć do oporu?
Tu czuję, że chyba trzeba będzie zasięgnąć porady u specjalisty.

Pozdr
M (tata)

_________________
http://przysposobienie.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 lis 2019 00:26 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 158
Dobry wieczór,
bardzo przepraszam za ciszę, najprawdopodobniej technika gdzieś zawiodła, nie otrzymywałam chwilowo informacji z bocianowego forum. Mam nadzieję, że udało się znaleźć pomoc. Jestem ciekawa, jak Państwo radzą sobie teraz, jeśli zechce się Pan podzielić, to zapraszam do kontaktu.
Jeszcze raz bardzo przepraszam za zwłokę.
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group