Wyświetl temat - dziecko tęskni za matką biologiczną

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 09 wrz 2018 23:20 
Offline

Rejestracja: 28 lis 2010 15:24
Posty: 2
Dzień dobry,
jestem tatą adopcyjnym 5-letniego chłopca, który jest u nas od ok. 8 miesięcy. Od 1 do 4,5 roku życia chłopiec przebywał w RZ. Chłopiec spotykał się z MB nieregularnie od około 1,5 do 2,5 roku życia. Z wywiadu wiemy, że chłopiec często zmieniał opiekunów i miejsca pobytu w dość dramatycznych okolicznościach. Stwierdzono silne zaburzenia przywiązania (bez jednoznacznej diagnozy RAD) oraz traumę. Nasze wzajemne relacje z dzieckiem są bardzo pozytywne i chłopiec dość dobrze się odnajduje w nowym domu i rodzinie. Z większością problemów jakoś sobie radzimy, czytając dużo literatury na ten temat oraz wypowiedzi i porady na tym forum.
Większym kłopotem jest dla nas to, że dziecko często wspomina i tęskni za MB prawie od początku pobytu u nas. Staramy się do tego podejść książkowo tj. wyjaśniać następująco: "MB nie mogła się tobą zajmować", "kochała cię i cieszy się, że masz dom i rodziców", "możesz myśleć o MB kiedy tylko chcesz, a jak będzie ci smutno to przytulimy", "jesteś bardzo fajnym chłopcem i nie ma twojej winy w tym co się stało" - generalnie pozytywne wypowiedzi.
Chłopiec dużo pamięta (minęło już prawie 3 lata) i opowiada o tym co się działo w RB - niestety nic pozytywnego. Pomimo tego, często mówi, że "chciałby mieszkać tylko u nas, ale również spotkać się z MB". Odpowiadamy, że "nie można mieszkać u nas (RA) i być jednocześnie tam (MB) i niestety już MB nie zobaczy". Wtedy widzimy, że nasz synek bardzo smutnieje i nie chce tego przyjąć do wiadomości. Temat wraca bardzo często, min. 1-2 razy w tygodniu. Stosunek chłopca do MB wydaje się być ambiwalentny tj. ewidentnie za nią tęskni, raczej się jej boi, czasem mówi o niej źle - co czasem przerywamy - może to nasz błąd?
Synek zna i pamięta imię i nazwisko MB (nie od nas), wie że został adoptowany i ta decyzja zapadła w sądzie dla jego dobra - wszystko jest jawne. Mamy świadomość, że będzie szukał RB w przyszłości i nie będziemy się temu sprzeciwiać gdy dojrzeje (18 lat?)

Pytania jakie nas nurtują obecnie dla powyższej sytuacji:
- czy możemy dziecku w wieku 5 lat dawać nadzieję, że kiedyś jak będzie "duży" to spotka się z MB? Literatura pisze (D. Gray - Adopcja i przywiązanie), że strata dziecka po MB powinna być definitywna.
- czy pozostawianie dziecku cienia szansy na spotkanie z MB nie zaburza więzi z nami (RA)? Jesteśmy na początku tej drogi tj. dopiero 9 miesiąc od zamieszkania chłopca.
- czy podtrzymywanie przez nas pozytywnego, ewentualnie neutralnego wizerunku MB jest słuszne? Póki, co staramy się nie podważać lojalności dziecka do MB.
- w jakim wieku dziecko może już realnie myśleć o poszukiwaniu i kontakcie z MB? Obawiam się portali społecznościowych na których RB jest aktywna.

Prośba o opinię eksperta, a także rodziców adopcyjnych z dłuższym stażem, które mają/miały podobny problem.

Pozdrawiam serdecznie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 wrz 2018 22:01 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 151
Dzień dobry,
sytuacja jest o tyle trudna, że zapewne wyzwala wiele sprzecznych emocji w Państwu i w Dziecku. Kierowane do niego komunikaty są bardzo dobre i na pewno pomocne. To, co jeszcze mogę dodać od siebie, to to, aby nie koloryzować MB, dlatego, że może to być w sprzeczności z tym, co Syn pamięta i o czym wspomina. To, że po licznych i traumatycznych zmianach opiekunów, nawiązuje relacje, jest bardzo dobrym objawem i z całą pewnością to musi być wielka Państwa zasługa.
Widać, że trudne treści w nim pracują i będą zapewne wracać jeszcze wiele razy, w różnych formach (i łatwych, i trudniejszych), ale na tym polega proces leczenia. Wspaniale, że Syn ma możliwość rozmowy, otwartego komunikowania swoich myśli, a Państwo się tego nie boją.
W mojej ocenie, jeśli sam chce mówić o MB źle, czuje taką gotowość, to nie trzeba tego ucinać, a raczej dać mu się wygadać i ewentualnie pomóc nazwać to, co myśli i czuje. Cały czas czuje lojalność wobec niej, stąd ta ambiwalencja, która z czasem będzie się zmieniać, zwłaszcza, że przed nim okres dorastania. Państwa słuchanie, bez oceniania RB, jest na pewno bardzo pomocne.
To że teraz chciałby widzieć / widywać się z MB nie oznacza, że będzie chciał jej szukać, gdy będzie pełnoletni. Na ogół, jeśli w ogóle ma to miejsce, to jest to co najmniej kilka lub kilkanaście lat później.
Odpowiadając na Pani pytania:
1. Moim zdaniem prawdą jest, że po uzyskaniu pełnoletności może spotkać się z MB, to więc należy mu mówić. Poza tym perspektywa tego, że nie spotka już osoby, która była w jego życiu znacząca, choć równocześnie dostarczyła mu wielu zranień, jest bardzo trudna dla 5-latka. Do 18 r. ż. wiele może się zmienić, on sam nabierze dojrzałości w ocenie tego, co się działo w jego życiu, a mając wsparcie najbliższych łatwiej będzie mu podjąć tę decyzję. Książkę znam i cenię, nie pamiętam obecnie szerszego kontekstu tego, co Pani napisała, ale nie uważam, aby dziecko mogło tę stratę przejść definitywnie, bez względu na to, co działo się w RB.
2. Moim zdaniem nie zaburza, tym bardziej, że wykazują Państwo chęć pomocy mu w poukładaniu jego życia i poradzeniu sobie z trudnymi emocjami. Da mu raczej poczucie bezpieczeństwa, że jeśli będzie kiedykolwiek chciał, to będzie taka możliwość, a Państwa gotowość do towarzyszenia mu w tym trudnym procesie będzie niezwykle istotna. Jeśli w ogóle tego zechce w przyszłości.
3. W Państwa sytuacji doradzałabym neutralne mówienie o MB, a przede wszystkim nastawienie się na słuchanie Syna. Byłoby mu zdecydowanie trudniej, gdyby mówili Państwo o niej źle, bo odczuwa on konflikt lojalności. Wybielanie jej nie jest zgodne z prawdą, którą on sam zna, potrzebuje tylko czasu, aby sobie to wszystko ułożyć.
4. Portale społecznościowe nie pomagają niestety w oczekiwaniu na pełnoletność, stąd ważne są rozmowy o tym, że jest to zrozumiałe, że dziecko jest ciekawe swojej RB, ale może to być dla niego wiedza trudna. MB może też nie być zainteresowana tym kontaktem, czas do osiągnięcia tego wieku jest również dla niej okresem "ochronnym". Prawdę powiedziawszy, jeśli dziecko zainicjuje ten kontakt, a MB zgodzi się na to, nie pozostaje w zasadzie nic innego, niż dziecku w tym towarzyszyć. Jest to trudne, dlatego lepiej przeprowadzić to spotkanie na neutralnym gruncie i w odpowiednim dla dziecka momencie.
Proszę pisać w razie wątpliwości.
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 14 wrz 2018 22:32 
Offline

Rejestracja: 28 lis 2010 15:24
Posty: 2
Dzień dobry,
dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź, jest dla nas bardzo pomocna i wiele nam wyjaśnia. Wbrew pozorom nie wkładamy w to wiele emocji i mamy do tego pewien dystans w odróżnieniu od Synka, dla którego nasze słowa, że już nie zobaczy MB były bolesne i było go nam zwyczajnie żal. Opinia naszych opiekunów z OA nie była jednoznaczna jak o tym mówić, więc szukałem wraz z Żoną odpowiedzi w książce D. Gray, konkretnie Rozdział 4 - Żałoba, pkt. "Emocjonalne wycofanie" na stronie 80. Mamy świadomość, że samą wiedzą książkową, bez uczuć nie wychowamy dziecka, stąd nasze wątpliwości i pytanie na tym forum.

Rzeczywiście stosunek Synka do MB trochę się zmienia. W ostatnich dniach często wspomina, że chce zapomnieć MB i wyrzucić zabawkę od niej, którą mu wcześniej kilka razy naprawiałem. Teraz jednak nie będziemy się temu sprzeciwiać. Widać u chłopca bardzo duży głód na informacje o MB także te pośrednie, kiedy pyta nas o ocenę i wyjaśnienie zachowań postaci z czytanych mu bajek w odniesieniu do analogicznych wydarzeń, które go spotkały w RB.

Pocieszające dla nas jest to, że ewentualne spotkanie z MB to jeszcze dość odległa perspektywa, bo nie chcielibyśmy aby przed okresem dojrzewania mieszać dziecku w głowie i narażać na spore emocje. Chcielibyśmy w miarę spokojnie wprowadzić go w dorosłość.

Jeszcze raz dziękuję za przesłaną opinię, która wypełnia wiele luk w naszym rozumowaniu i pozwala na sklejenie tego co widzimy na co dzień w większą całość.

Pozdrawiam serdecznie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 wrz 2018 23:29 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 151
Dzień dobry,
ciszę się, że mogłam pomóc. Dziękuję za przykład z książki, na który się Państwo powołaliście. Zajrzałam do niej i faktycznie jest tam dość kategorycznie napisane o przekazywaniu informacji o nieodwracalności utraty rodzica. Mam wobec tego mieszane uczucia, ponieważ to, co może być leczące dla jednego dziecka, może być zbyt trudne dla innego (w danej chwili). Fantazjowanie o RB jest mechanizmem obronnym, wszystko zależy więc od czasu, w którym się je podważa i sposobu (czy jest to bezpardonowe zestawianie faktów z życia dziecka, czy jest to wyjaśnianie ich z miłością).
Pozdrawiam serdecznie,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group