Wyświetl temat - Dużo nadprogramowych zarodków

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 25 mar 2015 01:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 gru 2005 01:00
Posty: 195
Witam :)
Nie było mnie tu kilka lat. Mój pierwszy synek z IVF skończy niebawem 8 lat, córka z mrozaka ma prawie 5 lat. Mam też synka poczetego naturalnie. Jestem bardzo szczęśliwa, cudownie nam się układa i dziękuję Bogu, że tak się stało. Tylko... zostały nam jeszcze zamrożone zarodki. I tak się temat w głowie kołacze...
Pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 sty 2018 15:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 wrz 2008 00:00
Posty: 5
Mam pytanie. Jak zakończyła się drogie Panie Wasza droga. Ja też stoję nad decyzją, jak nad przepaścią. Jestem obecnie po 3cc, zostały mi 3 zarodki i nie wiem czy ze względu na wiek i operacje dam radę.
Nie damy rady psychicznie ich przekazać do adopcji, bo zbyt długo by to we mnie siedziało, ze są, może komu sie udało i moje dzieci żyją z dala ode mnie; A opłacanie ich mrożenia bez końca tez wydaje nam się bolesne, bowiem nadal pozostaje temat w głowie... Choć teraz i tak chyba po maks 20 latach przejmuje zarodki klinika.

Chcę w tym cyklu przyjąć jeden-i tym razem zacząć od najsłabszego 2C, przyjąć, ale bez leków. Mamy zarodki 4AB, 3B i 2C (ta ostatnia blastocysta zamroziła sie dopiero w 7 dobie, bo nie chciała kompaktować) Dr twierdzi, ze mogą samego rozmrażania nie przeżyć zarodki, więc tym razem rozmrażamy od najsłabszej-ale decyzja należy do nas. Z drugie strony cały strych rzeczy czeka na kolejnego malucha-nie mam serca oddać tych przedmiotów, bo mam niby nadzieję, ale kolejna cc jakoś mnie przeraża.
Jak się utrzyma zarodek bez leków to zmierzę sie z tematem i wychowam, a jak nie, to podejdę do następnego transferu. Niech umrą we mnie. Czy któraś z Was podjęła się takiego czynu. Nadal się waham. Mój M, twierdzi, że nie ma zdania. Nie wspiera mnie. Mówi, że dość już dzieci mamy, ale odebrać też trzeba i to jak najszybciej, bo jak się powiedziało A to i B należy powiedzieć. Każdy transfer od razu nam wychodził, więc się boję i dlatego chcę próby, ale bez leków... dodam, że tez obawiam się ciąży która obumrze, bo nie będzie biło serce, tylko dlatego, że nie pomogłam jej w implantacji i też będzie czekał mnie bolesny zabieg...

Czy ktoś podszedł do transferu tylko po to aby odebrać zarodki? Nie wiem, czy się nie złamię i tak nie wezmę leków, zobaczymy. Machina ruszyła wiele lat temu, więc czas już ją zatrzymać...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 sty 2018 23:44 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10340
anew
znam kobiety, które podchodziły do criotransferów w takim momencie cyklu, że implantacja byłaby cudem. Inne nie brały leków. Twoja strategia nie jest ani dziwna, ani jedyna.
I dodam, że nie do końca rozumiem podejście Twojego męza, takie umycie rąk. Jesteś Jego żoną i matką jego dzieci, to jest Twoje ciało, Twoje trzy cesarki i Twoje ryzyko zdrowotne, całkiem poważne. "Odebrać też trzeba" - co to w ogóle znaczy w tej sytuacji, jesli mówimy o zdrowiu i zyciu Jego żony?
Moralność to nie łkanie nad morulami, a przede wszystkim odpowiedzialność za żyjących bliskich.
Sorry za ostre słowa, ale wciąż mnie zadziwia, że ludzie bardziej empatyzują z zarodkami niż z sobą nawzajem.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 14 sty 2018 09:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 wrz 2008 00:00
Posty: 5
Tak, mój M umywa ręce. Twierdzi,że skoro to bo była głównie moja decyzja to teraz tak mam. On jest ze mną tylko i wyłącznie ze względu na dzieci-kiedyś tak usłyszałam, choć później przepraszał.

Przedwczoraj też stwierdził, o "znów zaczęłaś program, to muszę bardziej pilnować portfela..." -płaczę... "a co, prawda Cię teraz boli"?
" No- czemu chodzisz taka markotna?" "Przecież i tak się znowu uda, zobaczysz, że znowu będziesz w ciąży i urodzisz", " Nie wyrzucaj tych rzeczy-tak mówił po ostatniej ciąży, przecież zaraz Ci znowu będą potrzebne".

Dlatego muszę je odebrać, żeby nie zostały moje dzieci lub nie były przekazane. Lekarce też nie mogę się przyznać, że chcę odebrać zarodki i nie brać leków, bo wątpię aby się zgodziła na taki proces. Chodzę d dr i od razu podchodzę w cyklu Crio-
3x monitoring-zabieg i pojawiam się w klinice dopiero aby odebrać kolejne dziecko. A u nas karta gruba, jak niegdyś telefoniczna...

Podchodzę na cyklach naturalnym-zawsze brałam po wszystkim encorton, lutinus, luteinę, clexane. Teraz nic. Zobaczę co wyjdzie.

Nie mam z kim zostawić dzieci, jestem z nimi po 12h na dobę 6xw tygodniu. 1 wezmę na zabieg, reszta pójdzie do szkoły to nikt nie zauważy. W nocy tez wstaję. Cały dzień jestem jako szofer, kucharka, sprzątaczka, nauczycielka, rehabilitantka. Nie, nie pracuję zawodowo-bo zwyczajnie nie mam czasu. Nie mam z kim ich nawet jak są chore zostawić. Jak choruje choć 1, wszystkie siedzą w domu, bo nie mam nikogo do pomocy i nie udało mi sie nikogo znaleźć odpłatnie.
Nikt nie wie ile przeszłam, ile bólu i łez wypłakałam. Tylko słyszę od rodziny M w święta: tych dzieci to Wam chyba już wystarczy, ale żeby ktoś pomógł, nigdy... nawet jak miałam zapalenie płuc w tym roku to sama je woziłam do szkół, "bo ty to jesteś taka silna, że przeżyjesz nas wszystkich-słyszałam od M i jego rodziny"... A jednak się boję, bo co będzie, jak w końcu nie dam rady, padnę.

Nawet na forum nie wypłakuję się, choć jestem tu prawie 10lat. Tylko czytam czasem. Milczę. Ale teraz jestem już wykończona, chcę odetchnąć. Chciałam poznać statystyki jak ciąże po crio wychodzą bez leków (u nas głównie czynnik męski i niskie AMH).


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 14 sty 2018 10:41 
Offline
Awatar użytkownika
Zarząd Stowarzyszenia
Dokarmiam bociana ;)
Administrator
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 05 wrz 2004 00:00
Posty: 35734
Lokalizacja: KL
Anew, podchodzenie na cyklu naturalnym jest moim zdaniem zbyt ryzykowne i niebranie leków może niewiele zmienić. Nie wiem co prawda jak u Ciebie z owu przy niskim AMH, ale na Twoim miejscu podchodzilabym na cyklu bezowulacyjnym.
Ściskam Cię mocno i życzę, żeby wszystko ułożyło się dla Ciebie jak najlepiej.


Sent from my iPhone using Tapatalk

_________________
1.06.07. - pożegnałam mojego Aniołka
9dpt zobaczyłam dwie krechy.
26.03.09. o 13:06 urodził sie mój sliczny synek.
10dpt w chmurach zobaczyłam dwie krechy.
25.09.11. o 4:36 i 4:37 urodziły sie moje sliczne, malutkie córeczki.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 15 sty 2018 09:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 wrz 2008 00:00
Posty: 5
Na cyklu bezowulacyjnym, musiałabym najpierw iść po tabletki. Potem umawiam się na cykl pusty i dopiero podchodzić do crio.
AMH niby było niskie a co miesiąc była zawsze owu, tyle, że bez rezultatów ciążowych... Na razie podejdę bez leków na naturalnym, i tyle i zacznę od najsłabszej blastki.
Wczoraj jak na karuzeli mój M, stwierdził, ze to ja nie chcę więcej dzieci i żeby się udało. On tylko się boi, że nie zarobi na 4-6 dzieci. A ja, mało nie zgłupieję przez to wszystko. Ciężki jest to temat dla mnie. Gdybym mogła i nie była po tylu CC (porody SN nigdy nie postępowały) może byłabym odważniejsza / niezaleznie od finansów. A tak, trzęsę się...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 15 sty 2018 10:16 
Offline

Rejestracja: 03 lip 2014 18:57
Posty: 1348
Widze ze masz ciezka decyzje...mialam podobna sytuacje. Porozmawialam z lekarka i stwierdzilysmy ze embriolodzy zrobia tak ze sie zle rozmroza. Balam sie "zabic" dzieci w sobie. Jednak stanelo na tym ze oddalam zarodki. Mialam 3 i mam nadzieje ze komus sie przydaly. Pogadaj z lekarzem moze mozna je zle rozmrozic a nie narazac organizmu.

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka

_________________
3 iui :(
3 ivf :(
Naturalny cud zakonczony 9tc
Hashimoto, brak hamowania, trombofilia mutacja genow, nk za wysokie, zakrzepica...czego chciec wiecej:(

13.01.2016 narodziny Antosi


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 mar 2018 19:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 mar 2006 00:00
Posty: 441
Lokalizacja: Warszawa
Wiecie co, zanim urodziły się moje dzieci zarodek był dla mnie tylko zlepkiem komórek. na pewno nie postrzegałam zarodka jako potencjalnego człowieka. Dlatego też zapłodniliśmy wszystkie oocyty. Nie wiedziąłam problemu w tym aby nadprogramowe przekazać do adopcji. Ale jednak tego nie zrobiłam. Dopiero jak się urodziły moje dzieci zrozumiałam czym naprawdę jest zarodek...Mam jeszcze 10 zarodków w dobrej klasie i teraz mam problem bo wiem ze z tego zarodka może byc prawdziwe realne dziecko. Moje dziecko wychowywane przez ludzi o których nic nie wiem. Bardzo sie boję tego że moja córka czy syn mogą "źle trafić" z drugiej strony poczytałam trochę forum dla oczekujących na az i tak bardzo mi żal tych dziewczyn... cały czas o tym myślę i nadal nie wiem... mój mąż nie widzi problemu żeby przekazać do adopcji ale ja chyba tego nie zrobię....ale z drugiej strony też nie urodzę kolejnych 10 dzieci...

_________________
2005: IVF Invimed 5 transferów :(
2006: laparo, histeroskopia, immunologia,hetero MTHFR
08,12,07 ICSI Novum...HCG 11 dpt 371 PATRYCJA (1820g) I ŁUKASZ (3200g) SĄ JUŻ Z NAMI OD 21.08.2008
2017 trzy ciąże naturalne :( usunięte oba jajowody.
20,04,2018: crio :(
16.06.2018 crio :) będzie KUBUŚ tp: 6.03.2019


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 mar 2018 23:42 
Offline

Rejestracja: 11 lut 2012 19:15
Posty: 762
To ja może dziewczyny odezwę się "z tej drugiej strony". Jestem mamą tylko dzięki komuś takiemu jak bubulinaewa, kto zdecydował się oddać swoje zarodki do adopcji. I nie wyobrażam sobie, że mogłabym kochać swoje genetyczne dziecko bardziej niż kocham moją córkę. I dozgonnie wdzięczna jestem za ten dar.

_________________
8.10.17 r. córcia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 mar 2018 23:47 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10340
samirka pisze:
....ale z drugiej strony też nie urodzę kolejnych 10 dzieci...


bo pewnie nie urodzisz. Z 10 zarodków dziesięcioro dzieci? Mało prawdopodobne. Jeśli będzie jedno dziecko to będzie dobrze.
Ja bym powiedziała: hoduj do blastocysty, podchodź do crio i zobacz, co się dalej wydarzy. Podejmowanie na tym etapie decyzji o adopcji wydaje mi się przedwczesne - miałam podobną liczbę zarodków, miałam podobne dylematy, z tych zarodków nie wyszła ani jedna ciąża.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group