Wyświetl temat - Dziecko zbyt ufne do obcych

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 11 sty 2015 17:40 
Offline

Rejestracja: 30 maja 2014 17:33
Posty: 128
Witam, od 5 grudnia 2014r. mieszka z nami nasza córeczka adopcyjna (ma 11 m-cy). Niepokoi nas z mężem fakt - że ciągle chce iść do obcych ludzi. Np - jesteśmy z nią w sklepie , czy na spacerze, czy w restauracji - widzi jakichś ludzi - pierwszy raz w życiu - nie wazne czy mezczyzna czy kobieta, to od razu ręce wyciąga do nich, i chce isc na ręce. Gdy nie pozwalamy jej tak robić - zaczyna płakać, wręcz wrzeszczeć. Też zauważyliśmy, że nie interesuje jej czy jesteśmy w pobliżu, czy nas nie ma. Nie wiem, czy to normalne - jak mamy reagować, gdy tak chce iść ciągle do obcych ludzi, czy jej to przejdzie - jak mamy postępować ? Dziękuję za pomoc.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 sty 2015 15:14 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 141
Witam serdecznie,
sytuacja, którą Pani opisuje ma ogromną szansę ulec zmianie, wymaga jednak pewnych kroków.
Zacznę od tego, że Córka jest bardzo krótko w Państwa Rodzinie i potrzebuje czasu, aby się zaklimatyzować w nowej sytuacji, a co najważniejsze zacząć wyróżniać Państwa jako swoich Rodziców i w efekcie związać się głęboko i prawdziwie z Panią i mężem, a nie płytko z każdym. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy w jego otoczeniu w pierwszej fazie adaptacji (to, jak długo ona trwa jest kwestią indywidualną, zależną od doświadczeń dziecka, jego osobowości i naturalnej wrażliwości na te doświadczenia) wyłączną opiekę nad dzieckiem pełnią jego nowi rodzice i dziecko nie przechodzi "z rąk do rąk". W fazie adaptacji powinni Państwo ograniczyć zarówno wychodzenie z Córką do miejsc, które są gwarne, pełne wielu osób i chaosu (a więc spędzamy czas głównie w domu, sami, żeby się do siebie nawzajem przyzwyczaić, bez wizytacji krewnych i przyjaciół, którzy chcą zobaczyć Małą - na to przyjdzie jeszcze czas). Chodzi o to, żeby Córka zobaczyła zmianę (zwłaszcza, jeśli wcześniej była w miejscu, gdzie wiele różnych osób opiekowało się nią), związała się z Państwem, poczuła się bezpiecznie (a jest to możliwe tylko wówczas, gdy będzie spędzać czas z Państwem w domu, na spacerach w pobliżu; żeby poczuła stałość tej zmiany. Na ręce biorą ją tylko Rodzice, podobnie z karmieniem, usypianiem, kąpaniem.
Ważną kwestią jest także dbanie o bliskość fizyczną z Dzieckiem, aby czuło się w pełni akceptowane i przynależne do Państwa (dotyk skóra w skórę, noszenie Małej, wspólne kąpiele z nią, turlanie po dywanie, branie jej rano do Państwa łóżka; warto wykorzystywać każdą sytuację do tego, aby nawiązać taki kontakt). Jeśli mają Państwo taką możliwość, to polecam wstawienie łóżeczka Córki do Państwa sypialni, aby była jak najbliżej Państwa i widziała Rodziców, jak tylko się obudzi.
Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to proste, ale niezbędne do nawiązania dobrej więzi z dzieckiem. Znajdują się Państwo w niezwykle istotnym momencie swojej przygody bycia Rodzicem adopcyjnym, bardzo wiele od niego zależeć będzie w przyszłości. Dlatego zachęcam, aby wykorzystać ten czas optymalnie. Kluczowym okresem do kształtowania się przywiązania z dzieckiem jest okres pomiędzy 6 miesiącem a 3 rokiem (niektórzy ograniczają go do I roku); to, czy i jaką więź nawiąże w tym czasie ze swoimi rodzicami (zarówno biologicznymi, jak i adopcyjnymi), będzie istotnie wpływać na relacje (ich jakość, głębokość) w okresie dorastania i dorosłości.
Życzę powodzenia, a w razie potrzeby zachęcam do dalszego kontaktu.
Magda Kruk - Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 sty 2015 21:24 
Offline

Rejestracja: 05 paź 2011 09:14
Posty: 110
U nas było podobnie, choć dzieci były ciut starsze -
najmłodsza miała 1r i 9 mcy. Przez pierwszy miesiąc ograniczyliśmy kontakty
ze światem zewnętrznym bylismy tylko my z dziećmi, potem bardzo powoli
wprowadzaliśmy nowe osoby ( tylko babcia babcia/dziadek). Dopiero po 3 miesiącach wprowadziliśmy znajomych i wszystkich informowaliśmy by nie brali dzieci na kolana i nie przytulali (co wiele osób robi z automatu). Przed każdym wejściem na plac zabaw odbywałam z dziećmi rozmowę, że nie rozmawiają z obcymi, nie przytulają sie do nich
itp. Od przytulania i całowania jest mama, tata, babcia i dziadek. Trwało
to ładnych kilka miesięcy nawet do roku.

Jeśli zaczynały same zagadywac neiznajomych wołałam i pytałam się czy ich znają i przypominałam nasze ustalenia wcześniejsze.

Teraz dzieci doskonale rozróżniają swój/obcy, są nieufne do obcych, w razie "zagrożenia" lecą do nas się przytulić i po pomoc. Jak ktoś obcy chce ich dotykać wycofują się do mamy. Są przyjazne do naszych znajomych ale bez poufałości typu całowanie,
przytulanie się. Wiedzą ile i z kim moga sobie pozwolić.

Takie zachowanie jak opisujesz wydaje mi się normalne u dziecka
placówkowego w tak krókim czasie od adopcji. Trzeba czasu by to
zmienić. Powodzenia!

_________________
Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 sty 2015 23:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009 00:00
Posty: 40
Uwazam, ze pani Magdalena Kruk dala tu bardzo duzo cennych rad. Osobiscie uwazam ze to jest temat bardzo wazny a przysposobienie i kontakt z rodzicami na samym poczatku adopcji jest bardzo bardzo wazny.
Dziecko musi nauczyc sie gdzie jest glowna baza kto jest rodzicem, a najwazniejsze musi sie poczuc bezpiecznie.
Niestety trudne w tym jest znalesc zloty srodek, zeby z koleji, nie przyzwyczaic dziecka tylko do siebie i zeby niebalo sie innych ludzic. Dziecku jest bardzo potrzebna tez ta czesc socjanlna i zabawa z rowiesnikami.
Pracuje w przedszkolu i jest taka dziewczyna nie jest adoptowana. Jej rodzice juz od samego poczatku stresowali sie co to bedzie w przedszkolu, dziewczynka dostawala ataku leku jak tylko ktos sie do niej zblizyl.. po pol roku nadal boi sie innych dzieci. Rodzice mozna powiedziec naprawde wspaniali.. ale niestety bycie za wspanialym tez czasem jest zle.. Biegac do dziecka jak tylko troszke odrobine zaplacze.. bo inne dziecko podzeszlo.. albo bo sie wywrucilo..Albo tatusiu nies mnie, chodziaz umiem chodzic..
I tak sie zaczely problemy tej dziewczynki.

Uwazam ze wazne sa wiezi miedzy dzieckiem a rodzicem, ale tez musimy dziecku dac sie wywrucic, dac poplakac i dac byc normalnym dzieckem, obojetnie czy jest adoptowane czy nie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 26 lut 2015 10:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sie 2010 08:18
Posty: 60
Witam,
W zupełności się zgadzam z Panią Ekspert, że pierwszy okres po adopcji dziecka jest wyłącznością dla rodziców i dziecka. Ale mam pytanie jak postępować w sytuacji, gdy dziecko nie tyle zaczepia obcych co bardzo przykleja się do mniej lub bardziej znanych znajomych. Jak mają postępować Ci "znajomi"?
Jesteśmy rodzicami adopcyjnymi 6 letniego chłopca i oczekujemy na 4-5 letnią córeczkę. U synka ten problem lgnięcia do obcych się pojawił i nie bardzo wiedzieliśmy jak tłumaczyć obcym, żeby nie brali dziecka na ręce. Z czasem synek zaprzestał takich sytuacji, ale chcemy się lepiej na to przygotować przy kolejnej adopcji. Sami tez byliśmy świadkami takiego lgnięcia córeczki adoptowanej u znajomych. Mała widział nas po raz pierwszy i na początku była nieśmiała, ale gdy to pokonała to dosłownie nie mogliśmy jej odkleić od siebie. Staraliśmy się jej nie przytulać i nie brać na ręce i odsyłać do rodziców mówiąc, że to mama przytula i tata, nawet używać podstępów - zobacz tata czeka na całuski, itd. Sami odczuliśmy jak ciężko jest nie przytulać dziecka (bo to nie było dobre ani dla niego ani dla jego rodziców), ale nie wszyscy rozumieją temat więzi i jej zaburzeń.
Będę wdzięczna za odpowiedź.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 mar 2015 23:32 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 141
Dobry wieczór,
dziękuję Państwu za słowa poparcia.
Jeśli chodzi o sytuację, o której Pani pisze, w zasadzie trudno dodać coś więcej. Lgnięcie do osób obcych i znajomych jest fazą, która musi się pojawić, aby dziecko zaczęło właściwie wyróżniać rodziców jako osoby znaczące. Powtarzalność ich obecności, ale również powtarzalność wskazywania ich przez innych jako osoby najważniejsze dla dziecka buduje w nim poczucie, że to oni są właściwymi do przytulania, pocieszania i zabezpieczania jego potrzeb.
Bardzo dobrze radzili sobie Państwo z lgnięciem córeczki znajomych. Prawdą jest, że trudno odmówić dziecku przytulenia, sama również bywam w takich sytuacjach pracując w OA, ale tu chodzi o coś więcej. Warto potraktować tę sytuację nie jako odrzucenie dziecka, bo tego absolutnie Państwo nie robią kierując jego uwagę na rodzica, ale wzmocnienie rodziców w więzi z dzieckiem, którą dopiero budują. Radość, kiedy odwiedza się taką rodzinę po pewnym czasie i dziecko nie dąży już do nadmiarowej bliskości z osobą nieznaną, jest wielka :) Wiem, że otoczenie czasami różnie reaguje na rodziców, którzy nie pozwalają na przytulanie dziecka, które niedawno pojawiło się w ich rodzinie. Jedyne co można robić, to tłumaczyć i prosić; wszelkie działania tego typu służą w końcu dobru dziecka, budowaniu jego poczucia bezpieczeństwa, relacji w nowej rodzinie i tak właśnie powinny być rozumiane. Obecnie coraz więcej osób decyduje się na bycie po powrocie z noworodkiem ze szpitala w gronie własnym (rodzice, nowy przybysz i ewentualnie starsze rodzeństwo), aby się siebie nauczyć, wypracować sobie swój rytm i przyzwyczaić do nowej sytuacji. Z adopcją dziecka jest analogicznie. Sytuacja, w której znalazła się rodzina, jest nowa i trudno odmówić jej prawa do intymności w nowym układzie, co powinno spotkać się ze zrozumieniem.
Pozdrawiam,
Magda Kruk - Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 sie 2015 12:21 
Offline

Rejestracja: 29 maja 2013 12:43
Posty: 23
Ten problem jest szczególnie istotny w przypadku dzieci starszych. Synek naszych znajomych adoptowany w wieku 9 lat przez bardzo długi czas zupełnie nie utożsamiał się z nimi, traktując ich jednakowo jak wszystkich ich znajomych i krewnych. Dochodziło do tego, że w razie jakieś sprzeczki mówił, że pójdzie mieszkać do sąsiadki czy ulubionej znajomej i sam tam dzwonił prosząc o nocleg albo wychodził z domu i szedł sobie sam, gdzie akurat miał ochotę.

_________________
Kore-Demeter


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 sie 2015 14:57 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 141
Witam,
jest dokładnie tak, jak Pani pisze. Wiek ma ogromne znaczenie dla możliwości nawiązania więzi, ale równie istotne są naturalne predyspozycje dziecka, jego wrażliwość i cechy osobowości (już na etapie niemowlęcym niektóre dzieci są szybciej nabywają elementów zaburzenia przywiązania), ilość zmian opiekunów, jakich doświadczyło, długość pobytu w poszczególnych miejscach i możliwość nawiązania relacji z kimś bliskim.
Jednakże przykład, który Pani przytoczyła, zakończył się dobrze, co daje nadzieję i dzieciom i ich rodzicom.
Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group