Wyświetl temat - Mój syn PANICZNIE BOI SIĘ, ŻE GDZIEŚ SOBIE PÓJDĘ!

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 12 kwie 2013 22:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2006 00:00
Posty: 30
Lokalizacja: pomorskie
Witam! Jestem mamą sześcioletniego cudownego i zdrowego synusia. Jest z nami od kiedy skończył sześć tygodni. Mały dobrze się rozwija, jest spokojny, powolny(choć miewa także dni, że buzia mu się nie zamyka, a energia go rozpiera!), jest dość poważny jak na swój wiek, rozsądny, dużo pyta - ot zwykły chłopiec. Jednak coś bardzo mnie niepokoi. Mój syn PANICZNIE BOI SIĘ, ŻE GDZIEŚ SOBIE PÓJDĘ! Co dziwne strach ten narasta im jest starszy, a najbardziej widoczny jest w DOMU!. Od zawsze był nieufny i lękliwy, bał sie zostać sam - zaledwie od kilku tygodni śpi sam w swoim pokoju ( a uważamy to za sukces), ale pod warunkiem, że jestem w pokoju obok, drzwi do niego są szeroko otwarte, lampka zapalona, a klucze od domu U NIEGO POD PODUSZKĄ!- wtedy ma pewność, że nigdzie nie pójdę - tak mówi. Kiedy znikam mu z pola widzenia (np. idę do łazienki, piwnicy czy na balkon - muszę mu o tym powiedzieć, w przeciwnym razie wpada w panikę! Biega po mieszkaniu, krzyczy, płacze, jest autentycznie przerażony!-nawet jeżeli to trwa ułamki sekund. Kiedy otwieram drzwi wejściowe do domu (np. żeby wpuścić pieska), natychmiast zrywa się na równe nogi i biegnie do mnie!-zadając pytanie -Gdzie idziesz? wystarczy, że usłyszy brzęk kluczy! Ale.... - co dziwne! Od trzech lat chodzi do przedszkola i choć początki były trudne, teraz całkiem dobrze tam funkcjonuje. Nie ma problemów z nauką, juz czyta, odnajduje się w grupie rówieśniczej, jest lubiany przez panie. Bez problemów rano zostaje, a bywa że o trzeciej -kiedy po niego przychodzę, przybiega, przyuli się a po chwili pyta, czy może jeszcze sie pobawic z kolegami. Sporadycznie -ale zostaje pod opieką kogoś z rodziny, nigdy na długo, dwa -trzy razy był sam u jakiegoś kolegi. Sam bawi się na podwórku - co jakiś czas sprawdzając czy jestem w domu. Synek wstydzi się tego, że tak się boi - zwłaszca, że jego autorytetem są dwaj starsi kuzyni, którym we wszystkim próbuje dorównać, a oni czasmi ( jak to dzieci) wytykają mu jego brak odwagi - więc obrał nową metodę kontrolowania, gdzie jestem - przerażony woła: "Mamo?!" kiedy ja odpowiadam: "Słucham?" on przesłodko oznajmuje: "kocham Cię" i spokojnie wraca do zabawy. Widzę jak bardzo się meczy, a niebardzo wiem, jak mu pomóc!
Co robić ?-szukac własnych metod, czy pomocy specjalisty?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 kwie 2013 16:02 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 146
Dzień dobry,
przyczyny sytuacji, którą Pani opisuje mogą być różne. Pisze Pani, że ten lęk zdaje się zwiększać z wiekiem. Czy jest jakaś sytuacja, z którą może Pani wiązać jego początki? Czy syn podobnie reaguje na inne osoby z rodziny? Czy mówi słowa, które mogą tłumaczyć Państwu źródło jego lęku? Czy rozmawiali Państwo z synem o adopcji, poznaniu, rodzinie biologicznej (co w ogóle wie na ten temat)? Jeśli tak, jak przebiegały te rozmowy?
Reakcje syna świadczą o obawie przed porzuceniem, czy utratą najbliższych mu osób. Zdarza się czasami, że dzieci reagują lękiem na niepełne informacje o adopcji lub w sytuacji, gdy temat jawności jest przez rodziców poruszony wcześniej w przeszłości i pozostawiony w formie tabu, o którym się nie mówi. Dziecko wówczas musi samo zmierzyć się ze swoimi przypuszczeniami na temat swojej sytuacji. Być może jednak źródło jego lęku tkwi gdzie indziej, dlatego zachęcam do opisania Państwa sytuacji szerzej.
Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Kruk


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 mar 2014 09:27 
Awatar użytkownika
Ja chciałam tylko powiedzieć, że ja ze swoim synkiem mam podobnie i uważam że to może być też taki wiek :) Mój Kacper ma 7 lat ale od zawsze był taki, że musiał nas mieć w zasięgu wzroku; szedł spać to nie wolno było zamykać drzwi i w ogóle szereg innych zdań "ale czy na pewno wrócisz' a kiedy będziesz itp.
Ale to mija powoli :)


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 lis 2016 11:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sty 2009 01:00
Posty: 39
Witam serdecznie, czytając pierwszy post mogłabym powiedzieć że jest to opis mojej sytuacji. Mamy córkę, wkrótce skończy 9 lat. Z nami jest od 5 miesiąca życia. Zawsze była bardzo odważna, dzielna. W przedszkolu nigdy nie płakała, zawsze pytała dlaczego inne dzieci płaczą itp. Uparcie domagała się aby mogła chodzić do przedszkola sama z parkingu i buntowała się kiedy się ją odprowadzało. Po raz pierwszy problem pojawił się gdy miła jakieś 6 lat. Nagle zaczęła się bać zostawać w przedszkolu, bo obawiała się że jej nie odbierzemy. Po jakichś dwóch miesiącach, przyszły wakacje, była cały czas ze mną w domu i problem znikł. Później zaczęła się pierwsza klasa. Pierwszych kilka dni była niepewna, ale potem ciągle dopytywała dlaczego nie może sama chodzić do domu, sama chciała chodzić z parkingu do szkoły itp. A potem pod koniec pierwszej klasy znowu się zaczęło. Trzeba było odprowadzać ją aż do sali lekcyjnej, czekać na nauczyciela itp. W wakacje nic się nie zmieniło na lepsze, cały czas boi się że gdzieś sobie pójdę, nie mogę pójść sama do piwnicy, wszędzie idzie za mną. W szkole muszę ją do sali zaprowadzić. Jeśli z okna w szkole zauważyłaby że samochód jeszcze stoi na parkingu wpada w panikę, bo przecież już mnie tam miało nie być. Nie chce się pójść bawić na podwórko sama bo mogę gdzieś pójść. Jeśli już się zdarzy że wyjdzie, wtedy co 5 minut biegnie pod okno i woła mnie żeby sprawdzić czy jestem. Chodzi do psychologa w związku z ADHD, na początku do gabinetu wchodziła sama a ja mogłam pójść po zakupy. Teraz muszę z nią siedzieć w gabinecie bo inaczej wpada w panikę. W szkole też jest problem, boi się że spóźnię się żeby ją odebrać. Zaznaczam że nigdy nie było sytuacji żebym była choć minutę później, zawsze jestem wcześniej i ciągle jej to podkreślam zaznaczając że nigdy się nie spóźniam. Doszło do tego, że z tego strachu zaczynała wymiotować więc obecnie bierze leki uspokajające. Dają chociaż tyle że nie wymiotuje. O adopcji oczywiście wie od dosłownie zawsze, gdy była mała czytaliśmy jej często "Jeża" i w ten sposób wszystko tłumaczyliśmy. Kiedy miała 5 lat adoptowaliśmy jeszcze syna i zareagowała bardzo fajnie, nie było żadnego problemu. Nie zadaje raczej sama pytań o adopcję, ale jeśli już się zdarzy że o coś zapyta to zawsze odpowiadamy, nigdy nie był to temat tabu. Z tym, że ona raczej nie docieka. Fakt, że jej rozwój jest nieharmonijny i lekko opóźniony więc może jeszcze to tego niedorosła. Z jej strachem jest coraz gorzej, nic nie pomaga. Nie wiem jak jej pomóc, co to powoduje i czemu się nasila. Boi się teraz zostawać nawet z babcią z którą mieszka w jednym domu od zawsze. Nie mogę bez niej nigdzie pójść, chyba że w domu jest tata, choć wtedy też się boi i np dzwoni żeby sprawdzić kiedy wrócę itp. Sytuacja jest z tygodnia na tydzień gorsza a my nie wiemy jak jej pomóc.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 19 lis 2016 00:56 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 146
Dobry wieczór,
świetnie, że temat adopcji jest jawny w Państwa rodzinie. Trudno powiedzieć z czego wynika lęk Pani Córki, ale przede wszystkim trzeba usunąć przyczynę, leki zwalczają jedynie efekt. Co Dziecko mówi, kiedy pada pytanie o to, czego się obawia w związku zostania z Babcią, Pani wyjścia do piwnicy itp? Samochód stojący zbyt długo na podjeździe to też obawa przed czymś nieznanym, czymś, co zaburza ustalony schemat.
Moim zdaniem delikatne drążenie tematu adopcji może przynieść ulgę (oczywiście, jeśli tu tkwi podłoże lęku). Zdarza się, że dzieci adopcyjne boją się irracjonalnych sytuacji, jak kolejnego porzucenia - tym razem przez rodziców adopcyjnych, porwania przez nieznanych rodziców biologicznych. Może Córka usłyszała coś, co uruchomiło jej wyobraźnię? Warto to zbadać w zaciszu domu, a jeśli uznają Państwo za zasadne w gabinecie psychologa / terapeuty.
Proszę pisać w razie dalszych pytań.
Pozdrawiam,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 lis 2016 00:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 sty 2009 01:00
Posty: 39
Dziękuję za odpowiedź . Temat drążę i drążę, ale kiedy pytam dlaczego się boi, odpowiada : "No nie wiem, po prostu się boję że sobie gdzieś pójdziesz" I tak już od wielu miesięcy. Będę drążyć dalej, ale zaczyna mnie to przerastać. Do psychologa chodzi o około roku. W tej sprawie nie widzę efektów tej terapii.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 lis 2016 23:44 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 24 lip 2012 15:50
Posty: 146
Warto drążyć temat, a przy tym zapewniać dziecko, że nic jej nie grozi, może czuć się bezpieczna i kochana, ma rodzinę i to jest niezmienne. W tym wieku można efektywnie popracować z dzieckiem projekcyjnie (rysunek, bajka, odgrywanie ról). Coś musi być podłożem tego lęku, choć może Córce nie być łatwo sprecyzować, co takiego.
Mam nadzieję, że uda się ustalić to źródło i okiełznać strach. Proszę pisać w razie dalszych wątpliwości. Pozdrawiam,
Magda Kruk-Rogucka


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group