Wyświetl temat - *** BOCIANY JUŻ LECĄ ***

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: 08 maja 2002 11:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 kwie 2002 00:00
Posty: 235
Lokalizacja: Piaseczno
"Wieżę..." już przeczytałam - faktycznie jest niesamowita. Powinni to kazać przeczytać wszystkim bez wyjątku.
Mitku trzymajcie się!!!! Napisz jak było jak ochłoniesz.
Pozdrawiam Dorota


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 08 maja 2002 22:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 mar 2002 01:00
Posty: 1853
Mieeetkuuuuu!!! Nie trzymaj nas dłużej w niepewności. Napisz jak było.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 maja 2002 08:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2002 00:00
Posty: 139
Lokalizacja: Toruń
Do Mietka:od 21.12.2001 jesteśmy czteroosobową rodziną(przedtem było nas tylko dwoje).Adoptowaliśmy 3,5-letniego Dawida i roczną Dominikę(rodzeństwo).Dzieciaki potrafią dać nam w kość(skąd one biorą takie pomysły...),ale za nic nie zamieniłabym się na poprzednie życie-jest po prostu -WRESZCIE-normalnie.Nie warto czekać w nieskończoność na własne dziecko(ja uznałam ,że siły wyższe takie widocznie miały zamiary względem mnie i męża),zresztą ,tak ,jak pisałeś-to nie ma znaczenia,że ktoś inny urodził nasze dzieci.
Życzę wytrwałości i krótkiego czekania.
Ania.

_________________
Ania.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 maja 2002 22:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 kwie 2002 00:00
Posty: 337
Lokalizacja: Podlasie
Już wytrzeźwiałem, wyleczyłem kaca więc mogę pisać :wink:
Dzięki wszystkim za ciepła słowa otuchy. Oto jak było. Po umówieniu się telefonicznym pojechaliśmy do OAO z duszą na ramieniu. Pani pedagog - kobieta koło pięćdziesiątki przyjęła nas życzliwie ale bez czułości. Rzeczowo przedstawiła procedurę jaką mamy przed sobą, dała listę kwitów które musimy dostarczyć aby wystartować na dobre. Tutaj okazało się, że nie jest wymagane żadne zaświadczenie o leczeniu niepłodności oraz nie ma wymagań co do wysokości osiąganych dochodów. Ktoś wcześniej mówił, że trzeba zarabiać 1500zł na osobę. W OAO w Białymstoku to nie obowiązuje. Potrzebne są następujące dokumenty:
- podanie na adres OAO w którym należy określić wiek i płeć dziecka oraz podać pobudki skłaniające do jego przyjęcia,
- skrócony odpis aktu małżeństwa,
-zaświadczenie o wysokości zarobków lub inny dokument stwierdzający stałe źródło utrzymania,
- opinie z zakładów pracy,
- zaświadczenia lekarskie stwierdzające brak chorób społecznych,
- zaświadczenie o braku chorób psychicznych z poradni zdrowia pasychicznego,
- życiorysy,
- zdjęcia,
- zapytania o karalność ( w tym przypadku bezpłatne),
Po dostarczeniu ww. dokumentów zostaniemy zaproszeni na cykl szkoleń prowadzonych w OAO przez psychologa oraz testy.
Oczekiwanie na szczęśliwy finał zależy od decyzji pań z ośrodka, które kierując się sobie znanymi kryteriami (przede wszystkim dobrem dziecka) dobiorą dziecko do rodziców.
W tym momencie wzywam wszystkich do podzielenia się doświadczeniem jakie kryteria są brane przede wszystkim pod uwagę.
Cała rozmowa przebiegała w atmoswerze rzeczowości przypominałe nieco rozmowę profesjonalnego dealera z klientem. Wyszliśmy z ośrodka szczęśliwi, że już się zaczęło na dobre.
Z OAO pojechałem do pracy i musiałem odpowiedzieć dlaczego się spóźniłem i jetstem w garniturze i pod krawatem. Nie spodziewałem się, że reakcje kolegów będą takie wspaniałe. Wszyscy gratulowali, większość była autentycznie poruszona i zadowolona. Oto kilka komentarzy:
- zwaliłeś mnie z nóg
- jesteście wielcy
- urośliście w moich oczach
- a czemu nie dwa lata wcześniej
- cudownie
- jakbyś szukał chrzestnego to ja chcę
- ja chcę być chrzestnym ( spóźnił się :smile: )
- ode mnie macie rowerek
- nareszcie
- gratuluję
Ponadto u trzech kumpli zauważyłem zaczerwienienie oczu i zwiększenie ich wilgotności. Potem poszliśmy na browar, toastom nie było końca, ktoś mnie odwiózł do domu, a dzisiaj miałem potwornego kaca.
Pozdrawiam wszystkich gorąco. Panowie nie czekajcie zbyt długo z decyzją Wasi koledzy już nie mogą się doczekać, ale Wam tego nie mówią bo Was lubią.

_________________
Mietek

<font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: Mietek dnia 2002-05-09 22:39 ]</font>

_________________
Mietek - obrońca pryncypiów i przypalonych garnków


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 08:31 
Offline

Rejestracja: 01 mar 2002 01:00
Posty: 194
Lokalizacja: Lublin
Cytuj:
On 2002-05-09 22:38, Mietek napisał:
Już wytrzeźwiałem, wyleczyłem kaca więc mogę pisać :wink:

Cześć Mietek:)) Fajnie to wszystko opisałeś:)) Ja też dołączam się do g r a t u l a c j i:))
Dopiero parę dni temu wróciłam, odczytałam Twoją wiadomość. Dzięki:))
Pozdrawiam Cię i Twoją Połówkę serdecznie:)))

_________________
Mam synka i dwie córeczki!!!:)))


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 08:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 kwie 2002 00:00
Posty: 2173
Lokalizacja: Warszawa
Wielkie gratulacje Mietku dla Ciebie i Żony. Mogę sobie tylko wyobrazić jacy musicie być szczęśliwi!! Życzę Wam ja najszybszego "odszukania" Waszego maleństwa i wszystkiego najlepszego.

_________________
www.haniap.bobasy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 09:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2002 01:00
Posty: 691
Jedynm slowem wszystko w normie, dzidzius (decyzja o nim? :smile: ) sie urodzil - Tatus oblewal pepkowe!!!!!
Moja wizyta w osrodku byla chyba duzo cieplejsza, ale mysle ze to szczegol. Powinienes wypytac sie o aspekty prawne, bo nam np. powiedziano ze gdybysmy chcieli miec parke to w gre wchodzi jedynie rodzenstwo. Nie ma mozliwosci adoptowania najpierw np. chlopczyka a potem dziewczynki (z innej rodziny). Takie dzieci ponoc prawnie sa dla siebie obce i moga pozniej nawet zostac malzenstwem. Poza tym nie lekcewazylam bym sprawy dochodow, w osrodku w ktorym bylam tez powtarzali ze najwazniejsza jest milosc a potem nie dali dziecka malzenstwu, ktore mialo zakonczona procedure adopcyjna lecz w chwili "oceniania" ich nie mieli wystarczajacych dochodow. Mysle ze w powodach podjecia decyzji o adopcji nie nalezy skupiach sie zbytnio na checi pomocy "biednym dzieciom". Mamy tworzyc rodzine a nie towarzystwo wzajemnej adoracji.
POWODZENIA Tatusiu!!!!!!

_________________
Iwona z synkiem urodzonym po 12 latach leczenia


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 09:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2002 01:00
Posty: 659
Lokalizacja: warszawa/gdańsk
Mietku - ja tez zauważyłam zawiększoną wilgotnośc oczu u siebie po przeczytaniu twego postu - nie ma co gadać - to wielka sprawa, słuszna decyzja
trzymam kciuki


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 10:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2002 00:00
Posty: 1513
No to ja tez Ci napiszę przez łzy wzruszenia: jesteś wielki ... jesteście wielcy. Gratulacje, z całego serca,i jeszcze jedne - z tego małego, trzyletniego, też :smile:. Mysza


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 11:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 mar 2002 01:00
Posty: 37
Witaj Mietku, cieszę się, że się tak szybko zdecydowaliście bo byłam świadkiem Twojego wejścia na forum i tego jak dojrzewałeś do adopcji. Myślę, że Ty byłeś zdecydowany tylko potrzebowałeś potwierdzenia swojej decyzji.Jestem mamą trzyletniej "już" dziewczynki - córusi adoptusi i chociaż mam biologicznych synów w adopcji znalazłam spełnienie jako matka dziewczynki, która wprowadziła mnie w swój świat małej kobietki. Mimo, że początki były trudne (mała w momencie adopcji miała dwa lata) teraz wiem, że nie zamieniłabym mojego "szczęścia" na nic.Nie chcę ci mówić, że jesteś wielki i wspaniały bo wiem po sobie (tez słyszałam te słowa), że pragnienie kochania i troszczenia się o małego człowieczka nie ma nic wspólnego ze wspaniałością to są normalne ludzkie sprawy, ja po roku bycia z małą juz prawie zapomniałam, że jej nie urodziłam, natomiast codzienne zachwycam sie jej nowo odkrytymi talentami i zdolnościami, zachwyca mnie, że ma słuch muzyczny i woli słuchać piosenki niż ogladać bajki, zachwycają mnie jej piękne kółkowe rysunki i nawet to, że uparła się pod sklepem zoologicznym, że chce obejrzec króliczka bo jak nie to się rozpłacze.Tak naprawdę uważam, że to ja miałam szczęście, że adało nam się ją adoptować, a to się nazywa przeznaczenie.
Trzymam kciuki za dalszy szczęśliwy rozwój wypadków.kasia

_________________
kasia banasiewicz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 12:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2002 00:00
Posty: 1513
Kasiu, jak to jest ... adoptować starsze dziecko, nie niemowlę ? Podobno nas (ze względu na wiek męża - 41 lat) może to czekać. Boję się jak na to zareaguje mój mąż, bo dla mnie to trudne, ale do przejścia :smile: Dodam, że mam już bilogicznego trzyletniego synka i też myślę o córeczce.
Pozdrawiam. Mysz_a


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 maja 2002 22:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 kwie 2002 00:00
Posty: 337
Lokalizacja: Podlasie
Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za zainteresowanie i ciepłe słowa. Dziękuję również tym wszystkim którzy to czytają, ale nie chce im się odpisywać. O sprawie którą sygnalizowałem na priv nie rozmawiajmy jeszcze głośno, ale czekam na Wasze informacje. Jeżeli okaże się to nie prawdą to zapomnimy o tym.
Pozdrawiam

_________________
Mietek - obrońca pryncypiów i przypalonych garnków


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 maja 2002 12:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2002 00:00
Posty: 699
Lokalizacja: Warszawa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 maja 2002 12:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 maja 2002 00:00
Posty: 699
Lokalizacja: Warszawa
Kochani ... wybaczcie taką "poufałość"
ale ... jak czytam Wasze posty czuję taką
jedność z Wami, mam łzy w oczach ,gdyż odżywają we mnie wspomnienia- pierwsze wizyty w ośrodku (też był maj !!!), oczekiwanie (ach, jak ono się dłużyło), pierwsze spotkanie z naszym synkiem ... usmiechnął się do nas od razu , a przy wyjściu wypluł szpitalny
smoczek (nie chciał go za zadne skarby!)
wziął swój... nieprzespane noce ... przez
pierwsze dni nie spalismy, nie jedliśmy..
ze wzruszenia oczywiście ...
do dziś trzymam to pierwsze ubranko i myslę sobie ,że może jeszcze kiedyś sie przyda ?
teraz nasze maleństwo smacznie sobie śpi ...
Życzę Wam radości i jak najszybszych spotkań
z Waszymi Skarbami ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 maja 2002 09:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 kwie 2002 00:00
Posty: 337
Lokalizacja: Podlasie
WITAJ Gosiek !!!
Bardzo fajnie zaczęłaś swoje opowiadanie. Mam prośbę - jak Piotruś będzie spał, a Ty nie będziesz zajęta inną robotą opisz bardziej treściwie waszą historię. To ze smoczkiem jest świetne. A co z rodziną, znajomymi, jak oni przeżyli narodziny Piotrusia?

_________________
Mietek - obrońca pryncypiów i przypalonych garnków


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group