Wyświetl temat - Nasze historie - Sadny dzien !

www.nasz-bocian.pl
http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/

Nasze historie - Sadny dzien !
http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=83&t=5681
Strona 1 z 1

Autor:  Adam [ 10 lip 2003 06:52 ]
Tytuł:  Nasze historie - Sadny dzien !

Witam Wszytskich oczekujacych jak "zalatwionych przez Bociana".

Majac juz Niunie w Domku dostalismy WEZWANIE do Sadu na rozprawe koncowa w sprawie malotetniej ... Niuni. Kilka dni potem zadzwonily panie z OA iz musza przyjsc na kontrole, zobaczyc jak sie dzidzia miewa. Ok, myslimy nie ma sprawy. No to odkurzacz na max-a, szmaty w ruch.. Chata blyszczy. Panie z OA jak sie zjawily to byly bardzo zadowolone , wypily kawke pogadaly, popisaly. Zrobily ...notatke dla Sadu... .
8 Lipca w samo poludnie - rozprawa . Ale tu niespodzianka.
7 lipca z rana zjawia sie pani Krator Sadowy i przeprowadza wywiad, zaglada w katy, robi duuuuzo notatek, 15 minut jest to zajelo, po czym .."do widzenia..."Powiedziala na odchodne. Wizyta nader nie zapowiedziana, a w domy byli znajomi z dziecmi swymi, pies biega szczega, dom wariatow. jak Pani wpadla to po jej wyjsciu jeszcze z 10 min bylo cicho.... Ciekwe co tam naskrobala w swym raporcie...
8 Lipca zjawiamy sie w Sadzie , czekamy , czekamy, rozprawa sie odwleka , bo inne rozprawy sa w toku na sali....
Wchodzimy... Siedzi Wysoki Sad , dwoch LAwnikow (Lawniczki) i pani protokukant-ka. Sala pusta , i tylko My !
Zaczyna sie przesluchanie, kilka pytan do Zony, nastepnie do Mnie , Pytania ogolne , jak sie Niunia sprawuje... Wyskakuje ze zdjeciami i ksiazeczka zdrowia. Pani Wysoki Sad nakazala opuszczenie sali w celu naradzenia sie Sadu i wydania WYROKU-Orzeczenia.
Stojac za drzwiamy slyszymy chichot i podziw - Panie ogladaly zdjecia.
Po 10 minutach oczekiwania - prosze wejsc !
Wysoki Sad odczytal Postanowienie !!!! teraz tylko 21 dni na uprawomocnienie i do USC po akt urodzenia.
Acha, w sadzie ustalilismy drugie imie dla Niuni, bo pani musiala wpisac w poztanowienie, a nie mielismy wybranego - Panie ławniczki mialy ubaw.
W sadzie bylismy moze z 15 minut!
Po wyjsciu z Sadu ryczelismy ja Bobry.Niunka juz jest na pewno Nasza.

To juz czwarta nasza historia - historia zblizona do innych.
Z pozdrowieniami dla oczekujacych .
Adam z Jola i Martunia

Autor:  Nemi [ 10 lip 2003 09:24 ]
Tytuł: 

Gratuluję :flowers: :flowers: :flowers:

Trochę mnie zmroziła nieoczekiwana wizyta p. Kurator. Potrafisz trzymać w napieciu :wink:

Pozdrawiam Waszą całą rodzinkę :cmok:

Autor:  Wioleta [ 10 lip 2003 09:27 ]
Tytuł: 

:cmok: :cmok: :cmok: dla Martuni

Autor:  kilop [ 10 lip 2003 09:32 ]
Tytuł: 

Gratulacje

Jesteśmy w trakcie oczekiwania na sprawę ,ale już po bardzo miłej wizycie pani z Ośrodka ,hmm myśleliśmy że już mamy tylko sąd przed soba ,a tu takie niespodzianki
W takim razie wzmacniamy naszą czujność przed ewentualnym nalotem kuratora :lol:

Pozdrawiamy Serdecznie
Nikita i Kilop rodzice Kamilka

Autor:  Gosiek [ 14 lip 2003 14:52 ]
Tytuł: 

Adamie... powinieneś pisać scenariusze do filmów grozy !!! O tytułach nie wspominając :-) Gratuluję !!!

Autor:  Agna [ 14 lip 2003 14:59 ]
Tytuł: 

gratulacje dla całej rodzinki :)

Autor:  natabocian [ 14 lip 2003 20:19 ]
Tytuł: 

Oj, Adam, Adam - rzeczywiście potrafisz trzymać w napięciu :hihi:

A tak swoja drogą to my też mieliśmy z kuratorką niezły ubaw. Przed wydaniem ostatecznej decyzji sąd nakazał wizytę w domu pani z OA i właśnie kuratorki sądowej. Oczywiście pani z OA - pełna kultura najpierw się umówiła więc czekałam na telefon z sądu. A tu pewnego dnia wrcamy ze spacerku, koło nas zatrzymuje się samochód i pani pyta czy nazywam się tak, a tak... i że jest z sądu, a ponieważ od jutra jest na urlopie chciałby dziś przyjść na wywwiad - było koło 18 8O Poznała nas po wózku bliźniaczym :wink: Ponieważ mieszkała niealeko przyszła 30 min. później w dmu oczywiście goście, inne dzieci, moje małe głodne i zmęczone i tak wsród wrzasków, zamieszania, nie posprzątanego mieszkania pani szybko spisała protokół i poszła, a właściwie uciekła. Jak wiecie jesteśmy rodziną, ale co nam napsuli nerwów to ich :wink:

Autor:  sowa [ 14 lip 2003 21:04 ]
Tytuł: 

A u nas nie było wcale pań z OAO po zabraniu Weroniki do domu. A pani kurator była tylko przed wydaniem decyzji o preadopcji. Nawiasem mówiąc bardzo miła, na dodatek kibic (właśnie był w tv jakiś ważny mecz i poprosiła o włączenie telewizora i jednym okiem zerkała na ekran 8O ). Także nikt nas nie wizytował pomiędzy pradopcją a rozprawą.

Autor:  grażka [ 14 lip 2003 22:07 ]
Tytuł: 

BINGO! Gratulujemy! :D

Autor:  gonia36 [ 15 lip 2003 06:34 ]
Tytuł: 

Oj Adam, jak to dobrze że macie ten sądny dzień za sobą. Gratulacje dla całej rodzinki.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/