Wyświetl temat - Pytanie w OAO:Dlaczego chcemy mieć dziecko?

www.nasz-bocian.pl
http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/

Pytanie w OAO:Dlaczego chcemy mieć dziecko?
http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=83&t=14893
Strona 1 z 1

Autor:  sy-la [ 24 mar 2004 10:26 ]
Tytuł:  Pytanie w OAO:Dlaczego chcemy mieć dziecko?

Od pewnego czasu przeglądam forum Adopcje bardzo dużo się z mężem dowiedziałam o pierwszej wizycie, testach.
Wieczorami rozmawiamy i odpowiadamy na przyszłe pytania.
Ale jak odpowiedzieć na pytanie DLACZEGO CHCEMY ADOPTOWAĆ DZIECKO? Odpowiedź, którą mam w glowie wydaje mi się, że przekreślę naszą szanse.
Jakie Wasze były odpowiedzi napiszcie?

Autor:  ksieciu [ 24 mar 2004 10:36 ]
Tytuł: 

Sy-la mnie sie wydaje ze na to pytanie powinniscie sami odpowiedziec.
To jest bardzo indywidualne i plynace z kazdego serca.
Musiscie sobie odpowiedziec czy chcecie dziecka z egoistycznych pobudek zaspokojenia potrzeby rodzicielstwa czy chcecie temu dziecku dac dom i podzielic sie z nim swoja miloscia.

Autor:  Dorunia [ 24 mar 2004 10:37 ]
Tytuł: 

Sy-la może coś TU Cię zaciekawi :D

Autor:  Agna [ 24 mar 2004 10:42 ]
Tytuł: 

nie ma odpowiedzi, która przekreśliłaby Twoje szanse!!!!

no chyba żebyście odpowiedzieli "bo nie ma kto w domu podawać herbaty i sprzątać, a taka sierotka byłaby za darmo - za wikt i opierunek" :twisted: :roll: :wink:

dzieci (dla mnie) to najfajniejsza przygoda w życiu! coś jak safari, chodzenie po górach... ciężka praca, przynosząca bardzo dużo satysfakcji, wzruszeń, nieznanych doznań, powodująca ujawnienie się w człowieku pokładów czułości, cierpliwości, ale też wybuchowości, nieopanowania, dzikiej wściekłości...

ja chcę mieć dzieci, dużo dzieci :) bo każde uczy mnie wielu nowych rzeczy, daje mi bardzo dużo radości, a przy tym pozwala zobaczyć, że smutek i troska o drugiego człowieka nie zabija, ale hartuje, wzmacnia; że trudności jednoczą i dodają sił, a język polski jest bardzo wąski i może być przetwarzany na miliony sposobów :hihi:

nikogo nie można tak "bezkarnie" kochać i nikt nie kocha tak bezkrytycznie...

nawet padając na nos znajdzie się siłę, żeby przykryć przedszkolaka kołderką, pojechać o świcie na Dworzec po wracającego z wycieczki licealistę, zostać z wnukami, bo córka idzie z zięciem do kina :)

z dziećmi życie nabiera sensu - w Boże Narodzenie musi być choinka i Mikołaj, w Wielkanoc malowanie pisanek, w niedzielę wspólny obiad...

Autor:  zuzola [ 24 mar 2004 10:43 ]
Tytuł: 

Księciu, ja nie mogę powiedzieć o sobie, że nie działałam " z egoistycznych pobudek"! Fajnie, jeśli Ty możesz. Myślę jednak, że większość kandydatów na rodziców adopcyjnych po prostu chce mieć dziecko, również dla jego dobra, ale i dla swojego. I nie widzę w tym nic złego. Pozdrawiam.

Autor:  Dorunia [ 24 mar 2004 10:46 ]
Tytuł: 

zuzola pisze:
Księciu, ja nie mogę powiedzieć o sobie, że nie działałam " z egoistycznych pobudek"! Fajnie, jeśli Ty możesz. Myślę jednak, że większość kandydatów na rodziców adopcyjnych po prostu chce mieć dziecko, również dla jego dobra, ale i dla swojego. I nie widzę w tym nic złego. Pozdrawiam.



Dokładnie tak też ja myślę.......poniekąd jest w tym egoizm, a nie tylko i wyłącznie heriozm.

Autor:  ksieciu [ 24 mar 2004 10:55 ]
Tytuł: 

Dorunia pisze:

zuzola napisał:
Księciu, ja nie mogę powiedzieć o sobie, że nie działałam " z egoistycznych pobudek"! Fajnie, jeśli Ty możesz. Myślę jednak, że większość kandydatów na rodziców adopcyjnych po prostu chce mieć dziecko, również dla jego dobra, ale i dla swojego. I nie widzę w tym nic złego. Pozdrawiam.



Dokładnie tak też ja myślę.......poniekąd jest w tym egoizm, a nie tylko i wyłącznie heriozm.



Ja nie jestem za 'heroizmem' ale myslac o adopcji nie myslalam o sobie. Moim marzeniem bylo podzielic sie z moim dzieckiem miloscia ktora w sobie kumulowalam przez te kilka lat leczenia i oczekiwania na cud.
Nie myslelismy nigdy kategoriami - 'bo chcemy miec dziecko' tylko 'ze chcemy kogos kochac i byc kochanym, miec dla kogo zyc, cieszyc sie i stworzyc pelna rodzine' ale przede wszystkim dlatego, ze dzieci to nasza przyszlosc i radosc i duma....
To byly dla nas pobudki do adopcji.

Autor:  sy-la [ 24 mar 2004 11:21 ]
Tytuł: 

Dzięki za szybkie odpowiedzi dziewczyny.
My nie podchodzimy do tego, że chcemy mieć dziecko(bo znajomi mają).
Pierwsza myśl jaka nam przyszła to właśnie, że chcemy mieć kogoś z kim możemy podzielić się naszą miłością, troskliwą opieką.
Wiele myśli jest w mojej głowie których do końca nie potrafię ubrać w logiczne słowa bliska jest mi wypowiedź AGNY, która bardzo fajnie opisała swoje uczucia dla czego chce mieć dzieci.
Wiem teraz, że powinnam wyrzucić wszystko co mam w sercu a nie myśleć naprzód czy ta odpowiedź będzie składna.

Autor:  Masi [ 24 mar 2004 11:36 ]
Tytuł: 

sy-la moim zdaniem szczerośc to podstawa w kontakach z OAO ja podeszłam do tego z załozenie, że tam są profesjonaliści i Oni "wiedzą" czy nadaje sie na matke adopcyjna czu jeszcze musze poczekac. Nie kalkuluje czy odpowiedź na jkiekolwiek pytanie, bedzie dobra czy zła. Ważne zeby była to moja odpowiedż, moje uczucia i moj sposób patrzenia na swiat... "Moje Panie" jeszcze mnie nie skresliły więc chyba ta droga nie jest zla... :)
Słowem nie bój się, że powiesz cos źle nie ma złych i dobrych odpowiedzi w tej kwestii. To bardzo sobista sprawa... i To Ty musisz sama zastanowic sie dlaczego... No i nie ukrywajmy poszlismy do AOA bo chcelismy miec dziecko... Dla nas także nie jestesmy do końca altruistami. oprócz potrzeb dziecka adopcja zaspakaja takze pewne nasze potrzeby ( jak chocby potrzebe macierzyństwa)... To wcale według mnie nie jest złe ważna jest umiejętnośc wyważenia potrzeb dziecka i wlasnych z korzyscią dla obu stron.
Powodzenia

Autor:  Dorunia [ 24 mar 2004 12:11 ]
Tytuł: 

O dzięki Masi, właśnie o to mi chodziło nie o heroizm, ale altruizm :oops:
Trochę mądrości i się człowiek gubi :roll:

Autor:  kasiavirag [ 24 mar 2004 15:40 ]
Tytuł: 

Ja powiedziałam w ośrodku, że chcę mieć więcej dzieci a nie mogę bo leczenie nie dało rezultatu. Pragnienie bycia "wielokrotną" matką jest tak silne, że uważam, iż adopcja będzie dobrem i dla mnie/nas i dla dziecka. I tyle. Więc jakby motywacja była od strony ja/my a nie dla dobradziecka.
Co prawda moje poglądy ewoluowały i w tej chwili wiem, że dziecko potrzebuje mnie bardziej niż ja jego, ale na początku wcale tak nie było.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/