Wyświetl temat - lęk przed odrzuceniem

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC




 [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: ndz gru 16, 2012 11:44 pm 
Offline

Rejestracja: ndz paź 31, 2010 10:23 pm
Posty: 2
witajcie. ostatnio doszłam do takiego wniosku:

nie ma bezwarunkowej miłości, skoro rodzice biologiczni mnie oddali

miość? jest, ale żeby ktoś cie pokochał, musisz sie przed nim otworzyć, pokazać siebie w całości. A co jeśli wtedy się nie spodobam?

boję się wiec odrzucenia.

A jak to jest u Was? Jak adopcja wpływa na Wasze relacje z ludźmi? Czy tez przeraźliwie boicie się, że ktoś Was zostawi, opuści, odrzuci?


Na górę
  
 
PostZamieszczono: śr gru 19, 2012 1:49 pm 
Offline

Rejestracja: wt gru 18, 2012 2:28 pm
Posty: 7
Ja chyba tak , pisze chyba bo tak swiadomie nie , lecz moje zachowania wskazuja ze tak . Tak mysle ze czasem najlepsza zecza jaka matka moze zrobic jest oddanie dziecka do dd i pozwoloc by bylo adoptowane . Oczywiscie biorac pod uwage jej stan psychiczny , gotowosc do bycia matka . itp. Ja dziekuje w myslach mojej prababci biologicznej ze zawiadomila kogo trzeba , ze byla czujna i przewidujaca - jej madrosc zyciowa i rozsadek uratowal mnie przed zyciem w nedznej patologicznej rodzinie .


Na górę
  
 
PostZamieszczono: czw lis 06, 2014 10:07 am 
Offline

Rejestracja: czw paź 30, 2014 6:00 pm
Posty: 16
Ja doświadczyłam miłości bezwarunkowej od rodziców adopcyjnych - nie ważne jaka jestem, skąd jestem, nie ważne że rozrabiałam w młodości - są przy mnie i zawsze będą.

Rodzice biologiczni, no cóż - zupełne przeciwieństwo tych adopcyjnych.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pt cze 12, 2015 10:38 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lip 03, 2014 11:37 am
Posty: 9
Nie, zupełnie nie mam lęków w temacie odrzucenia ale z całą pewnością po informacji o adopcji trudno mi świadomie odczuwać głębokie emocje i mniej rozumiem emocje innych ludzi.
Długo się zastanawiałam dlaczego tak jest i doszłam do wniosku, że informacja o adopcji wywołała bardzo duży szok a blokowanie uczuć wynikło z instynktu samozachowawczego, taka forma obrony.

_________________
http://www.nasz-bocian.pl/blog/582982


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pn cze 15, 2015 10:33 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 26, 2002 10:00 pm
Posty: 352
Lokalizacja: Szczecin
asia_a pisze:
doszłam do wniosku, że informacja o adopcji wywołała bardzo duży szok a blokowanie uczuć wynikło z instynktu samozachowawczego, taka forma obrony.


Zablokowane można odblokować, kiedy jest się na to gotowym. Widzisz ten ogromny potencjał? Masz zasoby. Umiałaś się ochronić.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: wt sie 18, 2015 9:01 pm 
Offline

Rejestracja: wt sie 18, 2015 8:43 pm
Posty: 5
U mnie jest jakoś dziwacznie na odwrót i często teraz, w tym wieku tego żałuję~!!

A mianowicie miałam 1,5 roku jak mnie oddano (bo byłam zbędnym towarem bo BM poznała bogatego niemca) a dowiedziałam się od psychologa że to bardzo ważny etap w rozwoju hmm miłości??

Jako mała zabiegałam o miłość rodziców, robiłam wszystko by tylko mnie kochali... (potem etap nastolatki to wiadomo:P) ale jak poznawałam ludzi nowych - w szkołach itp to pragnęłam ich zaakceptowania mnie (czego nigdy nie miała;/)
potem liceum, pierwsze miłości i też nie chciałam być opuszczona, kochałam hmm jakby to ująć bardzo szybko jeśli ktoś mnie zaakceptował, jak to komuś tłumaczyłam czułam się tak jakby miesiąc był rokiem a nie miesiącem.

Szczerze chciałabym być normalna....kochać normalnie a nie być tylekrotnie zraniona...
Niby teraz mam męża, nawet mam córkę którą kocham ponad wszystko (i dzięki niej jeszcze bardziej nie potrafię zrozumieć czemu mnie oddala moja, ja bym nie potrafiła). Najgorsze tylko jest to że teraz gdy mam rodzinę moja matka (oczywiście ta którą zawsze uważałam za tą prawdziwą) przestaje mnie traktować jak swoje dziecko tylko jako kogoś kogo nie chce w swym życiu... i znowu to samo.

Przepraszam że tak trochę chaotycznie :(


Na górę
  
 
PostZamieszczono: śr sie 19, 2015 7:28 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 26, 2002 10:00 pm
Posty: 352
Lokalizacja: Szczecin
Czy ja dobrze zrozumiałam, że teraz zaznajesz odrzucenia ze strony MA?


Na górę
  
 
PostZamieszczono: śr sie 19, 2015 8:28 am 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: ndz gru 12, 2004 11:00 pm
Posty: 14674
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
Toru87 czy to odrzucenie czy może Ty tak odczuwasz, a MA po prostu usuwa się, byś nie miała odczucia ze ingeruje w twoje życie? Rozmawiałyście??

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
  
 
PostZamieszczono: czw sie 20, 2015 8:41 pm 
Offline

Rejestracja: wt sie 18, 2015 8:43 pm
Posty: 5
Rozmawiałam hmm czy tekst typu
" byłaś mi kulą u nogi którą sprowadził ojciec bym go nie zostawiła", albo "miłości nie jest wyrozumiała tylko (a na szczęście nie pamiętam...ale coś w temacie że ma szkolić), a i że ona kocha mnie podwójne bo druga to z obowiązku.

Choć ja dalej chcę wierzyć że może jednak coś tam do mnie czuje ...ale nie ważne jak takie słowa ranią do żywego.

A i teks taty jak miałam szesnaście lat "Wypier.... do tej swojej mamuśki do niemiec, bo cię tu nie chce"

Ale próbuję teraz stworzyć własną rodzinę i mam nadzieje że mi (nam) się uda...


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pt sie 21, 2015 7:59 am 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: ndz gru 12, 2004 11:00 pm
Posty: 14674
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
Toru87 przyznaje, że nie spodziewałam się takiej odpowiedzi i w mojej głowie się ona po prostu nie mieści ... Nie jestem w stanie tego pojąc i zastanawiam się czemu niektórzy w ogóle się decydują na przysposobienie. I czytając takie historie jestem za obostrzeniem procedur adopcyjnych i zwielokrotnieniem ilości testów psychologicznych.

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pt sie 21, 2015 8:17 am 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 26, 2002 10:00 pm
Posty: 352
Lokalizacja: Szczecin
:(
Mnie również ciężko się czyta. Nie tyle z powodu kalibru tych słów, ile z powodu nadawcy... Wiem, że w starciach z nastolatkami wielu rodziców mówi głupie rzeczy, ale mam takie (irracjonalne) oczekiwanie, że RA powinni się bardziej pilnować.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob sie 22, 2015 12:53 am 
Offline

Rejestracja: wt sie 18, 2015 8:43 pm
Posty: 5
Wiecie teraz mam 28 a te słowa usłyszałam hm w środę (no poza tym co zaznaczyłam). A co do przysposobień to kiedyś może było łatwiej inaczej (choć u mnie to też nie do końca było z domu tylko jakoś ze wskazaniem (sama miałam wtedy 1,5 r).

Uwierzcie że ja też tego nie potrafię zrozumieć, sama mam teraz córkę (1,5r) i tego że ona sama nic złego w tych słowach nie widzi (bo np normalnie teraz potrafi ze mną rozmawiać...wiadomo rozmawiam ale czuje się tak jakbym coś straciła).

Za to mam nadzieję że sama okaże się dobrą mamą (oby nie chce takiej przyszłości dla innych jaką ja miałam) i to nie jednego malucha...oby...

Ale dodam że dziękuje wam że to piszecie bo moja hm kuzynka co zna mamę znacznie dłużej hm powiedzmy mi nie wieży i wmawia że to tylko w nerwach tak mówi :( i po prostu czasem brak mi sił.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob sie 22, 2015 7:26 am 
Offline

Rejestracja: wt lip 16, 2013 2:10 pm
Posty: 376
Córka rzucała niemiłe słowa pod naszym adresem wiele razy. Odpowiedzi w tym samym tonie same nasuwały sie na usta. Bardzo sie jednak pilnowalam, żeby nie odpowiadać tym samym; bo miałam świadomość, ze mi dokucza, gdy jest jej źle, oraz ze ja jestem silniejsza i jako dorosła wiele mogę wytrzymąc. Ponadto wiedziałam (co potwierdzają Twoje słowa), ze dziecko ni będzie mogło wyrzucic z pamięci wrogich, raniących zdań.

Toru87, mnie nasuwają się dwa wnioski; po pierwsze Twoja matka adoptowała z niewłaściwych powodów, po drugie - może ona nie potrafi kochać? Nie piszesz o relacjach z z jej matką. Czy zastanawialas sie kiedyś, jak ukladalo się jej dziecinstwo?


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob sie 22, 2015 7:15 pm 
Offline

Rejestracja: wt sie 18, 2015 8:43 pm
Posty: 5
matula no i widać u Ciebie podejście hm dorosłej odpowiedzialnej osoby, że tak powiem bo np wiadomo że nastolatek potrafi być okropny...a tym bardziej jak coś przejdzie.

Hm znam tylko opowieści bo szybko zmarła (jak cała jej rodzina (w tym 4 braci ;/) i miała alzheimera, może coś w tym jest :/ zawsze miała lepszy kontakt z tatą swoim.
Choć w sumie do tej diabelnej 16 było wszystko między nami ok była moją najlepszą przyjaciółką była dla mnie wszystkim (mówiłam jej wszystko, nawet teraz nie potrafię jej kłamać). Tak jak sobie teraz rozmyślam czasem to wygląda to tak jakby póki robiłam to co ona chciała byłam kochana, a jak miałam swoje zdanie itp to już byłam ta zła niedobra;/ .


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob sie 22, 2015 7:42 pm 
Offline

Rejestracja: czw wrz 06, 2012 1:13 pm
Posty: 2241
Toru87 pisze:
jak sobie teraz rozmyślam czasem to wygląda to tak jakby póki robiłam to co ona chciała byłam kochana, a jak miałam swoje zdanie itp to już byłam ta zła niedobra;/ .


Pocieszę cię, że wielu rodziców, także naturalnych zachowuje się podobnie i jest to silniejsze od nich, co nie znaczy, że właściwe. Tego jednak nie musisz wiązać konkretnie z adopcją, a raczej z postawą rodzicielską.
Życzę ci, byś była dla córki taką mamą, o jakiej marzyłaś dla siebie i by twoja mama choć trochę przypominała tę z marzeń.


Na górę
  
 
 [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group