Wyświetl temat - PRAWDA WAS WYZWOLI...

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: 02 sty 2009 20:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2008 01:00
Posty: 12
Witaj Ewciu,
Dziękuję za te piękne słowa. Tak jak już wcześniej napisałam, wielkie serce jest Tych którzy obdarowywują obce biologicznie dziecko miłością i oddaniem.
Ja to wszystko dostałam od moich Rodziców.
Tak sobie myślę, że może po to się dowiedziałam o swoim prawdziwym pochodzeniu, aby móc docenić miłość moich Rodziców.
Nie mam swoich dzieci, ale sądzę, że jakby okazało się , że nie mogę mieć dzieci to jakbym tylko mogła to przyjęłabym dzieciątko do swojego serca i domu jako jego mama.
Pozdrawiam Cię serdecznie :-))).
Mermaid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 sty 2009 12:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 paź 2008 01:00
Posty: 3
Witaj
Może masz pomysł jak nawiżać kontakt z moją siostrą biologiczną, która nie była adoptowana.
pozdrawiam Tomcio qqq


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 sty 2009 00:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2008 01:00
Posty: 12
Witaj Tomciu,
Nie umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie ponieważ, nie znam Twojej historii życia. Nie wiem też czy mam kompetencje, aby Ci doradzać w tak osobistej sprawie.
Jeśli możesz, napisz do mnie parę słów o sobie na prywatny adres.
Postaram się, jeśli nie doradzić to wyrazić swoje osobiste odczucie w tej sprawie.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Mermaid :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 15 sty 2009 21:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 lis 2008 01:00
Posty: 1061
Zyczę Ci jak najszybszego powrotu do spokoju:)


Ostatnio zmieniony 29 paź 2010 00:44 przez saskia, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 16 sty 2009 15:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2008 01:00
Posty: 12
Witaj Saskia,
Bardzo dziękuję za twój post. Widać, nie ja jedna, przeżyłam szok poznania prawdy o swoim pochodzeniu, w dojrzałym już wieku.
Tak jak Ty, nie wyobrażam sobie innych Rodziców jakich mam, chociaż mój Tato nie żyje 11 lat.
Powoli dochodzę do siebie, chociaż mam czasami "trudne dni".
Wierzę, że ta prawda, którą znamy tak naprawdę wzmocni nas i utwierdzi, że jesteśmy tu na ziemi potrzebne, chociaż ktoś kiedyś bardzo nam bliski odwrócił się do nas plecami.
Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze.
Mermaid :-))).


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 06 mar 2009 13:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2009 01:00
Posty: 2
witam
Jestem tu nowa na tym forum
przeglądając te posty piszecie dużo adopcji nawiązują do postu Mermaid rozumiem go, ale właśnie ja mam też problem taki, ale zaczne od począdku sama jestem adoptowana a może inaczej to nazwać bo byłam w rodzinie zastępczej (bo jedno z rodziców mnnie się nie zżekło)sama wiem od dziecka że nie mam rodziców prawdziwych miałam już 8-lat ,to już dużo rozumiałam stałe chodzi po głowie ilu na rodzeństwa, od rodziców do wiedziałam się że mam brata młodszego ale jest tym problem bo nie znam jego daty ani imienia, mam trudny orzech do zgryzenia jak go odnajde oile mi się uda, czy właśnie ,jak postąpić czy kontaktować się znim ,czy on zechce i właśnie nawiązują do postu Mermaid ja także kocham rodziców zastępczych dali wychowanie i miłosc ale nigdy nie urywałam ze chce poznać prawdziwego brata wchodze na różne strony aby go znalęś szukam po forach
nie wiem czy dobrze pisze ale tetaz mam dzieci upragnione i one wiedzą zkąd pochodze i właśnie one dają mi odwage aby szukać
to wskrucie opisałam mój dylemat
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 12 mar 2009 13:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2009 01:00
Posty: 2
Dziękuje , za szczerość
takie pytania sama sobie zadaje
będę próbować ,tylko ja mam bardzo utrudnione poszukiwania ,bo jak ja byłam w domu dziecka to istniał ,teraz już od 15lat nieistnieje, już go nie ma
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 19 mar 2009 01:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2008 01:00
Posty: 12
Witaj Frik,
Tak jak Omilka uważam, że masz prawo poznać brata. Musisz jednak nawiązać z nim kontakt w sposób bardzo przemyślany, aby nie było efektu tzw. "włożenia kija w mrowisko" jak pisał o tym Tomcio w jednym ze swoich postów.
Niestety moja siostra tak się zachowała i narobiła więcej szkód niż dobrych rzeczy.
Pozdrawiam Cię i życzę sukcesów w nawiązaniu rodzinnej więzi z bratem.
Mermaid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 wrz 2010 23:29 
Offline

Rejestracja: 29 wrz 2010 23:25
Posty: 1
A mi powiedzieli jak miałem 22 lata. Nic nie podejrzewałem i nie zamierzali mi nigdy tego ujawniać. Odnalazła mnie biologiczna siostra i skontaktowała się z rodzicami. Oni się wystraszyli i po jakimś czasie mi powiedzieli. Był to spory szok. Nawet nie mogłem uwierzyć bo wiele obcych osób mówiło mi że jestem podobny do taty, mieliśmy pieprzyki w podobnych miejscach, ten sam numer buta, te same zainteresowania itp itd. Z urzędu dostałem pełny odpis aktu urodzenia, w którym są informacje o przysposobieniu. Poznałem prawdziwe nazwisko, imię, dane rodziców biologicznych. Pani w urzędzie się poryczała... Podjąłem kontakt z siostrą dopiero po pół roku. Biologiczni rodzice już nie żyli. Matka zapiła się na śmierć jak miałem ok 13lat a ojciec zmarł chyba jeszcze wcześniej. Był już dość wiekowy. Do rodziców biologicznych nie miałem żadnych sentymentów. Matka ani razu mnie nie odwiedziła w domu dziecka i miała mnie kompletnie gdzieś. Ojciec to samo. Siostra mówiła mi, że wychowała ją babcia bo matka stale piła. Z siostrą mam obecnie dobry i systematyczny kontakt. Dzięki Naszej-Klasie poznałem rodzinę od strony biologicznego ojca. Okazało się że mam jeszcze drugą siostrę i brata. Nie podjąłem z nimi kontaktu. Raczej nie chcą bo ojciec zdradził swoją żonę z moją matką. Raczej porąbana wiara więc ich olałem. Czasem żałuję że mi przybrani rodzice wogóle mówili o adopcji. Adoptowali mnie w stanie wojennym i nikt nic nie wiedział. Nawet najbliższa rodzina. Teraz pewnie to by się wydało, ale wtedy nie było możliwości swobodnej komunikacji, a telefony mieli nieliczni. Tym co chcą adoptować radzę tylko jedno: konsekwencje decyzji. Jeżeli oddacie dziecko to lepiej żebyście go wcale nie brali. To nie jest piesek czy kotek ze schroniska. Byłem już zawodowo świadkiem rozprawy, gdzie rodzice adopcyjni wydziedziczali córkę, zabraniając jej posługiwać się ich nazwiskiem i odmawiając jej prawa do spadku. Po adopcji udało im się mieć swoje dziecko i chcieli żeby to ono wszystko dostało. Niezłe chamstwo...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 wrz 2010 21:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 kwie 2004 00:00
Posty: 294
Lokalizacja: Warszawa
Witaj, adopted.

Widzę, że masz do faktu bycia adoptowanym raczej zdroworosądkowe nastawienie... :wink: Przepraszam za ten lekki żart, ale sprawiasz wrażenie dość bezpośredniej osoby.

Dobrze, że piszesz. Powtórzę za wieloma rodzicami adopcyjnymi, że dzieki takim ludziom, jak Ty lepiej rozumiemy nasze dzieci i mamy nadzieję przygotować je do dorosłego życia ze świadomością ich pochodzenia, ale też w niezaburzonym poczuciu, że są kochane i chciane w naszych rodzinach.

Ten przypadek, o którym piszesz... Straszne... Nie potrafię sobie wyobrazić bólu tego odrzuconej dziewczynki/kobiety (nie piszesz, w jakim wieku uczestniczyła w rozprawie)... Myślę, że to dobrze, że teraz - przynajmniej w większości ośrodków adopcyjnych - proces przygotowania i kwalifikacji przyszłych rodziców adopcyjnych/zastępczych jest taki dokładny. Trwa to zazwyczaj długo, jest uciążliwe, ale chodzi przede wszystkim o to, żeby wyeliminować osoby, które mogłyby znów zranić dziecko. Dla mnie sprawa jest jasna i oczywista.

Serdecznie Cię pozdrawiam!

_________________
"As my children grow my dreams come alive..."
W styczniu 2009 dwa Cudy dodały barw naszemu życiu... :-D


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 paź 2010 11:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 mar 2004 01:00
Posty: 1394
Co za ludzie, którzy wydziedziczyli dziecko, które świadomie adoptowali...

_________________
Dwie drogi, dwa szczęścia...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 mar 2012 15:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2007 00:00
Posty: 25
Witam
Weszłam przypadkiem na pani wpis nie wiem czy jeszcze aktualny i aż się popłakałam,chciała bym by w przyszłości nasz skrzatek powiedział tak jak pani,że rodzice adopcyjni są najważniejsi.Musi pani być osobą o wielkim sercu i pani rodzice również,że tak się kochacie i że wybaczasz im fakt zatajenia prawdy.My naszemu małemu juz coś tam tłumaczymy o dawnych rodzicach których nie znał bo był malutki ale w przyszłości nie wiadomo jak będzie i czy nie będzie nas do nich porównywał lub ich idealizował.Pani rodzice nie mieli takich dylematów bo pani nie wiedziała a np.w okresie dojrzewania może być różnie i nie tylko.Ale napewno bali się też że moga pania stracić,jednak spotkało ich wielkie szczęście i tego im gratuluje i pani,że jest pani tak wpaniała.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 mar 2012 20:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2008 01:00
Posty: 12
Witaj,
dziękuję bardzo za tak piękne słowa skierowane do mojej skromnej osoby :-).
Już tak dawno nie zaglądałam na forum, iż bardzo zaskoczyło mnie to, że ktoś jeszcze przeczytał moją historię życia. Jestem żywym przykładem na to, że nie więzy krwi są najważniejsze w relacjach z ludźmi, ale wspólnie przeżywane chwile, te dobre i te złe, i poczucie, że się jest w pełni akceptowanym przez swoich najbliższych. Ja miałam wielkie szczęście mając tak wspaniałych Rodziców. I choć wiem, że nie jestem ich "z krwi i kości", to nie wyobrażam sobie innych Rodziców. Nie czuję też wewnętrznej potrzeby szukania korzeni, gdyż te nowe, które zapuściłam są dla mnie bezcenne. Proszę się nie zamartwiać tym, jak będą się układać Państwa relacje z Waszym dzieciaczkiem. Miłość i wzajemny szacunek są trwałymi fundamentami, które nie są w stanie zburzyć żadne zawieruchy życia. Ja cały czas zastanawiam się nad tym, jakbym zareagowała na fakt mojej adopcji, gdybym dowiedziała się o tym fakcie będąc dzieckiem. Jako osoba bardzo wrażliwa z natury (być może miały na to wpływ traumatyczne przeżycia z okresu niemowlęctwa lub wczesnego dzieciństwa - nie wiem kiedy i w jakich okolicznościach znalazłam się w domu dziecka) przeżywałabym ten fakt bardzo mocno. Jednak będąc równocześnie dzieckiem skrytym, tłamsiłabym w sobie żal do rodziców biologicznych o to, że mnie porzucili/nie chcieli. Patrząc na swoje życie z perspektywy czasu wiem jedno. To co się nam przydarza we wczesnym dzieciństwie, ma kolosalny wpływ na nasze późniejsze życie - nasze wybory i sposób radzenia sobie z przeciwnościami losu. Pomimo wielkiej i bezgranicznej miłości moich Rodziców, byłam dzieckiem z jednej strony otwartym i ciekawym świata, z drugiej zaś niepewnym siebie, o poczuciu niskiej wartości. Do tej pory jest we mnie jakaś dychotomia, niespójność, która czyni moje życie dość skomplikowanym przede wszystkim dla samej siebie. Z perspektywy czterech lat od pamiętnego dnia, mogę powiedzieć, że bardziej umiem walczyć o siebie, swoje tu i teraz. Patrząc wstecz na swoje wybory wiem, że na niektórych z nich ciążyła "mroczna przeszłość", o której wtedy nic nie wiedziałam.
Ale się rozpisałam :-))).

Pozdrawiam serdecznie.
Mermaid


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 12 mar 2012 17:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2007 00:00
Posty: 25
Witam
Jeszcze raz dziękuję pani za odpowiedz i za pani cenne słowa.
Trzeba budować nasza relacje tak jak pani mówi na miłości,zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa a wtedy nasze relacje będą dużo lepsze.
To co dzieci adoptowane przeżywają przez odrzucenie napewno wywiera na nich duże pietno w późniejszym życiu ale jak widać pani wspaniali rodzice poradzili sobie bardzo dobrze dając pani wsparcie i poczucie,że zawsze może pani na nich liczyć.
Chciała bym być w przyszłości na miejscu pani rodziców,choć jeśli nasz skrzatek będzie chciał poznać swoje biologiczne korzenie napewno mu w tym nie będziemy przeszkadzać.
Mam nadzieję,że uda nam się zapewnić mu wsparcie te duchowe i materialne by nigdy nie myslał,że jest gorszy od innych tylko dlatego,że kiedyś został odrzucony.
Dziękuję za to,że był tu pani wpis i akurat na niego trafiłam a pani odpisała.
To mi samej dało nową wiarę i nowe siły na nasze dalsze wspólne lata.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 lis 2014 12:03 
Offline

Rejestracja: 30 paź 2014 20:00
Posty: 16
Dobry temat. Osoby poszukujące biologicznej rodziny muszą wziąć pod uwagę, że może dojść do rożnych sytuacji. To nie jest tak, że można się tylko sparzyć i załamać, bo ktoś cię wywalił za drzwi i to drugi raz w życiu - po narodzinach i drugi raz przy próbie kontaktu. Samo budowanie nowych relacji bywa trudne. Można być przyjętym przez rodzeństwo lub nawet rodziców biologicznych z otwartymi ramionami ale wówczas linia pomiędzy nawiązywaniem kontaktów a narzucaniem się i nachalnością jest cienka. Potrzeba relacji z jednej strony może być uciążliwa dla drugiej strony.

Ja osobiście uważam, że nie da się w rok, czy nie daj Boże w tydzień odrobić 20 czy 30 lat życia, bo się sobą zwyczajnie zamęczymy. To się zwyczajnie nie uda. Potrzeba czasu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group