Wyświetl temat - Dorosłe adoptowane dziecko

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 21 paź 2016 09:30 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 376
Cytuj:
ale tak samo dalej jej dzieci są ruletką, a jednak biologiczne, oby wszystko się ułożyło


To są dzieci biologiczne głęboko dysfunkcyjnej matki, dlatego te dzieci bez pomocy z zewnątrz mogą podzielić jej los; one są również dotkniete traumą na wczesnym etapie życia.

Dzieci biologiczne ze stabilnej rodziny biologicznej tak się nie zachowują, jakkolwiek mogą przechodzić jakiś kryzys w okresie dojrzewania.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 paź 2016 16:16 
Offline

Rejestracja: 08 gru 2010 23:27
Posty: 155
Cytuj:
To są dzieci biologiczne głęboko dysfunkcyjnej matki, dlatego te dzieci bez pomocy z zewnątrz mogą podzielić jej los; one są również dotkniete traumą na wczesnym etapie życia.


Niestety jest takie prawdopodobieństwo. I to nie jest żadne czarnowidztwo, jak twierdzi Sonia14. Wbrew pozorom słowa: "bez pomocy" i "mogą" dają nadzieję.

_________________
iza


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 25 paź 2016 15:02 
Offline

Rejestracja: 29 cze 2006 00:00
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
http://www.psychologiawygladu.pl/2016/0 ... kolen.html

-- 25.10.2016, 14:44 --

https://www.youtube.com/watch?v=C9Y3wiDa3p0


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 lis 2017 15:33 
Offline

Rejestracja: 12 paź 2016 12:22
Posty: 3
Dziękuję Wam za wszystkie wpisy. Są mądre, skłaniają mnie do myślenia i poszukiwania rozwiązań. To nieoceniona pomoc. Od mojej ostatniej notatki minął rok. Sytuacja ewoluowała. Ola związała się z mężczyzną, który wydaje się być opiekuńczy, ale też trochę niezaradny/ pod wpływem Jej silnego charakteru. Naszym zmarwieniem jest jednak teraz jedna z córeczek Oli (ma ponad 5.lat, prawie sześć). Wyraźnie rozwija się gorzej niż siostra, ma problemy z mówieniem, motoryką, pojęciami abstrakcyjnymi. Mój partner i ja próbujemy ją stymulować tak często jak się da, ale ponieważ nie mieszkamy blisko Oli, jest z tym problem. Dziewczynka nawet nie za bardzo potrafi korzystać z telefonu, chociaż np.próbowaliśmy tą drogą czytać jej bajki. Ola nie interesuje się jej rozwojem i - co gorsza - zabroniła nam to robić. Znaleźliśmy dobrego psychologa dziecięcego i logopedę, ale Ola zrobiła nam szereg awantur i stanowczo sprzeciwiła się prowadzeniu Dziewczynki na terapię. Ogłosiła nam, że jesteśmy po to, aby kupować dzieciom prezenty i je rozpieszczać, a nie cyt."męczyć i psuć dzieciństwo terapiami". To przykre, bo Ola stawia nas w punkcie, kiedy będziemy musieli opowiedzieć się po jej stronie lub stronie dziecka. Dla mnie to mniejszy ból, bo znam już Olę jako osobę dorosłą = odpowiedzialną (w teorii) za swoje czyny, ale dla mojego Partnera Ola to wciąż jego Dziecko. Musi więc wybrać między dobrem dziecka a dziecka, czyli powiadomić opiekę i kuratora o postawie Oli. Nie zazdroszczę. Pozytywem dla mnie jest to, że obie córeczki Oli ufają nam i lubią spędzać z nami czas. Staram się to pielęgnować, aczkolwiek obawiam się, że Ola zaczyna traktowac swoje Córeczki jako konkurencję do naszej uwagi. Jeżeli ktokolwiek z Was ma doświadczenia w relacjach z dziećmi adoptowanego dziecka, będę wdzięczna za uwagi. Jeszcze raz dziękuję za Wasze komentarze, nad każdym pochylam się z uwagą i szacunkiem. PS mój partner rozwiódł się z żoną, kiedy Ola miała 17.lat. Powodem była długoletnia nieakceptacja Oli przez adopcyjną matkę. Kobieta do tej pory nie interesuje się losem córki oraz wnuczek, sądzę, że sytuacja ją przerosła. W ogóle mam wrażenie - i to mnie przeraża - że cała adopcja odbyła się na łapu- capu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 lis 2017 11:09 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 376
Oli zmienic sie nie da, jej ojciec nie przeżyje za nia życia. Jednak warto ingerować w wychowanie wnuczek, dlatego nie ma innej rady niz współpraca z kuratorem, o ile jest na poziomie. Nie bardzo wiem, w czym może dziecku pomoc psycholog, natomiast logopeda a moze i inne terapie są jej potrzebne, i do tego kurator moze ją zmusić, tym bardziej że pewnie Ola pobiera jakieś świadczenia socjalne.
A może zafundować wnuczkom jakies inne zajęcia wspomagającej rozwój, a nie nazywające się terapią np. rytmikę?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 lis 2017 16:51 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia

Rejestracja: 13 kwie 2008 00:00
Posty: 10324
psycholog mógłby pomóc chociażby w diagnostyce i zmapowaniu obszarów, które wymagają wsparcia (oraz określić, jakie wsparcie konkretnie byłoby pomocne), ale to raczej zamknięta ścieżka, skoro mama się nie zgadza.
Smutne to wszystko, ale pozytywem Jesteś Ty, Basiu, i Twój mąż. Sieć rodzinna jest bardzo ważna. Dużo wsparcia dla Was i siły.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 lis 2017 09:02 
Offline

Rejestracja: 29 cze 2006 00:00
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Mozesz napisac bezposrednid od sadu pismo o:wglad sadu w sytuacje dziecka. Opieka tez mozxe to zrobic ale , z doswiadczenia wiem, ze najpierw bedzie sama przygladac sie sytuacji. Nie mniej u nas takie dosyc radykalne rozwiazanie okazalo sie bardzo pozyteczne dla dziecka.
Wazny jest tez dobor odpowiedniego zlobka czy przedszkola np. integracyjnego. tam sa odpowiedni specjalisci. Istotne jest jedno:trzeba dzialac a nie czekac. Pzdr


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group