Wyświetl temat - Bezdzietnosc wbrew woli

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 316 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 02 paź 2016 19:30 
Offline

Rejestracja: 02 paź 2016 18:56
Posty: 3
Diar, myślę o tym od jakiegoś czasu...ale strasznie się boję, ale nie ma to związku z dzieckiem, tylko ze mną...czy ja dam radę sama, czy podołam logistycznie i finansowo, czy dam dziecku wszystko czego potrzebuje, czy w ogóle jako samotna przed cztredziestką mam szanse?:(

_________________
Monia007


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 paź 2016 19:46 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka

Rejestracja: 29 gru 2009 01:00
Posty: 521
Wiesz Monika takie obawy ma chyba każdy starający się o adopcję...czy podoła, czy pokocha, czy przejdzie te wszystkie testy. Jasne że w pojedynkę jest ciężej, ale wydaje mi się że warto by iść do jakiegoś OA i się dowiedzieć, popytać. Przecież taka wizyta do niczego nie zobowiązuje a na pewno ułatwi podjęcie decyzji na tak lub nie.

_________________
Mama cudnego chłopczyka.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 19 paź 2016 15:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Monika007 kurczę, dawno nie wchodziłam na NB i przegapiłam Twój wpis.
Kochana, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem!!!!
Miałam 26 lat. Ten jedyny niby był i wspierał, nawet ślub był i plany adopcji. A potem on stwierdził, że jednak adopcja to nie dla niego i znalazł sobie kogoś zdrowego.
Kilka lat usiłowałam sobie to w głowie poukładać. Potem zdecydowałam się na samodzielną adopcję.
Dziś jestem mamą 4,5 letniego łobuza :)
Powodzenia Ci życzę.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 paź 2016 23:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 mar 2007 01:00
Posty: 1188
piatek pisze:
Fakt, mezczyzni chyba inaczej podchodza do kwestii maciezynstwa. Moj maz nigdy nie zrozumie jak ja sie czuje, gdy jestem pomiedzy innymi kobietami, ktore sa matkami. Te rozmowy o przebiegu ciazy, zapachu noworodka, uczuciach. Moze sie myle, ale nie wyobrazam sobie jak faceci opowiadaja miedzy soba o takich sprawach.



Mężczyźni na pewno inaczej podchodzą do spraw macierzyństwa ... z prostego faktu - nie są kobietami ;)

A tak całkiem serio: w moim małżeństwei to maż bardziej przeżywał to wszystko ode mnie ... a ja przeżywałam jego przeżywanie i tak się nakręcaliśmy ... a teraz trochę dystansujemy ... tyle, zę nasze dystansowanie powoli przeradza się w awersję do dzieciatych i do dizeci i do wszystkiego z dziećmu=i związanego ... jest z nami bardzo źle i chyba tylko gorzej być moze ... to naprawde trudny temat zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn ...

Mój mąż rozumie jak ja się czuję pomiędzy matkami ... ale ja też rozumiem jak on się czuje pomiędzy ojcami...

Może faceci nie gadaja o zupkach i kupkach ale jak dzieiaki są starsze to gadaja o pierwszych golach, wyprawach na ryby czy składaniu kolejki torowej elektrycznej ... Moj M nigdy tego z nikim nie zrobi i wiem patrząc na jego zaciśnięte zęby i drgające policzki oraz straszny smutek na jego twarzy ... wiem, ze to dla niego dramat ... taki sam jak dla mnie zupki czy kupki ... :mur:

_________________
marzenia się nie spełniają
a nadzieja umiera


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 22 paź 2016 12:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Mężczyźni może nie reagują identycznie, na pewno inne zachowanie prezentują, co jest uwarunkowane społecznie, przecież im "nie przystoi" płacz i rozpacz, poza tym mają przecież być opoką dla swoich partnerek.
Ale wiem na pewno, że cierpią równie mocno jak kobiety.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 paź 2016 19:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 mar 2007 01:00
Posty: 1188
Miniula pisze:
Ale wiem na pewno, że cierpią równie mocno jak kobiety.


zgadza się ... a może nawet bardziej ...

_________________
marzenia się nie spełniają
a nadzieja umiera


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 mar 2017 01:46 
Offline

Rejestracja: 10 mar 2017 23:49
Posty: 2
[Wymoderowano jako niezgodne z tematyką działu]

_________________
Sara http://www.childadoption.eu/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 23 mar 2017 15:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
Azika co u Ciebie?? jak się trzymacie? coś się zmieniło w Tobie, w Was?

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 kwie 2017 11:51 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)
Moderator

Rejestracja: 14 wrz 2012 21:42
Posty: 9232
Dziewczyny! Zostały już ostatnie dni na rozliczenie PIT-ów. Pamiętajcie o Naszym Bocianie przy przekazywaniu 1% =ooo*
Dla ułatwienia mamy dla Was program do rozliczania :arrow: 1% DLA BOCIANA

_________________
2 IVF, 6 transferów
Aniołek 8tc [*] :cry2:
Aniołki Zosia i Maciuś 21tc [*][*] :cry2:
13.11.2015 - crio - 11 dpt :testI: 12 dpt->bHCG 148,2 -> 33dpt :love:
25.07.2016 przyszło na świat nasze Szczęście :love:

Piotruś


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 wrz 2017 11:20 
Offline

Rejestracja: 17 kwie 2016 19:57
Posty: 3
Cześć,
jestem nowa. Czytam forum od pewnego czasu ale jakoś nie miałam odwagi napisać. Piszę teraz bo mam nadzieję, że pomimo strasznie trudnej decyzji o zakończeniu starań ( po 8 latach) uda mi się zacząć nowe życie. Niestety nie mam w sobie takiego 100% przekonania, że teraz już będzie dobrze. Boję się trochę czy podołam bo ciągle rusza mnie obraz kobiet w ciąży i informacje o kolejnych ciążach koleżanek, znajomych..
Ale nie chcę już brnąć w kolejne badania, inseminacje, robienie sobie nadziei a potem znów czarna rozpacz. Macie takie odczucia? Udało wam się przestać myśleć o dziecku, ciąży tak naprawdę? ja czasami już sama nie wiem czy bardziej chcę dziecka ,czy po prostu nie czuć się ufoludkiem wśród wszystkich mam..


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 paź 2017 22:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 paź 2014 09:00
Posty: 88
Ja od roku pracuje nad tym, zeby nie chciec dziecka. Myske sobie o wszystkich zlych stronach macierzynstwa I o tym co moge robic dzieki temu, ze nie man dziecka. Co innego pozostaje kiedy czlowiek jest zbyt nieplodny nawet na to, zeby pisac na forum dla nieplodnych. Moge teraz bez problemu patrzec na kobiety w ciazy I sluchac opowiesci o dzieciach moich kolezanek. Ale wiesz zawsze gdzies tam w glebi ten smutek pozostaje I czasami sie odzywa...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 paź 2017 16:26 
Offline

Rejestracja: 17 kwie 2016 19:57
Posty: 3
Czyli jest nadzieja...Ja nie bardzo lubię patrzeć na kobiety w ciąży bo wtedy właśnie czuję czego ja nigdy nie doświadczę. Patrząc wstecz widzę duży progres w moim zachowaniu, emocjach ale nadal nie jestem "wolna" od tych myśli.
Ja nawet nie myślę o złych stronach macierzyństwa bo widzę, że to jest mega przewrót w życiu, nie zawsze miły, doceniam to ,że mam sporo czasu na własne marzenia, pasje. Mąż mnie bardzo wspiera, nie naciska, też jest już chyba tym staraniem zmęczony. A jednak gdy mam spotkać się ze świeżo zaciążoną dostaję przyspieszonego bicia serca... :( Nie wiem dlaczego ale zawsze czuję się wtedy gorsza, tak jak gdyby o wartości kobiety świadczyło tylko dziecko... Chciałabym bardzo uwolnić się od tej emocji.
MalaMi87 życzę tego i Tobie, i sobie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 03 paź 2017 22:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 paź 2014 09:00
Posty: 88
Tez kiedys czulam sie gorsza ze wzgledu na to, ze nie moge miec dzieci. Ale to nieprawda. To nie nasza wina. Po prostu spotkalo nas cos zlego. Czysta loteria zadecydowala, ze padlo na mnie czy na Ciebie. To normalne, ze czasem czujemy smutek z tego powodu I nie trzeba go tlumic. Za to warto docenic wszystko inne co dal nam los. Chociazby kochajacego meza, czy dobra prace, dach nad glowa. My zastanawiamy sie nad AZ. Czy braliscie taka opcje pod uwage?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 paź 2017 15:22 
Offline

Rejestracja: 16 lut 2015 23:28
Posty: 31
Czesc Dziewczyny,
Zagladam tutaj ciagle od czasu do czasu. Monika, u mnie mija trzeci rok od rezygnacji z leczenia. Opowiem wiec jak to u mnie wyglada. Kobiety w ciazy juz na mnie nie dzialaja. Jednak ciagle czasami nachodza mnie refleksje, ciagle czuje pustke, ciagle mysle, co by bylo gdyby...
Wazne, zeby miec zajecie i malo czasu na myslenie o tym. No i jakis cel do osiagniecia w przyszlosci. Teraz mam 43 lata, kilka miesiecy temu przeprowadzilismy sie do innego kraju. Nie jest latwo, czasto czuje sie samotna w nowym miejscu. Bez dziecka nie ma potrzeby "zapuszczania" korzeni. Tego tez mi czasami brakuje... Takiego domu, w stalym miejscu, glosnego, radosnego... Ale w sumie pamietaj, ze duzo zalezy od nas samych. Ja zamknelam sie na ludzi, wycofalam i teraz widze jak ciezko mi wrocic do tego jaka bylam kiedys, przed tym wszystkim. Wazne chyba, zeby znalezc sposob na zycie bez dziecka i byc szczesliwym. Co mnie ciagle szokuje, to fakt, ze wiele z tych osob, ktorym tak bardzo zazdroscilam ciaz przed kilkoma latami, teraz sa albo nieszczesliwe w malzenstwie, po rozwodach, lub narzekaja, ze sa zabiegane, nie maja czasu dla siebie... A ja na nich patrze i mysle, jak to jest mozliwe, przeciez macie wszystko, macie dzieci... Czuje wtedy zlosc, bo mysle, ze ludzie tak pochopnie podejmuja decyzje, nie doceniaja tego co maja, co im chyba zbyt latwo przyszlo...
Monika czeka cie pewna droga do przebycia. Wazne, ze podjelas decyzje. Emocje z czasem starca na mocy. Teraz skoncentruj sie na sobie, na swoich bliskich, pracy, hobby, szukaniu innych sposobow na szczesliwe zycie. Mysl o mozliwosciach a nie ograniczeniach.
Na koniec mam pytanie, raczej do dziewczyn po 40... Czy zabezpieczacie sie ? Pytanie jest troche dziwne, wiem, ale akurat nasza bezplodnosc nie byla tak do konca wyjasniona. Ostatnio, gdy spoznial mi sie okres to zalal mnie w sumie zimny pot i strach, ze .....moglabym byc w ciazy. Bo co, gdy matka natura ma jednak poczucie humoru i chcialaby dac mi dziecko w wieku 43, 44, 45 itd lat?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 paź 2017 23:10 
Offline

Rejestracja: 17 kwie 2016 19:57
Posty: 3
MalaMi87 ....dajesz mi nadzieję..zawsze mi się wydawało,że jestem silniejsza. Bo żadna inna kwestia tak mnie nie przygniotła. A nie wszystko w życiu mi wyszło tak jak planowałam. Czasami sobie tłumaczę, że to taka lekcja pokory. Kiedyś myślałam , że jak będę mocno chcieć, wierzyć, ciężko pracować to wszystko prędzej czy później nadejdzie.. tu się nie spełniło i chyba ta bezradność i bezsilność tak mnie smuci i denerwuje najbardziej. Chciałabym tak bardzo przestać już chcieć. Tak po prostu. Postanowić i zacząć żyć od nowa.Nie zadręczać się, nie katować. Bo poza tą kwestią lubię siebie i swoje życie.
Pytasz o adopcję? Tej opcji nie biorę pod uwagę, jakoś od początku nie brałam. Nie czuję tego, bardzo chciałam mieć swoje dziecko, nie umiem tego wytłumaczyć.

piatek ...mam podobne spostrzeżenia - wiele osób z dziećmi w moim otoczeniu wcale nie jest szczęśliwych, mogłabym się pokusić o stwierdzenie,że często pojawienie się dziecka znacznie pogarsza ich relacje. Tylko, że ja czasami widzę tylko jeden aspekt- oni mają dziecko , my nie. I też mnie wkurza, że najpierw "robią" dziecko a potem narzekają na wszystko co z nim związane.
Ja długo idealizowałam - dziecko = dopełniony , szczęśliwy związek.
Ja też świadomie odseparowałam się od części znajomych, nie wiem czy dam radę to odkręcić. Zmieniłam miejsce zamieszkania, mieszka mi się tutaj super ale nie uciekłam od ciąż, ciężarnych. Wiem, że to niemożliwe. Chciałabym przestać żyć tylko jednym tematem. Często zdaję sobie sprawę jak cholernie w to wszystko dałam się wkręcić. I bardzo chcę z tym skończyć, nie wracać do tego koszmarnego okresu nadziei i rozpaczy na przemian. Ale muszę przyznać, że gdy piszę o tym tutaj na forum a wy czytacie, bo odpisujecie jest mi odrobinę lżej. Dziękuję Wam dziewczyny.
A co do ciąży po 40-ce znam kilka kobiet którym taka ciąża się przytrafiła dlatego pytanie czy nadal tego chcesz?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 316 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group