Wyświetl temat - Wielkie zaskoczenie.

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 29 lis 2014 09:12 
Offline

Rejestracja: 03 gru 2013 11:33
Posty: 47
Zuzuzela nasze dzieci powoli zaczynają słownie wyrażać uczucia. Wcześniej codziennie rysowały dom, mamę i tatę i siebie na obrazkach. Cały dom mieliśmy tymi rysunkami wyklejony, aby widziały, że akceptujemy ich pragnienie posiadania rodziny. Jako, że codziennie modlimy się z nimi wieczorem, dodaliśmy ostatnio podziękowania, gdzie każdy dziękuje za coś. Dzieci szybko się nauczyły dziękować. Zawsze dziękują za mamę i tatę i dodają coś co im się spodobało w ciągu dnia. Jest to fajna forma dowiedzenia się co dzieci cieszy.
Co do wieku dzieci, to siedzimy ostatnio z żoną i tak się śmiejemy, że ominął nas okres pieluch, płaczu w nocy i ciągłęgo pilnowania dzieci, aby sobie krzywdy nie zrobiły. 6 i 7 lat jest dla nas w sam raz.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 29 lis 2014 10:06 
Offline

Rejestracja: 27 sty 2011 21:57
Posty: 131
Mój 5-latek przechodzi etap fascynacji dinozaurami. Gdy bawi się swoimi zwierzątkami, grupuje je w trójki według wielkości - tato, mama i synek. Tłumaczy nam z powagą, że każdy dinozaur musi mieć rodzinę :)
To jest najfajniejsze w adopcji kilkuletniego dziecka, ze od początku się słyszy "mama", "tata", "kocham cię", widać jak bardzo maluch cieszy się z nowej rodziny.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 20 gru 2014 10:13 
Awatar użytkownika
jak wyniki badań wiecie już coś?


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 gru 2014 12:01 
Offline

Rejestracja: 03 gru 2013 11:33
Posty: 47
Nic jeszcze nie wiemy. Dzwoniłem do ROD-ka z pytaniem czy papiery wyszły do sądu i okazało się, że jeszcze przesłuchiwana była opiekun prawna 26 listopada. Po co ją wzywali, nie mam pojęcia. Papiery mają wyjść do sądu 23 grudnia. Więc udam się pokornie do sądu po nowym roku, aby odebrać 1 egzemplarz. Przy okazji może ponaciskam kierownik referatu, aby coś z sędziną ustaliła, kiedy rozprawa kończąca nasz temat. Pozdrowionka przedświąteczne dla wszystkich.
P.S
Dzieciaki zachwycone przedświąteczną atmosferą w domu.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 sty 2015 20:27 
Offline

Rejestracja: 03 gru 2013 11:33
Posty: 47
Byłem w sądzie zapoznać się z protokołem z RODK, gdyż egzemplarza dla nas na razie nie dostaniemy. Musi na to wyrazić zgodę Sędzia prowadzący sprawę.
Po przeczytaniu dokumentu doznałem lekkiego szoku. Otóż panie psycholog po zapoznaniu się z historią dzieci i naszych zasobów stwierdziły, iż nie jesteśmy świadomi jakie problemy wychowawcze z dziećmi pojawią się w przyszłości i zalecają przysposobienie jednak pod warunkiem, że poddamy się terapii wraz z dziećmi, oraz nadzorowi kuratora. Super. Bardzo się cieszę, że mnie ostrzegli. :bigok: Tylko po co ten kurator? :mur:
Przy okazji dowiedziałem się co nieco o historii dzieci, bo był wzywany opiekun prawny na przesłuchanie. Ciekawe dlaczego nas nie poinformowano w domu dziecka o tej historii.
W skrócie dzieci były ciągle w ruchu, porzucane i bez możliwości nawiązania bliskiej więzi. W związku z tym RODK sygnalizuje, iż nie byłoby mądrym posunięciem, aby pozbawiać nas dzieci, gdyż trauma by się pogłębiła......itp.
Wychodzi na to, że Sędzina musi doprowadzić do przysposobienia. Pytanie czy będzie nas ciągać po psychologach i co jakiś czas będzie pukał kurator do naszych drzwi, a sprawa się będzie ciągłe kolejne miesiące, czy w końcu klepnie to przysposobienie i da nam spokój, abyśmy sami terapeutyzowali już NASZE dzieci.
Korci mnie, aby udać się do jakiegoś sensownego ośrodka terapeutycznego z pytaniem, czy na tym etapie, mając dzieci dopiero 5 miesięcy w domu nie jest za wcześnie na przymusowe terapie, bo mam wielkie wątpliwości co do tego typu sugestii na tym etapie
Nie powiem, że może mają racje i dzieci grają teraz ( informacja z RODK), udając kogoś innego, abyśmy je pokochali. Od dwóch dni je obserwuję i nie mogę się doszukać w dzieciakach jakiegoś fałszu, albo udawania. Cholara, może jestem ślepy.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 sty 2015 21:23 
Awatar użytkownika
A toś mnie zaskoczył. Brak świadomości przyszłych problemów? Kurator? Dla mnie jakieś sci-fi. 8O . Przecież tak naprawdę żadne z nas, rodziców adopcyjnych nie wie jakie problemy możemy mieć z dziećmi w przyszłości. Co mają powiedzieć rodzice adoptujący niemowlaka? Oni są świadomi problemów? Mam nadzieję, że sędzia podejdzie do sprawy logicznie.... Dajcie znać kiedy sprawa ado. Pozdrawiamy gorąco.


Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 sty 2015 22:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lip 2009 00:00
Posty: 542
Goscislaw pisze:
Otóż panie psycholog po zapoznaniu się z historią dzieci i naszych zasobów stwierdziły, iż nie jesteśmy świadomi jakie problemy wychowawcze z dziećmi pojawią się w przyszłości i zalecają przysposobienie jednak pod warunkiem, że poddamy się terapii wraz z dziećmi, oraz nadzorowi kuratora.

Jeśli z dziećmi jest aż tak źle to dlaczego zostały skierowane do adopcji? Teraz gdy dzieci znalazły dom to jakieś dziwne sugestie "kurator"?! Może pomoc mądrego psychoterapeuty, ale kurator jakoś dobrze mi się nie kojarzy. Kto lubi być pod kontrolą? Mimo wszystko życzę aby mądry człowiek zdecydował o Waszej przyszłości. Powodzenia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 sty 2015 09:56 
Offline

Rejestracja: 05 paź 2011 09:14
Posty: 110
jeśli dzieci były ciągle porzucane to na pewno terapia jest konieczna i to od początku. Znam kilka historii, które z powodu braku terapii skończyły się tragicznie po kilkunastu latach a życie było gehenną. Wcześnie wdrożona odpowiednia terapia może pomóc tego uniknąć, tak mi się wydaje.

Ale to Wy o tym decydujecie z nie sąd. Jeśłi dzieci nie nadawały się do adopcji to nie powinny być do niej kierowane i tyle.

Natomiast jestem zdziwiona interwencją RODK i chęcią wymuszenia na Was tej terapii i to jeszcze przez sąd. W ogóle jak tu piszecie jak wyglądają sprawy o przysposobienie to jestem w szoku, że u nas było gładko szybko i jedyne co mieliśmy to 20 minutową wizytę kuratora bardziej pro forma oraz pań z DD i OA.

Żadnych RODK, żadnych badań a dzieci były przedszkolne. Spotykaliśmy się z nimi przed pieczą 12 dni, potem piecza, potem po 6 tyg ostateczna sprawa, w sumie od 1 kontaktu do uprawomocnienia minęły niecałe 2 miesiące.

_________________
Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 sty 2015 10:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2013 16:59
Posty: 905
Mnie natomiast zaskoczyło, że panie specjalistki po jednym spotkaniu (jeśli dobrze pamiętam ) tak wiele o Was wiedzą, dokładnie wiedzą co przyniesie przyszłość. Gniewami mnie to że skoro dzieci mają trudna historie to Wy nie zna liście jej od początku. Niby jak macie się spodziewać ew problemów jeśli nie wiecie prawdy? A co kurator zmieni? Naciski na terapię tez są nie profesjonalne, bo terapia pod przymusem jest nieskuteczna. Poprostu.
tak czy owak trzymam za Was kciuki, kochacie się wzajemnie i bądźcie szczęśliwi.

_________________
16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 sty 2015 12:13 
Offline

Rejestracja: 16 mar 2013 10:45
Posty: 1204
Lokalizacja: Przeciszów/Oświęcim
Każdy na nas nie wie co przyniesie przyszłość adoptując młodsze czy starsze dzieci nad każdym z nas wisi wielki znak zapytania.
Myśmy adoptowali w zeszyły roku synka który miał siedem miesięcy i też nic nam nie powiedzieli o jego rodzinie dlaczego został zostawiony w szpitalu przez matkę.Wiemy tyle że ma starsze rodzeństwo które wychowuje mb.A na sprawie dowiedzieliśmy się jak ma jego ob na imię okazało się tak jak naszemu stynkowi daliśmy.W papierach nie było wzmianki o nim.

A moim zdaniem terapia na siłę nie ma sensu mam nadzieje że sędzia podejmie dobrom decyzje.
A odnośnie terapij wy powinniście podjąć decyzje jeżeli będzie taka konieczność.

A jak na razie trzymajcie się cieplutko trzymamy za was kciuki.

_________________
Nasz kochany Synek z nami na zawsze :)
Drugie podejście 27.11.2014
telefon zadzwonił sierpień 2019
Czy jest taka miłość
Która nie przemija?
Jest to ta do syna
On rośnie i ona
Jest olbrzymia.
Ta miłość nie przemija!


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 sty 2015 16:44 
Offline

Rejestracja: 27 sty 2011 21:57
Posty: 131
Goscislaw, również jestem w szoku. A co na te rewelacje mówią panie z Waszego OA? Czy możecie liczyć na jakąś pomoc?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 sty 2015 09:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2002 01:00
Posty: 288
Lokalizacja: Gdansk
Goscislaw, zachęcam cię do przeczytania ksiazki "Adopcja i przywiązanie" Deborah D.Grey. Znajdziesz w niej wszystko o adopcji dzieci po przejściach i zaburzeniach więzi.
Gdybym mogła przeczytać tę ksiązkę 12 lat temu, gdy adoptowaliśmy synka, to pewnie uniknęłabym wielu problemów i wielu łez. Cieszę się jednak, że trafiłam na nią teraz, gdy czekamy na kilkuletnią córeczkę.
Zdziwiona jestem opieką kuratora nad wami, ale nie dziwi mnie, że jest mowa o terapii. Bardzo możliwe, że dziewczynki nie czują się jeszcze pewnie, bezpiecznie, więc starają się dostosować do waszych oczekiwań, abyście tylko ich nie oddali. Natomiast, gdy będą już pewne, że są wasze, to dopiero wtedy się rozkrecą i dadzą czadu, na każdym kroku testując waszą cierpliwość i wytrzymałość psychiczną.
Tak zazwyczaj jest, więc ja też zachęcałaby poszukania w waszym regionie psychologa-specjalisty od zaburzeń więzi.

_________________
sierpień 2002 - Synek jest z nami
od luty 2013 - czekamy na Córeczkę
04.07.2013 - mamy kwalifikację i czekamy na telefon
03.02.2015 - poznaliśmy naszą Córeczkę :-)
15.04.2015 - Córeczka już na zawsze jest nasza !


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 sty 2015 16:38 
Offline

Rejestracja: 16 lip 2013 16:10
Posty: 386
Gościsłąw, historia dzieci wskazuje, że terapia prawdopodobnie będzie potrzebna, skoro dzieci nie miały okazji nauczyć się przywiązania, a teraz trwa tzw "miesiąc miodowy". Ciekawe jednak jakiego terapeutę wam zalecają i to zanim zauważyliście problemy.

Może jednak warto się cieszyć tą opieką (kuratelą)? Bo na ogół rodzice się żalą, że po adopcji zostali zupełnie sami ze swoimi problemami. Choć ja nie chciałabym, aby osoba urzędowa, kurator kontrolowała mnie we własnym domu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 sty 2015 17:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 mar 2002 01:00
Posty: 288
Lokalizacja: Gdansk
Gościsław, gdy wejdziesz na poniższą stronę, to znajdziesz na niej listę specjalistów, którzy zajmują się traumą dziecięcą i zaburzeniami więzi. Na pewno znajdziesz kogoś z twojego regionu.
Wiem z własnego doświadczenia, że warto trafić od razu do specjalisty z tej dziedziny, a nie tułać się po psychologach pseudo-specjalistach. Do diagnozowania naszych adoptowanych dzieci po trudnych przejściach, najlepsi są psychotraumatolodzy.

_________________
sierpień 2002 - Synek jest z nami
od luty 2013 - czekamy na Córeczkę
04.07.2013 - mamy kwalifikację i czekamy na telefon
03.02.2015 - poznaliśmy naszą Córeczkę :-)
15.04.2015 - Córeczka już na zawsze jest nasza !


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 13 sty 2015 16:29 
Offline

Rejestracja: 03 gru 2013 11:33
Posty: 47
Kochani dziękuję za wsparcie i dobre słowa.
Z ośrodka adopcyjnego mamy wsparcie. Dziwią się naszą sytuacją.
Mieliśmy po prostu pecha trafić na najbardziej problematyczny dom dziecka i sąd w naszym rejonie, ale i szczęście, bo takie dzieci, jakie dostaliśmy to dla nas marzenie.
Obserwuję bacznie od kilku dni dzieciaki pod kątem traum wszelakich i cholera mnie bierze, bo za bardzo do czegokolwiek nijak się nie idzie doczepić. Książek przeczytaliśmy kilkanaście o adopcji i są podawane zachowania tzw trudnych dzieci z traumami i coś tak możemy sobie wywnioskować po ich zachowaniu.
Na siłę nic nie będę robił. Jak Sędzina zażyczy sobie terapię to trzeba będzie skulić ogon pod siebie i robić swoje. Z Sądem nie będę dyskutował. Dyskutowałem z dyrektorką domu dziecka i psychologami z RODK.
Pozwolę sobie kontynuować przez jakiś czas ten wątek, być może ktoś z was skorzysta wiedzą na temat adopcji i drogi jaką co niektórzy z nas muszą przejść. Chętnie też napiszę jak dzieci się rozwijają pod naszą opieką.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group