Wyświetl temat - Wielkie zaskoczenie.

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC




 [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: śr sie 27, 2014 7:34 pm 
Offline

Rejestracja: wt gru 03, 2013 9:33 am
Posty: 47
Do podzielenia się z wami naszą drogą adopcyjną skłoniło mnie wielkie zaskoczenie jak szybko dzieci zaaklimatyzowały się u nas w domu i jak radośnie się rozwijają na naszych oczach.
Oboje z żoną sądziliśmy, że jak dzieci zamieszkają z nami rozpocznie się powolne budowanie zaufania i potrwa to miesiącami i jak wielkie problemy nas czekają z chorobą sierocą, grymaszeniem, płaczem, nadmiernym jedzeniem i co tam jeszcze w głowach się mam uroiło. No bo w sumie czego można się spodziewać biorąc pod dach i do serca dwójkę 5 i 7 letnich dzieci nie wiadomo z jaką przeszłością.
A tu wielkie zaskoczenie.
Dzieci mamy od 21 sierpnia czyli 7 dni. Na razie dostaliśmy pieczę do zakończenia sprawy adopcyjnej. Nalegał na taki przebieg dom dziecka nie bardzo wierząc, że sobie poradzimy i woleli się zaasekurować. Do tego za 3 miesiące mamy z dziećmi udać się na badania więzi. Tak sobie sędzina wymyśliła.
Pewno zastanawiacie się skąd to zaskoczenie.
Zona czyta teraz dziewczynkom bajki przed snem, a jak mam trochę czasu na pisanie. W ciągu tych 7 dni razem wiele już o sobie wiemy. Młodsza dziewczynka jest bystra i spontaniczna. Gdy odwiedzaliśmy je domu dziecka nie było widać na jej twarzy uśmiechu. Teraz bawimy się razem i śmieje się do rozpuku i ciągle pyta o wszystko, a potem jeszcze "dlaczego tak, a nie inaczej" Ciągle wymyśla nowe zabawy i zaczyna sama uczyć się liczyć i poznawać literki. Na początku słowo NIE to dla niej chleb powszedni, teraz coraz częściej pozwala sobie na TAK. Pozwoliła się już zaprowadzić na wizytę do przedszkola, gdzie będzie chodzić od 1 września. Jest nadzieja, że przejdzie pierwszy dzień bez siostry i mamy sama. Coraz rzadziej ma stany wkładania palca do buzi przybierając obronną postać. Na początku potrafiła włożyć całą dłoń do buzi i zastygnąć w oczekiwaniu, co się stanie. Na rozprawie opiekun prawny zasygnalizował, że dziewczynka boi się nawet mrówki. Dzisiaj biorę pająka na ręką i pokazuję, że nic się nie dzieje, a mała powoli akceptuje, że stworzonko nie zrobi jej krzywdy.
Starsza dziewczynka w mojej ocenie w domu dziecka grała mamę dla siostry. Spędziły tam dwa lata. Jest nieśmiała i na widok innych dzieci spuszcza wzrok, Uczy się jednak szybko widząc, że jesteśmy przy niej. Wczoraj byliśmy z dziećmi na basenie. Młodsza się bała i z żoną obserwowały harce starszej ze mną. Szybko się uczy zaufania do mnie i wody. Pozwalamy jej na jej własne tępo uczenia się zaufania do siebie i życia. Co ciekawe na tejże sprawie opiekun prawny stwierdził , że starsza nie umie robić szlaczków i się nie stara. Dzisiaj patrzę, a dziewczynka pięknie koloruje bez wyjeżdżania za linie. Mógłbym pisać i pisać bo ciągle się zachwycam tym, jak wielkie bogactwo możliwości mają te dzieci w sobie w które mało kto wierzył.
My wierzymy, że adopcje mogą być wielkim pozytywnym i radosnym zaskoczeniem. Pewno minie sporo czasu, zanim sąd przypieczętuje nam przysposobienie i pewno jeszcze skrobnę kilka zdań, bo jest pewne, że wiele zaskoczeń jeszcze będzie.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
  
 
PostZamieszczono: śr sie 27, 2014 7:50 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 06, 2013 2:59 pm
Posty: 905
Piękny post. Widać w nim wielkie uczucie do dzieci. Gratuluję i ciesze się razem z Wami :-)

_________________
16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .


Na górę
  
 
PostZamieszczono: czw sie 28, 2014 8:21 am 
Offline
Mateczka
Awatar użytkownika
Mateczka
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: pt paź 30, 2009 11:00 pm
Posty: 24942
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Cieszę się z Wami i gratuluję córeczek :fala:


Na górę
  
 
PostZamieszczono: czw sie 28, 2014 3:36 pm 
Offline

Rejestracja: śr lip 24, 2013 8:13 pm
Posty: 300
Goscisław gratuluję i również cieszę się z wami, mam podobne przemyślenia, córeczka jest z nami 2 miesiące z kawałkiem i jak przyszła do nas to nie umiała się nawet na bok przewrócić, a teraz zaczynamy raczkować:) jedyne co nam spędza sen z powiek, to to że mało je i maluśko przybiera na wadze...:/

_________________
trnado12

"Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było jakby róża przez otwarte wpadła okno..."


Na górę
  
 
PostZamieszczono: czw sie 28, 2014 5:05 pm 
Offline

Rejestracja: śr paź 05, 2011 7:14 am
Posty: 110
U nas też było pozytywnie i ten stan trwa już ponad dwa lata.
Jeśłi możecie to zróbcie wszystko by nie posyłać dzieci tak szybko do placówkowej edukacji (szkoła przedszkole) - można odroczyć, można choć na rok przejśc na edukację domową (jakby co służę instrukcjami jak to zrobić). Dzieci są z Wami b. krótko i szkoda ten czas budowania więzi przerywać oddając dzieci na większość dnia pod opiekę jakiejkolwiek, choćby najlepszej instytucji. Tym bardziej, że z pewnością żonie przysługuje roczny macierzyński.

_________________
Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pt sie 29, 2014 6:38 pm 
Awatar użytkownika
Goscisław bardzo się cieszę, że Wam się udaje. Trzymam za Was kciuki. Wasza historia,choć krótka, napawa nadzieją. :bigok:


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pt sie 29, 2014 8:25 pm 
Offline

Rejestracja: czw sty 27, 2011 7:57 pm
Posty: 131
Przyłączam się do gratulacji! :)
Wspaniale, że piszesz w ten sposób o adopcji starszych dzieci.
Gdy odwiedzaliśmy w DD naszego synka, również byłam pełna obaw- że choroba sieroca, RAD, inne zaburzenia... Tymczasem mały okazał się zdrowy, radosny i kochany.
Czekamy na dalsze pozytywne wieści :)


Na górę
  
 
PostZamieszczono: ndz sie 31, 2014 7:26 pm 
Offline

Rejestracja: wt gru 03, 2013 9:33 am
Posty: 47
Aneczka nie ma możliwości odroczenia czegokolwiek w naszym położeniu. Sędzina wymusiła na nas posłanie starszego dziecka do 1 klasy a młodszego do zerówki i to z nazwiskiem po MB. Jakoś dobro dziecka zostało pominięte, bo nic nie stało na przeszkodzie, aby zrobiła od razu pieczę i adopcję za jednym razem (Mamy syna 21 letniego który studiuje i jakieś tam doświadczenie w oczach sędziny powinniśmy mieć) Na nasze pytanie co możemy z tym zrobić stwierdziła, że zgodnie z prawem nie możemy używać wobec tych dzieci naszych. Super, dzieci przez pół roku będą nosić nazwiska po MB a potem czary mary i nagle imiona i nazwiska w klasie będą inne. Szczerze to mam gdzieś prawo i dogadaliśmy się z dyrektorkami, aby wywoływane były naszym nazwiskiem i imionami które chcemy im nadać. Nie wyobrażam sobie, aby przechodziły traumę zmiany nazwiska w trakcie roku szkolnego. Z dyrektorką domu dziecka i opiekunem prawnym też mieliśmy jazdę. Zero wsparcia na które liczyliśmy. Zamiast tego podejrzenia co my takiego na tych spotkaniach z dziećmi robimy, że się otwarcie nie chwalą przed innymi. To samo psycholog z domu dziecka. Naprawdę trudno mi jest zrozumieć psychologa który pyta dziecko 5 letnie, które na każde pytanie mówi NIE o to czy chce z nami zamieszkać. Jaka może być odpowiedz takiego dziecka. Mam nadzieję, że tylko my mieliśmy taką jazdę z domem dziecka. Poza tym okłamano nas. Na pytanie czy MB odwiedzała dzieci powiedziano nam że nie, po czym na rozprawie na pytanie sędziny kiedy ostatni raz była u dzieci MB powiedziano że w lutym tego roku.
Dzieci MB nazywają "stara mama" Już wiemy, że były bite i stawiane do kąta. Młodsza czasem chce aby ją w pupę uderzyć. Tłumaczymy, że my nigdy nie będziemy bić. Dzisiaj podjechaliśmy do Auchana a dzieci pytają czy je zostawimy w samochodzie by stara mama tak robiła. Dużo z dzieciakami rozmawiamy i często w trakcie zabawy tłumaczymy ważne rzeczy.
Zauważyliśmy również, że ciągle rywalizują o uwagę. Tak jak w domu dziecka o wszystko trzeba było walczyć, tak teraz próbują tego u nas. W biegiem czasu powinny z tego wyrosnąć.
Jutro dzieciaki idą do placówek. Przygotowywaliśmy je od kilku dni. Już wiedzą jak wygląda szkoła i przedszkole. Jakie są place zabaw. Stres jest wielki, bo nie wiemy jak dzieci zareagują. Normalności raczej nie oczekujemy, a może jednak jakiś cud się wydarzy i dzieci nam zaufają. Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiamy
P.S
Tyta z cukierkami zapakowana. dzieci przeszukały cały dom i nie znalazły. Będzie niespodzianka rano.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
  
 
PostZamieszczono: ndz sie 31, 2014 7:38 pm 
Awatar użytkownika
Goscislaw mocno trzymam kciuki za waszą czwórkę.
Co do rywalizacji o was to moja koleżanka 2 lata temu adoptowała 2 dziewuszki, starsza też bardzo była zazdrosna o uwagę jaką poświęcali rodzice jej młodszej siostrze. Potem to się uspokoiło.
Super,że szkoła i przedszkole poszli wam na rękę z imionami, super, że zachowali się jak ludzie i zrozumieli wasz problem. Również nie wyobrażam sobie takiej traumy ze zmianą danych w połowie roku szkolnego.
Pozdrawiam


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pn wrz 01, 2014 7:09 am 
Awatar użytkownika
Nie wiem,czy czytałyście archiwalne już chyba posty Żaby, zmarłej już mamy adopcyjnej. Ona z mężem adoptowała starsze dzieci i też imiona zmieniła, jeśli dobrze pamiętam, to nawet dzieciaki tego chciały.
My mieliśmy podobną sytuację jak Gościsław. Córeczka zaaklimatyzowała się bardzo szybko, prawie bezkolizyjnie, nocnego jedzenia mąż oduczył ją w ciągu jednej nocy - szykowaliśmy się na jakieś 7-10 nieprzespanych nocy. My ze strony OA mieliśmy wielkie wsparcie, nasza sędzina - anioł w todze, ale opiekun prawny tak nam dał popalić, że w pewnym momencie mieliśmy chwilę załamania co do sensu adopcji. My też op.pr. mówiliśmy że bardzo ładnie córcia weszła w naszą rodzinę - skutek był odwrotny, kobieta stwierdziła że to jest niemożliwe i na pewno my coś ukrywamy albo w naszej rodzinie coś się niedobrego dzieje. Zrobiła nam nalot, wszystko było w porządku ale ona i tak zinterpretowała to tak jak chciała.
Matula, my córeczce też zmieniliśmy imię ale "stare" zostawiliśmy jako drugie.
Dużo siły i odwagi Gościsław, napisz jak dzieciaczki po pierwszym dniu w szkole i przedszkolu.


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pn wrz 01, 2014 11:55 am 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia
Moderator
Mateczka

Rejestracja: czw sie 20, 2009 10:00 pm
Posty: 4108
Zgodnie z regulaminem forum, proszę o trzymanie się tematyki wątku. Do dyskusji na temat zmiany imion zapraszam :arrow: tu

_________________
09.2013 serduszkowa córeczka
01.2017 zaczynamy po raz drugi


Na górę
  
 
PostZamieszczono: pn wrz 01, 2014 2:59 pm 
Offline

Rejestracja: wt gru 03, 2013 9:33 am
Posty: 47
Jeśli chodzi o zmianę imion to było to w naszym wypadku wskazane. Imiona były nietypowe- ukraińskie bardziej. Dziewczynki od razu zaakceptowały nowe imiona. Trudno jest wyjaśnić dlaczego tak gładko przeszły na nowe.
Dzisiaj pierwszy raz jest na ich twarzach była autentyczna radość. Były w placówkach wśród cioć ( tak nazywały opiekunki w domu dziecka) i nie musiały tam zostać. Wróciły do swojego domu. A przy okazji wyczytano je nowymi imionami i nazwiskiem.
Dzisiaj pierwszy raz poznały dziadka i wręcz go rozdarły w zabawie. Jeden wielki ubaw.
Dla takich chwil warto żyć.
Pozdrawiam ciepło wszystkich rodziców adopcyjnych.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
  
 
PostZamieszczono: wt wrz 02, 2014 8:13 pm 
Awatar użytkownika
Goscisław a jak pierwszy dzień w szkole i przedszkolu? Daliście radę?


Na górę
  
 
PostZamieszczono: sob wrz 06, 2014 9:58 am 
Offline

Rejestracja: wt gru 03, 2013 9:33 am
Posty: 47
Ze szkołą i przedszkolem jest super. Wczoraj rozmawiałem z wychowawczynią starszej. Powiedziała, żeby się nie martwić bo dziewczynka już się zgłasza sama do odpowiedzi. Młodsza również się integruje.Jesteśmy trochę zakręceni bo nowy rytm dnia a właściwie doby baaardzo się zmienił.Rano częste zmienne nastroje córek/szczególnie starszej/, małe histerie i manipulacje wydłużają wyjście do szkoły i zerówki.Ale dajemy radę.Widać ewidentne zmiany w zachowaniu:zaczynają zaznaczać wpływy, rywalizują między sobą, nawet kłucą się , słowo mama słyszę ok 50-100 razy dziennie, trzeba godzić, tłumaczyć , pocieszać i PRZYTULAĆ , ogromną ilość razy przytulać.Dotyk i kołysanie podczas przytulania działa najlepiej.Musimy wyrobić sobie własne metody na wszystko.Dziewczynki coraz bardziej akceptują męża , nawet same pytają gdzie jest i kiedy będą mogły się przytulić. Instytucja ojca którego nie miały nabiera wyrazu. Wieczorne czytanie bajek przed snem usypia nie tylko dziewczynki.Noce, mimo ostrzeżeń DD, bez problemów od pierwszego razu. Jesteśmy bardzo zmęczeni i mega zadowoleni.Dopiero dwa tygodnie za nami a tyle zmian w ich zachowaniu:interesują się tym co je otacza/szczególnie młodsza-ta pyta o wszystko i bardzo dużo ją ciekawi/, pomagają w domu /jak większość 5-6 latków-tak po swojemu/, nakrywamy razem do stołu, posiłki nawet nam wychodzą: poznajemy gusta dzieci, raz jest smak na całą miskę sera białego z miodem a innym znika cała kiełbaska albo kilka jajek, jedzą to bo lubią i co jest na stole , często jedzą rączkami ale nie zwracamy uwagi do to nie jest najważniejsze,choć pokroić nożem też umieją jak trzeba.Na tą chwilę tyle, damy znać co dalej.PS.Właśnie przyszła do dziewczynek koleżanka i bawią się.Powodzenia dla wszystkich.

_________________
Pierwsza wizyta 2010
Warsztaty 11-12 2012
Kwalifikacja 02 2013
Telefon 02 06 2014
I sprawa o przysposobienie 21 08 2014
Piecza od 21 08 2014
13 01 2015 Dzieci są nasze


Na górę
  
 
PostZamieszczono: ndz wrz 07, 2014 8:44 am 
Offline

Rejestracja: sob mar 16, 2013 8:45 am
Posty: 1204
Lokalizacja: Przeciszów/Oświęcim
Super że dziewczynki się szybko zaaklimatyzowały w nowym domu i otoczeniu.Fajnie że podoba im się w szkole i przedszkolu i że maja już koleżanki.Świetnie że ci pomagają w domu to jest na prawdę fajne.
Nasz Krzyś zamiast sprzątać to bałagani bardziej:)
Trzymajcie się cieplutko :)
pozdrawiamy

_________________
Nasz kochany Synek z nami na zawsze :)
Drugie podejście 27.11.2014
telefon zadzwonił sierpień 2019
Czy jest taka miłość
Która nie przemija?
Jest to ta do syna
On rośnie i ona
Jest olbrzymia.
Ta miłość nie przemija!


Na górę
  
 
 [ Posty: 97 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna

Strefa czasowa UTC


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group