Wyświetl temat - Brunetki i Blondynki przygód kilka

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1597 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 103, 104, 105, 106, 107
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 17 maja 2018 22:07 
Offline

Rejestracja: 11 lut 2012 19:15
Posty: 736
Trzymam mocno.
P.S. Co to jest to JBL? 8O

_________________
8.10.17 r. córcia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 18 maja 2018 17:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2005 00:00
Posty: 2016
To jest taki głośnik, który podłączasz do komórki i możesz słuchać muzyki.
I.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 07 cze 2018 10:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2005 00:00
Posty: 2016
Zaczynam doceniać własną matkę- po latach co prawda, ale zawsze.
Pisałam może kiedyś jak to zaprosiłam na wakacje pantomimę wrocławską w liczbie kilkunastu osób i przyjechali. A moja mama gotowała obiady dla tej czeredy przez dwa tygodnie karmiąc ich głównie produktami z działki.
I słowa mi nie powiedziała.
Nawet po 20 latach.
I to jest ciche bohaterstwo, któremu ja nie umiem sprostać.
Jestem za leniwa i zbyt egocentryczna i przyznam szczerze trudno mi poświęcić na wnikliwą analizę relacji w klasie piątej choćby i dwadzieścia minut.
Szczególnie gdy ta analiza opiera się dyskutowaniu kogo lubię najbardziej a kogo najmniej i co dziś powiedziała Zosia na temat Magdy.
Piekło zwane młodością.
Mogę Blondynce mówić, że jest piękna, i będzie piękna, a także mądra i będzie mądra, a i tak nie wierzy.
Wiem bo też nie wierzyłam.
Mogę jej mówić, że warto być przyzwoitym i dobrym choć wszystkie rachunki wskazują, że nie.
Ale jednak na najgłębszym poziomie dokładnie tak jest.
Kogo chcielibyście mieć przy szpitalnym łożu- sarkastycznego kolegę z inteligencją jak brzytwa czy cichą i empatyczną kuzynkę.
Stawiam na kuzynkę- nikt nie jest tak męczący jak Ci inteligentni i zadowoleni z siebie.
Ja bynajmniej nie jestem zadowolona i powiem to wprost- uważam,problemy nastolatek i nastolatków za nudne przez swoją przewidywalność. A także wiem już co będzie po tym piekle zwanym dorastaniem- młodość i akceptacja, ładna cera i poczucie harmonii.
Po tych piętnastu chłopakach, w których się było do bólu śmiertelnie zakochanych przyjdzie szesnasty.
Dlatego dialog z nastolatkami uważam za poniekąd sztuczny.
Znamy przyszłość- większość z nas, oprócz tych co nie dorośli.
Wiemy co będzie za rogiem- raczej nie jednorożec z tęczą, ale też nie kamieniołomy.
W trosce o swój spokój psychiczny nie żyjemy już na amplitudzie emocji, ale trzymamy się raczej równoległej.
No więc kiedy wyłuszczyłam to wszystko Blondynce, bo oczywiście, że z nią rozmawiam, ale o tym co interesuje również mnie.
Blondynka rzekła- powinnaś być dla mnie dobra i mieć dużo cierpliwości, bo ty już masz to za sobą.
O piekle młodości, westchnęłam. Oczywiście, że mam to za sobą i pamiętam dokładnie- fale paniki i wstydu i nieśmiałości i niepewności i oczywiście poczucie, że nikt na świecie mnie nie rozumie.
Obiecałam jej, że będę się starać i wróciłam do swoich książek notując z tyłu głowy że B&B planują utopienie pocketbooka.
I.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 07 cze 2018 12:30 
Offline

Rejestracja: 11 lut 2012 19:15
Posty: 736
Z tą akceptacją i poczuciem harmonii to bym nie genaralizowała ;-). Przynajmniej u mnie z tym różnie bywa, a nastolatką nie jestem już od ho, ho, ho. Sarkastyczny i inteligentny kolega nie musi być zadowolony z siebie, wiem, bo też bywam sarkasyczna. O inteligencji nie wspomnę przez skromność :mrgreen:
Leniwa i egocentryczna nie jesteś, bo rozmawiasz z dziećmi, a że nie użalasz się nad relacjami w klasie? No cóż, na to trzeba jednak tych nastu lat. A Blondynce nie sposób odmowić błyskotliwości.
Pisz częściej, mimo rzekomego lenistwa, bo uwielbiam czytać Twoje teksty.

_________________
8.10.17 r. córcia


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 cze 2018 14:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2005 00:00
Posty: 2016
Co u nas? Blondynka dostała pierwsze kwiatki, zanim wzięła, zadzwoniła do mnie i spytała się co robić.
Wziąć i podziękować rzekłam.
Brunetka nabyła sobie choker, czyli takie coś na szyję, w czym wygląda na starszą ode mnie.
W ogóle jestem dla nich przeszłością prehistoryczną- czasy kiedy nie było facebooka, youtuba i komórek to czasy w których nie warto się było narodzić.
Czy Blondynka ma świadomość, że, żeby zadzwonić do chłopaka musiałam iść na pocztę, podać telefonistce numer i rozmawiać ze świadomością, że wszystko słyszy.
Kiedy zapadała cisza, a między dwoma zakochanymi osobami czasem zapada, pani pytała znudzona "mówi się?". Gdzie było wtedy RODO pytam się. W powijakach.
Jestem więc przedpotopowa i kiedy chciałam Blondynkę zabrać na fantastyczną wyprawę do muzeum spytała po co? Po to, żeby oglądać stare meble- stare meble śmierdzą, powiedziało moje nieodrodne dziecko.
To po to, żeby coś robić.
Ja mam co robić, powiedziała Blondi- czarny pas asertywności.
I czasem kiedy przeglądam stare zdjęcia, małe stopki Blondynki, ucieszoną twarz Brunetki, która skradła saszetkę cukru, zastanawiam się banalnie, kiedy to minęło.
Kiedy moje dzieci dorosły, mają własne zainteresowania, potrafią upiec ciasto, zrobić kanapki, nastawić pranie.
A gdzieś tam na pobrzeżu egzystuję ja, staromodna, lubiąca chodzić po muzeach, kochająca stare meble.
I cała sztuka powiem wam, to szanować to co nas różni. Obok mnie wyrosły dwie osobowości. Znam każdy ich skrawek paznokcia, ale to zupełnie odmienne ode mnie osoby, które dokonują własnych wyborów.
Mimo, że ja wiem oczywiście co jest lepsze ;-)
Ale muszę się to z wiedzą schować, ustąpić krok do tyłu, żeby mogły same spróbować życia.
Jak powiedziała kiedyś dziecku mądra kobieta- jeżeli powołałam Cię na świat, to po to, żebyś mogła żyć.
W domyśle tak jak ty tego chcesz a nie tak jak ja bym chciała.
Strasznie trudno do tego dorosnąć, ale jak już się uda to jest zdecydowanie łatwiej i przejrzyściej.
I.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 30 cze 2018 17:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lip 2006 00:00
Posty: 125
Mądrze piszesz Iskra; jak zwykle zresztą... Ja ciągle się tego uczę.
Cudownych wakacji dla Was, oby udało Ci się połazić po muzeach ;-) . Pozdrawiam, B.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 09 lip 2018 10:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 paź 2005 00:00
Posty: 2016
No i
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, a ja jak zwykle nie mam co ze sobą zrobić.
Czytam bardzo fajną biografię Irvina Yaloma i jego opowieści terapeutyczne i jestem urzeczona. I nim osiemdziesięciopięcioletnim i opowieściami terapeutycznymi.
Dobra lektura na wakacje. Pozwiedzałam z ojcem kilka wystaw. Ale żałowałam, że Blondynki nie było bo Blondi ma typowo artystyczne podejście do oglądania obrazów.
Patrzy wnikliwie, a potem pyta- dużo za to dostał?
I widzę jak w tym niemałym mózgu rodzi się myśl, żeby też coś machnąć i zarobić.
Przeczytałam też książkę Talki o nastolatkach i tkwię stuporze, albo my jesteśmy z głębokiej wsi albo nic nie wiemy.
Moje dzieci w 50% - Blondynka w ogóle nie korzystają z sieci ( co mnie martwi bo wiadomo, że sieć rozwija) albo oglądają Piratów z Karaibów setny raz- Brunetka.
W nic nie grają, w sieć ze znajomymi się nie łączą, mają whatsapp, ale używają do rozmowy z babcią i dziadkiem, ewentualnie dręczenia mnie zdjęciami ciuchów, które by chciały.
Być może za pięć lat się ocknę , że było u nas w domu sekretne życie, ale ja go nie dostrzegłam.
Z młodzieżowych uciążliwości Blondynka jest na etapie Margaret i zna jej wszystkie piosenki, ojciec się nawet zobowiązał, że pójdzie z nią na koncert. Namawiam go, żeby ubrał koszulkę Black Sabbath he he.
Pamiętam jak się wybierał na koncert Metalliki ( jak się to odmienia w ogóle) i wszyscy byli ubrani na czarno, więc powiedziałam, że nonkonformista ubrałby się na taki koncert na różowo. I wtedy dogłębnie do mnie dotarło co znaczy faux pas.
Blondynkę przemyślnie wysłałam na obóz językowy nie mówiąc jej dokładnie na czym rzecz polega, a mianowicie, że będzie zmuszona mówić po angielsku. W autokarze się już chyba dowiedziała o co chodzi i zanim dotarła na miejsce wkurzenie jej nieco przeszło.
Brunetka z kolei spędza czas u babci będąc w centrum zainteresowania i opieki co głaszcze jej ego.
Ego Brunetki domaga się odrębnej notki więc nie będę snuć dygresji oprócz jednej kiedy to Brunetka miała narysować rodzinę.
Narysowałam tatę jako słoneczko, siebie jako tulipana, Blondynkę jako trawkę a ty jesteś kałużą.
Ale dlaczego jestem kałużą zacukałam się.
Bo kałuże są fajne, można po nich skakać i człowiek jest radosny.
No tak westchnęłam i przypomniałam sobie jak budziłam moje dzieci z letargu radosnym tekstem- idziemy na spacer jest pełno kałuż.
Brunetko rzekłam, czy mogłabyś na przyszłość rysując mamę jako kałużę, napisać obok- kałuże są fajne. Tak dla jasności interpretacji?
Poza tym oczywiście i bezustannie je uwielbiam i mam świadomość, że niedługo dorosną a ich życie będzie krążyć na coraz dalszych orbitach a ja powinnam się na to przygotować i mieć zainteresowania.
Pomyślałam o hafcie, haft to fajne zainteresowanie, nie wiem tylko czy wytrzymam.
Po ostatnim roku szkolnym czuję się jak żołnierz po misji, a czy na stres pomoże mały biały haft czy może bardziej izraelska sztuka walki?
Pytanie zostawiam otwarte ;-)
I.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1597 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 103, 104, 105, 106, 107

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group